Aneta pochodzi z wielodzietnej rodziny. Gdy miała 6 lat, jej mama urodziła brata, a później siostrę. Kilka lat później na świecie pojawiły się siostry bliźniaczki. Od dzieciństwa towarzyszyła jej Maryja. W domu rodzinnym była wspólna modlitwa. Jako nastolatka Aneta przestała chodzić do kościoła i zaczęła żyć daleko od Boga. – Nie praktykowałam, bawiłam się. Miałam jednak taką myśl, która często do mnie powracała. Pamiętałam scenę z filmu o Fatimie, dotyczącą wizji piekła. Wtedy też modliłam się, abym tam nie trafiła, chociaż miałam świadomość tego, że źle żyję – wspomina Aneta Ciężarek.
Będąc dorosłą osobą, wyjechała do Norwegii. Zawiodła ją tam miłość do pewnego mężczyzny, z którym się związała. Była w tej relacji osiem lat. Za granicą doświadczyła dobrobytu. Dobrze zarabiała, miała pieniądze. Mogła podróżować i imprezować. Czegoś jednak wciąż jej brakowało. Odczuwała ogromną pustkę. Po czasie przekonała się, że wysoki status materialny nie daje jej szczęścia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Cud nawrócenia
Reklama
– Zapomniałam o wyższych wartościach, stałam się samowystarczalna. Zdawało mi się, że nie potrzebuję Boga, bo przecież jest tyle ważniejszych spraw – opowiada. Coraz bardziej jednak cierpiała i tęskniła za relacją z Bogiem. Zaczęła więc czytać Pismo Święte. Nawróciła się i zakończyła swój 8-letni związek. Mogła w końcu przystąpić do sakramentów świętych. – Matka Boża zmieniła mnie jako kobietę – tłumaczy Aneta. – Nauczyłam się zachowywać jak kobieta – wyrzuciłam wszystkie spodnie i ubierałam się w sukienki, żeby dobrze i godnie Ją reprezentować – podkreśla. Przystąpiła do spowiedzi generalnej. Jeszcze w Norwegii, prosiła Boga o powrót do ojczyzny. Pragnęła znaleźć pracę, dzięki której mogłaby bardziej służyć Jemu i ludziom. Założyła własną działalność gospodarczą i coraz częściej przyjeżdżała do kraju.
Życie ludzkie jest święte
Podczas jednej z takich wizyt nawiązała współpracę z Akademią Obrońców Życia. Brała udział w spotkaniach akademii w Krakowie. Wtedy zrozumiała, że aborcja jest morderstwem. – Poznałam, czym jest duchowa adopcja dziecka poczętego. Wraz z ks. Tomaszem Kancelarczykiem z „Bractwa Małych Stópek” w Szczecinie zorganizowałam zbiórkę artykułów dziecięcych, tak aby najpotrzebniejsze rzeczy trafiły z Norwegii do samotnych mam z Polski – mówi Aneta.
Jako katechetka – wolontariuszka w Polskiej Sobotniej Szkole Katolickiej w Stavanger – zorganizowała nowatorskie, jak na tamte czasy, rozwiązanie. Była inicjatorką Balu Wszystkich Świętych pod nazwą „Holly wins”, czyli „Święty zwycięża”. – Inicjatywa zakończyła się niebywałym sukcesem i poproszono mnie o kontynuację – wyznaje Aneta Ciężarek.
Matka Boża Łaskawa
W kwietniu 2018 r. kobieta na stałe powróciła do ojczyzny. Poznała historię kultu Matki Bożej Łaskawej. Dowiedziała się, że „cud nad Wisłą” to nie żadna legenda, ale fakt. Wraz z prof. Tadeuszem Kulikiem, obecnie prezesem Akcji Katolickiej Archidiecezji Warszawskiej, utworzyła Stołeczny Komitet Krzewienia Kultu Matki Bożej Łaskawej.
Reklama
Dzięki pomocy wielu ludzi i wsparciu hierarchów kościelnych sześć lat temu kopia cudownego obrazu po raz pierwszy wyszła na ulice Warszawy. Także w tym czasie w stolicy wyruszył Męski Różaniec. – W każdą pierwszą sobotę miesiąca mężczyźni zbierają się na Krakowskim Przedmieściu, przy sanktuarium Matki Bożej Łaskawej i archikatedrze św. Jana – tłumaczy Aneta.
Aneta Ciężarek jest obecnie koordynatorką peregrynacji wizerunku Maryi. – Pierwszą parafią, którą nawiedził obraz Matki Bożej Łaskawej, była parafia Matki Bożej Różańcowej na warszawskim Bródnie. Następnie pielgrzymka cudownego obrazu z połamanymi strzałami odwiedziła Mazowsze, a potem także cały nasz kraj – wyjaśnia obrończyni życia. Wspomina, że gdy pojawiły się problemy z transportem obrazu, Matka Boża nie odmówiła swojej pomocy. Zgłosił się darczyńca, który zakupił bus. Samochód stał się jeżdżącą kaplicą.
Do tej pory Matka Boża Łaskawa nawiedziła 28 diecezji i 300 parafii. Wraz z peregrynacją wizerunku organizowane są rekolekcje oraz nocne czuwania. Tłumy wiernych przychodzą, aby odmówić Różaniec, pomodlić się przed Najświętszym Sakramentem, przystąpić do sakramentu pojednania.
Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?
Aneta nieustannie podróżuje po kraju. Mówi, że żyje ciągle na walizkach. – Moim obowiązkiem jest być przy Maryi. Kilka lat temu powiedziałam Jej „tak” i chcę dotrzymać danego słowa. Tu chodzi nie tylko o mnie, ale o Polskę i świat – dodaje. – Mamy tak wiele zagrożeń, nie tylko fizycznych, ale również moralnych oraz duchowych. Nie jest łatwo być dziś katolikiem, zwłaszcza wobec różnych przemian modernistycznych, laicyzacji i tzw. nowoczesności. Rodziny się rozpadają, wzrasta liczba samobójstw wśród młodych ludzi. Maryja chce się opiekować swoimi dziećmi i posłuży się wszystkim, aby to zrobić. Zwycięstwo przyjdzie przez Nią – podkreśla Aneta.