To normalne, że człowiek od czasu do czasu patrzy w lustro.
Bo musi wiedzieć, czy ma czystą twarz, czyste i niepomięte ubranie,
czy może w takim stanie wyjść na ulicę, pójść do pracy.
Ale ważne jest nie tylko ciało. Byłoby dobrze, gdyby
człowiek patrzył także na to, jak wygląda jego dusza. Do tego potrzebne
jest nieco inne "lustro". Może nim być Chrystusowa Ewangelia, może
nim być Różaniec, w którym ciągle przed oczami staje Chrystus lub
Maryja, którzy zostawili nam wzór życia i wiary. Niechaj więc ta
modlitwa, te rozważania, staną się dla nas czasem dobrej konfrontacji,
czasem widzenia siebie w prawdzie. Bo od tego zaczyna się budowanie
świętości.
Tajemnica I. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie
Różnica postaw: Ewa powiedziała Bogu "nie", zbuntowała się,
zgrzeszyła pychą i nieposłuszeństwem, a Maryja powiedziała pokorne "
Fiat", czyli "Niech mi się stanie według twego słowa!" (Łk 1, 38). Maryja okazała miłość w najprostszy sposób: przez posłuszeństwo.
Ewa chciała coś wywalczyć dla siebie, przecież szatan obiecywał jej
i Adamowi, że będą jako bogowie, kiedy odrzucą to, co mówił Bóg,
a Maryja zrezygnowała z własnych planów i marzeń (bardzo pięknych
i bardzo konkretnych), jakby zapomniała o sobie, bo dla Niej Bóg
był najważniejszy.
Reklama
Chrześcijaństwo jest i pozostanie na zawsze tajemnicą
Zwiastowania. Chrześcijaństwo zawsze zaczyna się od tej tajemnicy.
Bo chrześcijaństwo jest wyborem.
Tajemnica II. Nawiedzenie św. Elżbiety
Różnica postaw: w naszych czasach ludzie uciekają od ludzi,
odgradzają się od nich płotami, kratami, a Maryja bezinteresownie
poszła do Elżbiety tylko po to, żeby dzielić się czasem, sercem,
obecnością, żeby czyjeś sprawy uznać za własne.
Człowiek, który widzi tylko czubek własnego nosa, który
zajmuje się tylko własnymi sprawami, może udowodnić fakt, że jest
ochrzczony, ale nigdy nie udowodni tego, że wierzy. Bo wiara jest
tylko tam, gdzie człowiek potrafi otworzyć swoje życie, potrafi wyjść
poza siebie, obdarować konkretnego człowieka w konkretnej sytuacji.
Bo człowiek ma zawsze tyle wiary, ile ma wrażliwości na innych. Bóg
przychodzi do nas bardzo często, ale przychodzi zawsze w konkretnym
człowieku.
Tajemnica III. Narodzenie Pana Jezusa
Różnica postaw: mieszkańcy Betlejem byli częścią narodu wybranego,
wierzyli w Boga, mówili, że czekają na Jego przyjście, ale kiedy
Maryja szukała miejsca dla Chrystusa, który był Jej Synem, a jednocześnie
zapowiedzianym Zbawicielem, zastała drzwi zamknięte. Być może, że
za tymi drzwiami Żydzi odmawiali gorące modlitwy, śpiewali psalmy,
ale w ich domach nie było miejsca dla Boga. Ich miłość, ich wiara
polegała tylko na ruszaniu wargami, na wypowiadaniu słów.
Reklama
Wielu ochrzczonych przypomina tamtych mieszkańców Betlejem.
Od wielu lat nie klękali przy konfesjonale, nie przychodzili na niedzielną
Eucharystię, nie przyjmowali Komunii św. Przyjęli kilka sakramentów,
ale jeszcze nie przyjęli Boga. Ich serca są nadal zamknięte. I nawet
sam Bóg nie potrafi tych serc otworzyć.
Tajemnica IV. Ofiarowanie w świątyni
Różnica postaw: ludzie współcześni dosyć często stają przed
Bogiem i wyciągają ręce, ale tylko po to, żeby brać. Jakby chcieli
przedstawić Bogu kolejną sprawę do załatwienia, prosić o pomoc, przedstawić
długą litanię próśb, ubić kolejny interes, zabezpieczyć się na przyszłość.
