Reklama

Felietony

Głosy z bezludzia

Pozostawieni sami sobie, faszerowani bezwartościowym śmieciem płynącym z mediów wielkiego nakładu, tak naprawdę nie wiemy nic, nic nie jest pewne, nie ma na czym oprzeć planów na przyszłość.

2020-05-20 11:37

Niedziela Ogólnopolska 21/2020, str. 65

[ TEMATY ]

koronawirus

Archiwum prywatne

Ten czas dopiero będzie nazwany. Ktoś znajdzie esencję opisującą okres, kiedy nic nie jest już takie, jak było. Ktoś wyrazi samotność przeżywania obaw, niepokoju, opuszczenia... Najpewniej uczyni to jednak literatura. Naukowcy (humaniści) zwykle produkują niesprawne kadłubki myśli, które rozwiewa nadchodzący czas. Politycy nic nie zrozumieją, dopóki ich horyzont nie zwali im się na głowę – a nawet wtedy znajdą winnych i nie dotrze do ich świadomości, że brodzili w zgniłym czasie, robiąc zgniłe rzeczy, o których w istocie nie mieli nawet pojęcia. Na pewno pięknie wyraziłby to ks. Piotr Pawlukiewicz, ale zmarł, a drugiego takiego nie będzie.

Pozostawieni sami sobie, faszerowani bezwartościowym śmieciem płynącym z mediów wielkiego nakładu, tak naprawdę nie wiemy nic, nic nie jest pewne, nie ma na czym oprzeć planów na przyszłość. To jest czas życia tu i teraz, nie wiadomo, czy będzie coś dalej. Improwizacją, wątłą nicią intuicji oswajamy czas, który nas wszystkich zaskoczył. Tym razem nikt nas nie pocieszy, nikt nam nie pomoże, choć wokół namnożyły się bataliony fałszywych proroków, bajarzy opowiadających – za pieniądze – niewiarygodności. Nigdy wcześniej wielkie media tak się nie kompromitowały, tak gorliwie nie służyły tym, którzy je utrzymują. Padają gazety, telewizje też za kilka miesięcy zanotują wyraźny spadek liczby odbiorców. A to najlepsza z tendencji, które wywołała pandemia. Zaczynamy samodzielnie poszukiwać informacji i sami uczymy się odsiewać ziarna od plew. To ważne, przyszłe działania musimy bowiem oprzeć na gruncie szykującej się nam realności. Wielu z nas – być może po raz pierwszy w życiu – uczy się żyć bez towarzystwa, bez innych. To, co już oswoiliśmy, minęło, a nadchodzi nieznane, wobec którego nie mamy żadnej rutyny, żadnych przyzwyczajeń. Bez względu na wiek musimy na nowo nauczyć się życia w świecie XXI wieku.

Od czasów studenckich – kiedy w podziemiu wydałem jedyny swój tomik wierszy – nie uciekałem się do takiej formy wypowiedzi. Ten czas wymaga jednak właśnie metafory, syntezy zamkniętej w kilku zdaniach. Nikt już nie ma czasu na wertowanie opasłych analiz. Oczywiście, znam swoją miarę i nie roszczę sobie pretensji do bycia głosem tego czasu, ale – na swój sposób – podjąłem się opisania tego, przez co, trochę po omacku, idziemy. Postanowiłem napisać tomik poetycki pt. Głosy z bezludzia – gdy wokół spłoszone spojrzenia, donosicielstwo i maseczki, a nad głową wiszą nam obowiązkowe szczepionki i wiele innych niespodzianek. Oto wiersz Całun zarazy:

Reklama

W tej pustce/ umierają oczy./ W sercu pysznego świata/ głośno oddycha panika./ Codziennie kąpię się/ w skażonym powietrzu./ Codziennie staję przed lustrem/ i widzę jak strach zmywa rysy/ z mojej twarzy./ W końcu z ust wypadnie/ pusty knebel czasu./ Wolę udusić dozorcę/ niż umrzeć bez twarzy.

A tuż po nim następuje wiersz Nadzieja:

A jednak, próbowani smutkiem,/ przetrwaliśmy./ Mocniejsi teraz niż postronki woźnicy./ Przez okna/ spoglądamy sobie w oczy./ I na dnie niemocy/ uśmiechamy się/ ciepłym szaleństwem/ Bycia Człowiekiem.

Reklama

Tyle. Tomik powstanie i chciałbym, aby pojawiło się jak najwięcej prób artystycznego zdefiniowania nowego czasu. Tylko pisarze, artyści są w stanie ogarnąć to, co się dzieje, i stworzyć syntezę, na której będzie można oprzeć wiele z tego, co nastąpi potem. Nie liczcie na naukowców, nie liczcie na polityków – liczcie na siebie i wspólnoty, które teraz powstaną. Nadchodzi czas, kiedy wszystko, co zachowamy, będziemy musieli wywalczyć sobie sami. Chętnie wydałbym antologię poezji czasu wielkiego zamknięcia i pandemii. Piszcie.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dramat mieszkańców DR Konga: brak wody i doskwierający głód

2020-05-22 20:10

[ TEMATY ]

uchodźcy

głód

woda

Kongo

koronawirus

Vatican News

250 tys. Kongijczyków, w większości dzieci, musiało od początku roku opuścić swe domy i z powodu znaczącej eskalacji przemocy szukać ratunku w przepełnionych obozach dla uchodźców. Brakuje w nich wody, żywności i podstawowych leków. Wśród dzieci śmiertelne żniwo zbiera epidemia odry.

O dramatycznej sytuacji humanitarnej na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga informuje UNICEF. Organizacja alarmuje, że nasilenie w ostatnich miesiącach działań rebeliantów spowodowało powszechny brak bezpieczeństwa w całej prowincji Ituri.

W regionie Djugu zaprzestało działać aż 70 proc. i tak niewydolnych placówek medycznych. Zmasowani w obozach dla uchodźców ludzie walczą codziennie o dostęp do wody, żywności i środków higienicznych.
Nikt nawet nie myśli o zagrożeniu koronawirusem w sytuacji, gdzie na głowę można dostać dziennie mniej niż 5 litrów wody, która musi wystarczyć do wszystkiego.

Poważne obawy UNICEF budzi przyszłość dzieci na tym terenie. Większość szkół została ograbiona lub całkowicie zniszczona. Nie wiadomo czy kiedykolwiek wznowią one naukę. Rebelianci porywają też nieletnich i wcielają ich siłą do swych oddziałów, zmuszając do walki. Organizacji ujawnia też wzrost przemocy wymierzonej w dzieci, w tym gwałtów na nieletnich. Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci apeluje, by pandemia nie sprawiała, że świat zapomni o tym przedłużającym się kryzysie. Przestrzega, że bez konkretnej pomocy humanitarnej tysiącom Kongijczyków grozi śmierć głodowa, która największe żniwo zbierze wśród dzieci. UNICEF udało się zebrać jedynie 13 proc. sumy potrzebnej na pomoc humanitarną w Kongu, która wynosi 262 mln dolarów.

CZYTAJ DALEJ

Mija 5 lat od zwycięskiej dla Andrzeja Dudy II tury wyborów

2020-05-24 08:58

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

Artur Stelmasiak

Dziś mija 5 lat od zwycięskiej dla Andrzeja Dudy drugiej tury wyborów prezydenckich. Uzyskując 51,55 proc. głosów pokonał ubiegającego się wówczas o reelekcję Bronisława Komorowskiego.

6 sierpnia 2015 r. Andrzej Duda złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym: – Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Przysięgę zakończył słowami: Tak mi dopomóż Bóg.

W orędziu przed Zgromadzeniem Narodowym, dziękując za wybór, Andrzej Duda złożył deklarację, że uczyni wszystko, żeby nie zawieść oczekiwań. Apelował też o szacunek. – Dziś mówię do ludzi o różnych poglądach, o różnym światopoglądzie, wierzących i niewierzących – proszę o wzajemny szacunek, byśmy szanowali swoje prawa oczywiście bez narzucania ich innym, ale byśmy umieli te prawa nawzajem szanować – powiedział. Wskazywał też na konieczność podnoszenia codziennego poziomu życia rodzin.

CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Świętorodzinna

2020-05-24 22:03

sanktuarium.rodzina.net

Wśród nadpilickich borów – z mogiłami tych, co w powstaniach i w czas wojny oddali życie za ojczyznę, wśród wsi o ciekawym folklorze ziemi opoczyńskiej, leżą obok siebie miejscowości Poświętne i Studzianna. „Miejsca ongiś liche i nieznane, teraz po całej sarmackiej ziemi nader sławne” – tak ocenił je ówczesny prymas Polski Mikołaj Prażmowski w roku 1671, w wyniku badań specjalnej komisji, sprawdzającej niezwykłość działania Matki Bożej poprzez święty obraz w Studziannej, który znany jest jako Matka Boża Świętorodzinna.

Historia obrazu nie jest znana i istnieje kilka wersji jego pochodzenia.

Obraz namalowany jest na płótnie i przyklejony do deski. Nie znamy ego autora ani daty jego namalowania. Od Potopu szwedzkiego najpierw znajdował się w tutejszym dworze.

Późną jesienią 1664 r. do remontu piecy w dworze studziańskim poproszony został murarz, zdun ze Smardzewic koło Tomaszowa Mazowieckiego. W czasie pracy w nieopalanym dworze ciężko zachorował. W izbie w której na ścianie wisiał ów obraz, przygotowano dla niego posłanie. W czasie bezsennych nocy, modlił się, by nie umrzeć bez spowiedzi św. W nocy z 12 na 13 grudnia podczas modlitwy nagle zobaczył rozjaśniony obraz i usłyszał głos: “Nie bój się nie będzie ci nic, ani temu urzędnikowi, tylko żebyś Mi kaplicę zbudował, bom godna poczciwszego miejsca. Za folwarkiem po prawej stronie idąc do tej wioski, niedługo ta kaplica będzie, bo tam będą i zakonnicy. Powstanie na wzgórku, gdzie spoczywają ukochane przez mego Syna oblubienice“. I tak też się stało w późniejszych latach. Cudowność Obrazu i jego kult zaaprobował Ksiądz Prymas Mikołaj Prażmowski

Cudowny obraz Świętej Rodziny - bo o tym wizerunku jest mowa namalowany jest farbami olejnymi na płótnie przez nieznanego autora. Rodzina nazaretańska zebrana jest przy stole podczas wieczornego posiłku, o czym świadczy paląca się świeca. Matka Boża siedzi po lewej stronie stołu na ławie. Św. Józef stoi, nieco pochylony ku Dzieciątku, które siedzi po prawej stronie na krześle. Najświętsza Panna wpatrzona w Jezusa podaje Mu gruszkę, a św. Józef oparty lewą ręką o krzesło, prawa podaje Dzieciątku kielich, z którego Ono pije, podtrzymując kielich obu raczkami.

Przez wieki obraz nazywany był „Obrazem Jezusa, Maryi i Józefa” albo „Obrazem Matki Bożej Wieczerzającej”. Nazywano go także „Obrazem Świętej Rodziny”. Dzisiejszy tytuł Matki Bożej Świętorodzinnej zawdzięczamy sugestii kardynała Stefana Wyszyńskiego, aby nazwy cudownych wizerunków nawiązywały do treści, a nie do nazw miejscowości, w których się znajdują.

Ważną data dla miejscowego sanktuarium był dzień 18 sierpnia 1968 roku, kiedy to na mocy indultu papieża Pawła VI prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński w asyście kard. Karola Wojtyły oraz administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej bp Piotra Gołębiowskiego i przy udziale ponad 200 tys. wiernych dokonał uroczystej koronacji cudownego obrazu.

Pragnijmy dziś w duchu wędrować do tego miejsca, o którym pięknie mówi napis na jednej z tablic umieszczonych na ścianie Bazyliki: “Dom ten jest słynny z życiodajnej krynicy studziennej – Wszelka nieprawość zostanie w niej utopiona. Dla strapionych – płynie tu fala potrójna, z nadmiarem. Ktokolwiek biegnie ku niej, wraca stąd radosny. To studnia przesłodkiego Jezusa, Maryi i Józefa. Niech (obfitością) ciekną te przedsionki dla nieszczęśliwego świata. Biegnijcie wszyscy: nieczyści, słabi, zmęczeni! Stąd serce, jakiekolwiek jest ono, Może czerpać wodę źródlaną”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję