Reklama

Polacy też potrafią

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szef koncernu Fiat Sergio Marchionne oficjalnie przyznał, że decyzja o przeniesieniu produkcji samochodu Panda z fabryki w Polsce do Włoch była podyktowana nie względami ekonomicznymi, ale politycznymi. W tym samym czasie polski holding miedziowy KGHM poinformował, że kupuje za gigantyczną kwotę 9,44 mld zł kanadyjską firmę wydobywczą Quadra FNX, operującą również na złożach w USA i Chile. Dzięki temu KGHM zwiększy produkcję docelowo nawet o 50 proc., umocni swoją pozycję na globalnym rynku i stanie się czwartym producentem miedzi na świecie. Te dwie informacje tylko na pozór nie mają ze sobą związku. W rzeczywistości pokazują, jak ważna jest budowa silnych polskich podmiotów, a to jest konsekwencją właściwej polityki gospodarczej państwa.

Panda nie dla Polski

Reklama

Prezes koncernu Fiat bez ogródek powiedział, że decyzja o przeniesieniu produkcji nowej wersji samochodu Panda z Polski do Włoch nie miała motywu ekonomicznego ani przemysłowego. „Zrobiliśmy tak, bo uważamy, że naszym obowiązkiem jest oddać pierwszeństwo krajowi, w którym są korzenie Fiata” (!) - oświadczył szef motoryzacyjnego giganta z Turynu. Zrobił to podczas uroczystości oficjalnego uruchomienia produkcji Pandy w zakładach pod Neapolem, które specjalnie wyposażono w odpowiednie linie produkcyjne za 800 mln euro. Jednocześnie powiedział, że w Polsce w fabryce Fiata w Tychach „produkcja tego samochodu zostanie zakończona w nadchodzących miesiącach”. W praktyce oznacza to zwolnienia z pracy polskich robotników, a zatrudnienie włoskich. Nawet jeśli w ogólnym rozrachunku będzie to dla koncernu mniej korzystne. Ale, jak sformułował to Marchionne, w taki sposób Włochy mogą wyjść z kryzysu.
To gorzkie doświadczenie jest kolejnym przykładem, że dla gospodarki nie jest obojętne, kto jest dominującym właścicielem w kluczowych przedsiębiorstwach. W myśl zasady: „Mądrej głowie dość dwie słowie” powinno to być wystarczającym ostrzeżeniem, jakich decyzji państwo polskie ma unikać przy przekształceniach własnościowych. A mimo to rząd PO-PSL zachowuje się, jakby był głuchy i ślepy. W projekcie ustawy budżetowej na 2012 r. zapisano po raz kolejny bardzo wysokie wpływy z prywatyzacji, przekraczające 10 mld zł. Tym razem planuje się sprzedać większościowe udziały nie tylko w Grupie Lotos i PKP Cargo, ale także w spółkach energetycznych. Pod młotek ma iść poznańska Enea - jeden z największych producentów i dostawców energii w Polsce. Rząd chce się też pozbyć Kopalni i Zakładów Chemicznych Siarki Siarkopol w Grzybowie koło Tarnobrzega.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Megainwestycja Polskiej Miedzi

Reklama

Władze polskiego holdingu miedziowego KGHM Polska Miedź SA podpisały umowę na zakup kanadyjskiego przedsiębiorstwa górniczego Quadra FNX. Jest to średniej wielkości firma wydobywcza zajmująca się pozyskiwaniem metali nieżelaznych. W 2010 r. wyprodukowała 115 tys. ton miedzi, zajmując 21. miejsce w rankingu światowym. Wydobywa też m.in. nikiel i złoto. Jej siedziba znajduje się w Vancouver i w Toronto, gdzie jest notowana na tamtejszej giełdzie. Obok kopalni w Kanadzie prowadzi także wydobycie w USA i Chile. Ma prawa do jednego ze złóż na Grenlandii, na którym trwają badania nad określeniem jego wielkości i opłacalności wydobycia. Polski koncern po przejęciu kontroli nad Quadra już w tym roku zwiększy swoją produkcję o 25 proc., a docelowo nawet o 50 proc. Dzięki temu z zajmowanej obecnie 10. pozycji stanie się 4. producentem miedzi na świecie.
Zakup zostanie dokonany za 9,44 mld zł. Ale to nie oznacza, że zabraknie pieniędzy na dywidendy dla właścicieli. Władze koncernu informują, że na ten cel będzie ponad 2 mld zł. Prawie jedna trzecia z tej kwoty trafi do budżetu państwa, który i tak sowicie zarabia na podatkach obrotowych i dochodowych płaconych przez KGHM. A przecież niewiele brakowało, aby to nie Polska Miedź rozwijała ekspansję na światowych rynkach, ale sama stała się ofiarą rozwoju konkurencyjnych przedsiębiorstw. Rząd Donalda Tuska w 2009 r. ogłosił chęć sprzedaży pakietu kontrolnego w dolnośląskim koncernie. Dopiero pod naciskiem stanowczych protestów pozbył się jedynie 10 proc., pozostawiając w rękach Skarbu Państwa ponad 31 proc. Przy rozproszonym akcjonariacie i odpowiednich zapisach w statucie pozwala to na zachowanie strategicznej kontroli. Jak widać, nie przeszkadza to, ale wręcz sprzyja dynamicznemu rozwojowi.

Polacy potrafią

Takich przykładów jest więcej. Można wskazać chociażby PKO BP i PKN Orlen. Ale również podmioty z polskim prywatnym kapitałem radzą sobie całkiem dobrze. Przykładem może być Atlas zajmujący się produkcją materiałów budowlanych, który skutecznie rozwija ekspansję m.in. na rynki wschodnie. Jesteśmy silni w produkcji stolarki. Grupa naszych firm, takich jak Fakro, Velux, Roto, Drutex, osiągnęła na tyle dobrą jakość swoich produktów, że Polska stała się największym eksporterem w Europie okien z PCV i drewna, a zwłaszcza okien dachowych. Sukcesy na zagranicznych rynkach zaczyna odnosić producent pojazdów szynowych Pesa Bydgoszcz. Najnowszym osiągnięciem jest wygrana w przetargu na dostawę 12 nowych zespolonych pociągów spalinowych dla niemieckiego przewoźnika Regentalbahn AG. Pojazdy wyprodukowane w Polsce pod nadzorem polskich inżynierów będą wozić pasażerów w Bawarii.
Podobnych przykładów jest więcej, ale ciągle za mało jak na kraj naszej wielkości. Ale mimo wielkiej emigracji i przejęcia wielu kluczowych przedsiębiorstw przez kapitał zewnętrzny dysponujemy ciągle dużym potencjałem do rozwoju własnej gospodarki. Nie da się jednak tego zrobić bez mądrej polityki państwa. Powinna ona być nastawiona na wspieranie rodzimych firm, zwłaszcza z grupy małych i średnich przedsiębiorstw. Ale też ważne są duże podmioty mające siedzibę w Polsce i działające na rynku europejskim, a nawet światowym. Szczególnie ważna jest aktywność państwa w zakresie systemu podatkowego i przekształceń własnościowych. Na tych polach rząd może wiele pomóc, ale podejmując złe decyzje, może też bardzo zaszkodzić.

* * *

Bogusław Kowalski
Publicysta i polityk specjalizujący się w polityce gospodarczej, wiceminister transportu w latach 2006-2007, poseł na Sejm RP w latach 2007-2011

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., ks. Stanisław zmarł w szpitalu

2026-09-24 13:12

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Diecezja Przemyska

Atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., która miała być sprawowana w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa przy Ośrodku Formacji i Kultury Chrześcijańskiej. Ośrodek znajduje się na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu - precyzuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskiej wspólnoty benedyktynek. Jeden z zaatakowanych duchownych - ks. Stanisław - zmarł w szpitalu.

- Wszystko wydarzyło się przed Mszą św., która miała być sprawowana w działającym przy ośrodku kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa - relacjonuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB. Na teren kościoła miał wtargnąć napastnik z 80 cm nożem. - Rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, którego ugodził - opowiada s. Dendor. - Zaatakowane zostały też kolejne osoby, w tym, ks. Stanisław, który zmarł w szpitalu. Jeden z kapłanów, ks. Marek, wyszedł z konfesjonału, próbując zaradzić sytuacji. Został również zaatakowany i przebywa w szpitalu stanie ciężkim.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Błogosławiony Fulton J. Sheen!

2026-09-24 22:38

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Abp Fulton J. Sheen

EWTN

Fulton Sheen nie został błogosławionym dlatego, że był gwiazdą radia i telewizji, znanym pisarzem czy człowiekiem słuchanym przez miliony. Istotą jego misji było coś znacznie głębszego: prowadzenie ludzi do Jezusa Chrystusa. Podczas Mszy beatyfikacyjnej w St. Louis kard. Luis Antonio Tagle ukazał nowego błogosławionego jako wzór ewangelizatora, który nie głosi samego siebie, lecz Chrystusa, i który potrafi odnaleźć Zbawiciela także w ranach ludzi ubogich i cierpiących.

Podczas beatyfikacji arcybiskupa Fultona J. Sheena kard. Luis Antonio Tagle zwrócił uwagę, że spośród wielu wymiarów życia nowego błogosławionego szczególnie wyróżniają się dwa: był on głosicielem Ewangelii oraz misyjnym pasterzem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję