Reklama

Parafialny alfabet „Niedzieli” - Jaszkowa Górna

Parafia pw. św. Mikołaja

Być może czytając ten tekst, siedzisz w ciepłych kapciach, które otrzymałeś pod choinkę i popijasz ulubioną herbatę z kubka, prezentu od św. Mikołaja. To się dobrze składa, bo nasz parafialny alfabet dotarł do wsi Jaszkowa Górna, do parafii pw. św. Mikołaja.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przeglądając informacje o wsi Jaszkowa Górna, można spotkać się z opinią, że jest to najpiękniejsza wieś na Dolnym Śląsku. Jaszkowa Górna położona jest w malowniczej dolinie, na granicy Gór Złotych oraz Kotliny Kłodzkiej i należy do jednej z najdłuższych wsi o układzie łańcuchowym w gminie Kłodzko. Od strony Kłodzka łączy się bezpośrednio z Jaszkową Dolną, w górnej części jej granice sięgają Przełęczy Doszkowskiej. Niewielka część wsi, która obejmuje górski kompleks leśny z wzniesieniem Ptasznik (719 m n.p.m.), znajduje się na granicy Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego. Znaczącym potencjałem wioski jest zachowane w stanie naturalnym środowisko przyrodnicze o bogatej i różnorodnej florze i faunie. Tereny, na których powstała wieś, były zasiedlone już w neolicie, o czym świadczy znalezisko: kamienna motyka z tego okresu. Pierwsze wzmianki o Jaszkowej Górnej pochodzą z 1324 r. w dokumencie mówiącym o opłacie na rzecz Kościoła w Kłodzku. Po lokacji na prawie niemieckim w 1328 r. utworzono tu wolne sędziostwo. Burzliwy okres Jaszkowa Górna przeżywała w 1. poł. XVII wieku. Na skutek represji wobec protestantów i przymusowej kontrybucji chłopi z okolicznych wsi założyli związek obronny. Bunt chłopski został krwawo stłumiony przez stacjonujący wówczas w Jaszkowej Górnej oddział lisowczyków. W 2. poł. XVIII wieku podczas wojen napoleońskich Jaszkowa Górna posiadała duże znaczenie strategiczne. W 1807 r. wobec spodziewanego ataku wojsk francuskich wieś umocniono fortyfikacjami ziemnymi. Pomimo zwycięstwa wojsk francuskich wioska pozostała we władaniu Prus. Po 1945 r. Jaszkowa Górna pozostała wsią rolniczą, której korzystne położenie i warunki sprzyjały rozwojowi rolnictwa i turystyki. Do zabytków Jaszkowej należy m.in. dwór rozrzutnej księżnej, którego początki sięgają 1502 r. W 2. poł. XVII wieku zamieszkiwała słynąca z rozrzutności księżna Maria Benigna, wdowa po księciu Piccolomini, którą bankructwo zmusiło do opuszczenia posiadłości. Pomimo wielu przeróbek dwór zachował renesansowy szczyt, skromny portal i opaski okienne. W przyziemiu są sklepienia kolebkowe i krzyżowe, w kruchcie zachowały się dwie kamienne płyty nagrobne dzieci z 1579 r. W krótkim okresie prezentowano tutaj kolekcję zegarów, dwór pełnił też rolę składnicy muzealnej. Warto również wymienić chałupę wieńcową, zbudowaną w XIX wieku zgodnie z konstrukcją wieńcową. Poziomo ułożone belki łączone w narożach na „rybi ogon”. Dach dwuspadowy, kryty blachą z oszalowanym szczytem. Stosunek wysokości dachu do wysokości ścian wynosi trzy do jednego. W dolnej części wykonana jest podmurówka z kamienia polnego. Chałupa charakterystyczna dla budownictwa ludowego Kotliny Kłodzkiej należy już do wielkiej rzadkości. Niewątpliwie do wyjątkowych zabytków należy również świątynia pw. św. Mikołaja.
Pierwsze wzmianki o kościele pochodzą z 1380 r. W 1558 r. powstaje nowy kościół w stylu renesansowym. Nieco późniejsze są dwa epitafia, jedno z 1579 r., a drugie z 1600 r. W latach 1600-23 kościołem zarządzali protestanci. Po tym okresie pierwszym katolickim proboszczem został ks. Andreas Austenius. W XVIII wieku następuje gruntowna przebudowa kościoła w stylu barokowym, która kończy się w 1777 r. Powstała budowla jednonawowa, murowana, sklepiona kolebkowo, zamknięta od wschodu półkolistą absydą. Po obu stronach prezbiterium umieszczono dwie kaplice otwierające się arkadami do wnętrza świątyni. Wzniesiona od zachodu wieża pokryta jest barokowym hełmem. Na zewnątrz elewacje, urozmaicone charakterystycznym ramowym podziałem. Renesansowa ambona pochodzi z początku XVII wieku. Od marca 1960 r. do czerwca 1970 r. parafia św. Mikołaja była częścią parafii św. Jana Chrzciciela w Jaszkowej Dolnej. Późną jesienią 1951 r. pojawiły się w Jaszkowej Górnej siostry opieki św. Józefa Oblubieńca, które z tą miejscowością nierozerwalnie były związane przez 41 lat. 1 lipca 1970 r. Jaszkowa Górna znowu stała się samodzielną parafią. Ostatnie lata są okresem przywracania dawnej świetności obiektom parafialnym. Udało się dotąd przeprowadzić malowanie wnętrza kościoła, elewacji, zrekonstruowano też w całości mur okalający cmentarz przykościelny. Na terenie parafii funkcjonuje kościół filialny św. Barbary w Droszkowie. Jest to świątynia murowana, wzniesiona w 1405 r., przebudowana w XVII wieku. W 1971 r. przeprowadzono remont pokrycia dachowego oraz założono nowe rynny. Plebanię zbudowano z kamienia i cegły w 1756 r., a restaurowano w 1976 r.

Parafia pw. św. Mikołaja

Dekanat: Kłodzko
Adres: Jaszkowa Górna 69, 57-312 Jaszkowa Górna, tel. 74 868-78-06
Proboszcz: ks. Roman Rak
Odpust: 4 grudnia i 6 grudnia
Wieczysta adoracja: 7 marca i 6 września
Msze św.: dni powszednie - zimą: godz. 17, latem: godz.18., dni świąteczne: godz. 7.30,11, w Droszkowie - godz.10.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Żal odjeżdżać”. Rocznica ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski

2026-08-19 09:24

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

©Wydawnictwo Biały Kruk/Adam Bujak

19 sierpnia 2002 roku zakończyła się ósma i zarazem ostatnia pielgrzymka papieża Jana Pawła II do Polski. – Choć stosunkowo krótka, miała wyjątkowy, wielowymiarowy charakter: była zarówno osobistym pożegnaniem Papieża z ojczyzną, jak i ważnym przekazem duchowym dla Polaków i całego świata – podkreśla ks. dr hab. Marek Słomka, prof. KUL, dyrektor Ośrodka Badań nad Myślą Jana Pawła II – Instytutu Jana Pawła II KUL.

Mijają dokładnie 24 lata, od kiedy Papież Polak po raz ostatni spotkał się ze swoimi rodakami w ojczyźnie. Pamiętną podróż apostolską po Polsce Ojciec Święty rozpoczął 16 sierpnia 2002 roku. Po dziś dzień wspominamy słowa, którymi przywitał się wówczas z Polakami: „Przestań się lękać! Zaufaj Bogu, który bogaty jest w miłosierdzie.”
CZYTAJ DALEJ

Trzy małpki

2026-08-18 20:34

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Najpierw gigantyczny wyciek danych medycznych. Miliony Polaków i informacje, których nie da się wymienić jak karty płatniczej: choroby, leczenie, recepty, przyjmowane leki. Eksperci od cyberbezpieczeństwa mówią, że za samo włamanie odpowiadają hakerzy, tyle że państwo ma ustawowe obowiązki dotyczące monitorowania, kontroli, reagowania na podatności i zapewnienia cyberbezpieczeństwa. Pytanie więc nie brzmi wyłącznie: kto włamał się do systemu? Pytanie brzmi: dlaczego system nie zadziałał tak, jak powinien? I dlaczego w każdej kolejnej sprawie rząd krzyczy „nic nie możemy”?

W poniedziałek armagedon w Głuchołazach. Zaledwie 15 minut ulewy wystarczyło, żeby miasto znowu znalazło się pod wodą. Zalane zostały ulice, posesje, skwery, a nawet szpital. Kilka tygodni wcześniej właśnie tam premier Donald Tusk wraz z ministrami z dumą prezentował nowy most. Kiedy jednak przyszła kolejna powódź, rzecznik rządu Adam Szłapka wyjaśnił, że „trudno odpowiadać za katastrofę pogodową”.
CZYTAJ DALEJ

125. rocznica poświęcenia krzyża na Giewoncie

2026-08-19 08:19

[ TEMATY ]

Giewont

Adobe Stock

125 lat temu, 9 lipca 1901 roku, na tatrzańskim Giewoncie (1895 m n.p.m.) stanął krzyż. Inicjatorem przedsięwzięcia był był ówczesny proboszcz Zakopanego ks. Kazimierz Kaszelewski. Metalowy krzyż, który miał stanąć na Giewoncie zamówiono w fabryce Góreckiego w Krakowie, a pod Tatry przywieziono go koleją. 19 sierpnia przypada zaś 125. rocznica poświęcenia krzyża na szczycie w Tatrach.

Było to wielkie przedsięwzięcie organizacyjne oraz techniczne. Ks. Kaszelewski tak relacjonował na łamach krakowskiego miesięcznika "Ilustracja Polska": "Mając krzyż na miejscu zapowiedziałem moim parafianom wyprawę na Giewont. Dnia 3 lipca zebrali się też tutejsi górale w liczbie około 250 osób i 18 wozów przy kościele. Po Mszy św. wyruszyliśmy do Kuźnic, rozdzieliwszy żelazo na pojedyncze wozy, które też wywiozły je dokąd się dało, tj. do tzw. «Piekiełka». Tu nastąpił podział. Wszyscy mieli co dźwigać tem więcej, że prócz żelaza trzeba było wynieść 400 kg cementu i dwadzieścia kilka konewek płóciennych wody.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję