Reklama

Fakty i opinie

Góra urodziła mysz...

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po 14 latach przed Sądem Okręgowym w Warszawie ogłoszono wreszcie wyrok na oskarżonych o kradzież pieniędzy z FOZZ. Zanim się uprawomocni, większość zarzutów może się przedawnić... Trudno oprzeć się wrażeniu, że kolejne rządy od 1991 r. (za wyjątkiem rządu Jana Olszewskiego, niewywodzącego się z „układu okrągłego stołu”) w przewlekaniu i bagatelizowaniu tego procesu upatrywały sposób na rozmycie tej gigantycznej afery, leżącej u podstaw innych afer, a nawet - można powiedzieć bez przesady - u podstaw „Balcerowiczowskiej ekonomii”.
Wszystko wskazuje na to, że były dwa Fundusze Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Pierwszy, bez osobowości prawnej, powstał w grudniu 1985 r. w PRL-owskim Ministerstwie Finansów. Wtedy właśnie rozpoczęło się nielegalne z punktu widzenia prawa międzynarodowego skupowanie przez ówczesne PRL-owskie władze polskich długów na zagranicznych rynkach finansowych. Dokonywało się ono poza wszelką oficjalną kontrolą za pośrednictwem służb specjalnych: wiele wskazuje, że właśnie w tym czteroletnim okresie (do 1989 r.) dokonała się cicha grabież setek milionów dolarów. Gdy komunistyczna nomenklatura zdecydowała się już oddać w Magdalence i przy okrągłym stole część władzy koncesjonowanej opozycji - powołano ustawą, więc legalnie, drugi Narodowy Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego i był on już „nadzorowany” przez rządy Mazowieckiego i Bieleckiego. Widocznie jednak umowa okrągłego stołu ciągle obowiązywała, bo ów nadzór budzić musi najpoważniejsze wątpliwości. Ze znakomitej dokumentalnej książki Mirosława Dakowskiego i Jerzego Przystawy O rabunku finansów Polski (Wydawnictwo „Antyk”, Warszawa 1992) dowiadujemy się, że przed objęciem funkcji przez dyrektora nowego FOZZ Grzegorza Ż. (głównego oskarżonego w zakończonym właśnie procesie) na koniec 1988 r. polski dług zagraniczny wynosił 39 mld 165 mln dolarów, natomiast na koniec 1991 r. wynosił już 45 mld dolarów. Mimo „obsługi zadłużenia zagranicznego” przez FOZZ - dług rósł... Pikanterii tej sprawie dodaje fakt, że wcześniej Bank Handlowy SA (obrót dewizowy w PRL-u!) wyksięgował ze swych ksiąg całość zobowiązań i należności państwa, przekazując je FOZZ - bez przekazania wszakże pełnego wyszczególnienia należności i wierzytelności państwa polskiego... Jaką więc naprawdę rolę pełnił nie tylko stary, ale i nowy FOZZ?
Autorzy wspomnianej publikacji nie mają wątpliwości i zapewne ich diagnoza jest prawdziwa: „istotnym celem działalności FOZZ nie była wcale obsługa zadłużenia zagranicznego, co określał statut, ale działalność ta miała służyć za parawan zupełnie innej działalności, której cele nie zostały sformułowane w statucie FOZZ”.
Po 14 latach procesu nie ma wątpliwości, czemu tak naprawdę służył FOZZ: wyprowadzaniu pieniędzy z kasy państwa dla uwłaszczającej się po złodziejsku PRL-owskiej nomenklatury. Za te ukradzione państwu polskiemu i jego obywatelom pieniądze powstawały fortuny większości świeżej daty „milionerów”, „najbogatszych Polaków”, rekrutujących się nie tylko z komunistycznego establishmentu, ale i ze świata przestępczego - to zresztą często na jedno wychodzi... Tłem toczącego się procesu (wierzchołek góry lodowej!) był ciąg zabójstw i morderstw, dotykający b. funkcjonariuszy PRL-u i „młodej” III Rzeczypospolitej (Sekuła, Papała), także znanych gangsterów, wywodzących się bezpośrednio z PRL-owskiej bezpieki, a walczących między sobą o rozkradzione miliony dolarów, kontrolę nad firmami za te pieniądze założonymi i ciemnymi interesami. Te pieniądze zassały i skorumpowały wielu, jakże wielu... Co więcej, stworzyły silny nieformalny układ - swoiste państwo w państwie - wpływowy i potężny, działający za kulisami życia państwowego. Zakończony proces w nader niewielkim tylko stopniu utrudnia działanie tego układu, zrodzonego niewątpliwie wskutek zgniłego, okrągłostołowego kompromisu czerwonej i różowej lewicy. Nic też dziwnego, że rozmaite siły bronią dziś tego układu, niechętne reformom państwa, które kładłyby wreszcie kres „republice kolesiów”, działającej za fasadą demokracji; są to te same siły, które zwalczają, na ile tylko mogą, próby odsłaniania prawdy o PRL-u i jego trwających, niestety, do dziś fatalnych konsekwencjach. Czy jednak na kłamstwach, półprawdach i przemilczeniach przeszłości można budować uczciwą przyszłość?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jedyny taki kraj na świecie. Boże Narodzenie w Wenezueli zacznie się w listopadzie

2026-10-09 17:19

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

handel

Wenezuela

pixabay/Alexas_Fotos

Tymczasowa prezydent Wenezueli Delcy Rodríguez ogłosiła, że w tym roku ​​święta Bożego Narodzenia oficjalnie rozpoczną się 1 listopada. Informację tę podała sama Rodriguez podczas otwarcia 82. dorocznego zgromadzenia Fedecámaras (Wenezuelskiej Federacji Izb Handlowych). Jak wyjaśniła, powodem tej ​​decyzji jest chęć pobudzenia aktywności gospodarczej oraz wywołanie radości wśród obywateli.

Różnica w stosunku do lat ubiegłych jest taka, że w tym roku Boże Narodzenie jest... opóźnione. Delcy Rodriguez zerwała bowiem z tradycją swego poprzednika Nicolása Maduro, który w poprzednich latach (w 2024 i 2025 roku) dekretował datę rozpoczęcia świąt na 1 października.
CZYTAJ DALEJ

Maryja pierwej poczęła Chrystusa w sercu niż w łonie

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

„Pismo poddało wszystko pod władzę grzechu, aby obietnica dostała się dzięki wierze w Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą”. Paweł domyka swój wywód o Prawie obrazem, który na zawsze wszedł do teologii: „Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi”. Grecki paidagōgos to znana już nam postać (zob. glossę na 5 IX), niewolnik prowadzący chłopca do szkoły, pilnujący go surowo, ale tymczasowo. Wulgata mówi: lex paedagogus noster fuit in Christo. Prawo miało czas swej służby. Strzegło, dyscyplinowało, prowadziło. Z nadejściem wiary rola pedagoga się kończy, bo uczeń doszedł do Nauczyciela. „Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa”. Metafora szaty jest chrzcielna w sensie najdosłowniejszym. Starożytna liturgia znała zdjęcie starej szaty przed zanurzeniem i białą szatę po nim. Przyoblec się w Chrystusa znaczy nosić Jego samego jako swoją nową tożsamość. Z tej tożsamości Paweł wyprowadza zdanie, które przewróciło porządek starożytnego świata: „nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie”. Trzy wielkie mury starożytności, etniczny, społeczny i płciowy, tracą moc rozstrzygania o godności przed Bogiem. Tekst nie znosi różnic natury i powołania, znosi tylko ich władzę dzielenia. W Kościele zdanie to pracowało powoli, ale nieubłaganie. To z niego czerpała starożytna praktyka wyzwalania niewolników w kościołach (manumissio in ecclesia, uznana przez Konstantyna), z niego wyrosła też kanoniczna zasada, że w Chrystusie wszyscy wierni są równi co do godności i działania (dziś wprost w kan. 208 KPK: vera aequalitas quoad dignitatem et actionem). Zwieńczenie wraca do Abrahama: „jeżeli należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama, dziedzicami zgodnie z obietnicą”. Dziedzictwo idzie po wierze. Rodowód chrześcijanina jest chrzcielny.
CZYTAJ DALEJ

Kościół nie może zostawić samotnych w psychicznym cierpieniu

2026-10-10 08:10

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego

Vatican Media

Troska o osoby zmagające się z problemami psychicznymi nie może ograniczać się do sporadycznych działań czy interwencji w sytuacjach kryzysowych. Potrzebna jest stała, kompetentna i pełna współczucia posługa Kościoła - wskazuje s. Alessandra Smerilli, prefekt Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Szczególnej troski potrzebują młodzi oraz osoby dotknięte wojnami i innymi kryzysami humanitarnymi.

Przesłanie zostało opublikowane z okazji obchodzonego dziś Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego. S. Smerilli podkreśla, że troska o zdrowie psychiczne „nie jest kwestią marginalną, lecz stanowi integralną część samego serca misji Kościoła”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję