Reklama

W trosce o powołania

Niedziela toruńska 3/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Dariusz Żurański: - Od kiedy pełni Ksiądz funkcję dyrektora Dzieła Powołań i Ośrodka Powołań?

Ks. Marian Tomasz Kowalski: - Oba dekrety na tę posługę duszpasterską otrzymałem zaraz po powrocie z Włoch w czerwcu 2001 r. Wakacje tamtego roku poświęciłem na przygotowanie projektów i propozycji pracy dla Ośrodka Powołań i Dzieła Powołań.

- Na czym polega Księdza praca?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Zadaniem Diecezjalnego Dzieła Powołań jest podejmowanie inicjatyw i ich koordynacja w zakresie duszpasterstwa powołań. Ośrodek natomiast jest miejscem, gdzie można przyjść, porozmawiać, znaleźć kierownika duchowego, uzyskać informacje o seminarium, o zakonach i instytutach świeckich, przejrzeć materiały informacyjne zgromadzeń zakonnych. W Ośrodku można również skorzystać z pomocy kapłanów, psychologów i pedagogów w rozeznaniu oraz weryfikacji powołania.

- Czy mógłby Ksiądz powiedzieć coś więcej o podejmowanych działaniach?

Reklama

- Od początku zajmuję się koordynacją tzw. niedziel powołaniowych. Jest to inicjatywa podejmowana wspólnie z Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Toruńskiej. Kilka razy w roku grupy kleryków wraz z moderatorem lub profesorem Seminarium udają się do poszczególnych parafii naszej diecezji, by głosić kazania powołaniowe i spotykać się z młodzieżą. Razem z klerykami odwiedziłem również parafie Torunia, gdzie modliliśmy się o powołania i za powołanych, spotykaliśmy się z młodzieżą. W 2005 r. odbyła się w diecezji sztafeta modlitw o powołania, trwająca ok. pół roku. Codziennie w kolejnych parafiach diecezji wierni modlili się o powołania i za powołanych. Sztafeta zakończyła się wspólnym spotkaniem w sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu na Bielanach.
Zainicjowałem również Diecezjalną Księgę Modlitw o powołania i za powołanych. Do dziś wpisało się do niej ok. 500 osób, które tym samym zadeklarowały, że przynajmniej raz w tygodniu, w czwartek, będą modlić się w intencji powołań.
Oczywiście, stałą formą działania są rekolekcje dla młodzieży o tematyce powołaniowej.

- Z kim aktualnie współpracuje Ośrodek w ramach duszpasterstwa powołań?

- Systematycznie współpracujemy z Referentem ds. Duszpasterstwa Powołań, którym od wielu lat jest ks. kan. Krzysztof Dębiec. Współpracujemy też z Wyższym Seminarium Duchownym naszej diecezji, którego istotną rolą jest z założenia budzenie i umacnianie powołań do kapłaństwa. Nasza praca powołaniowa bez wsparcia ze strony Seminarium Duchownego i bez licznych inicjatyw tej wspólnoty byłaby niepełna. Kontaktujemy się też z zakonami i z instytutami życia konsekrowanego, bowiem wszyscy rozumiemy, że troska o powołania jest wspólną troską całego Kościoła, a duszpasterstwo powołań zdecydowanie nie polega na „wyrywaniu sobie” osób, które szukają swojego miejsca w Kościele.
Korzystam również z pomocy Katolickiego Ośrodka Psychologiczno-Pastoralnego „Cyrenejczyk”. Założyłem go wspólnie ze Stowarzyszeniem Psychologów Chrześcijańskich oraz dzięki dobrej woli i ofiarności całej rzeszy wolontariuszy. W „Cyrenejczyku” pełnią dyżury najróżniejsi specjaliści: kapłani, psycholodzy, pedagodzy, prawnicy, którzy udzielają pomocy zgłaszającym się do Ośrodka osobom życiowo zagubionym, pełnym wątpliwości, przechodzącym kryzys religijny lub duchowy.

- Na czym polega misja duszpasterstwa powołań?

Reklama

- Na dwóch podstawowych sprawach: po pierwsze, celem duszpasterstwa powołań jest przyprowadzenie człowieka do Jezusa, który dopiero wtedy będzie w stanie rozeznać swoje powołanie. Wspaniale opisuje to Ewangelia wg św. Jana - najpierw Jan Chrzciciel wskazuje swoim uczniom Jezusa, a oni idą za Nim, by zobaczyć, gdzie mieszka, a potem sami przyprowadzają kolejne osoby do poznanego Mistrza. Po drugie zaś misją duszpasterstwa powołań jest inicjowanie nieustannej modlitwy w intencji powołań i powołanych. Do tego nawoływał Jezus: „Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Mt 9, 38). Chcę też zaznaczyć, że duszpasterstwo troszczy się nie tylko o powołanie kapłanów i osób konsekrowanych, ale musi być ukierunkowane także w stronę małżeństw i osób podejmujących jakiekolwiek posługi czy funkcje we wspólnocie Kościoła, w parafii czy w diecezji.

- Czym jeszcze oprócz duszpasterstwa powołań Ksiądz się zajmuje?

- Zajmuję się również duszpasterstwem akademickim, Ksiądz Biskup uczynił mnie kapłanem odpowiedzialnym za koordynację działań DA na terenie całej diecezji. Jestem także duszpasterzem Wydziału Teologicznego. Poza tym odpowiadam za Internetowy Serwis Informacyjny Diecezji Toruńskiej, gdzie oprócz ogólnych informacji o diecezji i jej strukturach można znaleźć aktualności, zapowiedzi wydarzeń oraz listy i dokumenty naszych biskupów. Wreszcie, od października tego roku pełnię funkcję dyrektora wspomnianego już Katolickiego Ośrodka Psychologiczno-Pastoralnego „Cyrenejczyk”. Oprócz tego jestem rezydentem parafii katedralnej, odpowiedzialnym za kontakty z Fundacją „Opoka” oraz kapelanem domu prowincjalnego Sióstr Elżbietanek.

- Na koniec chcę zapytać o najbliższe Księdza plany.

- Pomysłów i planów mam sporo, już w tym roku spróbujemy rozpocząć kilka nowych inicjatyw. Razem z Wyższym Seminarium Duchownym chcemy zaprosić młodzież męską na dni skupienia w gmachu Seminarium. W Diecezjalnym Domu Rekolekcyjnym w Hartowcu planujemy z jego dyrektorem - ks. Sławomirem Skonieczką zorganizować dni skupienia i rekolekcje dla młodzieży męskiej i młodzieży żeńskiej, których celem byłoby poszukiwanie swojego miejsca w Kościele i w świecie. Chcemy również zainicjować spotkania, na początek najprawdopodobniej w formie rekolekcji, dla osób w wieku od 25 do 55 lat, które nigdy nie wstąpiły w związek małżeński. Ich powołanie i rola, jaką odgrywają w Kościele i w świecie, często są niedoceniane. Chcemy pokazać, że ich droga powołania jest równie wartościowa jak pozostałe.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Bp Mendyk na pogrzebie ks. Wojciecha Draba: niech śmierć tego kapłana zaowocuje modlitwą o nowe powołania

2026-10-01 17:06

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Marek Mendyk

diecezja legnicka

ks. Wojciech Drab

Karol Porwich/Niedziela

Bp Marek Mendyk

Bp Marek Mendyk

- Śmierć tego kapłana niech zaowocuje naszą serdeczną modlitwą o nowe powołania. Tak bardzo nam potrzeba ofiarnych, pełnych poświęcenia i gotowych na ofiarę księży - mówił bp Marek Mendyk podczas pogrzebu ks. kan. Wojciecha Draba. Uroczystości odbyły się 1 października w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Kątach Wrocławskich. Po Mszy św. ciało kapłana zostało odprowadzone na miejscowy cmentarz.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył biskup świdnicki Marek Mendyk. Ks. Wojciecha Draba, który 21 września zginął w wypadku motocyklowym, żegnały tłumy duchownych i wiernych.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Zuppi w Rosji: Wzmocnić i przyspieszyć łączenia rodzin

2026-10-01 18:46

[ TEMATY ]

Rosja

Papież Leon XIV

Kard. Matteo Zuppi

@Vatican Media

Kard. Zuppi

Kard. Zuppi

Specjalny wysłannik Ojca Świętego ds. humanitarnych i przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch powrócił wczoraj z Moskwy, podaje Vatican News.

Kard. Zuppi odwiedził obóz dla żołnierzy ukraińskich, gdzie rozmawiał z więźniami, przekazując im przesłanie, w którym Papież wyraził uwięzionym swoją bliskość i nadzieję, że wkrótce wrócą do domu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję