Przyznaję, że ongiś (powiedzmy między IX a XVIII wiekiem) pojawiły się wśród nas, chrześcijan, poglądy i postawy piętnujące ateistów jako niebezpiecznych wichrzycieli, mogących zmącić źródła wznoszonej przez nas cywilizacji - ale wówczs ateiści nie byli tak liczni jak dziś.
Od krytyki do ateizmu
Reklama
Kiedy niespodziewanie w XVIII wieku ujawnili swą obecność w elitach, zwłaszcza krajów protestanckich, mianowali się wyzwolicielami ludzkości z mroków średniowiecza, uznali się za bardziej oświeconych od dotychczasowych przewodników. Szok i zaskoczenie były niemałe - tym bardziej że nowo oświeceni pałali wrogością do Kościoła, podkopywali wiarę w Boga i nauczanie Chrystusa.
W wyniku ich poczynań w wielu krajach zaistniały stowarzyszenia tzw. wolnomyślicieli i loże masońskie, którym udało się dość łatwo zainicjować wydarzenia rewolucji francuskiej (1789-99). Do władzy w tym kraju doszli ateiści i zaczęto formować społeczeństwo według ich idei. Kościoły pozamykano, a boską cześć oddawano rozumowi ludzkiemu; katolików mordowano, a duchownych spędzano pod pokłady statków i topiono w Loarze. Były to pierwsze ofiary wojującego ateizmu.
Następstwem rozprzestrzeniania się idei rewolucji francuskiej były w Europie wydarzenia tzw. Wiosny Ludów (1848), a wcześniej na kontynencie amerykańskim powstanie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i innych państw, często zaistniałych dzięki masońskim stowarzyszeniom.
Do rozszerzania się idei socjalistycznych, a w ich następstwie kolejnych rewolucji polityczno-społecznych, walnie przyczynił się brak wystarczającej troski elit rządzących o warunki bytowania i rozwoju cywilizacyjnego zaistniałej w końcu XVIII wieku w wyniku tzw. rewolucji przemysłowej nowej i coraz liczebniejszej we wszystkch krajach klasy robotniczej, a zwłaszcza brak jej ewangelizacji, czyli sycenia jej ideami i wartościami chrześcijańskimi. To wówczas rozpoczęły się procesy laicyzacji, czyli odchodzenia od religijnych korzeni ludności Europy, które powodowały, że idee materialistycznego ateizmu wnikały coraz szerzej i w inne warstwy społeczne.
Przyznajemy, że do popularności krytycznych postaw odnośnie do Kościoła i jego nauczania przyczyniła się wypaczona w średniowieczu religijność, z którą wielu do dziś utożsamia chrześcijaństwo.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ateizm na wzór sowiecki
Kościół na Soborze Watykańskim I (1870) napiętnował wszelkiego rodzaju tzw. racjonalizm i ateizm, utrzymując, że ludzki umysł zdolny jest do poznania istnienia Boga. Nie potrafiono jednak podjąć działań, które zahamowałyby rozszerzanie się socjalistyczno-komunistycznych, materialistycznych i ateistycznych doktryn.
Po 1917 r. tzw. materializm naukowy i ateizm stały się oficjalną doktryną pierwszego państwa ateistycznego - sowieckiej Rosji. Natychmiast przystąpiono w tym kraju do przeprowadzania „kuracji” oderwania ludu od otumaniającego go „opium”, za jakie uznano religię. Najpierw wywożono na Syberię i tam mordowano całe wspólnoty religijne: baptystów, adwentystów, tołstojowców, świadków Jehowy. Radykalnymi metodami niszczono także Cerkiew prawosławną i Kościół katolicki, które obrabowano z majątku, a duchownych zabijano lub zmuszano do publicznego wyrzeczenia się Chrystusa. Ofiarą „naukowego”, ateistycznego światopoglądu padło w Rosji kilkadziesiąt milionów ludzi. Niedobre więc mamy (nie tylko my, ale i inne narody: Meksykanie, Hiszpanie, Rosjanie, Ukraińcy, Wietnamczycy) doświadczenia z ateistami - zwłaszcza gdy dorwą się do władzy (Lenin, Stalin, Hitler, Pol Pot).
Krytykę ateizmu kontynuował Pius XI w kilku swoich encyklikach oraz Pius XII w wielu swoich przemówieniach.
Wskazania Vaticanum II
Stosunek Kościoła do ateistów zmienił się w okresie Soboru Watykańskiego II. Papież Jan XXIII dopuścił możliwość dialogu wierzących z niewierzącymi i wzywał do życzliwości wobec ateistów, do poszanowania przez chrześcijan godności każdej osoby ludzkiej, mimo konieczności odrzucenia jej poglądów. Także papież Paweł VI, choć poddał krytyce ateizm doktrynalny i protestował przeciw naruszaniu wolności religijnej przez „ateizm walczący”, dostrzegał jednak u ateistów pewne wartości i zachęcał do współpracy z nimi w życiu społecznym. W 1965 r. powołał do istnienia Sekretariat ds. Niewierzących, który zajmuje się badaniem ateizmu, przyczyn jego powstawania oraz nawiązywaniem dialogu z niewierzącymi.
Sobór Watykański II ostrzegał przed ateizmem jako doktryną zgubną dla człowieka, a „świadomy wagi zagadnień, jakie ateizm wznieca, oraz wiedziony miłością ku ludziom”, uważał, że przyczyny współczesnego ateizmu należy poddać poważnemu i głębszemu zbadaniu (por. „Gaudium et spes”, 21).
Wytyczne Soboru są dla nas zobowiązujące, dlatego poniżej przytoczę odnośny fragment tej wpowiedzi Soboru, by każdy, kto podejmuje temat „katolicy a ateiści”, wziął ją pod rozwagę:
„Kościół, chociaż odrzuca ateizm całkowicie, to jednak szczerze wyznaje, że wszyscy ludzie, wierzący i niewierzący, powinni się przyczyniać do należytej budowy tego świata, w którym wspólnie żyją; a to z pewnością nie może dziać się bez szczerego i roztropnego dialogu. Boleje więc Kościół nad dyskryminacją wierzących i niewierzących, którą niesprawiedliwie wprowadzają niektórzy kierownicy państw, nieuznający zasadniczych praw osoby ludzkiej. Dla wierzących domaga się wolności działania, aby wolno im było w świecie budować również świątynię Bogu. Ateistów zaś przyjaźnie zaprasza, by otwartym sercem rozważali Ewangelię Chrystusową.
Kościół bowiem jest doskonale świadomy tego, że to, co on wieści, idzie po linii najtajniejszych pragnień ludzkiego serca, gdy broni godności powołania ludzkiego, przywracając nadzieję tym, którzy zwątpili już o swoim wyższym przeznaczeniu. Jego orędzie, dalekie od pomniejszania człowieka, niesie dla jego dobra światło, życie i wolność...” (tamże).