Reklama

Niedziela plus

Koszalin

Zagubieni ocaleni

Wspólnota Cenacolo ma na całym świecie ok. 80 domów, przez które przeszło ponad 30 tys. ludzi uwolnionych z uzależnień. Pierwszy polski dom wspólnoty powstał w Giezkowie pod Koszalinem.

2026-01-05 19:15

Niedziela Plus 2/2026, str. II

[ TEMATY ]

Koszalin

Marian Florek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z trasy S11 tuż przed Koszalinem zjeżdżam na wąskie dróżki, którymi docieram do Giezkowa. Tam odnajduję interesujący mnie dom. Przekraczam próg nieniepokojony przez nikogo. Wychodzi młody chłopak z dużym psem. Zwierzę łasi się przyjacielsko. Zerkam jeszcze przez drzwi do kolejnego pomieszczenia, gdzie przy prostych stołach grupa mężczyzn spożywa równie prosty posiłek. Jeszcze jedno spojrzenie i widzę po lewej stronie kaplicę z Najświętszym Sakramentem. Jestem we wspólnocie mężczyzn Cenacolo. Pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Ale kiedy odjeżdżam, żegna mnie ta sama otwartość i życzliwość, której doświadczyłem na początku wizyty.

Szkoła wolności

Osobą, która mnie pierwsza przywitała, był 33-letni Paweł Rachlak. W czasie rozmowy przy smakowitej, mocnej kawie zwierzył mi się z powodów zamieszkania w Giezkowie. Miał trudne relacje rodzinne, szczególnie z ojcem. Dwóch starszych braci wybrało złą drogę życiową, a on poszedł za nimi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Zaczęło się od alkoholu, potem przyszły narkotyki. Z czasem trafiły się drobne przestępstwa... aż w końcu dotarł na dno. W międzyczasie jeden z braci założył rodzinę, nawrócił się i próbował wpłynąć na młodszego brata, by też zmienił swoje życie. Ale stało się to dopiero wtedy, kiedy córeczka brata zachorowała. – Poczułem wtedy, że muszę coś zmienić. Brat opowiedział mi o wspólnocie Cenacolo. Sam poznał ją kilka lat wcześniej – relacjonuje Paweł. Dodaje: – Miałem wtedy 28 lat, a czułem się, jakbym przeżył dwa razy tyle. Byłem zmęczony, przemielony przez życie. Nie miałem już siły okłamywać siebie ani innych. Wszedłem we wspólnotę całym sercem. To było jak światełko w tunelu. Brat pokazał mi drogę, a ja postanowiłem iść nią do końca. Jestem tu już 4 lata – podkreśla.

Podobną historię „sprzedaje” mi Krzysztof Urbański, który jest we wspólnocie prawie 3 lata. – Zaczęło się u niego niewinnie, od pierwszego papierosa w wieku 13 lat, pierwszych wagarów. Potem pojawiły się alkohol i miękkie narkotyki, a w wieku 17 lat spróbował już twardych. Zdarzały mu się kradzieże, pobicia, napady, po drodze było i więzienie. – Gdy byłem w więzieniu, mój brat był w Medjugorie. Tam usłyszał świadectwa chłopaków. Jemu też bardzo Pan Bóg pomógł. Miał depresję, próbował terapii u psychologów, ale dopiero Pan Bóg go z tego wyciągnął. A w Medjugorie dowiedział się o wspólnocie. Usłyszał chłopaków mówiących swoje świadectwa i pomyślał o mnie – że to dobre miejsce dla mnie – zwierza się Krzysztof.

Mama Elvira i ks. Wacław

Reklama

Wspólnoty Cenacolo nie opierają się na psychologii, tylko na formacji człowieka. Uczą mieszkańców umiejętności ignorowania zła, wybierania dobra i życia w wolności. – Taki jest sens Cenacolo – tłumaczy ks. Wacław Grądalski i przypomina historię pierwszego domu wspólnoty w Polsce, który powstał dzięki jego zapobiegliwości: – W latach 90. na rekolekcjach dla kapłanów w Medjugorie poznałem założycielkę Cenacolo – s. Elvirę Petrozzi. W programie rekolekcji był punkt niespodzianka. Po obiedzie wbiegła do sali siostra zakonna, niskiego wzrostu, ok. pięćdziesiątki, a za nią czterech śpiewających chłopaków z gitarą. Potem powiedziała: – Jestem prostą niewykształconą kobietą, mam tylko trzy klasy szkoły podstawowej. Mój tata był alkoholikiem. Mam na imię Elvira. Kiedy poszłam do klasztoru, przełożona powiedziała: „Ale głupia... Jakie jej dać imię?”. A u nas, w Piemoncie, na gęś woła się „vira”. Więc damy jej na imię Elvira. Pomyślałem wtedy: „Jaka wolna kobieta”. Opowiedziała, jak zaczynała od jednego domu, potem drugiego, trzeciego. Nie miała nic, a jednak powstała wspólnota, w której ludzie odnajdywali sens i wolność. Po spotkaniu podszedłem do niej i mówię: „Elviro, otwórz taki dom w Polsce”. A ona odpowiedziała: „Daj mi dom, to otworzę”. I tak się stało.

Pierwszy dom powstał w marcu 2001 r. w Giezkowie pod Koszalinem. Potem były kolejne. Ostatnio otworzono dom w Częstochowie.

Dzięki Opatrzności Bożej

W domach wspólnoty Cenacolo nie ma przełożonych. Małą społeczność, ok. dwudziestu osób, prowadzi wyznaczony spośród nich najstarszy z jej mieszkańców. Panuje samodyscyplina. Nie przyjmują żadnych dotacji, środków unijnych, gminnych czy państwowych. Utrzymują się z pracy własnych rąk, sami nad sobą czuwają, utrzymują dom, produkują różne rzeczy, uprawiają ziemię, hodują zwierzęta i się modlą. Codziennie adorują Pana Jezusa i odmawiają Różaniec. Sami nie wychodzą poza wspólnotę, ale każdy inny może ich odwiedzać i z nimi rozmawiać. Wspólnota opiera się na trzech filarach: modlitwie, pracy i przyjaźni. To fundamenty ich życia. Wszystko czynią z dobrej woli. Wstają o szóstej rano, modlą się, potem są śniadanie i praca. Jedni pracują w ogrodzie, inni w kuchni, ktoś przy zwierzętach, a ktoś przy remoncie. Po południu kolejna modlitwa, Różaniec, adoracja. Wieczorem spotkanie, rozmowy, dzielenie się tym, co przeżywają.

Reklama

Wspólnota żyje skromnie, ale czysto i godnie. Jak podkreślają moi rozmówcy, żyją głównie dzięki Opatrzności Bożej. – Mama Elvira, kiedy zakładała wspólnotę, powiedziała takie słowa do Pana Boga: „Ja ich do Ciebie przyprowadzę, a Ty pokaż im, jakim jesteś Ojcem”. I od tamtego momentu żyjemy z tego, co nam ześle Pan Bóg przez dobrych ludzi – mówi Krzysztof.

Każdy z nich jest historią

Kiedy do wspólnoty trafia „nowy”, przez pierwszy miesiąc ma przydzielonego „anioła stróża” – starszego chłopaka, który wprowadza go do społeczności Cenacolo. Przez cały miesiąc odpowiada za niego, spędza z nim każdą godzinę, śpi obok niego i razem z nim pracuje. Wspólnie są na drodze wychodzenia z egoizmu i uczenia się odpowiedzialności. – Bo tu nie chodzi tylko o wyjście z nałogu. Uczymy się też, jak być dobrym synem, bratem, ojcem, mężem. Z czasem każdy bierze coraz więcej odpowiedzialność za innych – wyjaśnia Paweł.

Jeżeli ktoś coś zawini, staje przed wszystkimi, przeprasza, tłumaczy się i zobowiązuje do pewnych wyrzeczeń, może np. zrezygnować na tydzień z kawy, słodyczy czy przekąski między posiłkami. W ostateczności może nastąpić i wydalenie ze wspólnoty, ale raczej walczymy o każdego chłopaka i rzadko do tego dochodzi – zapewniają Paweł i Krzysztof.

Na zakończenie moi rozmówcy kierują optymistyczne przesłanie dla wszystkich, którzy jeszcze trwają w złu, w nałogach, są pogubieni i w rozpaczy, że nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa. Ci, których spotkałem w Giezkowie, są zapewne tego przykładem, bo przecież każdy z nich staje się historią, którą Bóg pisze na nowo.

We wspólnocie można zostać tyle czasu, ile się chce, ale proponuje się wchodzącym w społeczność Cenacolo 3-letnią formację. Po tym pomyślnie przebytym okresie niektórzy nie odchodzą i zostają tu na zawsze, stają się np. kapłanami. Wspólnota jest międzynarodowa, ma ok. 12 księży, w tym dwóch Polaków.

Zapraszamy na: cenacolo.pl

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świat to my

Niedziela Plus 26/2024, str. II

[ TEMATY ]

Koszalin

Archiwum Szkoły Podstawowej nr 1 im. kpt. Leonida Teligi w Ustce

Uczniowie uczestniczą w akcji Mary’s Meals, aby pomóc głodującym dzieciom w Afryce

Uczniowie uczestniczą w akcji Mary’s Meals, aby pomóc głodującym dzieciom w Afryce

Młodzi z Ustki zwyciężyli w ogólnopolskim projekcie „Podaj dobro dalej!” i wyjadą na wolontariat zagraniczny Europa Lato 2024.

Jesteśmy gotowi, by ruszać dalej. Nie ustawajmy w szerzeniu dobra. Ruszyliśmy, by zaświadczyć, że „misja Helena trwa” – mówią uczestnicy grupy projektowej „Posłańcy Miłości” ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. kpt. Leonida Teligi w Ustce.
CZYTAJ DALEJ

Święto Ofiarowania Pańskiego

Niedziela podlaska 5/2003

2 lutego obchodzone jest w Kościele święto Ofiarowania Pańskiego, potocznie zwane świętem Matki Bożej Gromnicznej. Bardzo pięknie o tym święcie pisze Anselm Grün - mnich benedyktyński: "Święto Ofiarowania Pańskiego zaprasza nas, by przyjąć Chrystusa do wewnętrznej świątyni naszego serca. Wesele między Bogiem i człowiekiem odbywa się wtedy, gdy pozwalamy wejść Chrystusowi do wewnętrznej świątyni zamku naszej duszy. Znajduje to swój wyraz podczas święta w procesji ze świecami. Na rozpoczęcie Eucharystii wspólnota zbiera się w ciemnym przedsionku kościoła. Kapłan święci świece i zapala je. Następnie wszyscy wchodzą z płonącymi świecami do kościoła. Jest to obraz tego, że do świątyni naszej duszy wchodzi światło Jezusa Chrystusa i rozświetla wszystko, co jest tam jeszcze ciemne i jeszcze nie wyzwolone".

Nazwy tego święta są dość zróżnicowane. Lekcjonarz armeński podaje, że obchodzono je w "czterdziestym dniu od narodzenia naszego Pana Jezusa Chrystusa". W V w. pojawiły się w brzmieniu greckim określenia hypapante, tzn. święto spotkania i heorte ton kataroion - święto oczyszczenia. Te dwa określenia rozpowszechniły się w Kościele zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie. W liturgii bizantyjskiej do dziś nosi ono nazwę hypapante. Nazwę tę spotykamy także w Sakramentarzu gregoriańskim w tradycji rzymskiej. Określeniem "oczyszczenia" posłużył się Mszał z 1570 r. Mszał Pawła VI opowiedział się za In presentatione Domini - Ofiarowanie Pańskie. Różna była data obchodzenia tego święta. Wschód liczył 40 dni od Objawienia Pańskiego, natomiast Zachód od 25 grudnia, które było i jest świętem Narodzenia Pańskiego. Stąd Kościoły wschodnie świętowały Ofiarowanie Pańskie 14 lutego, zaś liturgia rzymska - 2 lutego. Mszał papieża Pawła VI przewiduje na ten dzień oddzielną prefację, która sławi Boga za to, że Maryja przyniosła do świątyni Jezusa, przedwiecznego Syna Bożego, że Duch Święty ogłosił Go chwałą ludu Bożego i światłem dla narodów. Motyw ten leży u podstaw tego święta, pojawia się w modlitwach i w Ewangelii: "Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Maryja i Józef przynieśli Dzieciątko do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego" (Łk 2, 22-23). Motyw światła jest charakterystyczny do tego stopnia, że w niektórych krajach Msza św. 2 lutego nosi nazwę Mszy światła. W tym dniu w jakiejś mierze dominuje procesja ze świecami podczas śpiewania antyfony: "Światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego Izraela".
CZYTAJ DALEJ

Z powodu niskich temperatur zamkniętych jest kilkaset szkół

2026-02-02 11:31

[ TEMATY ]

szkoła

zostały zamknięte

silny mróz

Adobe Stock

Z powodu niskich temperatur zamkniętych w całej Polsce jest ponad 270 szkół, w tym na Mazowszu 175 – poinformowała szefowa MEN Barbara Nowacka. Poprosiła dyrektorów placówek o rozważenie czasowego zawieszenia zajęć lub przejścia na naukę zdalną tam, gdzie temperatura spadła poniżej minus 15 st. C.

W poniedziałek najniższą temperaturę w kraju zanotowano nad ranem w Suwałkach, gdzie było minus 27,7 st. Celsjusza. W Warszawie o tej samej porze termometry wskazały minus 18,6 st. C.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję