Reklama

Aspekty

Zielona Góra: Spotkanie Mężczyzn św. Józefa

W parafii Miłosierdzia Bożego w Zielonej Górze trwa spotkanie wspólnoty Mężczyzn św. Józefa. Panowie są już zwarci i gotowi do jutrzejszej Diecezjalnej Pielgrzymki Mężczyzn do Międzyrzecza.

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Mężczyźni św. Józefa

Karolina Krasowska

Mężczyźni św. Józefa z parafii Miłosierdzia Bożego ze swoim opiekunem duchowym ks. Waldemarem Kostrzewskim

Mężczyźni św. Józefa z parafii Miłosierdzia Bożego ze swoim opiekunem duchowym ks. Waldemarem Kostrzewskim

Mężczyźni św. Józefa z parafii Miłosierdzia Bożego w Zielonej Górze spotykają się raz w miesiącu. Każde spotkanie rozpoczyna Msza św. lub wspólna adoracja Najświętszego Sakramentu. Każdemu ze spotkań towarzyszy też konkretny temat. Dzisiejsze spotkanie poświęcone jest Eucharystii. 

Comiesięczne spotkania, oprócz wspólnej formacji i modlitwy, stanowią dla mężczyzn okazję do rozmowy i wymiany doświadczeń. 

2020-09-18 21:15

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dajecie piękne świadectwo

Mężczyźni ze wspólnot tworzących „Męski Różaniec” spotkali się w pierwszą sobotę września na wspólnej modlitwie.

Rozpoczęła ją Msza św. w archikatedrze warszawskiej. Eucharystii przewodniczył ks. Kamil Kędzior, michalita z parafii Matki Bożej Królowej Aniołów na Bemowie. W homilii zachęcał mężczyzn do wytrwałego dążenia do prawdy. Podkreślił, że bycie katolikiem oznacza wyznawanie tych wartości, które nie mogą oddalić od Boga, a każde nasze poznanie duchowe musi być oparte o poznanie prawdy. – Tak jak rozwija się współczesny świat, powinno nam również zależeć na rozwoju duchowym. Prawda zawsze wskazuje nam właściwą drogę – mówił ks. Kędzior.

Michalita zauważył, że współczesny człowiek na pytanie: cóż to jest prawda? – odpowie, że prawdą jest to, co mówi większość ludzi i co liczy się tylko dla mnie. Wskazał na potrzebę dawania świadectwa. – Dzisiaj jeszcze bardziej potrzeba światu waszego świadectwa, które dajecie życiem. Pociągajcie innych, aby patrząc na was zaczęli szukać prawdy, która daje wolność. Zły będzie chciał nas odwodzić od Prawdy, którą jest Bóg. Uświadommy sobie wtedy, że jesteśmy wybrani przez Boga i stąd rodzi się współodpowiedzialność za drugiego człowieka. Dawajcie światu świadectwo waszej wiary – zachęcał kaznodzieja i zaznaczał, że potrzeba do tego odwagi, która wyraża się w mocnym uwierzeniu w to, co się wyznaje. – A wy nie wstydzicie się swoich przekonań religijnych i nie sprzedajecie ich za żadne korzyści – podkreślał zakonnik.

- Dzisiaj toczy się walka o nasze życie. To od naszej postawy zależy, czy ją wygramy – dodał ks. Kędzior. Michalita zwrócił uwagę na fakt, że współcześnie w Polsce i na świecie jesteśmy świadkami walki z wiarą i Kościołem. – Krzyż przeszkadza, bo obraża, budzi niepotrzebne emocje. Profanuje się święte symbole religijne. Jako duchowi rycerze nie powinniśmy być obojętni – mówił i wskazał na trzy elementy, z którymi trzeba iść w konfrontację ze światem – to rozum, dobra wola i łaska Boża. – Jezus dał nam Maryję i Kościół. Bóg zna nasze niepokoje i troski. Przychodzi do nas ze swoją łaską. Walczcie, bo dajecie piękne świadectwo. Jesteście armią Boga, wybraną, aby w sposób pokojowy pokazywać światu Jezusa – zachęcał mężczyzn ks. Kędzior.

Po Mszy św. uczestnicy liturgii przeszli z archikatedry przez plac Zamkowy pod figurę Matki Bożej Passawskiej przy Krakowskim Przedmieściu. Na czele przemarszu nieśli duży obraz Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy i Strażniczki Polski. Przy figurze Maryi nieopodal kościoła św. Anny odmówili wspólnie różaniec, dając publicznie świadectwo swojej wiary i miłości do Boga i Matki Najświętszej. W modlitwie uczestniczył m.in. Michał Ulewiński, pielgrzym, który z dużym 15-kilogramowym krzyżem wędrował przez Polskę w intencji osób, które potrzebują nawrócenia.

Opiekunem duchowym „Męskiego Różańca” jest ks. Dominik Chmielewski SDB. Członkowie tej wielkiej wspólnoty, którą tworzą m.in. Wojownicy Maryi, Żołnierze Chrystusa i Mężczyźni św. Józefa chcą wypełnienia woli Maryi. Pragną czynić dokładnie to, o co nas wszystkich prosiła i nieustannie prosi. „Jej wola jest wolą Jej Syna – Jezusa Chrystusa, który jest naszym Panem i bratem. Realizacja tych poleceń służy większej chwale Boga, by Jego dzieci były z Nim na wieczność. To znaczy my, nasze rodziny i wszyscy ludzie, którzy zechcą skorzystać z Jego łaski” – możemy przeczytać na stronie internetowej meskirozaniec.pl. Mężczyźni kontynuują duchowe dziedzictwo św. Maksymiliana Marii Kolbego, św. Jana Pawła II i Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Spotykają się regularnie na wspólnej modlitwie w kilkudziesięciu miejscowościach w Polsce i na świecie.

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo ostrzega przed pseudoprorokami powołującymi się na imię Boga

2020-10-19 14:57

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Bożena Sztajner/Niedziela

Przed pseudoprorokami, powołującymi się na imię Boga, którzy sieją zamęt i przekręcają Ewangelię, ostrzegał abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski w niedzielę przewodniczył Mszy św. na zakończenie 8-dniowej modlitwy za Ojczyznę w Strachocinie na Podkarpaciu. Odbywała się ona na tzw. Bobolówce - w miejscu urodzin św. Andrzeja Boboli patrona Polski.

Metropolita częstochowski stwierdził, że jesteśmy na co dzień świadkami siania zamętu i przekręcania Ewangelii Chrystusowej. – Zbyt dużo pojawiło się pseudonauczycieli, pseudoproroków powołujących się na imię Boga. A Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim, lecz objawieniem w Jezusie Chrystusie. Również dzisiaj mamy do czynienia z ideami, które nie mają nic wspólnego z prawdziwym szukaniem dróg, z prawdziwym ekumenizmem, dialogiem religii i kultur, który w Europie brzmi dumnie „multi-kulti”. Czyli nie ma jedynego Boga, wszyscy są równi, tak jak i całe stworzenie, które zdaje się dominować nad człowiekiem – podkreślił.

Abp Depo zauważył, że parlamenty świata „zdają się mieć pewność władzy nad sumieniami ludzkimi, ale bez odniesienia do Boga”. - W ten sposób nasza chrześcijańska tożsamość jest ukazywana jako fanatyczna, pełna agresji, mowy nienawiści. I to wszystko w imię wolności indywidualnego sumienia. Czy każdy z nas ma być bogiem? Nie ma innego Boga poza Bogiem objawionym w Jezusie Chrystusie! – podkreślał.

– Nie może być tak, że dzisiejsza ludzkość będzie decydowała o granicach dobra i zła, prawdy i kłamstwa, życia i śmierci. Bardzo często można usłyszeć słowa: jakie Kościół ma prawo, by mieszać się w prywatne życie ludzi? Trzeba w imię wyższości głosu i woli Boga odpowiedzieć: Kościół nie jest jakimś lobby kulturowym zamierzchłego czasu, który rozpowszechnia jakąś ideologię. Nie jest klubem towarzyskim, gdzie się przegłosowuje pewne prawdy, ale jest wspólnotą ludzi ustanowioną przez Boga, która od Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego bierze początek – mówił kaznodzieja.

Niedzielna Msza św. zakończyła 8-dniową modlitwę za Ojczyznę. Każdego dnia do św. Andrzeja Boboli pielgrzymowały inne grupy, m.in. samorządowcy, służby mundurowe oraz osoby konsekrowane.

W sobotę u patrona Polski modlili się będą parlamentarzyści Zjednoczonej Prawicy, a Mszy św. przewodniczył metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Św. Andrzej Bobola urodził się 30 listopada 1591 roku w Strachocinie koło Sanoka. Wstąpił do jezuitów, w 1622 roku przyjął święcenia kapłańskie. Pracował jako kaznodzieja, spowiednik, wychowawca młodzieży. Podejmował szczególne wysiłki na rzecz pojednania prawosławnych z katolikami.

Jego gorliwość przyniosła mu określenie „łowcy dusz – duszochwata”. W maju 1657 roku Kozacy napadli na Janów Poleski i dokonali rzezi wśród katolików i Żydów. Andrzeja Bobolę pochwycili w pobliskiej wiosce. Został bestialsko okaleczony, a następnie zamordowany.

Św. Andrzej Bobola został beatyfikowany w 1853 r., a kanonizowany w 1938 r. Od 2002 r. jest jednym z patronów Polski.

CZYTAJ DALEJ

Między Wschodem a Zachodem #7 – Grecy na Tronie Piotrowym [FELIETON]

2020-10-25 11:01

pl.wikipedia.org

16 i 22 października to dla nas, Polaków bardzo ważne daty. Pierwsza przypomina nam o wyborze kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, natomiast druga – to inauguracja Jego pontyfikatu, już jako Jana Pawła II. Warto z tej okazji przypomnieć, że chociaż Jan Paweł II był pierwszym po 455 latach papieżem spoza Włoch, to jednak w historii Kościoła Świętego takich postaci było dużo więcej.

W dzisiejszym felietonie, ze względu na tematykę moich felietonów “Między Wschodem a Zachodem”, pragnę przypomnieć dokonania i zasługi kilku z nich, którzy byli Grekami. Szczególnie w pierwszych wiekach chrześcijaństwa zwierzchnikami Kościoła Bożego były osoby pochodzące z różnych narodów. Przeglądając poczet papieży można zauważyć, że kilkunastu papieży urodziło się w Grecji bądź też z pochodzenia byli Grekami. Być może dla wielu nie jest to zaskoczeniem, jednakże pewnie mało kto zna ich zasługi dla Kościoła, które są widoczne aż do dnia dzisiejszego.

Przykładem niech będzie postać Telesfora, Papieża-Greka z II w. Samo jego imię w j. greckim oznacza “doprowadzony do doskonałości”. Co prawda nie wiemy o jego żywocie zbyt wiele, natomiast to właśnie jemu przypisuje się wprowadzenie kilku obrządków, które czynimy do chwili obecnej. Według Liber pontificalis, która jest pierwszą biografią papieży, można znaleźć informację, że to Telesfor wprowadził do tradycji chrześcijańskiej 40-dniowy post poprzedzający Paschę, dobrze nam znaną pasterkę oraz śpiewanie w trakcie Eucharystii “Gloria in exelcis Deo” czyli “Chwała na wysokości Bogu”. Wiele wskazuje również na to, że poniósł, jak wielu chrześcijan w tamtym czasie, śmierć męczeńską w wyniku prześladowań ze strony Rzymian. Co ciekawe, Telesfor jest wspominany zarówno w Kościele Katolickim (2 stycznia), jak i w Cerkwi Prawosławnej (22 lutego).

Kolejną osoba, którą warto znać to Papież-Grek Dionizy z III wieku. Na Stolicę Piotrową został wybrany w 259 r., po rocznym wakacie (jego poprzednik Sykstus II zmarł w 258 r.). Stało się tak, ponieważ obawiano się okrutnych prześladowań ze strony rzymskiego cesarza Waleriana I. Za jego pontyfikatu odbudowano i zrekonstruowano wiele kościołów w Kapadocji, które zostały zniszczone na skutek najazdów barbarzyńców. Przyjmuje się, że Dionizy jest pierwszym papieżem, który nie poniósł śmierci męczeńskiej. Jego wspomnienie przypada 26 grudnia.

Ostatnim Papieżem-Grekiem w historii Kościoła Świętego był Jan VI z początkiem VIII wieku. To jemu przypisuje się ocalenie Wiecznego Miasta przed najazdami Longobardów, którzy osiedlili się w północnej części Italii - przekupił wojska nieprzyjaciela. Również dzięki interwencji papieża Jana VI ocalony został egzarcha raweński Teofilakta przed wojskami italskimi. Tu warto wyjaśnić, że egzarchat raweński było prowincją bizantyjską w Italii, która miała zabezpieczać bizantyjskie ziemie we Włoszech przed najazdami Longobardów.

To tylko kilka przykładów papieży, którzy, nie będąc Włochami, mają zasługi w historii Kościoła Katolickiego. Myślę, że każdy naród, który miał swojego przedstawiciela na Stolicy Piotrowej może pochwalić się jego osiągnięciami. Tak jak my, Polacy, cieszymy i dziękujemy Bogu za dar św. Jana Pawła II, tak też myślę że i Grecy i inne narody mogą być dumne ze swych papieży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję