Reklama

Savoir-vivre

Problemy z krawatem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dobrze wychowany mężczyzna praktycznie zawsze jest „pod krawatem”. Zdejmuje go tylko wtedy, gdy zakłada muszkę. Nie zakłada go do koszuli ze stójką i koszuli polo, które nosi tylko na prywatne i nieoficjalne okazje. Nigdy nie zakłada go do koszuli z krótkim rękawem.
Czynnikami decydującymi o estetyce krawata i jego roli w wyglądzie mężczyzny są: surowiec, z którego został wykonany; kształt krawata, jego faktura i kolorystyka oraz to, jak się komponuje z pozostałymi elementami stroju.
Krawaty bawełniane i skórzane używamy tylko do strojów weekendowych, a do pozostałych przede wszystkim jedwabne. Klasyczny, tradycyjny krawat ma w najszerszym miejscu 8,5 cm. Dziś nie musimy trzymać się ściśle tej miary. Nie używajmy jednak, niezależnie od tego, jaka jest moda, krawatów zbyt wąskich (nadają się tylko do strojów sportowych), ani zbyt szerokich (od pewnego momentu zaczynają być groteskowe). Trzeba pamiętać, że wielkość krawata musi być dostosowana do postury mężczyzny. Wysoki mężczyzna w małym, wąziutkim krawacie i niski mężczyzna w wielkim szerokim krawacie będą wyglądali po prostu śmiesznie.
Najbardziej istotnymi czynnikami dla krawata jest jego kolorystyka i komponowanie z pozostałymi elementami stroju. Trzeba pamiętać o podstawowej zasadzie: jeżeli marynarka lub koszula są we wzorki, krawat musi być gładki.
Ważny jest sposób zawiązania krawata - powinien być zawiązany w taki sposób, aby jego długość odpowiadała sylwetce. Odwrócony trójkąt, stanowiący jego zakończenie, powinien w swej podstawie być dokładnie na poziomie paska do spodni.
Ktoś wyliczył, że jest ponad sto sposobów wiązania krawata. W praktyce jednak stosuje się nie więcej niż 7-10. Węzeł dopasowuje się do koszuli (nie powinien wystawać poza końce kołnierzyka), do wzrostu i ogólnej budowy ciała (im większy mężczyzna tym większy węzeł).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo: Najświętsze Serce Pana Jezusa, ratuj!

Mąż Gabrieli poważnie zachorował. Lekarze nie dawali mu praktycznie żadnych szans na przeżycie. Kiedy sytuacja była po ludzku beznadziejna, wydarzył się cud.

Historia zaczęła się w 2018 r. 34-letni wówczas Marek poważnie zachorował. Państwo Rośkowie byli wtedy rodzicami trójki dzieci: 7-letniej Mai, 4-letniego Filipa i 3-miesięcznego Tomka. Choroba mężczyzny była dla rodziny olbrzymim zaskoczeniem.
CZYTAJ DALEJ

Św. Kamil de Lellis

Niedziela sosnowiecka 34/2003

[ TEMATY ]

święty

martyrologium.blogspot.com/

Św. Kamil de Lellis, założyciel Zakonu Ojców Kamilianów. Urodził się 25 maja 1550 r. Rodzice przyjęli narodziny syna z radością, ale i z niepokojem, którego powodem był sen matki. Ujrzała chłopca stojącego na czele grupy rówieśników. Każdy z chłopców nosił na piersi czerwony krzyż. Takim krzyżem znaczono przestępców skazanych na karę śmierci. W wieku 17 lat Kamil poszedł wraz z ojcem na wojnę z Turkami. Nie trwało to długo, obydwu złamała choroba. Po śmierci rodziców jeszcze kilkakrotnie zaciągnął się do wojska, jednak wszystkie zarobione pieniądze tracił, uprawiając hazard. Taki styl życia doprowadził go do skrajnego ubóstwa. Pracując przy budowie klasztoru w Manfredonii, spotkał się po raz pierwszy z życiem zakonnym. Wtedy nastąpiło jego nawrócenie i radykalna odmiana życia. Wkrótce Kamil otrzymał upragniony habit franciszkański. Jednak zaniedbana rana na nodze otworzyła się na nowo i Kamil zmuszony był poddać się leczeniu. W szpitalu św. Jakuba w Rzymie spotkał się z ludzką niemocą i cierpieniem. Doświadczenie to spowodowało, że w 1586 r. założył Stowarzyszenie Sług Chorych, a papież Sykstus V nadał towarzystwu przywilej noszenia na zakonnym habicie czerwonego krzyża. 21 września 1591 r. papież Grzegorz XIV podniósł Towarzystwo do rangi Zakonu i nadał mu nazwę: Zakon Kleryków Regularnych Posługujących Chorym.
CZYTAJ DALEJ

WP.pl: Jak VIP-y, a nie zwykli pacjenci. Tak radni KO korzystali z przychodni

2026-07-14 14:08

[ TEMATY ]

szpital

Adobe Stock

Badania bez kolejki, pomoc w załatwieniu skierowania do specjalistów „na cito”, recepty na SMS-a z jednym słowem: „potrzebuję” - takich świadczeń oczekiwali od personelu przychodni w Piasecznie lokalni politycy KO. Dzwonili bezpośrednio do kierownictwa - pisze we wtorek Wirtualna Polska.

Portal informuje, że Miejskie Centrum Medyczne w Piasecznie jest publiczną przychodnią utworzoną przez Radę Miejską, a placówka podlega nadzorowi burmistrza oraz Rady Społecznej, której członków wybierają radni. Placówka zatrudnia około 170 osób, ma cztery przychodnie i opiekuje się blisko 26 tysiącami pacjentów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję