Reklama

Rodzina

O sztuce bycia razem

Zasypywanie międzypokoleniowej przepaści to poważna robota dla obu stron. Nie ma tu taryfy ulgowej dla starszych ani forów dla młodych. Obie strony muszą się solidnie przyłożyć, jeśli chcemy nadal tworzyć wspólnotę

Niedziela Ogólnopolska 7/2019, str. 22-23

[ TEMATY ]

seniorzy

Photographee.eu/fotolia.com

Dawniej pokolenie od pokolenia dzieliło jakieś ćwierć wieku. Można się było spokojnie zestarzeć, nie obawiając się, że młody będzie starszego wodzić za nos. Osoba doświadczona życiowo była dla otoczenia prawdziwą skarbnicą. Do niej szło się po radę, pociechę, wsparcie, wskazówkę.

Dziś rzeczywistość wokół nas zmienia się w błyskawicznym tempie. Dawne zwyczaje, sposób komunikowania się, cała sfera relacji międzyludzkich odchodzą w niepamięć, a ich miejsce zajmuje... No właśnie, co? Skoro według specjalistów, dziś nowe pokolenie powstaje co jakieś 10 lat, to jak w trakcie dekady stworzyć nowe więzi, znaleźć miejsce na wymianę myśli, na tzw. kody kulturowe?

Cywilizacyjny pat

Wydaje się, że współczesność z całym swym bogactwem możliwości komunikowania się, z social mediami na czele, stworzona jest po to, żeby ludziom było do siebie bliżej. By łatwiej nawiązywać nowe znajomości i nie tracić starych. By rodzina miała ze sobą stały kontakt, nawet jeśli praca czy nauka porozrzucały nas po Europie.

Reklama

Tymczasem nici z tego. Ludzie piszą i mówią o dokuczających im nieustannie samotności, poczuciu porzucenia, braku korzeni i punktów zaczepienia w świecie nieznoszącym spokoju. Nieco starsi, przyzwyczajeni do rozmowy twarzą w twarz i bezpośrednich kontaktów, nie umieją się odnaleźć w świecie maili, krótkich informacji tekstowych, lajków, powiadomień, tweetów itd.

Młodzi z kolei nie umieją wytrzymać dłuższej rozmowy, nie rozumieją, dlaczego mają okazywać szacunek starszym, bo co mogą im zaoferować ludzie, którzy nie mają w telefonie WhatsAppa albo przynajmniej Messengera. Przepaść międzypokoleniowa dotyczy ponoć już nie tylko rodziców czy dziadków, ale nawet starszego rodzeństwa.

Zasadne staje się więc pytanie: co myślimy o sobie nawzajem? Czy mimo tych minorowych wieści (młodzi wygooglują, o co chodzi) jesteśmy w stanie dogadać się pokoleniowo?

Reklama

Przeprowadzono stosowne badania dla Rzecznika Praw Obywatelskich. Ujmując rzecz skrótowo, zapytano młodych, co sądzą o starszym pokoleniu, a starsze – co sądzi o młodszym. No i dowiedzieliśmy się kilku ciekawych rzeczy.

Po pierwsze, męczą nas stereotypy, które budujemy w oparciu o doświadczenia zdobywane w miejscach najczęstszego spotkania młodości z wiekiem dojrzałym. Miejsca te nie sprzyjają pozytywnym odczuciom, bo jak się okazuje, są to najczęściej autobus i tramwaj, gdzie trwa walka z tłokiem, lub poczekalnia w przychodni, gdzie trwa walka o miejsce w kolejce. Nie lubimy tam siebie z wiadomych przyczyn. Irytujemy się nawzajem także podczas przypadkowych spotkań na osiedlach czy podczas krótkich rodzinnych uroczystości.

Co ma junior do seniora?

Młodzi przyznają, że interesują ich... opowieści. Nie chcą marudzenia, połajania czy podniesionego nauczycielskiego tonu, ale chętnie wysłuchają autentycznego świadectwa, relacji z tego, jak było np. podczas wojny albo w trudnym okresie realnego socjalizmu czy podczas stanu wojennego; jak zmieniła się okolica, kim byli ludzie ze starego rodzinnego albumu. Relacje świadków mają ogromną siłę. Tylko uwaga – dorośli muszą porzucić rolę mentora, sztywnego nauczyciela, a stać się raczej gawędziarzem z chociaż odrobiną poczucia humoru i dystansu do świata.

Młodzi chcieliby też, by ich rodzice i dziadkowie nie odrzucali ich świata. By pozwolili młodym stać się nauczycielami nowych technologii, nowego języka, zwyczaju. Niech ten osławiony Facebook nie działa na dorosłych jak czerwona płachta na byka, ale stanie się np. okazją do spokojnej rozmowy.

Nowe technologie są dla ludzi w każdym wieku, co pokazuje coraz bardziej popularny, także w Polsce, projekt Cyber Senior, w którym ludzie w naprawdę podeszłym wieku uczą się od studentów informatyki obsługi komputera i korzystania z Internetu.

Potrzebne jest więc przemieszanie ról. Oto odwróceniu muszą ulec relacje mistrz – uczeń. To młody weźmie za rękę starszego i poprowadzi go w przyszłość. I obie strony znajdą w tym przyjemność. Podobnie jak starsi z wyczuciem i taktem, czyli bez wspomnianego już pouczania, wysłuchają miłosnych skarg młodszego, odpowiedzą szczerze na pytania o przemijanie i radzenie sobie ze smutkiem, cierpieniem czy śmiercią, bo akurat te kwestie są wieczną rozterką.

Zasypywanie międzypokoleniowej przepaści może się odbywać na rozmaite sposoby. Dla przykładu – w rodzinie kładziemy mocniejszy akcent na wspólnie spędzany czas. Niech nie będą to już tylko dwie godziny tygodniowo przesiedziane nad talerzem z niedzielnym rosołem. Czasem rodzina nawet nie wie o pasjach czy zainteresowaniu krewnych, co może się okazać pięknym początkiem np. wspólnego gotowania, majsterkowania, wyprawy do kina, uprawiania sportu – choćby miał to być tylko długi spacer. Ostatnio na krytym basenie wnuk uczył dziadka pływać, co spotkało się z aplauzem reszty pływaków. Innym razem córka zaprosiła koleżanki, by jej mama nauczyła je robić na drutach – bo wraca ponoć moda na własnoręczne dzierganie. W prasie czytamy, jak to zapaleni cykliści odkryli w bloku obok starszego samotnego pana, dawniej uczestnika ogólnopolskich wyścigów rowerowych, który uczy ich teraz techniki jazdy i sposobu konserwacji sprzętu. Gdy do rozhukanych siódmoklasistów nauczyciele zaprosili pana w średnim wieku, którego podczas stanu wojennego „ganiali komuniści”, nawet najtrudniejsze pedagogiczne „przypadki” siedziały przez godzinę jak trusie.

Senior nie chce bamboszy

Z drugiej strony przekonanie, że dzisiejszemu seniorowi wystarczą duży płaski telewizor, ciepłe bambosze i ziółka w termosie, to poważny błąd. Jak pokazują badania „Współcześni seniorzy, Polska 2017”, ludzie dojrzali mają spory apetyt na życie, co dobrze rokuje dla kontaktów z młodszym pokoleniem. Chcą podróżować, zdobywać nowe umiejętności, poznawać nowych ludzi, słowem – robić to, czego do tej pory robić nie mogli z braku czasu.

Przy okazji – ku zdumieniu młodego pokolenia – największą radością młodych dziadków wcale nie jest już bawienie wnuków. Oczywiście, uważają ten czas za bezcenny, ale nie chcą już uchodzić za bezpłatną opiekunkę do dziecka, której młodzi organizują życie, nie licząc się z jej planami czy potrzebami.

Młodemu pokoleniu trudno zrozumieć, że ich rodzice się nie nudzą, gdy przechodzą w wieku 60 czy 65 lat na emeryturę. Już nie zachodzą w głowę, co zrobią z wolnym czasem. Wiedzą też, że nie zatęsknią za aktywnością zawodową. Wręcz przeciwnie – oceniwszy, że mają przed sobą jakieś 20 lat dobrego życia, planują, jak je twórczo spędzić. Póki dopisuje zdrowie.

Warto też zauważyć, że wokoło, w naszym środowisku lokalnym jest sporo inicjatyw, które mogą połączyć pokolenia – poczynając od parafii, przez cieszące się wielką popularnością uniwersytety trzeciego wieku, a kończąc na ogólnokrajowych kampaniach społecznych, których rolą jest odkłamanie tezy, że jak świat światem starsze pokolenie nie zrozumie młodego.

Bo to nie jest tak, że staliśmy się sobie dalecy i obcy, że się nie dogadujemy i coraz mniej mamy sobie nawzajem do zaoferowania. Świat gna do przodu i będzie gnał. Do nas należy zadbanie, by znaleźć w tym pędzie miejsca i czas na celebrowanie siebie nawzajem. Na wzajemne uczenie się bycia blisko mimo różnic spowodowanych nie tylko wiekiem.

Dobrze jest też zrozumieć, że nie jest to droga jednokierunkowa. To zadanie dla obu stron – dla młodych i dla tych nieco starszych.

2019-02-13 07:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: III ogólnopolska pielgrzymka seniorów

2020-09-19 18:40

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

seniorzy

Biuro Prasowe Jasnje Góry

Po raz trzeci na Jasnej Górze odbyła się ogólnopolska pielgrzymka seniorów. Ze względu na epidemię spotkanie miało w tym roku formę hybrydową, a więc mieszaną - do sanktuarium przybyli reprezentanci różnych wspólnot i instytucji, zrzeszających osoby w podeszłym wieku, zaś większość łączyła się duchowo przez transmisje. Organizatorem pielgrzymki jest Akcja Katolicka Archidiecezji Częstochowskiej.

- Seniorzy to bardzo ważna grupa społeczna, a jeśli naród ma trwać, to sztafeta pokoleń musi być zachowana - podkreśla dr Bogusław Rogalski, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, doradca międzynarodowy w Parlamencie Europejskim. - Pamiętajmy, że my również będziemy seniorami i traktujmy tak seniorów, jakbyśmy chcieli być traktowani w przyszłości, przez nasze dzieci i wnuki - podkreśla pielgrzymkowy prelegent.

- Pielgrzymowanie seniorów jest, jak najbardziej, potrzebne - zauważa Artur Dąbrowski, członek Rady ds. Polityki Senioralnej przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej. Podkreśla, że „dla Pana Boga wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi bez względu na wiek”. - Na pierwszej pielgrzymce mieliśmy 700 uczestników, na drugiej 1300. W tym roku koronawirus pokrzyżował plany. Są czerwone i żółte strefy, więc są tutaj tylko nieliczne delegacje - powiedział inicjator pielgrzymki.

Artur Dąbrowski zaznaczył, że poprzez swoją działalność Akcja Katolicka chce też zaktywizować seniorów. - Prowadzimy w Częstochowie Klub Seniora, aktywizujemy tych ludzi i chcemy im dać również pierwiastek religijny.

Chcemy odwdzięczyć się tym ludziom, bo oni budowali Polskę i Kościół. Chcemy po prostu ten dług wdzięczności im spłacić. Dzięki temu też tu jesteśmy, bo ich wiara poruszała serca nasze i naszych rodziców – podkreślił prezes.

Najważniejszym punktem pielgrzymki była Msza św. celebrowana w bazylice. - Wszyscy chcemy iść do nieba, a boimy się umierać - zauważył w homilii bp Ignacy Dec, biskup senior diecezji świdnickiej. Podkreślił, że „to jest nasza nadzieja, że idziemy do domu lepszego niż ten nasz ziemski, który czasem tak bardzo boimy się opuścić”. Jak zaznaczył, słowo Boże pokazuje nam, że „przyszłość nasza i dla nas, którzy wierzymy i kochamy, jest piękna, i dlatego warto wszystko zrobić, żeby przejść do szczęścia wiecznego, które jest przy Bogu”.

Ks. Radosław Rychlik, asystent Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej podkreśla, że Kościół powinien wychodzić do ludzi starszych i być dla nich oparciem, nie tylko w czasie zagrożenia koronawirusem.

- Jesteśmy w takim wieku, że coraz bliżej nam do spotkania z Bogiem Ojcem, dlatego powinniśmy coraz bardziej przylgnąć do Maryi, która jest naszą przewodniczką do Nieba - mówi o uczestnictwie w pielgrzymce Janina Kawecka. Częstochowianka dodaje, że pielgrzymki, kluby seniora sprawiają, że osobom starszym chce się wyjść z domu i pokonać ograniczenia związane z wiekiem.

W programie pielgrzymki obok Mszy św. i Drogi Krzyżowej znalazł się także koncert patriotyczno-religijny w wykonaniu chóru „Con Amore” oraz panel senioralny w Sali Papieskiej. Konferencje wygłosili: bp Ignacy Dec, były przewodniczący Rady ds. Apostolstwa Świeckich KEP, ks. dr Sławomir Augustynowicz, asystent Akcji Katolickiej diecezji świdnickiej, ks. Ryszard Halwa, redaktor naczelny miesięcznika „Moja Rodzina” i portalu prawy.pl, oraz dr Bogusław Rogalski, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

CZYTAJ DALEJ

(Nie)dożywiony człowiek wewnętrzny

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. IV

W życiu są czynności, które wymagają skupienia i wyostrzonej uwagi. Dotyczy to na pewno kontaktu z Bogiem w Piśmie Świętym. Kiedy bierzemy je do ręki, najpierw winniśmy „obudzić się ze snu”. Zwykła codzienność utrzymuje nas na powierzchni, tymczasem trzeba się dostroić do głębi Tajemnicy, która emanuje nie tylko z Biblii, ale i z każdego atomu, z każdej ludzkiej duszy, nierzadko tajemniczo wyjącej z bólu i zawsze tęskniącej za pełnią. Święty Ignacy Loyola celnie radzi w Ćwiczeniach duchowych, żeby przed rozpoczęciem każdej modlitwy potrudzić się i odpowiedzieć sobie na pytania: dokąd się udaję? Po co? W czyjej obecności stanę? Konkretnie sformułowana odpowiedź (choćby jednozdaniowa) likwiduje stan rozproszenia i przygotowuje do poważnego słuchania „Boga ukrytego”, który chce nawiązać z nami łączność.

Przesłanie Boga, zapisane w księgach Biblii, jest przebogate i nie do ogarnięcia w krótkim czasie. W całożyciowej pielgrzymce wiary dane jest nam podejmować i uwewnętrzniać niewielkie fragmenty Pisma Świętego. Warto sytuować je w rozległym horyzoncie Bożego Objawienia. Nie wiem, co odkryję tym razem, ale już opromienia mnie to, co w Bożym Orędziu najważniejsze i najradośniejsze. Dojrzały chrześcijanin powinien potrafić, choćby w kilku zdaniach, opowiedzieć (sobie i innym) radosną nowinę... W razie „amnezji” można wspomóc pamięć serca, „recytując” Credo czy Ojcze nasz, pełne dobrych nowin. Dopiero tak rozbudzeni możemy przystępować do przyswajania bezcennej nauki Jezusa z niedzielnej perykopy. Są niewątpliwie w Piśmie Świętym „kąski” wyjątkowo smakowite i pożywne. Ale te posilą nas tylko wtedy, gdy odpowiednio dłużej weźmiemy je na „zęby mądrości” (św. Bernard), by poczuć ich duchowy smak, ważność, Boskie piękno i sprawczą moc.

Wszyscy potrzebujemy, codziennie, nie tylko od niedzieli, odżywiać w nas „wewnętrznego człowieka”. Bystry obserwator życia Europejczyków dawno temu spostrzegł „jak bardzo niedożywiony jest w nas człowiek wewnętrzny” (Friedrich Wilhelm Foerster). Efekty tego niedożywienia są fatalne: brak poczucia sensu życia, radości oraz pokoju serca.

Mając w pamięci proste rady oraz aplikując je w osobistym studium i modlitwie, wydobądźmy z czytań mszalnych pokarm dla siebie, dla może znów niedożywionego w sobie człowieka wewnętrznego. Jeśli na co dzień żyję praktycznie bez Boga, to poważnie potraktuję choćby to jedno wezwanie: „Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu”. Pobożny łatwo znajduje Boga we wszystkim i z Nim we wszystkim współdziała. Bezbożny – wręcz przeciwnie. Jest we wszystkim sam. Tragicznie sam. Wszystko może się jednak odmienić, nawet w ostatniej godzinie.

CZYTAJ DALEJ

Brać leśnicza z pielgrzymką na Jasnej Górze

2020-09-19 19:21

[ TEMATY ]

Jasna Góra

leśnictwo

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Pod hasłem „Leśnicy wdzięczni za cud nad Wisłą 1920-2020” na Jasnej Górze odbyła się 24. pielgrzymka leśników. Ze względu na pandemię uczestniczyli w niej tylko przedstawiciele pracowników leśnictwa, zakładów usług leśnych, przemysłu drzewnego oraz parków narodowych oraz wyższych i średnich szkół leśnych. Obecny był minister środowiska.

Mszy św. w intencji leśników w kaplicy Matki Bożej przewodniczył bp Tadeusz Lityński, krajowy duszpasterz leśników. Homilię wygłosił bp Roman Pindel z diecezji bielsko-żywieckiej.

- Tematem pielgrzymki jest szczególna wdzięczność za zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej, za Cud nad Wisłą - przypominał na wstępie bp Lityński i przywołał słowa św. Jana Pawła II: „wiecie, że urodziłem się w 1920 r., w maju, w tym czasie kiedy bolszewicy szli na Warszawę i dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem”.

- Jako środowisko leśników stajemy również w duchu wdzięczności za to świadectwo odwagi, poświęcenia i wielkiej miłości do ojczyzny całego środowiska związanego z polskimi lasami. Jesteśmy im winni pamięć, szacunek, ale też dar modlitwy – mówił bp Lityński.

- Bardzo łatwo jest mówić o wydarzeniach sprzed 100 lat dzisiaj, oceniać je już po fakcie, czy czcić bohaterów walczących w obronie Polski. Dużo trudniej jest być takim bohaterem dzisiaj - powiedział Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. - Trzeba stawać w obronie wiary, polskiej rodziny, polskich wartości, przeciwstawiać się temu, co dzieje się, zwłaszcza w przestrzeni medialnej, trzeba pokazywać wartości - dodał. Dyrektor podkreślił, że leśnicy stoją przy pniu Kościoła i polskiej rodziny, i chcą to pokazać.

Każdego dnia leśnicy w bardzo wielu wymiarach służą polskiemu społeczeństwu. - W gospodarce leśnej najważniejsza jest kontynuacja, by trwale zwiększać zasoby, ciągle sadzić drzewa i jednocześnie pozyskiwać ten cenny surowiec jakim jest drewno, które daje miejsca pracy, które daje 45 miliardów zł produkcji, to jest prawie 2 procent PKB, i z tego jesteśmy dumni – powiedział Andrzej Konieczny. Przypomniał, że las to nie tylko pozyskiwanie drewna, ale również wypoczynek, rekreacja, funkcje społeczne i ochrona przyrody, w czym - jeśli chodzi o integralne zarządzanie przyrodą - Lasy Polskie są liderem.

Od II wojny światowej, staraniem Lasów Państwowych, ilość terenów zielonych w Polsce cały czas się zwiększa. M.in. wczoraj rozpoczęła się II edycja ogólnopolskiej akcji SadziMY, podczas której nadleśnictwa przygotowały do rozdania ponad milion sadzonek, by zachęcić Polaków do sadzenia drzew. Do akcji może przyłączyć się każdy. Więcej informacji na stronie internetowej Lasów Państwowych: www.lasy.gov.pl.

W poprzednich latach na Jasną Górę przybywało nawet ponad 6 tysięcy pielgrzymów-leśników z całego kraju. W tym roku ze względu na pandemię, liczba uczestników pielgrzymki została ograniczona jedynie do przedstawicieli. Przybyli m.in. minister środowiska Michał Woś, doradca prezydenta RP Paweł Sałek oraz Krystyna Szyszko, wdowa po ministrze środowiska Janie Szyszko.

- To jest bardzo piękne, że już po raz 24. polscy leśnicy przyjeżdżają tutaj, do serca duchowego Polski i chcą podziękować - podkreślił Michał Woś, minister środowiska. Jak dodał, „pielgrzymka ma oczywiście wymiar duchowy, ale też ma ważny charakter dla leśników, podkreślający ich służbę, bo polscy leśnicy to ci, którzy niosą ogromny depozyt polskiego dziedzictwa przyrodniczego w swoich rękach, od pokoleń go przekazują i doskonale rozumieją, że ta służba, to nie tylko służba instytucji, ale i ojczyźnie, w ramach dobra wspólnego. Ten wymiar jest co roku przez polskich leśników podkreślany”.

- Czas pandemii spowodował, że i Lasy Państwowe mają ciężki okres, ale myślę, że z pomocą Opatrzności, polscy leśnicy sobie z tym poradzą - podkreślił minister.

Dyrektor Lasów Państwowych potwierdza, że epidemia koronawirusa w sposób znaczący odbiła się na pracy leśników. - Mamy problemy, jeśli chodzi o wykonawstwo naszych prac, sprzedaż drewna i związane z tym problemy - brak przychodów, a pamiętajmy, że Lasy Państwowe są jednostką organizacyjną, która, zgodnie z ustawą o lasach, musi się sama finansować - powiedział Andrzej Konieczny. Zapewnił jednak, że pomimo trudności lasy są bezpieczne i otwarte dla wszystkich. - Zapraszamy do lasów, lasy są otwarte, poza oczywiście okresem suszy, gdy mamy zagrożenie pożarowe. W tej chwili sytuacja jest bezpieczna - dodał. Zaapelował do Polaków, by nie tylko nie zaśmiecać lasów, ale gdy się zobaczy śmieci zabrać je ze sobą.

Polska jest w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o powierzchnię lasów. Obecnie powierzchnia lasów w Polsce wynosi ponad 9,2 mln ha, co odpowiada lesistości 29,6 proc. Zdecydowana większość to lasy państwowe, z czego ponad 7,3 mln ha zarządzane jest przez Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe. Lesistość kraju została zwiększona z 21 proc. w 1945 r. do 29,6 proc. obecnie.

Podstawą prac zalesieniowych jest „Krajowy program zwiększania lesistości”, zakładający wzrost lesistości do 30 proc. w 2020 r. i do 33 proc. w 2050 r. Lasy Polski są bogate w rośliny, zwierzęta i grzyby. Żyje w nich ok. 65 proc. gatunków roślin, zwierząt i grzybów. Rosną w naszym kraju na glebach najsłabszych, głównie z powodu rozwoju rolnictwa w poprzednich wiekach. Wpływa to na rozmieszczenie typów siedliskowych lasu w Polsce. Obecnie 50,1 proc. powierzchni lasów zajmują siedliska borowe. Na pozostałych obszarach występują siedliska lasowe, głównie mieszane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję