Nawiązując do beatyfikacji Jana Pawła II, abp Głódź, zaznaczył, że uczestnicy tego wydarzenia zastanawiali się, co z tego dziedzictwa zachowali, a o czym zapomnieli. - Dziękujemy za tego niestrudzonego apostoła Chrystusa, który niósł światu przesłanie pokoju, dobra, prawdy, miłości, sprawiedliwości, piękna - mówił abp Głódź.
W rocznicę Konstytucji 3 Maja
W 220. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja abp Głódź zachęcił do refleksji nad funkcjonowaniem w polskim życiu obecnej uchwały zasadniczej, uchwalonej 2 kwietnia 1997 r. - Bardzo długo ta konstytucja się rodziła, w sporach, w napięciach, także w swoistej atrofii woli reprezentantów narodu: posłów i senatorów - powiedział. To był swoisty paradoks, że niemal przez osiem pierwszych lat polskiej wolności obowiązywała konstytucja - najwyższy akt w systemie źródeł prawa w państwie - narzucona Polsce w dobie stalinowskiej, w wielu elementach obca polskiemu duchowi. Osiem lat dyskusji, sporów. Pośród nich spór o „invocatio Dei”, który nas, chrześcijan, szczególnie bolał. Był to spór o odwołanie się w tekście konstytucji do Bożego porządku, który dla milionów ludzi tej ziemi stanowi najwyższą wartość i fundament ich życia - wyjaśniał.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ze skarbnicy myśli Jana Pawła II
Reklama
Abp Głódź przytoczył słowa Jana Pawła II wypowiedziane 3 maja 1991 r. do elity narodu - do posłów i senatorów, którzy mieli decydować o kształcie i treści nowej konstytucji: „Trzeba aby prawo ustanowione przez człowieka, przez ludzki autorytet ustawodawczy, odzwierciedlało w sobie odwieczną Prawdę i odwieczną Sprawiedliwość, którą jest On sam - Bóg Nieskończonego Majestatu: Ojciec, Syn i Duch Święty”. Następnie abp Głódź zapytał: - Jak ta konstytucja funkcjonuje w naszym życiu? Jaką stanowi dla nas wartość? Czy jej artykuły zachowały żywą treść? Czy odzwierciedlają rzeczywistość? Czy nie są niekiedy jedynie martwą literą? W preambule do konstytucji zapisane zostało m.in., że ustanowiono ją „jako prawo podstawowe dla państwa, oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości…”. Prawo do poszanowania wolności. Jak to prawo definiujemy, jak rozumiemy, wdrażamy w materię życia? Czy nie zapomina się zbyt często, że prawa do wolności nie wolno oddzielać od praw sumienia, od praw prawdy? Abp Głódź zachęcił wiernych do zastanowienia się, czy o tej zasadzie się pamięta, czy się jej przestrzega w domu ojczystym. Przywołał też słynne słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II w 1995 r. w Skoczowie: „Polska potrzebuje ludzi sumienia”. - Ojciec Święty postawił wtedy konkretny warunek lepszego jutra Polski: wołał o ludzi sumienia, niezbędnych i koniecznych, aby nie zmarnotrawić daru wolności. Wzywał do czujności, do niepoddawania się prądom moralnego permisywizmu, do odkrywania wyzwalającego charakteru wskazań Chrystusowej Ewangelii i Bożych przykazań. Ostrzegał, że „pod hasłami tolerancji w życiu publicznym i w środkach masowego przekazu szerzy się nieraz wielka, może coraz większa nietolerancja”, a jej adresatami są ludzie wierzący. Wyszydza się często to, co stanowi dla nich największą świętość, a ich samych spycha się na margines życia społecznego.
Iść drogą prawdy
Metropolita gdański zachęcał, aby dziś wracać do słów wypowiedzianych w Skoczowie. - Ci, którym system demokratyczny powierzył odpowiedzialność za los państwa, muszą iść drogą prawdy. Prawdy nie należy ukrywać, prawdą nie należy manipulować, przed prawdą nie można uciekać w obawie, że spadną słupki sondaży, że zmieni się pozytywny wizerunek medialny. Przeżyliśmy już - i to nader boleśnie - lata propagandy sukcesu. Pamiętamy rozdźwięk między kreowanymi iluzjami a realnym życiem. Zaufanie obywateli zdobywa się nie efektownymi obietnicami, ale uczciwością, nawet wtedy, kiedy trzeba się przyznać do porażek, przysłonić uśmiech programowego optymizmu, przeprosić za to, co się nie udało, przyznać rację tym, którzy wcześniej ostrzegali. Wygodnie jest za wszelkie zło czy zaniechanie oskarżać opozycję, w niej szukać źródła własnych niepowodzeń. To droga donikąd - mówił abp Głódź. „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?” - pyta Jezus (Mt 7, 3).
Dziedzictwo
Metropolita gdański skrytykował obecny system oświatowy za ograniczanie lekcji historii. - W konstytucji zostało wyrażone zobowiązanie do tego, aby „przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponadtysiącletniego dorobku”. Czy to zadanie jest spełniane? Czy ma szansę wypełnić je polska szkoła, w której ogranicza się wymiar lekcji historii? - pytał. Nie zapali miłości ku Polsce program sportowych orlików, może lepiej zrobiłby to program młodych białych orłów, podsuwający różne atrakcyjne sposoby odkrywania, poznawania, utrwalania polskiego dziedzictwa historycznego i kulturalnego. Nie pocieszajmy się, nie usprawiedliwiajmy, że młode pokolenie Polaków jest diametralnie inne niż ich poprzednicy, że ich świat jest hermetyczny, zbudowany według innych wektorów. Przypominając słowa: „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”, abp Głódź wyjaśnił, że przede wszystkim szkoła i systemy oświatowe będą winne, jeśli zaniedbamy patriotyczną edukację, jeśli nie zadbamy o to, aby młodzi Polacy poznali dzieje i wartość miejsc i wspólnot, w których żyją, sens zakorzenienia w tradycji, w kulturze, w znakach przeszłości.
Swoją homilię abp Sławoj Leszek Głódź zakończył wezwaniem do polskiego Papieża: - Błogosławiony Janie Pawle II, uczyłeś nas, co to znaczy być Polakiem, jak miłość ku Ojczyźnie scalać z miłością do Chrystusa i Jego Matki. Miej w opiece naród polski, błogosław nam!
(L. D.)