A Maryja zaniosła wtedy do świątyni swój największy Skarb: Jezusa
Chrystusa. Poszła do świątyni nie po to, żeby brać, ale po to, żeby
obdarowywać.
Prawdziwa wiara polega na tym, że człowiek przychodzi
do świątyni, że staje przed Bogiem. Ale przychodzi nie tylko po to,
żeby ciągle coś otrzymywać, czegoś żądać, ale przynosi swój dar.
Bo miłość jest obdarowywaniem.
Tajemnica V. Odnalezienie w świątyni
Różnica postaw: ludzie współcześni żyją w szybkim tempie, codziennie
mają do załatwienia tysiące spraw, dlatego są dosyć roztargnieni,
często coś gubią. Im bardziej wartościową rzecz zgubią, tym więcej
wysiłku wkładają w jej odnalezienie. Jakże często poszukują zagubionych
kluczy, dokumentów, portfela, złotych pierścionków czy pamiątkowych
zegarków. A Maryja szukała tylko Jezusa. Szukała uparcie, aż do skutku.
Przerażające jest to, że ci, którzy z niepokojem poszukują
wartościowych przedmiotów, potrafią przez wiele miesięcy czy lat
żyć bez Komunii św., a więc bez Chrystusa, i nie widzą w tym nic
niepokojącego. Jakby Chrystus nie posiadał dla nich żadnej wartości.
Papież Pius XII w Liście do arcybiskupa Manili (1946 r.), jako pierwszy nazwał Różaniec „streszczeniem całej Ewangelii”. Określenie to przyjął papież Paweł VI, uzasadniając
takie nazywanie Świętego Różańca: „Z Ewangelii bowiem wydobywa się wypowiadane w nim: tajemnice i główne formy; prócz tego, przez wspomnienie radosnego pozdrowienia anioła
i religijnego przyzwolenia Maryi, czerpie się z Ewangelii sposób, w jaki wierni mają pobożnie odmawiać Różaniec. Wreszcie, przez odpowiednio powtarzane pozdrowienie anioła,
wspomina się jedną z głównych tajemnic Ewangelii, mianowicie Wcielenie Słowa, rozważaną w tej szczególnej i ważnej chwili, w której anioł przyniósł wiadomość
Maryi. Różaniec jest więc modlitwą ewangeliczną, którą to nazwę - w naszym czasie bardziej niż minionym - nadają mu duszpasterze i uczeni”. Według Pawła VI, Różaniec
jest streszczeniem Ewangelii z trzech racji: po pierwsze - z Ewangelii pochodzą tajemnice Różańca; po drugie - z pozdrowienia anioła i Elżbiety
uczymy się pobożnego odmawiania Różańca; po trzecie - w pierwszej tajemnicy - Radosnej, rozważamy główną tajemnicę wiary chrześcijańskiej, a mianowicie Wcielenie Słowa.
Jan Paweł II przyjął to określenie, wyrażając je jeszcze bardziej wymownie. Różaniec, według Ojca Świętego, „skupia w sobie głębię całego przesłania ewangelicznego, którego jest
jakby streszczeniem” (…). „W nim odbija się echem modlitwa Maryi, Jej nieustanne Magnificat za dzieło odkupieńcze Wcielenia, rozpoczęte w Jej dziewiczym łonie.
Przez Różaniec, lud chrześcijański niejako wstępuje do szkoły Maryi, dając się wprowadzić w kontemplację piękna oblicza Chrystusa i w doświadczenie głębi Jego miłości. Za pośrednictwem
Różańca wierzący czerpie obfitość łaski, otrzymując ją niejako wprost z rąk Matki Odkupiciela”.
Tak dla Pawła VI, jak i dla obecnego Papieża Jana Pawła II, z ewangelicznego charakteru Różańca wypływa logiczny wniosek o chrystologicznym charakterze modlitwy Różańcowej.
Obydwaj Papieże o wymiarze chrystologicznym Różańca mówią bezpośrednio po stwierdzeniu dotyczącym ewangelicznego charakteru tej modlitwy. „Ponadto - pisze Paweł VI - łatwiej
teraz się rozumie, że uporządkowany i stopniowy bieg Różańca wskazuje sposób, w jaki Słowo Boże z miłosiernego postanowienia, włączając się w sprawy ludzkie,
dokonało dzieła odkupienia. W odpowiednim bowiem porządku rozważa się główne wydarzenia zbawcze, które dokonały się w Chrystusie: od dziewiczego poczęcia Słowa Bożego i tajemnic
dzieciństwa Jezusa, aż do najważniejszych wydarzeń Paschy, mianowicie błogosławionej Męki i chwalebnego Zmartwychwstania, do jej owoców, jakie w dniu Pięćdziesiątnicy przypadły w udziale
rodzącemu się Kościołowi, a także samej Najświętszej Maryi Pannie, gdy z tego ziemskiego wygnania, równocześnie z ciałem i duszą została przyjęta do niebieskiej
ojczyzny (…). Zatem Różaniec, ponieważ opiera się na Ewangelii i odnosi się jakby do centrum, do tajemnicy Wcielenia i odkupienia ludzi, trzeba uważać za modlitwę,
która w pełni posiada znamię chrystologiczne. Albowiem jego charakterystyczny element, mianowicie litanijne powtarzanie pozdrowienia anielskiego Zdrowaś, Maryjo przynosi również nieustanną
chwałę Chrystusowi, do którego - jako do ostatecznego kresu - odnosi się zapowiedź anioła i pozdrowienie Matki Chrzciciela: „Błogosławiony owoc żywota twojego” (Łk 1,
42). Co więcej, powtarzanie słów Zdrowaś, Maryjo, jest jakby kanwą, na której rozwija się kontemplacja tajemnic”.
Papież Jan Paweł II, nawiązując do słów swego poprzednika stwierdza, że Różaniec jest jedną z tradycyjnych dróg modlitwy chrześcijańskiej, stosowaną do kontemplacji oblicza Chrystusa.
Właśnie dzięki temu „choć ma charakter maryjny, jest modlitwą o sercu chrystologicznym”. Ojciec Święty zauważa jednak, że w dotychczasowej formie Różańca znajdują się
tylko niektóre z licznych tajemnic z życia Chrystusa. Wybór tajemnic podyktowany był świadomym nawiązaniem do liczby 150 Psalmów. I tak dochodzimy do oryginalnej propozycji
Papieża: „Uważam jednak, że aby rozwinąć chrystologiczny wymiar Różańca, stosowne byłoby uzupełnienie, które - pozostawione swobodnemu wyborowi jednostek i wspólnot - pozwoliłoby
objąć także tajemnice życia publicznego Chrystusa między chrztem w Jordanie a męką”.
W tych właśnie tajemnicach kontemplujemy ważne aspekty Osoby Chrystusa jako Tego, kto definitywnie objawił Boga. On jest Tym, który - ogłoszony przy chrzcie umiłowanym Synem Ojca - zwiastuje
nadejście Królestwa, świadczy o nim swymi czynami, obwieszcza jego wymogi. W latach życia publicznego misterium Chrystusa objawia się ze specjalnego tytułu jako tajemnica
światła: „Jak długo jestem na świecie, jestem Światłością świata” (J 9, 5)”. Nowe tajemnice dotyczą Osoby Chrystusa. Chrystus zaś, według św. Jana, jest Światłością świata, dlatego
tajemnice Jego życia możemy nazwać Tajemnicami Światła. Żeby więc Różaniec „w pełniejszy sposób można było nazwać streszczeniem Ewangelii, jest zatem stosowne” uzupełnić go o nowe
tajemnice. Uczynił to właśnie Jan Paweł II. Po Tajemnicy Wcielenia i Ukrytego Życia Jezusa (Tajemnice Radosne), Ojciec Święty włączył niektóre ważniejsze tajemnice życia publicznego Jezusa,
nazywając je Tajemnicami Światła. Dopiero po uzupełnieniu tej luki, Różaniec stał się streszczeniem „całego przesłania ewangelicznego” i wprowadzeniem „w głębię Serca Jezusa
Chrystusa - oceanu radości i światła, boleści i chwały”. To uzupełnienie o nowe tajemnice nie zmienia istoty tradycyjnego układu Różańca, lecz jedynie go wzbogaca
i bardziej otwiera na Pismo Święte.
Ponad tysiąc pątników z Polski bierze udział w rozpoczętych w sobotę wieczorem uroczystościach 109. rocznicy wrześniowego objawienia maryjnego w tej położonej w środkowej Portugalii miejscowości. W sumie przybyło na nie ponad 50 tys. osób z całego świata.
Jak dowiedziała się PAP w rektoracie sanktuarium, w sobotę do Fatimy dotarło około 20 zorganizowanych grup pielgrzymów z różnych regionów Polski.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.