Reklama

Niedziela Małopolska

Jasna Góra

Są znakiem nadziei i radości

    – Bóg zapłać za wasz trud pielgrzymi, za waszą obecność, za waszą gotowość do bycia znakiem Chrystusa dla współczesnego świata – bądźcie nim zawsze – mówił abp Marek Jędraszewski do 7 tys. uczestników 42. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej, którzy dotarli w czwartek 11 sierpnia na Jasną Górę.

Biuro Prasowe AK

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

    – Wybraliście trud pielgrzymowania, by być razem w drodze do Matki – to daje poczucie szczęścia i radości – mówił abp Marek Jędraszewski do pielgrzymów na Jasnej Górze podkreślając, że trud pielgrzymowania musi przynieść trwałe owoce, ponieważ zdążanie do Matki było przepełnione modlitwą, rozważaniami i cichą refleksją. – Dla wielu byliście znakiem nadziei i radości, że jest Kościół ciągle żywy, ciągle młody, ciągle przeniknięty nadzieją. Jesteście także dla niektórych znakiem sprzeciwu wobec antykultury kłamstwa i przemocy słownej i fizycznej – mówił metropolita krakowski zwracając uwagę na celowe działania, które mają obrazić i poniżyć chrześcijan – fake newsy, profanacje czy oskarżenia wobec biskupów i księży.

Reklama

    – Ważną rzeczą jest, by swoje człowieczeństwo budować na Bogu, Bożym Słowie, Ewangelii – mówił arcybiskup zaznaczając, że jest to ważne szczególnie dziś, kiedy chce się zatruć ludzkie serca i umysły fałszywymi ideologiami podważającymi zamysł stwórczy Boga wobec człowieka. Metropolita podkreślił, że wobec trudności związanych z wojną czy inflacją nie wolno zapomnieć nauki Jana Pawła II, który powtarzał, że ważniejsze jest „być” niż „mieć”. Wskazując na flagę Polski arcybiskup zauważył, że jest ona dla każdego wyzwaniem, bo jej biel symbolizuje czystość, szlachetność serca i ideały, a czerwień mówi o ofierze z siebie dla innych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

    Abp Marek Jędraszewski odwołując się do poematu kard. Karola Wojtyły „Myśląc Ojczyzna” wskazał za późniejszym papieżem na osiem wymiarów „wmyślania się” w Ojczyznę: osobisty, mowa, praca, wolność, historia, bohaterowie, sumienie, nadzieja. W tym kontekście metropolita krakowski przypomniał, że 5 czerwca minęło 250 lat od pierwszego rozbioru Polski. – Pod pozorem obrony wolności głoszono anarchię, a w gruncie rzeczy – zniewolenie. Bo jaka to wolność dla Polski, kiedy tej wolności upatruje się w protekcji innych mocarstw – mówił arcybiskup zwracając uwagę, że analogie z tamtymi wydarzeniami narzucając się dziś z przerażającą oczywistością. – Prawdziwa, odpowiedzialna wolność jest droższa niż życie – dodawał. Podkreślał, że historia współczesna nie może płynąć wbrew sumieniom. Pielgrzymowanie na Jasną Górę ma sprawić, że człowiek otworzy się na „strumień mocy” płynącej od samego Boga, by słabość nie wzięła góry w jego życiu.

Reklama

    Odwołując się do modlitwy apelowej metropolita zwrócił uwagę, że wspólnym obowiązkiem Polaków jest czuwanie nad dobrem, jakim jest ojczyzna. – Czuwać to znaczy umieć także sprzeciwić się złu. Czuwać to także domagać się takich ustaw w naszym prawodawstwie, które by strzegły praw ludzi wierzących, żeby nie były deptane i ośmieszane najświętsze dla nas sprawy – mówił abp Marek Jędraszewski zauważając za Janem Pawłem II, że nie ma piękniejszego kryterium wolności, jak wolność religijna. – Ten kraj jest prawdziwie wolny, gdzie szanowane są osoby wierzące, a nie wyśmiewane; gdzie nie profanuje się krzyży, gdzie nie profanuje się naszej Matki – podkreślał.

    Metropolita przywołał jeszcze dwa fragmenty papieskiego nauczania Jana Pawła II z jego wizyt w Polsce w 1991 r. i 1979 r. Za Ojcem Świętym arcybiskup prosił o przyjęcie z wiarą, nadzieją i miłością całego duchowego dziedzictwa, któremu na imię „Polska” i apelował, aby nigdy nie podcinać samemu korzeni, z których się wyrasta.

    – Bóg zapłać za wasz trud pielgrzymi, za waszą obecność, za waszą gotowość do bycia znakiem Chrystusa dla współczesnego świata – bądźcie nim zawsze – zwrócił się jeszcze raz na koniec do pielgrzymów abp Marek Jędraszewski.

2022-08-12 23:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

400 tys. wiernych z całego świata. W Asyżu kończy się wystawienie szczątków św. Franciszka

2026-03-21 11:17

[ TEMATY ]

Św. Franciszek z Asyżu

Vatican Media

Szczątki św. Franciszka, Asyż

Szczątki św. Franciszka, Asyż

W niedzielę szczątki św. Franciszka, wystawione na widok publiczny 22 lutego, powrócą do grobowca w krypcie poświęconej mu bazylice w Asyżu. W czasie miesięcznego wystawienia szczątki świętego nawiedziło ponad 400 tys. wiernych z całego świata.

Uroczystość zamknięcia miesięcznego wystawienia szczątków zaplanowano na niedzielę 22 marca.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Abp Szal pobłogosławił pierwsze Okno Życia w archidiecezji przemyskiej

2026-03-21 10:06

[ TEMATY ]

Okno Życia

Archidiecezja przemyska

Łukasz Sztolf/archidiecezja przemyska

W trwającym VI Tygodniu Modlitw o Ochronę Życia abp Adam Szal pobłogosławił pierwsze Okno Życia otwarte w archidiecezji przemyskiej, które znajduje się przy klasztorze Sióstr Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego w Korczynie. Inicjatorką tej "przystani nadziei" była lek. Magdalena Bugajska, a patronuje jej Caritas Archidiecezji Przemyskiej.

Metropolita przemyski krótko przypomniał historię powstania idei okna życia sięgającej XII w. i związanej z postacią bł. Gwidona z Montpellier i Zgromadzeniem Ducha Świętego. Abp Szal wyjaśnił, że w szpitalu w Montpellier funkcjonowało urządzenie "podobne do dużej beczki przedzielonej w środku", które służyło do anonimowego pozostawiania dzieci. - Jeżeli ktoś chciał zostawić swoje dziecko w szpitalu pod opiekę, wkładał to dziecko do tej pierwszej części, obracał koło, wtedy rozlegał się dzwonek i ktoś dyżurujący całą dobę, przychodził, żeby zająć się tym dzieckiem - mówił arcybiskup. Dzieci te były oznaczane "podwójnym krzyżem", co miało świadczyć o powierzeniu ich opiece Zgromadzenia Ducha Świętego i zapobiegać handlowi dziećmi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję