Reklama

Joachim i Anna

Niedziela przemyska 30/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jednym z najlepiej zachowanych kościołów krzyżowców w Jerozolimie jest kościół św. Anny z około 1142 r. wzniesiony przez wdowę po pierwszym łacińskim królu Jerozolimy Baldwinie I w miejscu, gdzie wedle tradycji znajdował się dom rodziców Matki Najświętszej: Joachima i Anny. Stoi on na miejscu wcześniejszego kościoła z czasów cesarzowej Heleny - matki Konstantyna Wielkiego z IV stulecia. W 1192 r. Saladyn oszczędził budowlę przekazując ją na szkołę koraniczną. Dopiero w XIX wieku sułtan ottomański przekazał kościół w darze Napoleonowi III za wsparcie w wojnie krymskiej (Rosji z Turcją w l. 1853-56).
26 lipca Kościół obchodzi wspomnienie rodziców Maryi, Joachima i Anny. Wiadomości o nich czerpiemy dzisiaj z pism apokryficznych m.in. Protoewangelii Jakuba z ok. 150 r., będących wyrazem przekonań funkcjonujących już jakiś czas w środowiskach pierwszych chrześcijan. Św. Anna (z hebrajskiego - łaska) miała być córką duchownego Mathana, jej małżonek Joachim natomiast miał pochodzić z zamożnej i znakomitej rodziny z Galilei; jego imię uważano za prorocze i oznaczało tyle co „przygotowanie Panu”. Z tych najstarszych przekazów dowiadujemy się, że Joachim i Anna byli bezdzietni. Udał się więc Joachim na pustynię, gdzie pościł i pokutował 40 dni, Anna zaś żarliwie modliła się w domu o dziecko. W końcu Bóg wysłuchał ich modlitwy i na świat przyszła Maryja. Kult św. Anny obecny był na Wschodzie już w IV stuleciu (zwłaszcza w rodzinie cesarskiej). Cesarz Justyn Wielki wzniósł w Konstantynopolu kościół pod Jej wezwaniem. W rzymskiej Bazylice Santa Maria Antiqua odkryto jeden z najstarszych wizerunków św. Anny, w którym widoczne są bizantyjskie wpływy. Pod wpływem „Złotej legendy” Jakuba de Voragine i wierszowanego utworu „Vita metrica Beate Marie Virginis” anonimowego autora kult Anny w łacińskiej Europie umacnia się w XIII stuleciu. Wtedy też np. w kalendarzu franciszkańskim z 1263 r. obchodzono Jej wspomnienie 26 lipca. W Krakowie Jej kościół pojawia się już w 1381 r. a dziesięć lat później napotykamy w źródłach na altarię pod Jej wezwaniem w katedrze wawelskiej. W Mszale Rzymskim pojawia się Jej święto w 1774 r., po krótkiej nieobecności (zniesione przez surowego Piusa V) przywrócone w 1584 r. Kult św. Joachima był wcześniejszy na Wschodzie, obecny od ok. IV stulecia. Imię Joachima do kościelnego kalendarza rzymskiego dodane zostało w 1584 r. a Jego wspomnienie miało być obchodzone zaraz po święcie św. Józefa, czyli w dniu 20 marca. Pius X wprowadził wspomnienie św. Joachima na 16 sierpnia - po święcie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wspólne wspomnienie rodziców Maryi obchodzone 26 lipca zostało wprowadzone w 1969 r.
W czasach średniowiecza popularnym motywem sztuki gotyckiej była tzw. św. Anna Samotrzeć (tzn. we trójkę z Jezusem i Maryją). Jedno z najstarszych Jej przedstawień w archidiecezji przemyskiej, być może warsztatu mistrza Wita Stwosza z XVI wieku znajdziemy w nowym kościele w Krzemienicy. Wizerunki św. Anny w otoczeniu Maryi i małego Jezusa a także z Joachimem malował znany bernardyński malarz z XVII wieku Franciszek Lekszycki. Św. Annę Lekszyckiego znajdziemy w kolegiacie w Brzozowie a także u leżajskich bernardynów. Pierwsze bractwa św. Anny pojawiają się już w średniowieczu w XIV wieku Rozwijają się one za czasów króla Stefana Batorego i Anny Jagiellonki. W czasach reformacji bractwa św. Anny broniły katolickiej tradycji, członkowie bractw, rekrutując się zwykle z wyższych warstw społeczeństwa szlacheckiej Rzeczypospolitej uczestniczyli w codziennych Mszach ku czci swojej Patronki, ważnym ich zadaniem było zwalczanie np. pijaństwa. Od połowy XV wieku św. Anna stała się szczególną opiekunką rodzin oraz kobiet bezdzietnych, matek i wdów. Opiece św. Anny polecano kobiety oczekujące narodzin dziecka, udzielano im specjalnego błogosławieństwa przed figurą lub ołtarzem Świętej. Bractwa istniały również w kościołach naszej archidiecezji. W 1622 r. z inicjatywy księżnej Anny Ostrogskiej, właścicielki Kańczugi, powstało bractwo św. Anny skupiające rzemieślników. W latach 1605-11 do kościoła kańczuckiego dobudowano kaplicę św. Anny, której fundatorką byłą ówczesna właścicielka miasta księżna Anna. Z jej to inicjatywy do kaplicy przeniesiono także obraz św. Anny z pobliskiego Żuklina, w którym szerzyła się reformacja. Również w kościele parafialnym w Łańcucie w 1664 r. założono bractwo św. Anny, które opiekowało się kaplicą Jej poświęconą. Bractwo objęło patronat nad kształceniem młodzieży i dzieci przez jezuitów i siostry służebniczki. Dziś kaplica już nie istnieje, została rozebrana w czasie wielkiej przebudowy kościoła przez hrabiostwo Potockich na przełomie XIX i XX wieku. Na jej miejscu znajduje się jednak ołtarz tej Świętej z pięknym obrazem „Św. Anna nauczająca Maryję” (jest to kopia obrazu włoskiego malarza okresu rokoka Antonio Balestry). Z 1612 r. pochodzą informacje o fundacji starosty przemyskiego Adama Stadnickiego na rzecz istniejącej przy kościele franciszkańskim w Przemyślu kaplicy św. Anny, w której zapragnął być pochowany wraz ze swoją rodziną. 13 kwietnia 1637 r. biskup przemyski Jan Zamoyski konsekrować miał ołtarz św. Anny w tejże kaplicy. W drewnianym, średniowiecznym kościele w Golcowej znajdujemy główny ołtarz z ok. 1628 r. z obrazem przedstawiającym świętych Joachima i Annę z małą Maryją. Z osobą świętych Anny i Joachima wiąże się historia świątyni w Radawie. W miejscu, gdzie znajduje się kościół miała pojawić się św. Anna i wyrazić pragnienie, aby wystawiono tu kaplicę poświęconą Jej i Jej mężowi. Wybudowano więc modrzewiową kaplicę, która została poświęcona w 1594 r. przez Jezuitów. W Radawie przygotowywał podobno swoje kazania słynny jezuicki kaznodzieja Piotr Skarga. Obecny kościół pochodzi z 1927 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: nie wolno zadawać śmierci pod pozorem współczucia

2026-09-27 16:11

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Godności osoby nie można mierzyć ani nie podlega ona dyskusji – podkreślił Leon XIV podczas spotkania z chorymi i pracownikami ośrodka Accueil Notre-Dame w Lourdes. Papież wezwał personel medyczny, aby pozostawał w służbie życia, rozwijał opiekę paliatywną i z czułością towarzyszył cierpiącym.

Leon XIV przypomniał, że Lourdes od ponad 150 lat jest miejscem, do którego pielgrzymi przybywają, aby przez Maryję powierzać Jezusowi swoje cierpienia fizyczne, psychiczne i duchowe. Jak zaznaczył, „tutaj kruchość nie jest ukrywana, lecz staje się przestrzenią świętego spotkania”.
CZYTAJ DALEJ

„Witaj w domu”. Jedlina powitała bp. Stefana Regmunta

2026-09-28 20:32

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

bp Stefan Regmunt

Jedlina ‑ Zdrój

złoty jubileusz kapłaństwa

ks. Ryszard Uryga

ks. Andrzej Adamiak

Bp Stefan Regmunt podczas jubileuszowej Eucharystii z okazji 50-lecia kapłaństwa w kościele Trójcy Świętej w Jedlinie-Zdroju. W uroczystości uczestniczył także bp Marek Mendyk, który wygłosił homilię.

Bp Stefan Regmunt podczas jubileuszowej Eucharystii z okazji 50-lecia kapłaństwa w kościele Trójcy Świętej w Jedlinie-Zdroju. W uroczystości uczestniczył także bp Marek Mendyk, który wygłosił homilię.

Pięćdziesiąt lat po święceniach kapłańskich bp Stefan Regmunt wrócił z jubileuszowym dziękczynieniem tam, gdzie dojrzewało jego powołanie. W Jedlinie-Zdroju nie witano go jednak jak dostojnego gościa. – Złoty Jubilacie, witaj w domu. Wśród swoich – usłyszał w kościele Trójcy Świętej.

Jubileuszowa Eucharystia sprawowana w niedzielę 27 września zgromadziła rodzinę, przyjaciół, parafian oraz licznych kapłanów. Obok bp. Stefana Regmunta przy ołtarzu stanęli m.in. bp Marek Mendyk i bp senior Ignacy Dec. Homilię wygłosił biskup świdnicki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję