Reklama

Ludzie z pasją

Jo wierse układom...

Gdyby bliżej przypatrzeć się historii życia Stefanii Pyczek, poetki ludowej z Dębskiej Woli, powiedziałoby się: trudne życie, znojne życie, przepracowane na skromnym gospodarstwie. Nawet - zwyczajne życie. Ale wystarczy posłuchać wierszy, z ochotą recytowanych przez poetkę, aby powiedzieć - dobre życie, wypełnione pracą, służbą, zaufaniem i szczęściem płynącym z obcowania z przyrodą.

Niedziela kielecka 15/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Odtwarzane z „mózgowej taśmy”

Fenomen tej ludowej poetki polega na tym, że kilkaset swoich wierszy przechowuje ona w pamięci. Recytuje je przy różnych okazjach, sypie jak z rękawa okolicznościowymi strofkami - o codziennym życiu, ciężkiej pracy rolnika, pięknie przyrody, wiejskim obyczaju. Układanie wierszy rozpoczęła jako kilkunastoletnia dziewczynka. Inspiruje ją od zawsze każdy przejaw żywotności świata: wieczorny zmierzch, kłos pszenicy, ciepły wiatr, wiosenny świergot ptaków. Inspiruje ją zmieniający się krajobraz życia wsi - np. telefonizacja, budowa kolei, gospodarność wójta.
Całe życie p. Stefanii, która przyszła na świat w 1931 r. w ubogiej rodzinie rolniczej w Dębskiej Woli, jest w tych strofkach. Choć jedynaczka, mogła zaledwie ukończyć 3 klasy szkoły powszechnej, aby swą pracą w gospodarstwie ulżyć doli rodziców. W 1954 r. wyszła za mąż za rolnika, który dorabiał na kolei, dlatego wielokrotnie sama borykała się z prowadzeniem gospodarstwa i dodatkowo zatrudniała się do pracy przy torach. Urodziła trzech synów (jeden zmarł w dzieciństwie). Wacław i Sławomir ukończyli studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, o co szczególnie zabiegała matka, której zawsze doskwierały braki w szkolnej edukacji. A dzisiaj do jednego z synów osiadłego aż w Kanadzie kieruje swe listy - wiersze...
Ale przede wszystkim przez swe wiersze Stefania Pyczek obcuje z Bogiem, wysławiając Jego miłosierdzie nad światem.

Ufne i dziękczynne

Jezu, my przed Tobą dziś stajemy
I za całe życie, radość, cierpienie
Za wszystko Ci, Panie, dziękujemy.
Pisane gwarą lub potocznym językiem, używanym w okolicach Dębskiej Woli, w całej swej różnorodności są wyrazem wiary w Boską ingerencję we wszelkie przejawy ludzkiego bytowania. Dlatego autorka chętnie posługuje się stylem wzniosłym, uroczystym:
O nasz Jezu, dobry Boże,
Niech nam świecą Twoje zorze.
Niech nam świecą, jasność leci,
Bo my Jezu, Twoje dzieci.
Twoje dzieci przygnębione, troski mamy,
Twej pomocy wyglądamy...
(Szukamy drogi do Boga)

Reklama

Sama niejednokrotnie doświadczona w życiu, chętnie wypowiada się na temat obecności krzyża, wpisanego w los człowieka. W prosty, klarowny sposób, bez nadmiernej stylizacji, artykułuje sens cierpienia. I cały czas ufa, że najsilniejsze na świecie jest Boże Miłosierdzie. A ułożenie świata to w najdrobniejszych szczegółach realizacja Boskiego planu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

...Tylu jest mądrych i żaden nie wie, gdzie kończy się droga,
A bo to jest tajemnica Boga.
Tajemnica ta jest ukryta
I gwoździem do krzyża przybita.
(Ułożenie świata).

Rolnik zawsze wierny

We wszystkich wierszach p. Stefanii jest także umiłowanie ziemi i rolniczego znoju. W pracy na roli widzi głęboki sens, wręcz posłannictwo, w ścisłym związku z Najwyższym Bytem. Cieszy ją ta praca, która choć ciężka, pozwala godnie i sensownie przebyć ludzką drogę:

O mój Boże, przecież ja tu czekam chleba,
A kąkole zbierać trzeba,
Pójdziem wszyscy do kościoła,
W Twym kościele będziem stali
I o łaski Cię błagali.

Będziem stali w tym kościele,
Mamy zdrowia nie za wiele:
Nasze nogi tak zdrożone,
Ręce nasze odparzone.
W Tobie, Boże, ufność mamy,
Naszą pracę na ofiarę ci składamy (...).

(Jezus chroni rolnika)

Równie cieszy ją zwyczajne piękno przyrody, choć przecież wie, że gdzie indziej może piękniej, cieplej, łatwiej („Kocham polską ziemię, obczyzną się brzydzę” - wyjaśnia).
Stefania Pyczek podkreśla, że czuje wewnętrzny nakaz tworzenia tych swoich wierszy. „Kiedy wiersz układam, serce mi się skrusza...”. Czasami może być przykro, że w oczach niektórych ziomków jest się kimś innym, trochę dziwacznym, komu tylko wiersze w głowie. A przecież tak bardzo chce sprawiać radość swą prostą poezją, chce być w społeczności wiejskiej użyteczna... I często tak się dzieje, gdy p. Stefania wita wierszem Księdza Biskupa, występuje na szkolnej akademii czy w morawickim domu kultury. Przy pomocy życzliwych osób część jej wierszy (ona sama twierdzi, że zaledwie czwarta część) została zebrana w tomik pt. Świat jest taki piękny (Scriptum, Kielce, 2002) - ładnie wydany, opatrzony urokliwymi rysuneczkami.
Może trochę szkoda, że tak mało w nim śpiewnej, autentycznej gwary, która z wierszy p. Pyczek czyni prawdziwy relikt kulturowy:

Jo wierse układom, sumienie mie męcy,
A co zejdzie tydzień, jo ich umie więcy.
Smutne moje serce tym się załamuje,
Ze tych moich wiersy nikt nie potrzebuje.

Dziękuje Ci, Boże, ze wierse układom,
Przecie jo do wiersy szkoły nie posiadom.
Choć ciesko pracuje, gdzie się tylko ruse,
Myśli mie nachodzo, wiers układać muse.

A przy tym, żadna, nawet najpiękniej wydrukowana stroniczka, nie zastąpi melodyjności recytowanego wiersza, układanego ot tak sobie, na poczekaniu, przez ludową poetkę. Odziana w zapaskę, wsparta o kuchenny kredens, z pasyjką nad głową i pelargoniami w oknie jest jak najbardziej na swoim miejscu, gdy mówi:

Jo wierse układom, jakoś mi sie składa,
Wierze ja w to mocno - Pan Bóg mi pomaga.

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Minister finansów i gospodarki: w przyszłym tygodniu ceny na stacjach benzynowych w Polsce będą niższe

2026-10-01 21:19

[ TEMATY ]

paliwo

Adobe Stock

Ceny paliw na stacjach będą niższe już w przyszłym tygodniu - oświadczył w czwartek na konferencji prasowej w USA minister finansów i gospodarki RP Andrzej Domański.

- Prezydent zupełnie niepotrzebnie zwlekał wiele, wiele tygodni z podpisaniem ustawy, bo przypomnę, że tę ustawę mógł podpisać znacznie, znacznie wcześniej i wtedy ceny na stacjach benzynowych byłyby już od wielu tygodni niższe - powiedział Domański.
CZYTAJ DALEJ

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Minister finansów i gospodarki: w przyszłym tygodniu ceny na stacjach benzynowych w Polsce będą niższe

2026-10-01 21:19

[ TEMATY ]

paliwo

Adobe Stock

Ceny paliw na stacjach będą niższe już w przyszłym tygodniu - oświadczył w czwartek na konferencji prasowej w USA minister finansów i gospodarki RP Andrzej Domański.

- Prezydent zupełnie niepotrzebnie zwlekał wiele, wiele tygodni z podpisaniem ustawy, bo przypomnę, że tę ustawę mógł podpisać znacznie, znacznie wcześniej i wtedy ceny na stacjach benzynowych byłyby już od wielu tygodni niższe - powiedział Domański.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję