Proces po zamachu na katedrę Notre-Dame, „test dla sądownictwa”
W Paryżu trwa proces czterech islamistek, które w 2016 r. przygotowały samobójczy zamach na katedrę Notre-Dame. Zamach nie doszedł do skutku, ponieważ kobiety zamiast benzyny użyły jako zapalnika oleju napędowego. W ostatniej chwili zrezygnowały też z samobójstwa i opuściły zaparkowany obok katedry samochód-pułapkę. Zdaniem katolickiego dziennika La Croix, proces jest testem dla francuskiego wymiaru sprawiedliwości.
La Croix przypomina, że do tej pory kobiety-islamistki były traktowane przez sądy łagodniej, bo pełniły zazwyczaj jedynie rolę wsparcia. Tym razem to kobiety był organizatorami i wykonawcami zamachu na katedrę, choć jak się przypuszcza został on zlecony przez Rachida Kassima, islamistę zamieszanego w inne zamachy we Francji, w tym w zabójstwo ks. Jacquesa Hamela. Kassim w 2015 r. wyjechał do Syrii i najprawdopodobniej zginął dwa lata później w Iraku.
Trzem islamistkom grozi dożywocie, a jednej 30 lat więzienia. Sędziowie chcą zrozumieć, jak doszło do radykalizacji i zwerbowania francuskich muzułmanek przez środowiska terrorystyczne. Wszystkie oskarżone są bowiem stosunkowo młode, najmłodsza ma 22 lata, a najstarsza, matka trojga dzieci 33 lata. Wczoraj zeznawały przed sądem ich rodziny. Przyznały, że oskarżone znajdowały się pod wpływem propagandy dżihadystów.
W Belgii toczy się proces trzech lekarzy oskarżonych o złamanie norm regulujących zasady przeprowadzania eutanazji, a w konsekwencji zabicie 38-letniej Tiny Nys. W wypadku udowodnienia winy grozi im dożywocie. Ten symboliczny proces może poważnie wpłynąć na system opieki zdrowotnej w Belgii, która w 2003 r. zalegalizowała eutanazję i mocno lansuje „słodką śmierć”.
Eutanazja Tiny Nys miała miejsce 27 kwietnia 2010 r. i została przeprowadzona na jej prośbę. Rodzice i rodzeństwo kobiety wnieśli jednak sprawę do sądu, oskarżając lekarzy o sfałszowanie historii jej choroby oraz o działanie w sposób niekompetentny i pozbawiony szacunku.
Do zdarzenia doszło we wrześniu 2024 roku, gdy Ameti z pistoletu pneumatycznego zaczęła strzelać do reprodukcji XIV-wiecznego obrazu „Madonna z Dzieciątkiem i Archaniołem Michałem” autorstwa Tommaso del Mazza. Według ustaleń sprawczyni oddała strzały z odległości około 10 metrów, celując bezpośrednio w głowy wizerunków Maryi i Jezusa. Zdjęcia zniszczonego wizerunku, w tym zbliżenia otworów po kulach, wywołały natychmiastowe i powszechne oburzenie. Łącznie 31 osób złożyło zawiadomienia o przestępstwie. Zapadł w tej sprawie wyrok - została ukarana przez sąd grzywną w zawieszeniu za „naruszenie wolności wyznania i religii”.
Ameti, która jest urodzoną w Bośni muzułmanką (w wieku 3 lat przybyła w 1995 do Szwajcarii wraz z rodziną uchodźców), uważającą się obecnie za ateistkę, zamieściła zdjęcia zbezczeszczonego obrazu na Instagramie, podpisując je niemieckim słowem „abschalten”, czyli „wyłączyć; odłączyć”. Ale w kontekście strzelania do twarzy Maryi i Jezusa napis ten wielu odczytało jako symboliczny akt „wymazania” lub „eliminacji”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.