Reklama

Wiara

Najświętsze Serce Pana Jezusa

Serce Jezusa, świątynio Boga...

Temat tego wezwania, jak i dwu następnych, wzięty jest ze Starego Testamentu. Serce Jezusa przyrównane jest to świątyni jerozolimskiej zbudowanej przez Salomona. Świątynia ta jest figurą Serca Pana Jezusa. Co to oznacza?

[ TEMATY ]

rozważania

nabożeństwa czerwcowe

Najświętsze Serce Pana Jezusa

Fot. Graziako

Jasna Góra, Kaplica Serca Pana Jezusa (Kaplica Jabłonowskich)

Jasna Góra, Kaplica Serca Pana Jezusa (Kaplica Jabłonowskich)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mówimy, że Izaak niosący drewno i wchodzący na górę, na której miał ponieść śmierć, jest figurą Chrystusa, niosącego krzyż na górę Kalwarii. Mówimy, że arka Noego jest figurą Kościoła, dającego ludziom zbawienie. Takich figur jest w Starym Testamencie dużo. A więc figura to jakby symbol lub proroctwo wypowiedziane nie słowami, lecz poprzez jakiś czyn albo osobę. To obraz lub wydarzenie mające miejsce w Starym Testamencie, a przepowiadające coś, co zrealizuje się w Nowym Testamencie.

Świątynia jerozolimska była przez Żydów uważana za miejsce święte, za mieszkanie Boga. Świątynia Salomona została zbudowana tysiąc lat przed narodzeniem Chrystusa Pana. Pracowało przy niej, w milczeniu i w ciszy, wiele dziesiątek tysięcy robotników przez siedem lat. Kamienie odpowiednich wymiarów przygotowywano w kamieniołomach. Świątynię tę uważano za jeden z siedmiu cudów ówczesnego świata. Poświęcenie jej trwało siedem dni. Po uroczystej modlitwie króla zstąpił z nieba tajemniczy ogień, który spalił ofiary przygotowane na kamiennym ołtarzu. Tajemnicza mgła napełniła świątynię, a do Salomona Bóg powiedział: "Poświęciłem ten dom, aby w nim zawsze czczone było moje imię" (por. 1 Krl 9, 3). Odtąd każdego dnia składano tutaj Bogu ofiary ze zwierząt.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W miejscu najświętszym wszystko było ze złota. Złotą blachą obita była Arka Przymierza, jak również dwie figury cherubów zdobiące Arkę. Złoty był siedmioramienny świecznik, ołtarz pokładny, a nawet podłoga. Było tam także niemało drogich kamieni. Wszystkie bogactwa, które Salomon w tej świątyni nagromadził, są figurą, obrazem doskonałości Bożego Serca. Czym jednak jest złoto, srebro i drogie kamienie w porównaniu z darami, którymi Boskie Osoby napełniły Najświętsze Serce Jezusa? Ono jest świątynią ozdobioną wszelkimi doskonałościami naturalnymi i nadnaturalnymi. W tej świątyni odbiera Bóg hołdy godne Jego Boskiego majestatu.

Reklama

Najświętsze Serce Pana Jezusa poświęcone zostało w sposób daleko doskonalszy niż świątynia Salomona. Nie przez ogień, zstępujący z nieba, ani przez tajemniczą mgłę (por. 2 Km 7, 1-3), ale przez samą Boskość, która je wypełnia i przenika. Poświęcone zostało nie obrzędem, choćby najświętszym, lecz głosem Boga Ojca: "Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie" (Mt 3, 17).

Podziel się cytatem

Wszystkie ofiary składane w świątyni Salomona były tylko zapowiedzią ofiary nieskończonej, która się spełniła w Sercu Jezusa - ofiary, jaką wcielony Syn złożył za nas Ojcu niebieskiemu. Świątynia Salomona była jedynym miejscem kultu narodu żydowskiego. Najświętsze Serce Jezusa jest też jedyną doskonałą świątynią Boga. Chrystus sam nazwał je świątynią. Gdy Żydzi domagali się od Niego znaku, dowodu, iż ma prawo troszczyć się o świątynię w Jerozolimie, Jezus wskazując na siebie, powiedział: "Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach ją odbuduję" (por. Łk 26, 61).

Serce Jezusa składało Bogu Ojcu nieprzerwanie ofiary doskonałe. Płonął w Nim ogień miłości, jak na ołtarzu w świątyni jerozolimskiej. Jezus pragnie, abyśmy do Jego ofiar dołączyli nasze modlitwy, aby On mógł je razem ofiarować Ojcu.

Dziękujemy Ci Panie Jezu, że swoją ofiarę dokonałeś z miłości ku nam. Jest ona nadal żywa w ofierze Mszy świętej. Daj, prosimy, by ona żyła w naszych słowach i czynach.

2021-06-04 21:30

Ocena: +12 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pójść za Chrystusem

Doskonale znany tekst dzisiejszej Ewangelii zachęca nas do konfrontacji z naszym podążaniem za Chrystusem. Zastanawiamy się nieraz nad naszą relacją do Boga, wiele możemy już o tym powiedzieć, ale życie nieustannie to weryfikuje i niejako wymusza na nas stanięcie w prawdzie wyrażonej nie tylko słowem, ale nade wszystko czynem. Już nieraz uświadamialiśmy sobie, że wiara i pójście za Chrystusem nie jest życiem usłanym różami, a dziś Jezus mówi nam wprost o drodze, na której trzeba dźwigać codzienny krzyż. I stoi przed nami wiele, na pozór sprzecznych, zachowań, jak choćby nienawiść do ojca, matki, żony, dzieci. Czy może nas ów tekst gorszyć? Myślę, że żadną miarą. Trzeba jednak należycie uporządkować hierarchię wartości w naszym życiu, by wiedzieć, co z czego wynika. Oczywiście, na pierwszym miejscu musi być Bóg. Potem – Jego wola względem naszego życia. To tak jakby z nieco innej strony modlitwa Ojcze nasz..., która przypomina wpierw o uświęceniu Boga, o Jego należytym miejscu w naszym życiu, o naszej otwartości na Jego wolę, a następnie dopiero wyraża prośbę o chleb powszedni, który jest symbolem doczesności. Wszystko musi być budowane na fundamencie, którym jest Bóg. Jeśli chcesz pójść za Chrystusem, musisz to uczynić bezkompromisowo. Stanąć przed nim sam na sam. Bez niczyjego wsparcia, zaplecza i zabezpieczeń. Tylko On i ja. Moje „ja” – ja sam przed Nim jestem nikim, bo wszystko, czym jestem, wynika z mojej relacji do Niego. Tym jest moja „nienawiść” do siebie samego: wyraża się w oddaniu wszystkiego Bogu – tak jak oddanie żony, dzieci, braci czy sióstr. Wszystko zaczyna się od mojej relacji do Niego. Od wzięcia tego wszystkiego jakby od nowa – w postaci krzyża obrazującego wszystko, z czym przychodzi mi żyć na co dzień. Jeśli nie przyjmę tego w duchu wiary, nie jestem uczniem Chrystusa. Cała rzeczywistość mojego ziemskiego pielgrzymowania musi być interpretowana w duchu wiary. Wszystko dzieje się po coś. Wszystko w Bożym planie ma swój sens i ma czemuś służyć. To fundament, o którym pisze dalej ewangelista Łukasz. Twoje życie musi być zaplanowane na współpracę z Bogiem. Zaczynasz budować. A jeśli już, to od początku do końca – mówiąc nieco prostym językiem: na dobre i na złe. Jestem z Nim wtedy, gdy moje życie „układa się”, ale i wtedy, gdy przychodzi moment próby. To jest nie tylko trwałe budowanie fundamentu, ale i zdolność wykończenia budowy. Jeśli w chwili próby porzucam Jezusa, to jestem człowiekiem godnym politowania albo obiektem drwin. Czym jest moja wiara tylko w chwili powodzenia, albo czym jest moja miłość tylko w dobrej, a nie złej doli? Życie nasze pozostaje ciągłym zmaganiem, walką – wygrana pozostaje tylko z Chrystusem.
CZYTAJ DALEJ

Skandal w Łodzi. Wyrzucono krzyż z Urzędu Miasta!

2026-04-28 09:16

[ TEMATY ]

krzyż

Łódź

Piotr Cieplucha/zrzut x.com

Sala Posiedzeń Komisji Rady Miejskiej w Łodzi - krzyż wisiał, dziś już go nie ma

Sala Posiedzeń Komisji Rady Miejskiej w Łodzi - krzyż wisiał, dziś już go nie ma

Jak poinformował na X były wiceminister Sprawiedliwości i Sekretarz Generalny Solidarnej Polski Piotr Cieplucha w Sali Posiedzeń Komisji Rady Miejskiej w Łodzi nie ma już krzyża, który do niedawna wisiał na jednej ze ścian. Teraz ktoś go zdjął. Cieplucha w nagraniu pyta, czy decyzję tę podjęto na polecenie pani prezydent Hanny Zdanowskiej.

- Nie zostawimy tak tego - zapowiedział Piotr Cieplucha i podkreślił, że podjął w tej sprawie interwencję u prezydent Zdanowskiej. - Mam nadzieję, że krzyż wróci. (...) Z krzyżem nikt jeszcze nie wygrał - dodał. Na koniec swojego nagrania zaapelował: "brońmy krzyża!".
CZYTAJ DALEJ

W Ambasadzie RP przy Watykanie zaprezentowano nowy album Grzegorza Gałązki

2026-04-28 13:09

[ TEMATY ]

Watykan

Włodzimierz Rędzioch

Są zdjęcia, które przeszły do historii – takim zdjęciem jest niewątpliwie portret Jana Pawła II, który pojawił się na obrazie beatyfikacyjnym a następnie kanonizacyjnym Jana Pawła II. Reprodukcje tego zdjęcia pojawiły się następnie na plakatach, medalach i znaczkach beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych. Ich autorem jest polski fotograf Grzegorz Gałązka, od ponad 40 lat pracujący w Rzymie. Jest akredytowany przy watykańskim Biurze Prasowym i zajmuje się dokumentowaniem działalności papieży i Stolicy Apostolskiej. Przez kilkadziesiąt lat fotografował papieży zarówno w Watykanie, jaki i w czasie podróży ich apostolskich. Leon XIV jest już czwartym Biskupem Rzymu, którego uwiecznia swym aparatem.

Jego zdjęcia trafiają głównie do światowych agencji fotograficznych, ale Gałązka zasłynął również z pięknie publikowanych albumów fotograficznych - wydał już ich ponad sto. Jego najnowszym dziełem jest album, który za pomocą fotografii „opowiada” zakończony 6 stycznia Rok Święty 2025. Był to wyjątkowy Rok Święty, gdyż został proklamowany i zainicjowany przez Papieża Franciszka, ale był kontynuowany już przez jego następcę, Leona XIV. Dlatego w albumie pojawiają się postacie dwóch Papieży.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję