Reklama

Sport

MŚ piłkarzy ręcznych - Polacy zagrają w Egipcie w 2021 roku dzięki "dzikiej karcie"

Międzynarodowa Federacja Piłki Ręcznej (IHF) podjęła decyzję w sprawie tzw. “dzikich kart” na mistrzostwa świata 2021 w Egipcie. Prawo uczestnictwa w imprezie przyznano reprezentacjom Polski oraz Rosji.

W związku z pandemią koronawirusa 24 kwietnia 2020 roku Komitet Wykonawczy Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) podjął decyzję o odwołaniu kwalifikacji do MŚ 2021.

Wybór uczestników turnieju oparty został na wynikach mistrzostw Europy 2020 w Szwecji, Austrii i Norwegii. Dzięki temu prawo udziału w imprezie otrzymały reprezentacje: Danii (broniąca tytułu mistrzowskiego), Hiszpanii, Chorwacji, Norwegii, Słowenii, Niemiec, Portugalii, Szwecji, Austrii, Węgier, Białorusi, Islandii, Czech, Francji. (PAP)

Reklama

co/

2020-07-09 19:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Do Warszawy przyjadą młodzi piłkarze z całego świata

[ TEMATY ]

piłka nożna

domy dziecka

mistrzostwa świata

mundial

Legia Warszawa

Magdalena Kowalewska-Wojtak

W stolicy, 13 i 14 lipca 29 drużyn z różnych krajów weźmie udział w VII Mistrzostwach Świata Dzieci z Domów Dziecka w Piłce Nożnej

O najwyższe sportowe trofeum w niedzielę, 14 lipca staną w szranki na warszawskim stadionie Legii. Największy na świecie piłkarski turniej podopiecznych placówek opiekuńczo-wychowawczych do 17. roku życia nie ma przegranych. Każdy wyjeżdża z mundialu z nagrodami. – Ideą turnieju jest to, aby nikt nie wrócił z pustymi rękami – mówi Marcin Lisiak ze Stowarzyszenia "Nadzieja na Mundial", które jest organizatorem wydarzenia. Rozgrywki dla dzieci i młodzieży są szansą na spełnianie ich marzeń. – To często dzieci, które nie tylko wyjeżdżały nigdy za granicę, ale też nie odwiedzały dużych miast. Ich wspólną pasją jest gra w piłkę. Często przez sport są w stanie przezwyciężyć trudności, z którymi musieli zmierzyć się w swoim życiu – podkreśla Marcin Lisiak.

Polska reprezentacja została wyłoniona w kwietniu z zawodników, którzy wzięli udział X Mistrzostwach Polski Dzieci z Domów Dziecka. W ubiegłym roku młodzi piłkarze zdobyli tytuł wicemistrzów świata. Jeden z zawodników, Kamil Gabrysiak mówi, że gra w piłkę daje podopiecznym domów dziecka motywację do życia. – Uczestniczę w mistrzostwach po raz drugi. Przez ostatni czas cały czas rozwijam się, gram w klubie seniorów jako napastnik – opowiada Kamil Gabrysiak.

Do stolicy przybędą m.in. młodzi piłkarze z Europy, Rosji, Nepalu czy Uzbekistanu. Najdalszą drogę do pokonania miała drużyna z Japonii i Tajlandii. W niedzielę, 14 lipca na uczestników rozgrywek i kibiców na Stadionie Miejskim warszawskiej Legii czeka pełen atrakcji piknik, podczas którego odbędzie się m.in. wielki Festiwal Słodkości Świata, a dla najmłodszych kibiców animatorzy poprowadzą gry i zabawy sportowe. Specjalną atrakcją będzie możliwość zrobienia zdjęć i zdobycia autografów gości specjalnych wydarzenia – piłkarzy z pierwszych stron gazet czy aktorów. Wstęp dla publiczności 14 lipca (od godz. 11.00) na stadion przy Łazienkowskiej będzie wolny. Dzień wcześniej odbędą się rozgrywki grupowe na stadionie przy ulicy Łabiszyńskiej (zamknięte dla kibiców).

CZYTAJ DALEJ

Ks. Gremza dla KAI: na Białorusi modlimy się o nawrócenie rządzących i zaprzestanie prześladowań

2020-08-13 14:14

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/EPA/Toms Kalnins

Modlimy się o nawrócenie naszych władz, o powstrzymanie przemocy i represji społecznych. O pojednanie. Tak, aby ludzie przestali żyć w ciągłym zastraszeniu, w panice, w bezsilności - mówi w rozmowie z KAI ks. Antoni Gremza, wicekanclerz grodzieńskiej kurii i duszpasterz młodzieży.

Dorota Abdelmoula (KAI): Jak wygląda sytuacja w Grodnie dziś, kilka dni po wyborach, kiedy coraz więcej mediów mówi o tym, że zamieszki na Białorusi się kończą?

Ks. Antoni Gremza: Żyjemy w strachu, w panice. Ludzie w większych miastach boją się nawet wyjść na ulicę, boją się iść wieczorem do kościołów, nawet do tych, położonych w centrum miasta. Wszystko dlatego, że wciąż mają miejsce łapanki, pobicia, aresztowania. Napadani są np. ludzie wychodzący z kościoła. Jednak ci najodważniejsi wciąż przychodzą na Msze, nabożeństwa i wieczorne adoracje. Modlimy się o nawrócenie naszych władz, o powstrzymanie przemocy i represji społecznych. O pojednanie. Tak, aby ludzie przestali żyć w ciągłym zastraszeniu, w panice, w bezsilności. Bo dziś naprawdę większość ludzi się wycofała i boi się wyjść wieczorem z domów.

KAI: Kto pada ofiarą tych represji?

Ks. A. G: Zarówno oddziały OMON-u, jak i wojskowi łapią cywili. Są też „przebierańcy”, funkcjonariusze bez mundurów. Dla nich „wrogiem” jest każdy, kto znajdzie się na ulicy, albo np. wychodzi z kościoła. Czasem trudno jest wytłumaczyć, że cywil, który spaceruje, idzie na Mszę czy do swoich zajęć nie ma wrogich zamiarów. Służby nie przyjmują żadnych argumentów.

Ostatnio zaatakowano np. ludzi, którzy wychodzili z Mszy w parafii katedralnej w centrum miasta. Musieli uciekać z powrotem do katedry. Potrzebna była interwencja księży, którzy wyszli przed kościół i prosili, by nie bito ludzi. Tłumaczyli, że to wierni, którzy byli na Mszy i chcą wrócić do domów.

KAI: Czy Kościół jest szczególnie atakowany?

Ks. A. G.: Nie, potencjalnym celem jest każdy. Każdy cywil jest wrogiem i zagrożeniem dla „systemu”. Może nawet do księży w sutannach na razie mają jeszcze jakiś dystans i ich nie biją, ani nie aresztują. Ale arogancja jest wszędzie, a służby są wyćwiczone w niszczeniu ludzi.

KAI: Czy przed wyborami rzeczywiście mieliście nadzieję, że wynik może być inny?

Ks. A. G.: Nadzieja pojawiła się wraz z pojawieniem się kandydatki opozycyjnej. Ludzie rzeczywiście uwierzyli, że zmiany są możliwe. Ale kiedy ogłoszono wstępne wyniki wyborów, stało się jasne, że to fikcja, że doszło do manipulacji głosami. Takie potraktowanie ludzi, nieliczenie się z nimi, wywołało ogromne oburzenie. Dziś, czyli w czwartek, zaczęły strajkować największe zakłady w Grodnie.

KAI: Na ile cała sytuacja jest dla Was zaskoczeniem, a w jakim stopniu domyślaliście się, że może dojść do takich zamieszek i represji?

Ks. A. G.: Ludzie od dawna nosili w sercach niezadowolenie, które teraz znalazło ujście w protestach. Te protesty są dziś bezlitośnie tłumione, aby zdusić każdy przejaw wolności. Owszem, wiele można było przewidzieć, ale teraz w ludziach wzrosła świadomość, że mają swoje prawa: do wolności, do obrony swojego głosu. I z tym prawem do wolności toczy się teraz walka.

KAI: Wprawdzie władze Polski szybko zareagowały i zaczęły się upominać na arenie międzynarodowej o poszanowanie praw Białorusinów, ale pojawiły się też zarzuty, że takie apele należało kierować jeszcze przed wyborami. Czy, patrząc z Księdza perspektywy, zareagowaliśmy zbyt późno?

Ks. A. G.: Nie jestem politykiem, więc trudno mi te działania polityczne oceniać. choć ten problem musi zostać rozwiązany wewnątrz. Naród sam musi się wyzwolić. Niemniej jednak głosy solidarności z zewnątrz i duchowe wsparcie są bardzo ważne, podobnie, jak świadomość że opinia publiczna jasno jest po stronie tych, którzy są krzywdzeni. Tym bardziej, że ludzie jednogłośnie domagają się dziś nowych wyborów, wolnych, demokratycznych i o to się modlą. A także o to, by rządzący zaczęli z nimi rozmawiać, zamiast ich prześladować.

KAI: Czy te strajki, protesty, postulaty mogą według Księdza przynieść jakieś owoce?

Ks. A. G.: Czas pokaże. Na razie agresja jest wielka, nie do opanowania. Modlimy się nie tylko o to, aby zaprzestano przemocy wobec obywateli, ale też aby oni nie odpowiadali agresją. O to apelowali z resztą ostatnio abp Kondrusiewicz i bp Budkiewicz z Witebska. Nie chcemy, żeby doszło do zemsty za zemstę. Ludzie się trzymają, ale nie wiadomo, na jak długo starczy im sił.

KAI: Abp Kondrusiewicz zaapelował w ostatnich dniach o utworzenie „okrągłego stołu” i pokojowych rozmów o przyszłości kraju – na ile, według Księdza, ta prośba może nakłonić władze Białorusi do zmiany prowadzonych działań?

Ks. A. G.: Trudno powiedzieć… trudno, żeby Kościół katolicki mógł być mediatorem w tych sprawach, nawet jeśli rządzący muszą się z nami liczyć. Bardziej Cerkiew Prawosławna, ale ta jest po stronie władz.

KAI: A jak wygląda dziś codzienne życie duszpasterskie w Kościele katolickim na Białorusi? Najpierw w cieniu pandemii, teraz – trwających zamieszek?

Ks. A. G.: Przede wszystkim, staramy się nieść pod strzechy nadzieję i pociechę, że miłość jest mocniejsza od nienawiści. Bo ludzie, jak mówiłem, są dziś przestraszeni i załamani. Wielkie poczucie odpowiedzialności za kraj jest też w młodych ludziach. To oni proszą nas księży o modlitwę. Na przykład wystąpili do biskupa z prośbą o codzienną adorację na terenie całej diecezji i rzeczywiście odważnie przychodzą, modlą się. Są wyczuleni na prawdę.

Tak więc Kościół żyje, modli się, choć wierni, którzy przychodzą, nie są tak liczni, jak przed pandemią. U nas kościoły nie zostały zamknięte z powodu koronawirusa. Wszyscy wierni, którzy czuli się zagrożeni do dziś mają możliwość skorzystania z dyspensy od niedzielnej Mszy św., ale ci odważni cały czas przychodzili i przychodzą. Zachowują dystans, noszą maseczki. Walczymy modlitwą i wszystkimi możliwymi środkami bezpieczeństwa.

Uczymy też naszych wiernych, że trzeba żyć w prawdzie. Przy okazji wyborów apelowaliśmy do członków komisji wyborczych, by nie fałszowali wyników, by prawidłowo liczyli głosy, przypominaliśmy, ze oszustwo jest grzechem ciężkim.

KAI: Co może dziś zrobić Kościół w Polsce i na świecie, by Wam pomóc, by nie przechodzić obojętnie?

Ks. A. G.: Na pewno na pierwszym etapie potrzebne są modlitwa i publiczne wsparcie poszkodowanych. Władza nie liczy się z wyrazami wsparcia, ale ważne, żeby wiedziała, ze opinia publiczna jest po stronie obywateli. Nasi mieszkańcy są bardzo solidarni i to rodzi wiele dobrych gestów. Sami starają się zbierać środki, by pomóc poszkodowanym, którzy potrzebują leczenia, ale też muszą spłacić ogromne mandaty, jakie otrzymali. Powstał specjalny fundusz, który obywatele sami próbują zasilać swoim wkładem. I to chyba tyle, na razie więcej nie da się zrobić.

KAI: Pamiętam spotkanie Rady Konferencji Biskupich Europy, które kilka lat temu odbyło się w Mińsku. Wydaje mi się, ze wówczas w zachodnich mediach nie wybrzmiały za bardzo rzeczywiste wyzwania Kościoła na Białorusi, ale raczej podkreślano atmosferę dobrej współpracy z rządzącymi i wzajemnej serdeczności…

Ks. A. G.: Rzeczywistość zewnętrzna bardzo różni się od układów wewnętrznych. Na pewno patrząc na tę zewnętrzną formę układy między państwem a Kościołem są dobre, ale Kościół nie może wpływać na kwestie społeczne, czy polityczne. Ma bardzo ograniczone prawo głosu. Mamy rozdział państwa od Kościoła, który sprawia, że nie mamy wpływu na sytuację, możemy wspierać naszych wiernych tylko duchowo i w ramach działalności duszpasterskiej wewnątrz kościelnych murów.

Trudno oderwać rzeczywistość Kościoła od państwa. Zmiany społeczne wpływają na Kościół, wymagają od nas odpowiedzi, niesienia wsparcia i nadziei wiernym, wychowywanie ich w duchu godności, aby o niej pamiętali i jej nie zatracali, nie rezygnowali z niej. Na razie jakoś się udaje.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Bp Guzdek modlił się przy grobach ks. mjr. Ignacego Skorupki i żołnierzy 1920 r.

2020-08-14 09:51

[ TEMATY ]

Powązki

Ks. Ignacy Skorupka

Krzysztof Stępkowski/Archiwum Ordynariat Polowy

Biskup generał brygady Józef Guzdek

Biskup polowy WP Józef Guzdek modlił się przy grobach żołnierzy poległych w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Biskup zapalił znicz przy jednym z grobów oraz modlił się m. in. przy Pomniku Poległych w 1920 r. Dziś wieczorem w tym miejscu odbędzie się apel pamięci z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz Wojska Polskiego.

Ordynariusz Wojska Polskiego nawiedził także Cmentarz Powązkowski i modlił się przy grobie ks. mjr. Ignacego Skorupki, bohaterskiego kapelana 236 pułku piechoty Armii Ochotniczej, który dokładnie sto lat temu, 14 sierpnia 1920 r. zginął pod Ossowem. Jego śmierć stała się jednym z symboli Bitwy Warszawskiej.

Biskupowi Polowemu towarzyszyli ks. Jan Dohnalik, kanclerz Kurii Polowej, ks. płk SG Zbigniew Kępa, notariusz, ks. płk Mariusz Tołwiński, proboszcz katedry polowej oraz ks. mjr Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję