Reklama

Wołyń: Prawda historyczna

To było ludobójstwo

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rzeczpospolita (z 7 lipca) pisze: "Po rocznych rozmowach polskiej delegacji usunięte zostały przeszkody w zorganizowaniu uroczystości 60. rocznicy wydarzeń wołyńskich w Pawliwce, dawnym Porycku". W innym tekście w tym samym numerze Rzeczpospolitej czytamy, że "usunięte zostały przeszkody w zorganizowaniu 60. rocznicy Wołynia".
"Wydarzenia wołyńskie?"... Rocznica "Wołynia"?... Skąd te eufemizmy, skąd to dziwne, bo nic nie mówiące słownictwo w gazecie noszącej tytuł Rzeczpospolita?
W 1943 r. na Wołyniu miało miejsce ludobójstwo dokonane przez Ukraińców na Polakach: padli oni ofiarą tego ludobójstwa tylko dlatego, że byli Polakami. Żadnych innych powodów nie było. Żeby przezwyciężać historię, trzeba zaczynać od prawdy: nazywanie dokonanego na ok. 70 tys. Polaków ludobójstwa "wydarzeniami wołyńskimi" albo "Wołyniem" wydaje się fałszowaniem historii już na poziomie nazewnictwa.
W Przedmowie do monumentalnej pracy Władysława i Ewy Siemaszków, poświęconej ludobójstwu dokonanemu przez Ukraińców na Polakach, prof. dr Ryszard Szawłowski pisze m. in.: "Trzeba tu wyraźnie powiedzieć, że ludobójstwo ukraińskie na Polakach ma w stosunku do ludobójstwa niemieckiego i sowieckiego szereg fatalnych wyróżników. Po pierwsze: w swym założeniu obejmowało jak najszybsze wymordowanie - «tam» i «wtedy» - wszystkich Polaków, których udało się dosięgnąć - od niemowląt do starców, bez jakiejkolwiek różnicy płci i wieku. Pod tym względem porównywalne jest ono jedynie do niemieckiego totalnego ludobójstwa na Żydach - lecz nie na Polakach (...). Po drugie - ludobójstwo ukraińskie połączone było z reguły ze stosowaniem najbardziej barbarzyńskich tortur (...). Takich barbarzyńskich tortur Niemcy, a nawet Sowieci (z reguły) nie dokonywali (...). Po trzecie - o ile ludobójstwo niemieckie i sowieckie dokonywane było wyłącznie przez «wyspecjalizowane» zbrodnicze formacje mundurowe (...) to inaczej było jeśli chodzi o ludobójstwo ukraińskie. W tym przypadku obok banderowskiej UPA (...), konkurencyjnej formacji bulbowców i melnykowców oraz stworzonej przez Niemców policji ukraińskiej, przy większych ludobójczych akcjach uczestniczyły w nich również dziesiątki tysięcy lokalnych ukraińskich chłopów (w tym tzw. wiejskie oddziały «samoobrony»), sąsiedzi, bandy uzbrojone w siekiery, widły - rodzaj ukraińskiego pospolitego ruszenia. Mało tego, towarzyszyły im czasem kobiety, wyrostki, a nawet dzieci ukraińskie, zajmujący się masowym rabunkiem mienia, podpaleniami i dobijaniem rannych Polaków (...). Po czwarte - w przypadkach małżeństw mieszanych polsko-ukraińskich ukraińscy ludobójcy nierzadko mordowali całe takie rodziny, łącznie z dziećmi, lub dochodziło do mordu na polskim współmałżonku. Mało tego, niekiedy pod groźbą kary śmierci zmuszali ukraińskiego męża czy nawet ukraińską żonę do własnoręcznego zamordowania polskiego współmałżonka. Takie barbarzyństwo nie miało miejsca w podobnych sytuacjach małżeństw mieszanych w Sowietach lub w przypadku małżeństw mieszanych niemiecko-żydowskich u Niemców (...). Po piąte - ludobójstwo niemieckie i sowieckie na Polakach dokonywane było przez okupantów. Tymczasem ludobójstwo dokonane zostało przez Ukraińców - obywateli polskich, mieszkańców tamtych terenów w okresie II Rzeczypospolitej (...). Po szóste - z ludobójstwem ukraińskim związana była przeważnie barbarzyńska taktyka spalonej ziemi. Po zrabowaniu ruchomości i inwentarza zamordowanych Polaków ich budynki były przeważnie palone (wycinano nawet sady), często niszczono także budynki publiczne, np. szkoły (...). Po siódme: Niemcy od dawna przyznają się do swoich zbrodni i publicznie za nie przeprosili (...). Natomiast zachowanie Ukraińców w tym względzie jest na ogół kompletnie inne: demonstrowane jest milczenie, wielkie krętactwo lub wręcz grube kłamstwo".
Tyle historyk.
I właśnie w tych dniach prasa informuje, że 18 liderów ukraińskich organizacji politycznych i społecznych z Wołynia uznało za "niedopuszczalne" zaplanowane na 11 lipca uroczystości w Porycku...
Poryck to miasteczko w gminie o tej samej nazwie. Tylko w tym jednym małym miasteczku 11 lipca 1943 r. Ukraińcy zamordowali w miejscowym kościele katolickim - podczas Mszy św. - większość jej uczestników, a w dniu następnym dobili ukrywających się rannych. W dniach 11-12 lipca w tymże niewielkim tylko Porycku wymordowano 200 osób - tylko dlatego, że byli Polakami...
Byłoby pożądane, aby politycy polscy, udający się na Ukrainę, nie operowali językiem zacierającym prawdę i nie mówili o "wydarzeniach wołyńskich" albo "Wołyniu". Na Ukrainie w 1943 r. miało miejsce ludobójstwo, dokonane na ludności polskiej przez ludność ukraińską, a pojednanie, do którego dążymy, nie może fałszować historii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nepal i Tybet: rośnie bilans ofiar katastrofalnej powodzi

2026-08-27 11:32

[ TEMATY ]

katastrofa

powódź

Nepal

Tybet

PAP/EPA

Co najmniej 168 osób zginęło, a ponad 1300 jest zaginionych po niszczycielskiej powodzi na pograniczu Nepalu i Chin. Według najnowszych ustaleń gwałtowną falę wody, błota i kamieni wywołało osunięcie się ogromnych mas lodu i skał w Himalajach. Żywioł zniszczył wsie, drogi i mosty, utrudniając akcję ratunkową.

Najtragiczniejsza sytuacja jest w Nepalu, gdzie władze informują o co najmniej 165 ofiarach śmiertelnych i 826 osobach zaginionych. Po tybetańskiej stronie granicy zginęły co najmniej 3 osoby, a 558 nadal jest poszukiwanych.
CZYTAJ DALEJ

Apel Rady Stałej Biskupów w sprawie pojednania polsko-ukraińskiego

2026-08-26 12:27

[ TEMATY ]

Polska

Polska

Ukraina

apel biskupów

BP KEP

W ostatnim czasie media opisują przypadki narastającej agresji, do której dochodzi między Ukraińcami i Polakami. Wszystkie te zdarzenia, niezależnie od tego czy mają podłoże narodowościowe, chuligańskie czy kryminalne, są godne potępienia.

Kiedy w lutym 2022 roku wybuchła pełnoskalowa wojna na terytorium Ukrainy i gdy setki tysięcy uchodźców z tego kraju przekraczały granicę Polski, postawa naszych Rodaków budziła podziw i szacunek na całym świecie. Wielkodusznie otwarliśmy wtedy dla nich nasze domy i mieszkania, a dziesiątki organizacji pomocowych i tysiące ludzi dobrej woli w całym kraju z wielką hojnością pomagało uciekinierom w tranzycie do innych krajów bądź też w czasowym osiedleniu się w Polsce. Organizowano dla uchodźców wyżywienie i pomoc medyczną, finansową, prawną, duszpasterską, psychologiczną czy edukacyjną. W tych działaniach, od samego początku wojny, na pierwszej linii stały Kościoły chrześcijańskie, jego duchowni, konsekrowani i świeccy, Caritas Polska, Caritas diecezjalne i setki innych organizacji pomocowych, parafii, ruchów i stowarzyszeń katolickich. Tej służby braciom w Ukrainie, a także uchodźcom z tego kraju do Polski, nigdy nie zaprzestaliśmy i nie ograniczyliśmy, wpierając w tym władze państwowe i samorządowe. Przez cały czas stoimy, jako Kościół, zawsze po stronie najbardziej poszkodowanych, rodzin ofiar wojny, tych, którzy cierpią i często nie mają już dokąd wracać.
CZYTAJ DALEJ

Święta Monika – nauczycielka wiary i jej ostatnie przesłanie

2026-08-27 14:19

[ TEMATY ]

św. Monika

Adobe Stock

Kościół wspomina 27 sierpnia matkę św. Augustyna, kobietę niezwykłą i wzór dla chrześcijańskich matek. U boku syna, który oddalił się od wiary katolickiej, znalazła siłę, by stawiać czoła trudnym chwilom poprzez modlitwę oraz słuchanie Słowa Bożego - pisze Vatican News. Na kilka dni przed śmiercią, w Ostii Tiberinie, przeżyła mistyczne doświadczenie, które pozwoliło jej zrozumieć ostateczny sens życia.

Ostia w 387 roku musiała być spokojnym miasteczkiem położonym nad morzem, kiedy przybył tam Aureliusz Augustyn, który nawrócił się na wiarę katolicką i pozostawił w Mediolanie katedrę retoryki. Towarzyszyli mu matka Monika, syn Adeodat – którego miał z kobietą, z którą żył przez ponad dziesięć lat – brat Nawigiusz oraz przyjaciele Alipiusz i Ewodiusz. Zamierzali powrócić do Afryki i osiąść jako servi Dei (słudzy Boga) w Tagaste, swojej rodzinnej ziemi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję