Reklama

Chcą korespondować

„Niedzielna” rubryka „Chcą korespondować” cieszy się bardzo dużą popularnością. Każdego dnia do naszej redakcji w Częstochowie przychodzi nowa porcja listów od osób, które poszukują przyjaciół i chcą na łamach „Niedzieli” umieścić swój anons lub zamierzają nawiązać kontakt z osobami, których korespondencja już została wydrukowana. Ze względu na to, że liczba zgłoszeń przerasta możliwości cotygodniowej stałej rubryki „Chcą korespondować”, zdecydowaliśmy się oddać tym razem całą kolumnę „Niedzieli” na korespondencję Czytelników poszukujących przyjaciół.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

4669. Czytelnik z Mazowsza

Mam 45 lat, jestem kawalerem, wierzącym i praktykującym. Mam łagodny charakter i czułe serce. W życiu staram się pomagać innym. Nie zawsze jest tak, że ludzie odpłacają tym samym. Mieszkam na mazowieckiej wsi. Moim problemem jest samotność. Myślę, że znajdzie się ktoś, kto się do mnie odezwie. Czekam z nadzieją.

4670. Kazimierz

Kawaler, lat 67, emeryt ceniący wartości katolickie nawiąże korespondencję z osobami szanującymi podobne wartości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

4671. Czytelniczka z woj. warmińsko-mazurskiego

Mam 52 lata, w 2008 r. zostałam wdową z dzieckiem. Mam wykształcenie podstawowe. Jestem głęboko wierzącą katoliczką i muszę sobie radzić sama. Pragnę nawiązać kontakt z osobami z kraju, którym też dokucza samotność. Czekam na listy od osób w zbliżonym wieku, z różnych okolic Polski. Liczy się pojemność serca. Lubię pracę na działce, książki, film oraz taniec, jestem słuchaczką Radia Maryja.

4672. Jadwiga

Mam 56 lat, mąż też 56, oboje pracujemy. Mieszkamy w małym miasteczku. Chętnie zaprzyjaźnimy się z osobami zarówno z Polski, jak i z zagranicy. Cenimy przyjaźń, szczerość, dobroć, zaufanie. Lubimy długie spacery, przyrodę, rozrywki, ciekawe filmy. Wspólnie dzielimy troski i radości życia. Zapraszamy do korespondencji.

4673. Stała Czytelniczka

Reklama

Jestem osobą po pięćdziesiątce, wdową, praktykującą katoliczką. Cenię sobie wartości chrześcijańskie. Lubię spacery, morze, przyrodę. Chętnie nawiążę przyjaźń z osobami w podobnym wieku z woj. mazowieckiego i Warszawy, gdyż czuję się samotna.

4674. Czytelniczka

Jestem panną, lat 36, pracującą. W życiu kieruję się przykazaniami Bożymi. Cenię szczerość, kulturę osobistą. Chciałabym spotkać kogoś, kto potrafi zrozumieć w trudnych chwilach i razem przez nie przejść.

4675. Krystyna

Szukam ludzi samotnych, ceniących wartości wyższe. Dobrych i uczciwych. Odpowiedzialnych za to, co mówią i piszą. Mam 60 lat, mieszkam na północy kraju. Celem usprawnienia kontaktu podaję też nr tel. kom.: 517-269-097.

4676. Czytelniczka ze Szczecina

Jestem samotną emerytką, katoliczką (l. 67), osobą uczuciową i wrażliwą, domatorką, ceniącą prawdę, szczerość i przyjaźń, chętnie pomagam ludziom potrzebującym. Lubię wycieczki, podróże, kocham przyrodę, lubię też teatr, kino i taniec. Poznam bratnie dusze, samotne, o podobnych poglądach i charakterze, przyjaciół na dobre i na złe, najchętniej ze Szczecina lub okolic.

4677. Jania ze Szczecina

Nie ułożyło mi się życie małżeńskie. Teraz jestem przy dorosłych dzieciach. Chciałabym się kimś opiekować, do ostatnich chwil. Mam 62 lata.

4678. Tadeusz z woj. lubelskiego

Samotny rencista, katolik, nawiąże korespondencję z osobami w średnim wieku. Zainteresowania: rolnictwo, literatura, sport, turystyka.

4679. Stanisław z Wrocławia

Reklama

Jestem wdowcem na emeryturze, po studiach, praktykującym katolikiem i czytelnikiem „Niedzieli” i „Naszego Dziennika”, a także słuchaczem Radia Maryja i TV TRWAM, osobą skromną, spokojną, wrażliwą. Lubię podróżować po ciekawych krajach. Cenię szczerość, dobroć, uczciwość i kulturę osobistą. Chcę poznać samotne osoby z kraju i z zagranicy w celu nawiązania przyjaźni, bo jestem samotny i tęsknię. Czekam na listy.

4680. Czytelnik „Niedzieli”

Mam 48 lat, jestem kawalerem. Lubię sport i słucham Radia Maryja. Jestem po szkole zawodowej, obecnie na rencie.

4681. Beata

Mam 18 lat, jestem osobą samotną. Lubię pomagać innym jako wolontariuszka czy tłumacząc lekcje. Czytam książki młodzieżowe, fantasy, sama też piszę opowiadania, wiersze. Chodzę do II klasy liceum. Chciałabym poznać ludzi z całego świata, bo pasjonuje mnie kultura innych krajów. W tych czasach trudno jest być prawdziwym chrześcijaninem. Proszę o modlitwę.

4682. Grzegorz z Mazowsza

Mam 26 lat i jestem kawalerem. Pragnę znaleźć przyjaciół, którzy kochają Boga i kierują się w życiu wartościami chrześcijańskimi. Czekam z nadzieją na listy od osób, które podobnie jak ja są ciekawi świata oraz chcą iść pod prąd do Źródła, jakim jest Bóg.

4683. Małżeństwo z woj. warmińsko-mazurskiego

Młoda rodzina, dwoje dzieci (5 i 2 lata), wierząca, skromna, po przeprowadzce mieszkająca na kolonii wioski warmińskiej. Naszym problemem jest samotność, trudno nam znaleźć znajomych, przyjaciół, kulturalnych i uczciwych. Oczekujemy odwiedzin, drobnej pomocy osób w wieku do 40 lat, z terenu Warmii i Mazur, okolic Elbląga i Gdańska.

4684. Józef

Reklama

Jestem kawalerem na rencie z powodu wady słuchu (niedosłyszę), mam 41 lat i wykształcenie zawodowe. Jestem praktykującym katolikiem. Czytam czasopisma religijne, oglądam TV TRWAM, dużo się modlę. Jeżdżę na pielgrzymki. Przez kłopoty zdrowotne nie mam przyjaciół, czuję się osamotniony i pragnąłbym, aby Dobry Bóg pomógł mi, z Waszą pomocą, nawiązać listowne kontakty z osobami także religijnymi.

4685. Wiesław

Jestem osobą wierzącą. Wysoko cenię wartości chrześcijańskie i współdziałam z Akcją Katolicką. Poznam spokojne osoby, interesujące się ekologią stosowaną w sadownictwie, gospodarce wodnej i energii odnawialnej, w aspekcie teologii moralnej. W listopadzie będę uczestniczył w pielgrzymce ekologów na Jasną Górę.

4686. Dana z woj. świętokrzyskiego

Jestem samotną wdową, rencistką, mam 59 lat. Cenię wartości chrześcijańskie. Lubię przyrodę, spacery, wycieczki oraz pielgrzymki. Jestem osobą wrażliwą uczuciowo, bo w życiu doznałam dużo cierpień. Cenię szczerość i abstynencję. Mam nadzieję, że odezwą się do mnie osoby samotne i o dobrym sercu, z którymi mogłabym się zaprzyjaźnić.

4687. Irena

Mam 45 lat, wykształcenie wyższe. Jestem osobą wolną, lubię podróże, taniec, śpiew, muzykę, sport, dobrą książkę oraz film. Bóg i modlitwa są u mnie na pierwszym miejscu. Czuję się samotna w miasteczku, w którym mieszkam. Chętnie poznam osoby o podobnych poglądach, poważnie myślące o życiu.

4688. Wiesław z woj. warmińsko-mazurskiego

Mam 45 lat, czuję się samotny, chciałbym, aby korespondowały ze mną osoby, a może bratnie dusze z woj. warmińsko-mazurskiego. Pracowałem jako nauczyciel, obecnie jestem na rocznej rencie. Jestem katolikiem i należę do wspólnoty przy naszym kościele. Odpiszę na poważne listy od osób poważnie myślących o życiu.

4689. Anna z Krakowa-Nowej Huty

Reklama

Mam 58 lat, od dawna jestem samotną emerytką, wdową. Interesuję się wiarą katolicką, Radiem Maryja. Lubię turystykę, podróże, muzykę, dobry film i spacery, ale nie samotne. Chciałabym się z kimś zaprzyjaźnić, korespondować i spotykać.

4690. Irenka z Zielonej Góry

Jestem samotną 55-letnią kobietą, głęboko uduchowioną. Szukam bratniej duszy, która mnie nie zawiedzie, i z którą będę mogła otwarcie porozmawiać o wszystkim i o niczym. Cenię szczerość, uczciwość, dobroć i kulturę osobistą. Lubię przyrodę, taniec, spacery, jazdę na rowerze. Pragnę nawiązać kontakt z osobą o podobnych zainteresowaniach.

4691. Robert z Małopolski

Jestem słuchaczem Radia Maryja. Mam 28 lat. W wieku 19 lat zachorowałem na schizofrenię. Interesuję się książką, muzyką, sportem. Jestem osobą czułą i wrażliwą na cudzą krzywdę. Chciałbym za pośrednictwem „Niedzieli” poznać przyjaciół.

4692. Czytelniczka z Katowic

Jestem emerytką, samotną osobą, głęboko wierzącą, praktykującą. Chciałabym poznać osoby samotne, wartościowe, życzliwe, będące w podobnej sytuacji. Bardzo dokucza mi samotność, chciałabym z kimś porozmawiać czy też pojechać na pielgrzymkę lub na wycieczki, które bardzo lubię. Mam nadzieję, że z pomocą „Niedzieli” spełnią się moje marzenia.

Oczekujemy na listy pod adresem:
„Niedziela”, ul. 3 Maja 12
42-200 Częstochowa.
Na kopercie należy napisać: „Listy”
redakcja@niedziela.pl

2010-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. Marcin Ciechanowski: Sama wizyta w sanktuarium nie wystarczy; ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu serca

2026-07-13 13:43

[ TEMATY ]

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

Sama wizyta w kościele czy sanktuarium nie wystarczy, bo ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu mojego serca – podkreśla o. dr Marcin Ciechanowski, nowy dyrektor Biura Prasowego Jasnej Góry i rzecznik jasnogórskiego sanktuarium.

Ojciec Ciechanowski od 30 lat jest paulinem i pełnił w zakonie różne funkcje. Zajmował się duszpasterstwem: akademickim, dzieci i młodzieży. W ostatnich latach posługiwał w klasztorze jako podprzeor i nadal pełni posługę egzorcysty archidiecezjalnego. Jest wielkim pasjonatem Biblii i Kościoła, a Częstochowianom i pielgrzymom dał się poznać ze specyficznego poczucia humoru, które nie raz powodowało salwy śmiechu wśród przybywających do Sanktuarium na Jasnej Górze ludzi.
CZYTAJ DALEJ

S. Gaudia Skass: Gdy wpadam w małości, Jezus mi pokazuje: „Dziewczyno, Ja to naprawdę wszystko ogarniam"

2026-07-12 11:07

Archiwum prywatne

S. Gaudia Skass

S. Gaudia Skass

Siostra Gaudia Skass ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia łączy życie zakonne z nieustannym byciem w drodze i głoszeniem charyzmatu Bożego Miłosierdzia. W rozmowie z okazji Festiwalu Życia w Kokotku otwarcie opowiada o swoich lękach, wewnętrznych zmaganiach i głębokim zaufaniu Jezusowi, który – jak podkreśla – „wszystko ogarnia”. Siostra dzieli się też cennymi wskazówkami, jak autentycznie mówić o Bogu młodym ludziom oraz dlaczego temat nieufności jest jednym z najważniejszych w życiu duchowym.

Karol Porwich: Jak można pogodzić życie zakonne z aktywnym głoszeniem charyzmatu Bożego Miłosierdzia z życiem w drodze?
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję