Reklama

Skałka - ciche sanktuarium

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Krakowska Skałka, cypel w zakolu Wisły, jest sanktuarium niezwykłym. To miejsce kaźni św. Stanisława, głównego patrona Polski, biskupa, który już w XI wieku rozpoczął walkę z niemoralnością władzy. Sprzeciwił się łamaniu podstawowych praw człowieka na kilkaset lat przed czasami, w których mówi się o nich głośno i są gwarantowane przez niemal wszystkie ustroje. Zapłacił za to głową, dając w ten sposób wzór postępowania wszystkim polskim kapłanom w kolejnych wiekach historii. Stał się niebieskim orędownikiem ludu zamieszkującego nasz kraj. Mimo to jego sanktuarium nie jest na co dzień pełne pątników i pielgrzymów. Schowane za murami w cichym zakątku miasta, stanowi raczej miejsce kontemplacji. Nie znajdziemy tu straganów z plastykowymi „Maryjkami” i gipsowych figurek Jana Pawła II. Co więc wierni znajdą na Skałce - w cichym sanktuarium?

Święty Patron sanktuarium

Najpierw wierni mogą na Skałce w cichej modlitwie powierzyć się opiece św. Michała Archanioła, który od czasów pierwszych Piastów jest patronem kolejnych budowanych tu świątyń. Nie bez powodu powierzono to miejsce opiece Hetmana anielskich zastępów, który strącił z nieba Lucyfera. Przed przyjęciem przez Piastów chrześcijaństwa Skałka była świętym miejscem słowiańskich pogan, w którym czczono bałwany i duchy. Św. Michał Archanioł symbolicznie więc wygnał z tej ziemi pogańskie bóstwa - utożsamiane w średniowieczu z diabłem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Cudowne źródło

Skałka jest miejscem męczeństwa św. Biskupa Stanisława. W miejscu tym możemy w szczególny sposób zbliżyć się do niego i prosić go o łaski. Na terenie sanktuarium znajduje się źródło, którego woda od męczeńskiej śmierci Biskupa ma właściwości lecznicze. Ten namacalny owoc świętości Stanisława ze Szczepanowa umożliwia wiernym łatwiejsze przyjęcie łask i uzmysłowienie sobie obecności wielkiego Patrona. W dniu poświęconym w Kościele św. Stanisławowi - 8 maja odbywa się co roku procesja między Wawelem a Skałką, podczas której na ulice Krakowa wynosi się relikwie Świętego. Procesja ta ma na celu oddanie ojczyzny pod opiekę Biskupa Stanisława na kolejny rok.

Panteon

Skałka jest miejscem szczególnym jeszcze pod innym względem. W krypcie pod bazyliką znajdują się groby wyjątkowych i zasłużonych Polaków. Spoczywają tu: Jan Długosz, Wincenty Pol, Lucjan Siemieński, Józef Ignacy Kraszewski, Teofil Lenartowicz, Adam Asnyk, Henryk Siemiradzki, Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski, Karol Szymanowski, Ludwik Solski, Tadeusz Banachiewicz oraz Czesław Miłosz. Ten panteon znakomitych polskich historyków, artystów i naukowców przypomina Polakom, że są pod stałą opieką św. Stanisława. Pokazuje, że Bóg kocha naród polski, skoro obdarzył nas takimi osobistościami. Osobowościami, które włączyły Polaków w światową kulturę i, co najważniejsze, podtrzymywały i wychowywały naród w ciężkich dla niego czasach.
Warto więc odwiedzać to ciche sanktuarium położone w centrum Krakowa, by tam się modlić. Warto wybrać się na pielgrzymkę tramwajem, samochodem lub pieszo przez bulwary wiślane po to, by w obecności św. Michała Archanioła i św. Stanisława kontemplować własne życie i dziękować Bogu za to, czym obdarzył Polaków.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty generał

Niedziela Ogólnopolska 40/2023, str. 24

[ TEMATY ]

Św. Franciszek Borgiasz

pl.wikipedia.org

Św. Franciszek Borgiasz

Św. Franciszek Borgiasz

Po św. Ignacym Loyoli był najwybitniejszą postacią Zakonu Jezuitów.

Franciszek (imię otrzymał na cześć Biedaczyny z Asyżu) pochodził z rodziny Borgiów – jednego z najznamienitszych rodów w Hiszpanii, z tej racji otrzymał znakomite wykształcenie. Rodzice roztaczali przed nim perspektywę wielkiej kariery politycznej. Posłuszny woli ojca, jako młodzieniec trafił na dwór Karola V Habsburga, cesarza rzymsko-niemieckiego i króla Hiszpanii. Pobożny Franciszek mimo pokus dworskiego życia zachował umiar i wielką pobożność. Na dworze poznał swoją przyszłą żonę, z którą wychowali ośmioro dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Poznanie Boga jest wymianą życia między Ojcem a Synem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: pilną kwestią staje się odróżnienie sztuki ludzkiej od tego, co jest wytwarzane przez maszyny

2026-10-03 21:13

[ TEMATY ]

sztuczna inteligencja

Papież Leon XIV

Vatican Media

Dla Kościoła sztuka nigdy nie była czymś drugorzędnym. Potrafi ona bowiem ukazać to, co niewidzialne i wyrazić pragnienia ludzkiego serca, poszukującego prawdy i Boga – mówił Leon XIV na audiencji dla artystów zaproszonych do Watykanu przez Dykasterię ds. Kultury i Edukacji. Wskazał na znaczenie kultury w dobie sztucznej inteligencji. Algorytmy powielają to, już zostało stworzone, brak im ludzkiej iskry. Wraz z wami – powiedział do artystów Papież – chcemy strzec wspaniałego człowieczeństwa.

Pierwszym słowem, które pragnę do was skierować, jest „dziękuję”. Dziękuję za współpracę, jaką w ostatnich latach okazaliście Stolicy Apostolskiej, zwłaszcza przy przygotowaniu pawilonu na Biennale w Wenecji oraz przy projektach sztuki współczesnej, realizowanych z inicjatywy Dykasterii Kultury i Edukacji. Dziękuję za zaufanie, z jakim zgodziliście się podążać razem z Kościołem, także nowymi drogami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję