Reklama

Komentarze

5 pytań do… pana Marka Gróbarczyka, Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

Prezentujemy wywiad Piotra Grzybowskiego z Panem Markiem Gróbarczykiem, Ministrem Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

[ TEMATY ]

polityka

gospodarka

5 pytań do...

Andrzej Haber, Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi

Panie Ministrze, kiedy wrócą na Wisłę polskie barki i statki pasażerskie?

To jest temat dla nas równie ważny. Oczywiście nie tylko wiślańska droga wodna, ale i odrzańska droga wodna i cały system wód śródlądowych został uwzględniony w naszej strategii, podobnie jak odpowiedni program rozbudowy, czy w zasadzie odbudowy dróg śródlądowych. Na tę okoliczność wykonywane są dwa programy pod przewodnictwem instytucji, którym najbardziej zależy na tych drogach wodnych, czyli Port Gdańsk zajmuje się wiślańską drogą wodną, a Port Szczecin-Świnoujście - odrzańską drogą wodną. Oni mają przygotować wszelkie dokumenty, przede wszystkim studium wykonalności, potrzebne do zbudowania finansowania dla tych inwestycji. Jesteśmy już na końcu tych dokumentów, choć znowu z uwagi na Covid trochę się nam to przesunie, ale w tym roku na pewno będziemy gotowi już w 100 % pod katem inwestycji i środków, które będziemy musieli na ten cel wyasygnować.
My oczywiście znamy tę kwotę, ale nie mamy potwierdzenia przede wszystkim dla instytucji finansowych, co jest w tym zakresie potrzebne, jak również cały element projektowy (czyli będziemy dokładnie wiedzieli, w którym miejscu posadowimy stopnie wodne, jak będą wyglądały odcinki żeglugowe, jak będzie wyglądała alimentacja wody, bo to jest najważniejsze, ponieważ przypomnę, że budujemy w czwartej klasie żeglowności, a więc żegluga musi być zapewniona w okresie 280 dni w roku, wobec czego cały system musi tak funkcjonować, aby tę żeglugę umożliwić).
Oczywiście zadanie niezmiernie trudne, nawet nie pod kątem inżynieryjnym, bardziej pod katem mentalno-społecznym, bo wystarczy, że ogłosimy tylko, że zaczynamy zastanawiać się nad jakąś inwestycją, a mamy już dziesiątki protestów środowisk, nazwijmy to ekologicznych, ale niekoniecznie zarejestrowanych w Polsce. W związku z tym to wydaje się najbardziej trudne do przeforsowania. Natomiast już chcemy uruchomić dolną Odrę i dolna Wisłę. Prowadzone są obecnie prace przede wszystkim w zakresie utrzymaniowym, aby przez cały rok można było wykonywać żeglugę. Oczywiście na Wiśle chcemy to połączyć z inwestycjami w zakresie portów śródlądowych, przede wszystkim centrów logistycznych, które będą kumulowały towary dla portu. Port, który ma ambicje (przede wszystkim w Gdańsku) zwiększyć do 3 mln TEU przeładunek kontenerów, musi wykorzystać wszelkie możliwe sposoby wywożenia tych kontenerów, ponieważ będzie niewydolny pod kątem właśnie dróg - nie tylko kołowych, kolejowych. Tu musi być uruchomiona również żegluga śródlądowa.

Susza hydrologiczna w Polsce jest faktem. Czy są jakieś plany, aby tę sytuację poprawić?

Określiliśmy to trzech krokach, w trzech działaniach. Krótkoterminowy, średnio i długoterminowy. Pierwszym są te działania, które już obecnie są wykonywane. To przede wszystkim wykorzystanie wszelkiego rodzaju zastawek, urządzeń przepływowych, jazów, które obecnie pełnią role melioracyjną , odwodnieniową na odwrócenie tego systemu. Te decyzje zapadły na początku roku, ponieważ przygotowywaliśmy się na okoliczność suszy i w wielu miejscach, przede wszystkim rolniczych, udało nam się zahamować nadmierne wysychanie gleby, aczkolwiek potrzeby są ogromne.
W związku z tym skierowaliśmy 550 mln PLN na w tym roku na rzecz utrzymania dorzeczy, z tym że 150 mln ma być skierowane tylko na przebudowę, modernizacje i budowę nowych zastawek na rowach melioracyjnych, na ciekach doprowadzających wodę do obszarów rolniczych, aby tam podnieść poziom wody poprzez retencję korytowa, dolinową, mikroretencję i wszelkiego rodzaju zatrzymywanie na tych obszarach wody. System musi też pracować w drugą stronę, bo obecnie np. mamy podtopienia na południu. Musi to pracować komplementarnie i w tym celu są wprowadzone wspomniane środki.
Drugi element to program rozwoju retencji , który zastał również w zeszłym roku przyjęty. To 94 inwestycje na 10 mld, które maja być zrealizowane w przeciągu siedmiu lat, tak jak perspektywa budżetowa. To 30 zbiorników retencyjnych, w tym 9 dużych, stopnie wodne, wszelkie inwestycje związane właśnie z utrzymaniem i przebudową kanałów, sztucznych zbiorników, retencją rolną, ale również renaturalizacją terenów rzek w celu podniesienia retencji. W wyniku tego działania podniesiemy z obecnych 6,5 % zatrzymywanej wody do 15 %. Długoterminowe działania, czyli do 2050 roku, program „stop suszy” są po prostu powieleniem programu rozwoju retencji , by docelowo zabezpieczać 30 % retencjonowanej wody w Polsce.

Czy zainicjowany w IIRP przez Generała Zaruskiego model wychowania morskiego młodzieży nie powinien być na nowo promowany, jako model wychowania młodych Polaków?

To jest nasze marzenie: powrócić do tej pasji morskiej, która przecież była podstawą w II-ej Rzeczypospolitej. Kontynuujemy te działania. To przede wszystkim Rejs Niepodległości, który został zorganizowany. To blisko tysiąc młodych ludzi, którzy przewinęli się przez Dar Młodzieży w ciągu prawie całego roku, jaki trwał ten rejs. Szczytowym momentem było uczestnictwo w Światowych Dniach Młodzieży w Panamie, spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem, wizyta Prezydenta Panamy na Darze i blisko 22 porty, do których zawinęła nasza piękna fregata, właśnie jako ambasador Polski, a co ważniejsze jako ambasadorowie w postaci młodych ludzi , którzy mieli szansę i mieli jeden cel: powiedzieć ludziom, że Polska jest najpiękniejsza.

2020-06-13 09:00

Ocena: +3 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do … Marka Jakubiaka

2020-09-19 08:37

[ TEMATY ]

5 pytań do...

Marek Jakubiak

wpolityce.pl

5 pytań do … Marka Jakubiaka, polityka, posła na Sejm VIII kadencji, Prezesa Federacji dla Rzeczypospolitej

Piotr Grzybowski: Panie Pośle, jak to się stało, że przedsiębiorca zdecydował się wejść do polityki?

Marek Jakubiak: To był autentyczny bunt. Policzyłem swoje szable, to znaczy menagerów, wszystkich, którzy u mnie pracowali, zapytałem ich, czy dadzą radę beze mnie prowadzić dalej interes i powiedziałem, że jeżeli nie będziemy zmieniać sami, to nikt nam nie zmieni Polski tak, żeby przedsiębiorczość mogła mieć swoje stabilne miejsce w polityce. Mało nas jest do pieczenia tego chleba. Naprawdę. W Parlamencie lobby historyczno- dziennikarskie jest przeokrutnie wielkie, natomiast najczęściej są to ludzie, którzy uważają, że pieniądze pochodzą z konta, a nie z ciężkiej pracy, więc takie mamy ustawodawstwo, jakich mamy posłów. A ponieważ uważam, że przedsiębiorczość jest sercem organizmu, a społeczeństwo krwią, to powinniśmy jednak dbać o to serce, bo jak stanie, to po prostu wszyscy padniemy.

PG: Pana staż polityczny jest tyleż krótki, co burzliwy. W wyborach parlamentarnych w 2015 startował Pan z komitetu wyborczego Kukiz’15, współtworzył Pan stowarzyszenie Endecja, powołał Pan partię Federacja dla Rzeczpospolitej, której został Pan prezesem. Czy wciąż poszukuje Pan swojej drogi politycznej?

MJ: Wie Pan, ja mam gigantyczne dwa sukcesy polityczne. Po pierwsze, wyborcy do mnie mówią „Panie Marku”, albo „Panie Pośle” i dla mnie jest to o tyle zaszczyt, że nikt mnie nie wyzywa na ulicy, tylko zazwyczaj podchodzą do mnie ludzie i zwracają się per Panie Marku. Jestem z tego powodu bardzo dumny. Rozpoznają mnie - to jest druga rzecz. Trzecia rzecz jest taka, że jeżeli chodzi akurat o Endecję, to wszyscy razem wykonywaliśmy polecenia Pawła Kukiza, bo to były jego pomysły powołania takiego stowarzyszenia, ale on sam nie chciał się angażować i delegował do tego tematu mnie. Natomiast tak naprawdę, to ja powołałem Federację dlatego, że Paweł Kukiz chciał mnie usunąć z Kukiz’15. Nie chciałem dopuścić do sytuacji, kiedy moi przyjaciele przeciwko mnie głosują, bądź nie głosują, wszystko jedno. Nie chciałem ich stawiać w tak dwuznacznej sytuacji, więc sam po prostu odszedłem. Panie Redaktorze, ja uważam, że ważniejsze dla mnie jest lustro, niż bycie albo nie-bycie w Sejmie. Oczywiście, to jest wielka godność, to jest wielkie wyzwanie, ale nie za wszelką cenę. Jak widać, będąc poza Sejmem również nie wypadłem ani z mediów, ani z obiegu politycznego, dalej mam coś do powiedzenia i do przekazania.

PG. Co bardziej wciąga: polityka czy biznes?

MJ. Jak Pan widzi, już zacząłem kręcić się na krześle, jak tylko takie pytanie słyszę, bowiem mamy do czynienia z dwoma światami. Polityka to jest długodystansowy bieg, który po drodze ma różne niespodzianki, których nie da się przewidzieć, bo tutaj mówimy o emocjach ludzkich, o przyzwyczajeniach, o wychowaniu itd. Wiele jest składowych, które razem kumulują się na postawy posłów, kolegów, koleżanek itd. Ja tego doznałem, więc wiem. Przedsiębiorczość, którą nazywam postawą heroiczną (bo w Polsce, w zagmatwanym prawie gospodarczym, krótkodystansowo można osiągać sukcesy) i która tak buduje adrenaliną życie człowieka, że potrafi cały wolny czas na tę swoją działalność przeznaczyć. Ja tego doznałem i w jednym, i drugim. W tej chwili, dzisiaj gnałem do Pana z Lwówka Śląskiego, z jednego ze swoich przedsiębiorstw, gdzie obecnie się zaangażowałem, bo trzeba pomóc temu dzieciakowi mojemu i wciągnęło mnie znowu z kopytami. To jest tak, że po prostu tu się nie da. Wczoraj oprowadzałem po tym swoim browarze ponad 100 osób, wycieczki robiłem, organizowałem, byli ludzie z całej branży spożywczej i powiem, że nie tylko warto mieć swoje zdanie w polityce, ale warto też mieć wiedzę na temat tego, co się robi, jakie się ma plany, bo to zaraża. Wczoraj 100 osób zaraziłem optymizmem i wczoraj 100 osób rozjechało się i jeszcze do późnych godzin nocnych dyskutowali na temat wycieczki, tego przekazu, który pokazywałem, że takie przedsiębiorstwo, jak browar w Lwówku ma 900 lat, tysiące Jakubiaków po drodze, setki piwowarów, a on dalej istnieje. Warto mieć taki przekaz, że my to wszystko robimy z jakiegoś powodu, najczęściej chcemy zbudować coś we własnej rodzinie, przekazać coś dzieciom, podnieść im standard życiowy, podnieść oczywiście swoją rangę w życiu gospodarczym i życiu prywatnym. To są te cele, które nam przyświecają.

PG: Z punktu widzenia przedsiębiorcy, co nam najbardziej przeszkadza, aby szybciej gonić gospodarki zachodnie?

PG: Nie ma z czego się śmiać, bo rząd Mateusza Morawieckiego idzie do przodu, ale bardzo drobnymi krokami. Ja cały czas mówię, od 5 lat powtarzam, (zresztą Federacja ma to w swoim programie), że dzisiaj nie ma możliwości naprawiania państwa bez likwidacji pewnych działów. To znaczy: jak stwierdzamy, że pewien dział, tak jak np. Departament Podatku CIT jest nie do naprawienia, to trzeba cały ten dział zwolnić i wprowadzić w to miejsce naprawczy system, polegający na tym, że wprowadzamy podatek zryczałtowany, bezobsługowy i wtedy mówimy o produktywności, o wydajności jednego pracownika. Tutaj, gdybyśmy wprowadzili 1% podatek przychodowy, cenotwórczy, nie kosztotwórczy i kasowy, a nie memoriałowy, to urzędnik przychodziłby tylko skontrolować nas w jednym aspekcie: czy 1 zł od 100 zł zarobionych odprowadziłem, czy nie - i koniec dyskusji z urzędnikiem. Dzisiaj, Panie Redaktorze, jest prawie pół miliona interpretacji wydanych przez urzędy skarbowe, które oprócz tego, że wydają te interpretacje, to jeszcze z nimi się nie zgadzają. I są interpretacje interpretacji interpretacji. To pytam się: w takich warunkach jak Jakubiak ma wiedzieć, kiedy cokolwiek robi zgodnie z prawem, a kiedy niezgodnie z prawem?. Więc to jest tak, że najczęściej przedsiębiorcy dowiadują się, że zrobili błąd, że z automatu stają się jakimiś przestępcami, kiedy do nich przychodzi kontrola, a oni cały czas mają świadomość, że robili dobrze. Pytam się: czy Polacy zasługują na takie prawo ? Już nawet kiedyś Jarosław Kaczyński powiedział w jednym z wywiadów, że zastanawia się nad tym CIT-em, bo tak naprawdę, jeżeli tego podatku można nie płacić, to po co taki podatek ? Logiczne? Logiczne, ale dlaczego w tym kierunku nic dalej nie idzie ? Wydajność, efektywność podatku CIT, Panie Redaktorze, to jest 0,7%. Takie Tesco, proszę Pana, w Polsce nie zapłaciło nigdy podatku CIT, a miliardami obraca. Ja już nie będę wskazywał nazw, bo tego jest cała masa, ale po prostu jesteśmy wykorzystywani przez własną naiwność. Mamy przekonanie, że „gość w dom, Bóg w dom”, tymczasem koncerny to jest żaden gość, to są zwykłe organizacje, które przychodzą tu czerpać całymi rękami zyski, nic więcej, tu nie ma żadnego podtekstu ideologicznego, politycznego, czy narodowego. Po prostu - korporacja nie ma imion i nazwisk, oni przychodzą i czerpią, co im się da. I tyle. Natomiast PKB utrzymują i budują najczęściej tacy ludzie, jak ja. 2,5 mln takich jak ja, mniejszych, większych, ale jednak warto by się trochę pochylić i wprowadzić tym ludziom po prostu spokojny sen, zwyczajnie spokojny sen.

PG: Za trzy lata kolejne wybory do Parlamentu. Czy zobaczymy w nim Marka Jakubiaka?

MJ: Panie Redaktorze, z wielką pokorą i spuszczoną głową będę oczekiwał werdyktu wyborców, bo to nie ja decyduję, tylko oni. Niestety, w tej konfiguracji ordynacji wyborczej wszystko zależy od tego, na jakich listach się jest, bowiem to nie są JOWy. Gdyby było w JOWach, to bym Panu powiedział: zawalczę, dlatego, że moi ludzie, którzy mnie znają, mają jakieś tam wyrobione zdanie i zapewne podjęliby jakąś tam decyzję na moją rzecz, myślę, że pozytywną. Natomiast nie ma tych JOWów, nie ma co w tej chwili rozdzierać szat. Sądzę, że za 3 lata w kampanii do Parlamentu będę na jakiejś tam liście, pewnie właśnie Federacji. Po prostu, Federacja musi być koalicyjna, musi mieć możliwości koalicyjne, musi spełniać pewnego rodzaju wymagania koalicyjności i po prostu trzeba blokiem iść do wyborów.

CZYTAJ DALEJ

Rzym: prezydent Duda odwiedził polski kościół pw. św. Stanisława BM

2020-09-23 17:44

[ TEMATY ]

prezydent

Włochy

Andrzej Duda

Krzysztof Sitkowski/KPRP/prezydent.pl

W środę popołudniu prezydent RP Andrzej Duda wraz z małżonką i członkami delegacji, towarzyszącymi mu podczas oficjalnej wizyty we Włoszech i Watykanie, odwiedził rzymski kościół pw. św. Stanisława BM – centrum duszpasterstwa Polaków w Rzymie i najstarszy ośrodek polskiego duszpasterstwa emigracyjnego.

- Zaproszenie do pana prezydenta skierowaliśmy wcześniej, z myślą o maju, kiedy miały odbyć się uroczystości 100-lecia urodzin Jana Pawła II i 100. rocznicy odzyskania kościoła z rąk rosyjskich. Niestety, z wiadomych przyczyn, uroczystości te nie odbyły się tak, jak to było przewidywane. Pan Prezydent zechciał jednak odpowiedzieć na zaproszenie podczas tej podróży do Włoch i Watykanu. Jest to dla nas zaszczyt i ważne wydarzenie, bo dzieje naszego kościoła – najstarszej polskiej placówki poza granicami Kraju – zawsze były głęboko związane z losami Ojczyzny i narodu. Starałem się krótko ukazać te więzi, przedstawiając historię naszego kościoła i jego znaczenie dla Polaków mieszkających i przybywających do Rzymu oraz dla Polonii na całym świecie – mówi w rozmowie z KAI ks. prał. Paweł Ptasznik, rektor kościoła i szef Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej.

Wizyta Pary Prezydenckiej wraz z polską delegacją miała charakter prywatny. Po nawiedzeniu kościoła, prezydent Andrzej Duda spotkał się także ze wspólnotą księży pracującymi w parafii, wśród których znajdują się oprócz kapłanów diecezjalnych także księża chrystusowcy, oraz siostrami sercankami, posługującej wśród parafian.

Historia kościoła pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika sięga XVI w., kiedy do Rzymu z okazji Roku Świętego przybywali liczni pielgrzymi, także z Polski. Z myślą o rodakach kard. Stanisław Hozjusz podjął starania o utworzenie polskiej parafii i hospicjum. W 1578 r., gdy papież Grzegorz XIII przekazał Polakom kościół pw. Najświętszego Zbawiciela, Hozjusz rozpoczął jego przebudowę i nadał mu drugi tytuł: św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Na przestrzeni wieków, kościół ten gościł wybitnych Polaków, a także był miejscem dziękczynienia za najważniejsze dla Polaków wydarzenia w kraju i na świecie. W czasie zaborów, znalazł się w rękach Rosjan, a odzyskać go dla Polaków udało się dopiero w 1920 r. Po II wojnie światowej mieścił się przy nim Centralny Ośrodek Duszpasterstwa Emigracji. Kościół posiada także przywilej parafii personalnej dla wszystkich Polaków mieszkających na terenie diecezji rzymskiej. Jest prężnym ośrodkiem duszpasterskim, a także organem prowadzącym Polską Katolicką Szkołę Podstawową.

CZYTAJ DALEJ

Chełm. Rodzinna parafiada

2020-09-24 07:20

Tadeusz Boniecki

Już po raz siódmy parafia Świętej Rodziny w Chełmie zorganizowała „Parafiadę Rodzinną”.

Był to festyn z licznymi atrakcjami dla młodszych i starszych parafian. Festyn poprzedzała zbiórka krwi w specjalnym krwiobusie Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Lublina. Festyn rozpoczęła „Bajka o Czerwonym Kapturku”. Rolę gajowego odegrał proboszcz parafii Świętej Rodziny w Chełmie ks. kan. Mirosław Bończoszek. W krasnala wcielił się natomiast ks. Grzegorz Jarmosz, zaś wilka wspaniale odegrał ks. Karol Mazur. W inscenizacji uczestniczyli też parafianie, którzy każdego roku wspierają duszpasterzy przy organizacji festynu. W programie znalazły się też liczne występy artystyczne zespołów muzycznych i tanecznych. Zaproszeni goście prowadzili konkursy dotyczące wiedzy z ruchu drogowego. Oprócz ciekawych występów na scenie, wszyscy uczestnicy parafiady mogli skorzystać również z innych atrakcji, m.in. zjeżdżalni dla dzieci, karuzeli i parku rozrywki. Dla miłośników ruchu drogowego przeznaczony był symulator dachowania. Najmłodsi uczestnicy parafiady mogli się bawić w namiocie Szkoły Policealnej Medycznego Studium Zawodowego. Ponadto stałym punktem programu były zawody drużyn rodzinnych, w których w różnych konkurencjach sprawnościowych wspólnie występowali rodzice i dzieci. Tym razem wystartowało siedem drużyn. Dużym zainteresowaniem cieszyły się samochody policji oraz straży pożarnej. Patronat honorowy nad parafiadą objął Jarosław Stawiarski, Marszałek Województwa Lubelskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję