Reklama

Z Więcławic do Santiago

Niedziela małopolska 30/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dla wielu Polaków pielgrzymowanie kojarzy się ze zorganizowaną, najczęściej pieszą wyprawą osób, udających się pod opieką duchownych do znanych miejsc kultu, takich jak Częstochowa, Kalwaria Zebrzydowska. Tymczasem pod koniec XX wieku coraz więcej Europejczyków (w tym Polaków) zaczęło się interesować pielgrzymowaniem do hiszpańskiego Santiago de Compostela. Droga św. Jakuba jest przeznaczona dla pątników indywidualnych oraz niewielkich grup. Uczestnicy pieszo, na rowerach, albo konno zmierzają do grobu św. Jakuba Starszego.
Wpływ na ponowne zainteresowanie jedną z trzech najczęściej uczęszczanych tras pielgrzymkowych średniowiecza (obok wypraw do Ziemi Świętej - do grobu Chrystusa i Rzymu - do grobu św. Piotra) miał Jan Paweł II, który w 1982 r. odwiedził grób św. Jakuba Starszego w Santiago de Compostela i w wygłoszonej homilii, nazwanej „Aktem Europejskim”, podkreślił szczególną rolę, jaką ten szlak odegrał na przestrzeni wieków w tworzeniu wspólnej europejskiej tradycji chrześcijańskiej. W 1987 r. ta trasa została ogłoszona pierwszym Europejskim Szlakiem Kultury Rady Europy, co w znacznej mierze przyczyniło się do odtwarzania średniowiecznej sieci dróg prowadzących z różnych stron Europy do Santiago.

Bractwo św. Jakuba

Reklama

Również w naszym kraju trwa wyznaczanie szlaku św. Jakuba. Istnieją już m.in.: Via Regia, Droga Dolnośląska, Szlak Piastowski, Lubuska Droga. Wśród zaangażowanych w tę działalność znajduje się Bractwo św. Jakuba, które zawiązało się w 2004 r. w Jakubowie na Śląsku. Jego oddział jest już w Małopolsce. - W 2007 r. powstał 1. oddział Bractwa św. Jakuba - mówi proboszcz parafii pw. św. Jakuba w Więcławicach ks. Ryszard Honkisz. - Poznając historię naszej świątyni trafiłem na informacje, że kiedyś istniał na ziemiach polskich szlak, który wyznaczały kościoły pw. św. Jakuba. Tak „doszedłem” do Jakubowa na Śląsku, gdzie zetknąłem się z Bractwem. Okazało się, że w Krakowie również są miłośnicy Drogi do Santiago, więc zaczęliśmy się spotykać. Doszliśmy do wniosku, że jeśli takie Bractwo w Polsce istnieje, to my założymy jego oddział. Jest nas 35 osób. W Więcławicach chcemy stworzyć centrum, czyli miejsce, gdzie pielgrzymi będą się zaopatrywać m.in. w przewodniki o szlaku oraz w specjalne karty, na których będą zbierać pieczęcie potwierdzające przejście kolejnych etapów Drogi, tak jak na innych szlakach do Santiago.
W statucie Stowarzyszenia czytamy, że do podstawowych zadań oddziałów należy m.in.: popularyzowanie kultu św. Jakuba i ruchu pielgrzymkowego pod jego wezwaniem, współdziałanie z instytucjami państwowymi i samorządowymi w celu tworzenia szlaku św. Jakuba na danym terenie oraz współpraca z miejscowymi władzami terenowymi i samorządowymi w zakresie zagospodarowania i użytkowania obiektów zabytkowych związanych z kultem tego Apostoła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ich doświadczenie Drogi

Reklama

W Więcławicach Starych spotkałam przedstawicieli Bractwa. Wszyscy mają za sobą wyprawy do Santiago. - Pielgrzymka do św. Jakuba zdecydowanie odbiega od naszych polskich wyobrażeń. To indywidualna droga, którą przemierza się w samotności, nawet jeśli obok idą inni - wyjaśnia Michał Graczyński, który przeszedł szlak najpierw sam, a potem w towarzystwie żony. - Miło jest spotykać po drodze pielgrzymów i pozdrawiać ich: „Buen Camino!”, ale szczególną wspólnotę odczuwa się wieczorem, gdy zmęczeni pątnicy spotykają się na Eucharystii.
Franciszek Mróz wyznaje, że o wyruszeniu na Szlak św. Jakuba marzył jeszcze jako student geografii. Po raz pierwszy przeszedł Drogę do Santiago tuż po obronie pracy doktorskiej. - Każdy, kto był na Camino, powie, że to wciąga - zapewnia i dodaje, że wspólnie z żoną pielgrzymował Drogą Francuską i Portugalską. - Dla nas to był czas wyjątkowy. Niezwykła okazja do bycia razem, do wspólnej modlitwy, ale też odpoczynku, bo pomimo trudu wędrowania widzi się wokoło piękne krajobrazy i ładuje akumulatory.
Również Adam Sejbuk ma historię związaną z Drogą. - W 2003 r. na wykopaliskach archeologicznych w okolicach Gdańska znalazłem muszlę św. Jakuba, symbol pielgrzymów - wspomina. - Rok później dotarłem do Composteli, potem jeszcze w 2005 i 2007 r. Z roku na rok przybywa pielgrzymów i chociaż na Camino można wybrać się z różnych powodów, to jednak w wypełnianej w Santiago ankiecie, gdzie wymienione są motywy wyruszania w drogę (religijny, duchowy, turystyczny i sportowy), pielgrzymi najczęściej zaznaczają ten pierwszy.

Na Małopolskim Szlaku

Zgodnie z założeniami statutu należący do Bractwa zaangażowali się w odtwarzanie szlaku św. Jakuba w Małopolsce. - W trakcie szukania śladów Drogi zauważyliśmy pewną cykliczność - mówi ks. R. Honkisz. - Patrząc na mapę kościołów pw. św. Jakuba, które w średniowieczu były miejscami przystankowymi dla pątników, dostrzegliśmy, że od Sandomierza do Więcławic co 20-30 km znajduje się kolejna świątynia dedykowana Apostołowi. Tę trasę wyznaczają za Sandomierzem: Kotuszów, Szczaworyż, Probołowice, Opatowiec, Pałecznica i Niegardów. Praktycznie ta część szlaku już jest wytyczona. Michał Graczyński dodaje, że trwają także prace nad przewodnikiem, w którym muszą się znaleźć wszystkie istotne dla pielgrzyma informacje: o zabytkowych kościołach, kapliczkach, ale też o miejscach noclegowych i sklepach, gdzie można się zaopatrzyć w żywność i napoje.
Na przełomie czerwca i lipca br. nastąpiło oznakowanie pierwszego odcinka Małopolskiego Szlaku. Na betonowych słupkach widnieją niebieskie znaki z symbolicznymi żółtymi strzałkami. - Te schodzące się w jedno miejsce żółte promienie to symbole dróg, którymi z różnych stron Europy zmierzają pątnicy do Santiago - wyjaśnia Michał Graczyński - a ta część, w której się zbiegają, symbolizuje cel pielgrzymki - Santiago. Proboszcz z Więcławic dodaje, że można było wykonać oznakowanie odcinka dzięki funduszom przyznanym przez Marszałka Małopolski. - To dopiero początek, ale zmierzamy w dobrym kierunku - zapewnia.- Władze gmin, miast znajdujących się przy szlaku są zainteresowane współpracą. Warto dodać, że trwają starania o odtworzenie części Drogi od granicy polsko-ukraińskiej w Korczowej przez Jarosław, Przeworsk, Tuchów, Brzesko, Kraków, Górę Świętej Anny do Brzegu, gdzie Małopolski Szlak połączy się z Dolnośląską Drogą św. Jakuba.

W nawiązaniu do tradycji

- Idea jest taka - wyjaśnia Franciszek Mróz - aby nawiązać do średniowiecznego stylu pielgrzymowania, kiedy wyprawę rozpoczynano od progu własnego domu, aby po odbyciu pielgrzymki do tego miejsca wrócić. Michał Graczyński dodaje, że wyznaczany przez nich szlak może być dobrym sposobem na rozpoczęcie pielgrzymowania. - Przecież nie od razu musi się wyjeżdżać do Hiszpanii. Można przemierzyć Małopolską Drogę, albo nawet jej odcinek. Myśmy ten szlak przejechali, a częściowo przeszli i mogę powiedzieć, że tu również można pielgrzymować, podziwiając piękno otaczającego krajobrazu, zwiedzając mijane zabytki i nawiedzając kościoły pw. św. Jakuba - zapewnia.
Atrybutem charakterystycznym dla pielgrzyma zmierzającego do Santiago jest muszla. Średniowieczni pątnicy zabierali muszle znad brzegu Oceanu Atlantyckiego, gdy doszli już, po nawiedzeniu grobu św. Jakuba, do Finisterry - miejsca uważanego wówczas za koniec świata. To był dowód na przejście Drogi. Dzisiaj muszla umieszczona na plecaku, na kiju podróżnym jest znakiem rozpoznawczym pątników zmierzających do Composteli. Na muszlach członków bractwa umieszczono symbol św. Jakuba: krzyż w kształcie miecza, co nawiązuje do męczeńskiej śmierci Apostoła. Takie muszle, wykonane z ceramiki, będą otrzymywać pątnicy wyruszający na Małopolską Drogę. Ponadto pojawią się one w miejscach przyjaznych pielgrzymom, na domach, urzędach, schroniskach Małopolski.
Ks. Ryszard Honkisz zapowiada, że w piątek, 25 lipca (święto św. Jakuba) z Pałecznicy wyruszy pielgrzymka, która do Więcławic dotrze w niedzielę, na uroczystość odpustową. W ten sposób zostanie otwarty 1. odcinek Szlaku.
Moi rozmówcy wierzą, że już niedługo indywidualni pielgrzymi zaczną przemierzać Małopolską Drogę bądź jej fragmenty. Być może znajdą się i tacy, którzy, jak to sobie wyobraża zakochany w tej idei Franciszek Mróz, wyjdą z własnego domu i przejdą cały szlak aż do Santiago? Buen Camino!

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Wrocław/ Miasto wprowadzi na cmentarzach podwyżki cen za pochówki

2026-03-15 09:51

[ TEMATY ]

cmentarz

Bożena Sztajner/Niedziela

19 marca wejdzie w życie nowy cennik usług cmentarnych - poinformowali PAP wrocławscy urzędnicy. Na zmianę cen zgodziła się wojewoda dolnośląska. Część pochówków znacznie podrożeje. Ratusz tłumaczy wzrost opłat koniecznością dostosowania ich do kosztów utrzymania wrocławskich nekropolii.

Jak poinformowała PAP Monika Dubec z biura prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia, nowy cennik wejdzie w życie 19 marca. Zarządzenie zostało już opublikowane w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego. Rzecznik wojewody dolnośląskiej Tomasz Jankowski potwierdził PAP, że nadzór wojewody nie miał zastrzeżeń do zaproponowanego przez magistrat cennika.
CZYTAJ DALEJ

Nie wystarczy wierzyć w Boga, trzeba wierzyć Bogu. Ks. Krzysztof Wons o relacji z Bogiem jako Ojcem

2026-03-15 21:09

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Wons SDS

pexels.com

Skąd wiemy, że Bóg jest dla nas prawidziwie Ojcem? Jakie fragmenty Biblii mówią nam najwięcej o Bożym ojcostwie? Gdzie szukać wsparcia i siły płynącej z ojcowskiej miłości Stwórcy?

Często wracam do słów Abrahama Heschela, które zapadły mi w serce: „Bóg nie chce być sam, zaś człowiek nie może pozostawać na zawsze nieczuły na to, co On pragnie mu pokazać. Ci, którzy nie potrafią poskromić swego upartego dążenia, dostają się czasem w obręb wzroku niewidzianego i zaczynają błyszczeć skąpani światłem promieni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję