Reklama

Chodząc po krawędzi problemów młodzieży

Niedziela Ogólnopolska 25/2012, str. 24-25

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

LIDIA DUDKIEWICZ: - „W Jezusowej szkole tańca” - to tytuł nowej książki Księdza Profesora, która ukazała się w Wydawnictwie Sióstr Loretanek w Warszawie. Kto w Jezusowej szkole tańca pokazuje kroki, kto jest wodzirejem, a kto tańczy?

Reklama

KS. PROF. DR HAB. KRZYSZTOF PAWLINA: - Tytuł książki to trochę prowokacja, to próba znalezienia klucza do młodego człowieka. Taniec jest kojarzony z zabawą. Młodzież traktuje dziś życie jako wielką zabawę. Stąd konwencja szkoły tańca jako szkoły życia. A tak naprawdę jest to przewodnik pracy nad sobą. Ponieważ życie to nie tylko bal, dlatego podpowiadam, jak radzić sobie z trudem, cierpieniem i nauką. Stąd ta książka może być pewnego rodzaju poradnikiem, jak mądrze żyć u progu dorosłości, gdy przed sobą widzimy schody.
Pani Redaktor pyta, kto pokazuje kroki w tej szkole tańca. Mam wrażenie, że to, co kościelne, jest dla młodych ludzi nudne. Jezusowy styl życia młodzi traktują jako coś ograniczającego, coś, co ich krępuje i nie pozwala korzystać z uroków życia. I właśnie tą książką chcę zaprzeczyć tym obiegowym opiniom.
Ale jest jeszcze jeden problem z wejściem do Jezusowej szkoły tańca. Dziś każdy wszystko wie. Jest uczniem i nauczycielem zarazem. Szukamy tego, co lekkie i przyjemne. Nie chcemy słuchać innych, wysilać się, oczekując, że życie samo się ułoży.
Jezusowa szkoła jest szkołą wymagającą, o jasnych zasadach, dzięki którym można być szczęśliwym. Dlatego chcę tą książką coś młodzieży zaproponować - receptę na szczęście.
Pyta Pani o wodzireja. Wodzirej nie uczy, ale bawi. A tu nie o zabawę chodzi, lecz o wysiłek, dyscyplinę, regularność. Nie ma innego mistrza, tylko Jezus. My wszyscy jesteśmy jedynie uczniami.

- Jak wyglądają lekcje w Jezusowej szkole tańca i kiedy się odbywają? Jak długo trwa taki kurs?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Uczymy się języków obcych, bierzemy korepetycje, chodzimy na specjalne kursy. A wszystko po to, aby się rozwijać. W tym wychylaniu się ku przyszłości nie może zabraknąć troski o życie duchowe i moralne. Dlatego w mojej książce można znaleźć podpowiedzi, co i jak robić, aby rozwijać sferę ducha. I nie chodzi tu tylko o wiedzę, ale o umiejętności, praktykę i doświadczenie wewnętrzne.
Wielu młodych ludzi patrzy na życie bardzo praktycznie. Uczy się tego, co się przyda na dziś. Młodość jest stanem przejściowym. Trzeba nią żyć, ale również patrzeć ku przyszłości. Dlatego należy zadbać o ducha. Bez ducha życie jest szare. Bez moralności życie jest wielkim chaosem. Jeśli w młodości będzie się ignorować Jezusową szkołę tańca, całe życie może się okazać wielkim chocholim tańcem. Wtedy depcze się ideały, wartości, marzenia swoje i innych.

- W książce Księdza Profesora czytamy, że zintegrowany człowiek lekko się unosi na parkiecie codzienności. Jak to rozumieć?

Reklama

- Młodość jest czasem paradoksów. Gotowości do poświęceń i zarazem egoizmu. Ideałów i tarzania się w błocie. Uzdrawiania świata dorosłych i doświadczania własnej słabości. Marzenia o czymś pięknym, a jednocześnie robienia czegoś innego. Tymczasem chodzi o zainteresowanie woli i rozumu, duszy i ciała. Człowiek zainteresowany nie wyniszcza się bowiem sprzecznościami, tylko żyje - a jego życie ma w sobie jakąś lekkość, której świat dać nie może. Lekkość, wdzięk i głębia zachwycają, pociągają stojących na parkiecie życia. Tylko ten jest w stanie poprowadzić innych przez życie, kto wykracza ponad życie. Takie życie - to piękne życie.

- Z kim powinniśmy tańczyć w naszym życiu, a kogo unikać - kogo nie prosić do tańca i komu nie dać się wyciągnąć na parkiet życia?

- To nie takie proste, szczególnie gdy jest się młodym człowiekiem. Młodość nie znosi próżni, nie czeka, nie jest cierpliwa. Idzie w taniec z tym, kto ją porywa. Młodość nie ma czasu na wartościowanie. A jednak - w młodości trzeba uczyć się być uważnym i rozważnym. Życie jest jedno. Jest ono darem i powołaniem. Trzeba rozeznać, jakie jest moje powołanie i komu dać się poprowadzić.
W życiu nie chodzi tylko o czekanie na dobrego partnera do tańca. Trzeba samemu się przygotować, aby być oparciem dla innych. Trzeba samemu być dobrym partnerem. A to samo nie przyjdzie. Dlatego formułuję propozycję rozważnych kroków - rozważnych decyzji - jako propozycję szkoły dobrego życia.

- Książka zawiera wiele ciekawych zagadnień, ujętych w bardzo oryginalnych zestawieniach, np: „Siedzieć na barkach olbrzymów”; „Szpan słabości”; „Melodia wiary”; „Zresetować serce”; „Szum SMS-ów”. Proszę podać najważniejsze przesłania kryjące się pod tymi treściami.

Reklama

- Obserwuję młodych ludzi. Widzę ciągły odbiór wrażeń, informacji. Słuchawki w uszach. Telefon w ręku, internet non stop. Życie w wirtualnej rzeczywistości. Tą książką chcę ich wyrwać z wirtualu i zaprosić do realu. Świat jest na tyle piękny, że błędem by było od niego uciekać.
Generalnie o młodych mówi się dziś źle. Oceniamy ich zachowanie, styl życia i język… Książka „W Jezusowej szkole tańca” nie jest analizą młodego pokolenia - jest dla nich pomocną dłonią.

- Z pewnością w książce o Jezusowej szkole tańca znajdziemy rady, jak nauczyć się tańczyć, aby w życiu nie pomylić kroków...

Reklama

- W książce chodzę po krawędzi problemów młodzieży. Dotykam delikatnych spraw. Ale próbuję też przestrzec młodych przed kłamstwem o miłości. Przestrzegam przed nadużywaniem słowa „kocham cię” i tłumaczę, dla kogo należy je zarezerwować. Wyjaśniam, że ludzie nie są na próbę. Stąd jedno z rozważań zatytułowałem: „Zanim zamieszkali razem”. Przypominam, że mieszkanie pod jednym dachem bez sakramentu małżeństwa - bo taniej, wygodniej - nazywa się konkubinatem, a współżycie seksualne - cudzołóstwem. Nie można młodych ludzi oszukiwać, że nic się nie stało. Życie jak w małżeństwie bez małżeństwa to w wielu przypadkach schodzenie z poziomu ludzi na poziom rzeczy, które się próbuje, przymierza, zużywa i zostawia. Oszukani płaczą w samotności.
Ale są też inne sprawy ważne w stylu życia młodzieży - życie wirtualne. Wielu młodych ludzi żyje dziś chwilami w rzeczywistości, a godzinami w świecie wirtualnym. Żyją oni wspólnotą sieciową. Mają wielu znajomych o zakrytych twarzach. Obcy wirtualny zastępuje kontakt z rodzicami. Mają oni bliskich w sieci. Przyjaciela bez serca, bez twarzy, jak woskowe figury. Co dają tacy przyjaciele z wirtualu? Wszystko - wysłuchają, akceptują, nie krytykują. Tylko nie kochają. Czy można się rozwijać bez miłości?

- Kto może się zapisać do Jezusowej szkoły tańca, a więc do kogo książka jest adresowana?

- Do ludzi, którzy kochają swoje dorastające dzieci. Można tę książkę podarować na imieniny, na gwiazdkę albo tak zwyczajnie jako prezent - może przeczytają. Oczywiście, jest ona adresowana do młodzieży. Ale młodzi nie szukają książek po księgarniach.
Wielu rodziców martwi się o swoje pociechy. Niekiedy wprost proszą: Pomóżcie nam w wychowaniu naszych dzieci. Sami nie dajemy rady. No więc jest książka. Może się na coś przyda - rodzicom i ich dorastającym dzieciom.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Serce nie znosi próżni

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Paweł toczy spór o to, kto jest dzieckiem Abrahama, i rozstrzyga go zdaniem-tezą: „ci, którzy polegają na wierze, ci są synami Abrahama”. Dowód prowadzi z Pisma: „uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to policzone za sprawiedliwość” (Rdz 15,6). Abraham został usprawiedliwiony przed obrzezaniem i przed Prawem. Wiara jest starsza niż uczynki Prawa. Więcej, już w obietnicy „w tobie będą błogosławione wszystkie narody” Paweł czyta praewangelię. Pismo „przewidziało” usprawiedliwienie pogan z wiary i „wcześniej zapowiedziało Abrahamowi Ewangelię”. Antytezą błogosławieństwa wiary jest przekleństwo uczynków Prawa: „na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach wymaganych przez Prawo, ciąży przekleństwo”, bo Pwt 27,26 przeklina każdego, kto nie wypełnia wszystkiego. Logika jest bezlitosna. Prawo żąda całości, a całości nikt nie dźwiga. Kto więc buduje na własnym wykonaniu, buduje na fundamencie, który go oskarży. „A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że sprawiedliwy żyje dzięki wierze” (Ha 2,4), werset, który Paweł uczynił osią swojej teologii, a historia uczyniła osią sporów aż po Reformację. Rozwiązanie przychodzi w zdaniu o zamianie: „z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił - stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie” (Pwt 21,23). Czasownik exēgorasen pochodzi z języka wykupu niewolników. Chrystus zapłacił cenę, wchodząc sam pod przekleństwo wiszących na drzewie. Cel jest podwójny: „aby błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan i abyśmy przez wiarę otrzymali obiecanego Ducha”. Dzisiejszy patron, Wincenty Kadłubek, biskup krakowski, który złożył urząd i wstąpił do cystersów w Jędrzejowie, jest ilustracją tej samej hierarchii. Godności i dzieła, także tak wielkie jak jego Kronika, matka polskiej historiografii i prawniczej kultury (to on przechował dla nas pojęcie rzeczypospolitej), nie są tytułem przed Bogiem. Tym tytułem pozostaje wiara, która pod koniec życia wybiera mniszą celę.
CZYTAJ DALEJ

"Jestem katolikiem i nie boję się świadczyć". Portugalski minister pielgrzymował do Fatimy

2026-10-09 09:17

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Fatima

pl.wikipedia.org/Joanna Popławska

Minister Miguel Pinto Luz, odpowiedzialny w portugalskim rządzie za resort infrastruktury i mieszkalnictwa pokonał liczący ponad 130 km szlak pielgrzymkowy z Lizbony do Fatimy. Jak przekazał po dotarciu do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej minister Pinto Luz, podróż trwała cztery dni, a jednym z największych bohaterów tej wymagającej pielgrzymki był jego pięcioletni syn António.

Na zakończenie podróży minister Pinto Luz zamieścił kilka wpisów w mediach społecznościowych precyzując, że na trasie były zarówno momenty przyjemne, jak i dużo zmęczenia. „To trudne doświadczenie do wyjaśnienia tym, którzy tego nie przeżyli" - napisał portugalski polityk, precyzując, że we współczesnym świecie ważne jest dzielenie się świadectwem wiary, „a tolerancja nie oznacza ukrywania się ze swoimi przekonaniami” religijnymi. „Nie musimy eliminować naszej tożsamości, aby szanować tożsamość innych. Jestem katolikiem. Żyję moją wiarą w sposób naturalny, bez narzucania jej innym osobom i bez obawy, aby ją świadczyć" - przekazał.
CZYTAJ DALEJ

Jaki jest sens sakramentu pokuty i pojednania?

2026-10-09 21:02

[ TEMATY ]

spowiedź

Karol Porwich/Niedziela

Jaki jest sens sakramentu pokuty i pojednania? Dlaczego potrzebujemy przebaczenia? Wyjaśnia ks. Mariusz Rosik, znany i ceniony profesor teologii.

Kiedy Jezus ukazał się apostołom w Wieczerniku w niedzielę zmartwychwstania, rzekł do nich: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22–23). Wydarzenie to jest konstytutywne dla sakramentu zwanego sakramentem pojednania. O ile w chrzcie dzieci dokonuje się obmycie z grzechu pierworodnego, a w przypadku chrztu dorosłych – z każdego grzechu popełnionego do tej pory, o tyle w sakramencie pojednania Bóg przebacza penitentowi grzechy popełnione po ostatniej spowiedzi. Przepięknym komentarzem do tych dwóch sakramentów zdają się być słowa św. Ambrożego, żyjącego w IV stuleciu biskupa Mediolanu: „Kościół ma wodę i łzy: wodę chrztu i łzy pokuty” (Epistulae 41,12).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję