Reklama

Potrzebni Chrystusowi

„Nieraz królowanie Jezusa chcielibyśmy sprowadzić do jednorazowego gestu, wyrecytować słowa aktu zawierzenia, pobłogosławić nowy obraz, wybudować nową statuę, a tymczasem On nie jest tylko Panem słów, jest Panem wszystkiego, co istnieje” - podkreślał abp Józef Życiński podczas Mszy św. sprawowanej 21 listopada br. w archikatedrze lubelskiej. W uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, patronalny dzień Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży 74 osoby złożyły ślubowanie i zostały przyjęte do KSM

Niedziela lubelska 50/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zwracając się do członków KSM i AK ks. Arcybiskup podkreślał konieczność „wierności wpisanej w codzienność, w zmagania z krzyżem, w osobistą wersję Golgoty”, a najbardziej potrzebną wśród prześmiewców, ironistów, plotkarzy, tych, którzy nie będą chcieli zrozumieć wyboru Jezusa. Dlatego istotne jest, by podkreślić, że „Jezus nie jest tylko Panem, którego można sprowadzić do symbolicznych gestów, ale On jest Królem Wszechświata; wszystkiego, co istnieje, bo w Nim wszystko ma swój byt, a bez Niego życie pozbawione byłoby sensu”. Metropolita Lubelski apelował także, by „eliminować z naszej pobożności to, co powierzchowne, a równocześnie odległe od Ewangelii, bo królestwo Chrystusa to królestwo niewidzialnych wartości, miłości, sprawiedliwości i pokoju, a my nieraz chcemy inwestować w to, co spektakularne - podkreślał. - Ważne, byśmy doświadczając negatywnych zjawisk, krzyku, agresji, umieli nie zniechęcać się, przełamywać marazm, obojętność, dawać świadectwo wierności Chrystusowi, tak, jak dobry łotr, który nawet wtedy, gdy dyszał ostatnim tchem, potrafił okazać solidarność z cierpiącym Chrystusem”. Podając przykład świeckich szafarzy Komunii św. i wolontariuszy, którzy nieśli pomoc powodzianom, Pasterz apelował do zgromadzonych w archikatedrze, by nie naśladowali tego, co agresywne, oparte na ironii, czy braku szacunku dla cierpienia bliźniego, ale by potrafili być twórcami dobra, nawet, jeśli nikt za to nie dziękuje. „Jesteście Chrystusowi potrzebni. Niech Jego królowanie znajduje wyraz w codzienności, waszej modlitwie i wierności” - mówił.

Laureaci, świadkowie

Po Mszy św. laureaci ogólnopolskiego konkursu literackiego na esej pt.: „Jak Jan Paweł II wpłynął na moje życie?”, ogłoszonego przez Archidiecezjalne Centrum Kultury Jana Pawła II w Lublinie, otrzymali nagrody i gratulacje. Spośród 157 prac nadesłanych na konkurs z całej Polski, za najlepszy został uznany esej Róży Kudly z Czułczyc, 17-letniej uczennicy I Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Czarnieckiego w Chełmie. Laureatka dała wyraz wyznawanym wartościom nie tylko w nagrodzonej pracy, ale także poprzez wstąpienie w szeregi KSM. W konkursie nagrodzeni zostali także: w kategorii do 25 r.ż.: Jan Hlebowicz z Gdańska (II miejsce), zaś w kategorii powyżej 25 r.ż. - Anna Osławska z Krakowa (II miejsce) i Ryszard Świątek z Białej Podlaskiej (III miejsce). Wyróżnienie konkursowe otrzymała natomiast Weronika Szarypo z Lublina. Jury wyróżniło także prace Małgorzaty Wilkońskiej (Gdów), Janiny Szymczyk (Stara Wieś), Magdaleny Kawęckiej (Chrzanów), Kariny Szarugi (Wierzbica) i Grzegorza Jacka Pelicy (Łęczna). Nagrodzone eseje ukażą się drukiem w albumie poświęconym Janowi Pawłowi II, a także na stronie internetowej Kurii Archidiecezji Lubelskiej.
Podczas drugiej części uroczystości patronalnej w auli Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, nowi członkowie KSM otrzymali odznaki i legitymacje oraz spotkali się z Szymonem Hołownią. Publicysta, dyrektor programowy kanału religia.tv, prezentując swoją najnowszą książkę „Bóg. Życie i twórczość”, odpowiadał na pytania nurtujące młodych i zapraszał do odwagi bycia katolikiem. „Pan Bóg od nas oczekuje, abyśmy zaczęli Go traktować jak partnera, pozwolili być Bogiem i zaczęli wreszcie być z Nim w relacji” - mówił. Pytany o to, jak młodzi ludzie mogą dawać świadectwo wiary, odpowiedział, że „to, co można zrobić, i co jest najtrudniejsze, to żyć tak, żeby ateiści nam zazdrościli. Pokazać im, że być katolikiem opłaca się życiowo, że kiedy jest źle, to katolik się nie rozpada, ale ma głęboką życiową pogodę. Dlatego ja jestem chrześcijaninem” - podkreślał.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prorok nie bywa mile widziany w swojej ojczyźnie

2026-02-13 10:05

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Opowiadanie o Naamanie rozgrywa się na tle napięć między Aramem a Izraelem. Dowódca wojsk Aramu jest „mężem dzielnym” i ulubieńcem króla, a zarazem nosi skazę (ṣāraʿat), termin obejmujący różne zmiany skórne. W domu Naamana pojawia się uprowadzona dziewczyna z Izraela. Ma najmniej znaczącą pozycję, a staje się pierwszym świadkiem, że w Izraelu działa prorok. Król Izraela odbiera list władcy Aramu jak groźbę polityczną i rozdziera szaty. Elizeusz przejmuje inicjatywę, aby przybysz „poznał, że jest prorok w Izraelu”.
CZYTAJ DALEJ

Przez trzy dni przeżywali swoiste rekolekcje

2026-03-08 19:11

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Warsztaty Liturgiczno‑Muzyczne

parafia św. Józefa

Piotr Pałka

Karolina Krasowska

W wydarzeniu wzięlo udział blisko 50 osób. Uczestnicy byli zarówno z Zielonej Góry, jak i okolic, ale także Krosna Odrzańskiego, Nowogrodu Bobrzańskiego, Sulechowa, a nawet Gorzowa Wlkp.

W wydarzeniu wzięlo udział blisko 50 osób. Uczestnicy byli zarówno z Zielonej Góry, jak i okolic, ale także Krosna Odrzańskiego, Nowogrodu Bobrzańskiego, Sulechowa, a nawet Gorzowa Wlkp.

Spotkanie muzyczne "Popołudnie ze św. Józefem" zwieńczyło trzydniowe Warsztaty Liturgiczno-Muzyczne w parafii pw. św. Józefa Oblubieńca w Zielonej Górze.

CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję