Reklama

Pro i contra

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Norman Davies o Powstaniu Warszawskim

Reklama

Wśród ogromnego bogactwa publikacji o Powstaniu Warszawskim najciekawsze wydają się dwa wywiady prof. Normana Daviesa (dla Tygodnika Solidarność i Newsweeka). Norman Davies przedstawia główne tezy swojej nowej książki pt. Powstanie 44. W wywiadzie udzielonym red. Marzannie Stychlerz-Kłucińskiej dla Tygodnika Solidarność (z 30 lipca) prof. Davies powiedziedział m.in. o swoich ewolucjach oceny Powstania Warszawskiego: „Muszę przyznać, że na początku byłem skłonny przyjąć wiele z konwencjonalnego obrazu, w którym herioczna wręcz odwaga polskiego podziemia pozostaje w ostrym kontraście z krótkowzrocznością jego przywódców. Im więcej się dowiadywałem, tym wyraźniej dostrzegałem, że ten konwencjonalny obraz jest fałszywy, że zrodził się z bolesnego doświadczenia klęski, z diabolicznej propagandy komunistów, z niezdolności historyków do przeprowadzenia krytycznej analizy sojuszu aliantów. Dzisiaj myślę, że Powstanie Warszawskie było wspaniałym zbrojnym zrywem, który przeszedł wszelkie oczekiwania, i że decyzja o jego rozpoczęciu - choć ryzykowna - nie była lekkomyślna ani tym bardziej «zbrodnicza». I chociaż Powstanie upadło, to jednak szczególnych przyczyn i konsekwencji jego upadku, nie można było przewidzieć, a niewątpliwych pomyłek i błędnych ocen ze strony przywódców Powstania nie powinno się uważać za czynnik o decydującym znaczeniu. Siły zbrojne Polski z czasu wojny nie walczyły (...) w pełnej izolacji. Tworzyły część potężnej koalicji aliantów, która w 1944 r. stała u progu zwycięstwa”.
W ocenie prof. Daviesa: „Powstańcy zdali egzamin na szóstkę (...). Przez 2 miesiące kilkadziesiąt tysięcy powstańców, wspieranych przez ludność cywilną, dla której zabrakło broni, walczyło z doskonale wyposażonymi i liczniejszymi wojskami niemieckimi. Armia Czerwona wstrzymała w tym czasie ofensywę i stała po wschodniej stronie Wisły, oczekując na zwycięstwo niemieckie. Chcę uświadomić, że Powstanie Warszawskie trwało dziesięć razy dłużej, niż oczekiwano. Celem powstańców było utrzymanie stolicy przez tydzień, i w tym czasie miała przyjść pomoc”.
W wywiadzie pt. To była straszna zdrada, udzielonym Filipowi Łobodzińskiemu z Newsweeka (numer z 1 sierpnia), prof. Davies stwierdził m.in.: „Powstanie Warszawskie przyniosło hańbę wielu ludziom. Nie tylko Sowietom i Niemcom, ale też Polakom z lubelskiego PKWN. Jednak najwięcej goryczy rodzą nie dni powstania, ale czasy już po nim. Codziennie Polacy - sędziowie i prokuratorzy - pakowali do więzień albo i skazywali na śmierć innych Polaków, bojowników powstania. Powstanie Warszawskie to ogromne bohaterstwo, wielkie okrucieństwo i straszna zdrada. Zdrada ze strony Sowietów i ze strony Zachodu. Nikt powstańcom nie przyszedł z pomocą, choć bili się za sprawę także tych, na których pomoc liczyli”.
Zdaniem prof. Daviesa, Powstanie dowiodło tego, „czego historycy zachodni wciąż nie rozumieją: że wojna o wolność, sprawiedliwość i demokrację nie zakończyła się zwycięstwem. Wojnę wygrał Związek Sowiecki, zaś wielkie obszary Europy Środkowej i Wschodniej poniosly klęskę. Na Zachodzie wygrała struktura demokratyczna, ale na Wschodzie - totalitarna. Wiele państw wpadło w ręce totalitaryzmu sowieckiego. To jest miejsce powstania w dziejach XX-wiecznej Europy: Warszawa dowodzi, że zwycięstwo w II wojnie było w wielu miejscach mocno ograniczone”.
Prof. Davies przypomina, że: „Władze PRL systematycznie minimalizowały wydźwięk powstania, komuniści albo zabijali i obsmarowywali akowców, albo milczeli. Świat nie dostrzegał niuansu, że ci Polacy, którzy milczą, nie reprezentują polskiej racji stanu. Stąd prosty, tragicznie błędny wniosek - skoro sami Polacy o tym nie mówią, to widać nie ma o czym.
A druga rzecz - lepiej sprawę przemilczeć i zapomnieć, bo to był wstyd dla całej koalicji. Stereotyp zachodni II wojny światowej głosi, że myśmy tę wojnę wygrali. Tymczasem w Warszawie ją przegraliśmy. Polacy byli naszymi sojusznikami, a my ich zostawiliśmy, polska stolica została kompletnie zrujnowana, więc jak tu można mówić o zwycięstwie? Żenującą sprawą jest to, że sprawa Powstania Warszawskiego nie znalazła się w Trybunale Norymberskim. Kat powstania, a zarazem kat partyzantów w Rosji Sowieckiej, generał von dem Bach, był świadkiem po stronie aliantów, przeciwko Göringowi i Hessowi (...). A dlaczego tak było? Bo prawda o pewnych sprawach była niewygodna dla Sowietów i dla Zachodu”.
Prof. Davies mówi również o zafałszowaniach historii Powstania Warszawskiego w kontekście stosunków polsko-żydowskich: „Potem doszła cała historia holocaustu, zrazu przemilczana, lecz wkrótce rozgłoszona przez historyków. Teraz zagłada Żydów jest powszechnie znana i przyćmiewa wszystkie inne historie wojenne. Do tego stopnia, że amerykańska telewizja ABC trzy miesiące temu wyemitowała czteroodcinkowy miniserial o powstaniu w getcie pod tytułem Uprising. Autorzy podali - także na stronie intertnetowej - że powstanie w getcie trwało 63 dni, że powstańcy walczyli z czołgami na barykadach. Nawet pokazali ujęcia dokumentalne z 1944 r., mówiąc, że to powstanie w getcie. Do tego dołączono całą listę konsultantów historycznych. Niewiarygodne”.
Przypominając ogromnie trudny wybór, przed którym stali inicjatorzy Powstania Warszawskiego w 1944 r., prof. Davies powiedział: „Polacy mieli z jednej strony ludobójców, a z drugiej - masowych morderców. Co robić, gdy się ma takich sąsiadów? Można iść z jednym przeciw drugiemu albo odwrotnie, ale nie ma dobrego wyjścia. Stąd wola walki, żeby nie dać się skalać. Lepiej umrzeć z honorem”.
Mówiąc o istniejących wciąż trudnościach badawczych w sprawach Powstania, prof. Davies stwierdził: „Wciąż czeka na otwarcie archiwum Stalina. Polskim historykom też zapewne nieprędko się uda do niego dotrzeć. Mnie samemu świetne chody w Moskwie nie pomogły. A tam jest chyba klucz do wszystkiego. Jestem przekonany, że odpowiednie dokumenty istnieją i nie wierzę, by zostały zniszczone (...). Nie mamy dostępu do tej części archiwów wywiadu AK, które po wojnie polski rząd w Londynie przekazał do Foreign Office. Wciąż także niedostępne jest archiwum wywiadu brytyjskiego z tego okresu. Na razie cała historia przypomina powieść Agathy Christie. Bez ostatniego rozdziału”.

Niemiecka mściwość wobec Warszawy

Tygodnik Solidarność z 30 lipca poza wywiadem z prof. Daviesem przyniósł jeszcze sześć innych materiałów poświęconych Powstaniu Warszawskiemu. Chciałbym tu jeszcze zwrócić uwagę na tekst Teresy Kuczyńskiej i dwa artykuły Łukasza Perzyny. Red. T. Kuczyńska w tekście Unicestwić Warszawę zwraca uwagę na wyjątkową zajadłość Niemców w rozprawianiu się z „krnąbrną” stolicą Polski. Pisze: „Z liczącej w chwili wybuchu Powstania 720 tys. mieszkańców lewobrzeżnej Warszawy Niemcy wymordowali 150 tys., a 570 tys. wypędzili, m.in. do obozów koncentracyjnych. Jak wielka musiała być nienawiść Niemców do Polaków, skoro do ich wymordowania, i uczynienia z ich stolicy sterty gruzów, skierowali tyle sił wojskowych i organizacyjnych! I to wtedy, kiedy machina wojenna Niemiec załamała się”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Koszty utraty elit

Łukasz Perzyna w tekście Poległe pokolenie stwierdza, że: „Upór wobec komunizmu byłby silniejszy, zaś późniejsza zmiana ustroju bardziej zdecydowana - tak wyglądać mogłaby Polska, gdyby powstaniowe pokolenie przetrwało w całości”. Cytuje opinię lidera Ligi Republikańskiej Mariusza Kamińskiego: „Prawdziwe polskie elity leżą na Powązkach”. Przytacza opinię posła PiS-u Artura Zawiszy: „Gdyby nie powstaniowy upływ krwi, opozycja niepodległościowa dominowałaby nad krytycznymi marksistami (...). Gdyby to byli AK-owcy, nie pozostalibyśmy w pół drogi. Inaczej wyglądałby rok 1989. Mielibyśmy do czynienia nie z transformacją ustrojową, lecz z odzyskaniem niepodległości”. Z drugiej strony jednak red. Perzyna wskazuje na opinie, że bez powstańczej hekatomby opór w Polsce powojennej wobec Sowietów byłby wprawdzie silniejszy, ale również i więcej byłoby ofiar. Perzyna cytuje opinię znanego historyka Andrzeja Kunerta, iż bez Powstania Warszawskiego: „Byłoby więcej pacjentów zakładów penitencjarnych Polski Ludowej. Jeszcze w cztery lata po Powstaniu UB poszukiwało Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, żeby go aresztować. Bezpieka nie wierzyła w śmierć wielkiego poety”.
W innym artykule Z Powstaniem w świat Ł. Perzyna podkreśla, że w tym roku wreszcie TVP skończy z traktowaniem rocznicy Powstania Warszawskiego po macoszemu. Powstanie ma być świętowane w TVP tak długo, jak trwało - 63 dni. Historyk Andrzej Kunert cieszy się z tego, że: „W tym roku po raz pierwszy wychodzimy w świat w rocznicę Powstania. To zasługa historyka Normana Daviesa i korespondentów zagranicznych”.

Z historii blokowania pamięci o Powstaniu

Wśród kilku pozycji poświęconych Powstaniu Warszawskiemu na łamach Wprost z 1 sierpnia najciekawszy wydaje się tekst Jerzego Marka Nowakowskiego Zwyciężyli. Autor przypomina przede wszystkim historię blokowania pamięci o Powstaniu Warszawskim w różnych krajach. Pisze m. in.: „Dla naszych zachodnich sojuszników Powstanie Warszawskie, podobnie jak Katyń, było przykrą zadrą na obrazie przyjaznej koalicji z Wujkiem Joem (jak pieszczotliwie nazywała Stalina amerykańska prasa), a potem niemiłym przypomnieniem zdrady popełnionej wobec wiernego sojusznika (...). Marnie przychodzi kajanie się za masakrowanie powstańców samym Niemcom. Bo obozy koncetracyjne można zwalić na Hitlera, zbrodnie na gestapo i SS, ale Warszawę pacyfikowała regularna armia. Co gorsza, potem ładując tysiące litrów deficytowego paliwa i materiałów wybuchowych, Niemcy metodycznie niszczyli opustoszałe miasto. I kiedy dzisiaj wylewają krokodyle łzy nad losem zniszczonego przez alianckie naloty Drezna, przypomnienie masakry w Warszawie jest niewygodne. Dlatego niemiecki kanclerz kilka dni przed wizytą w Warszawie w skandaliczny sposób porównuje powstanie i zamach na Hitlera. Nie chce pamiętać, że Stauffenberg chciał zabić Hitlera, bo uważał, że nieskutecznie prowadzi wojnę. Tymczasem Powstanie Warszawskie było narodowym zrywem, który niemiecka armia potraktowała w sposób niespotykany w cywilizowanym świecie. I była to ta sama armia, która wydała Stauffenberga”.
J. N. Nowakowski przypomina niechęć, z jaką odnosiły się do pamięci Powstania oficjalne kręgi PRL-u, pisząc m. in.: „Jaruzelski, drapujący się w patriotyczne szaty, wpisywał się w długi korowód swoich poprzedników, mówiących o powstaniu z nieukrywaną nienawiścią (...). Powstańcy przynoszący dziś pamiątki do Muzeum Powstania Warszawskiego opowiadają zgodnie, że dokumenty, plakaty i inne drobiazgi były pochowane w latach 50. na dnie szaf lub w skrytkach, bo łatwo mogły zaprowadzić do kazamatów UB. O udziale w powstaniu lepiej było nie pisać w oficjalnych życiorysach (...)”.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W Gdyni protest i zbiórka podpisów

2026-10-03 21:47

[ TEMATY ]

Gdynia

dzwony

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni

Rada Parafialna oraz mieszkańcy związani z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni sprzeciwiają się działaniom, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia funkcjonowania kościelnego dzwonu „Redemptor Hominis”. W stanowisku skierowanym do prezydent Gdyni podkreślają jego religijne, historyczne i społeczne znaczenie. „Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której głos naszego dzwonu miałby zamilknąć!” – piszą.

Jak informuje parafia, wobec proboszcza, Prezydent Miasta Gdyni rozpoczęła procedurę urzędniczą dotyczącą dzwonu, który od lat jest częścią życia tej parafii i lokalnej społeczności. Dzwon rozbrzmiewa zaledwie dwa razy dziennie – o godz. 12:00 i 16:15 – przez około 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać. Po zebraniu jak największej liczby podpisów ksiądz proboszcz złoży ten dokument w UM Gdyni.
CZYTAJ DALEJ

Różaniec to nie przeżytek. Ponad tysiąc osób usłyszało te słowa w Bardzie

2026-10-04 10:10

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

Bardo

pielgrzymka różańcowa

rożaniec

o. Samuel Karwacki OSPPE

Diecezjalna Pielgrzymka Żywego Różańca

Archiwum prywatne

Uczestnicy XV Diecezjalnej Pielgrzymki Żywego Różańca zgromadzeni na Dróżkach Różańcowych w Bardzie.

Uczestnicy XV Diecezjalnej Pielgrzymki Żywego Różańca zgromadzeni na Dróżkach Różańcowych w Bardzie.

Ponad tysiąc pielgrzymów zgromadziła w sobotę 3 października XV Diecezjalna Pielgrzymka Żywego Różańca do sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary w Bardzie. Uczestnicy usłyszeli mocne wezwanie, by różaniec nie był jedynie modlitwą odmawianą ustami, ale szkołą życia, zawierzenia i codziennej wierności Bogu.

Do Barda przyjechały róże różańcowe z terenu całej diecezji świdnickiej. Doroczne spotkanie rozpoczęło się zawiązaniem wspólnoty, po którym konferencję wygłosił o. Samuel Karwacki, paulin i proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca w Świdnicy. Centralnym punktem pielgrzymki była Eucharystia pod przewodnictwem bp. Marka Mendyka.
CZYTAJ DALEJ

Przełożone Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych spotkają się w siedzibie Episkopatu. O czym będą obradować?

2026-10-05 07:32

[ TEMATY ]

episkopat

obrady

żeńskie zgromadzenia zakonne

siostry przełożone

Biuro Prasowe KEP

Zebranie Plenarne Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych

Zebranie Plenarne Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych

W dniach 6-8 października 2026 r. odbędzie się w Warszawie, w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski, 153. Zebranie Plenarne Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych. W Zebraniu wezmą udział przełożone generalne i prowincjalne ponad 100 zgromadzeń zrzeszonych w Konferencji w Polsce.

Jednym z celów jesiennego spotkania będą wybory do Konsulty, której dotychczasowa 3-letnia kadencja wraz z jej przewodniczącą m. Ewą Kaczmarek MChR zakończyła się w tym roku. Od strony formacyjnej siostrom będzie towarzyszył temat „Sztuka rozeznawania i podejmowania decyzji”. Zagadnienie to poprowadzi w formie wykładów o. Ryszard Friedrich SJ, który odniesie się do zasad św. Ignacego z Loyoli zarówno w wymiarze osobistym jak i wspólnotowym. Ponadto zostanie zaprezentowany dokument „Standardy ochrony istotne w środowisku formacji seminaryjnej i wspólnot życia konsekrowanego”. O zawartych w dokumencie najnowszych wytycznych powie uczestniczkom s. Agnieszka Jarkowska, kapucynka NSJ. Ponadto siostry przełożone zapoznają się z aktualnymi informacjami z życia Konferencji WPŻZZ i jej planami na przyszłość.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję