w kraju i na świecie nieustanne zmagania o prawdę. Niejednokrotnie przypominają one prawdziwy bój. Zwykle nie leje się w nim co prawda krew, ale to marne pocieszenie, bo poważnie ranione są umysły. Rani je kłamstwo. Przykłady pokazują jednak, że rany te się zabliźniają i człowiek nieustannie prawdy szuka, domaga się jej, a nawet więcej - żąda.
I ma prawo do prawdy. To nie ulega najmniejszej wątpliwości. Przez Prawdę powstał, ona znajduje się u jego początków. Ku Prawdzie zmierza, bo czeka ona na niego u końca, który zarazem jest nowym początkiem.
Ci, którzy ranią umysły kłamstwem, robią to świadomie - i wtedy stają się dobrowolnymi sługami kłamstwa, albo też czynią to nieświadomie - zaślepieni ignorancją lub nienawiścią. Pierwsi ponoszą całkowitą odpowiedzialność za wyrządzoną krzywdę, drudzy też zaciągają winę, bo ignorancja zwalnia z niej tylko częściowo.
I na nas spada odpowiedzialność dochodzenia do prawdy.
To zadanie jak najbardziej ludzkie dla człowieka stworzonego przez odwieczną Prawdę na jej podobieństwo i przez to do prawdy powołanego. Można rzec, że to najbardziej powszechne i fundamentalne ludzkie zadania. Nie możemy na prawdę czekać, aż przyjdzie sama. Nie spodziewajmy się, że ktoś nam ją poda „na tacy”. Prawda wymaga wysiłku, poświęcenia i samozaparcia. Bez tego możemy stać się tylko biernym przedmiotem manipulacji.
W 2026 roku liturgiczna uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski będzie obchodzona 2 maja, a nie jak zwykle 3 maja. Wiąże się to z przypadającą w tym dniu V Niedzielą Wielkanocną.
W odpowiedzi na pismo abp. Tadeusza Wojdy SAC, Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski z 11 lutego 2025 roku, Dykasteria ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zezwoliła, aby w roku 2026 uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski zbiegająca się z celebracją V Niedzieli Wielkanocnej, była przeniesiona z dnia 3 maja na dzień 2 maja. Ponadto, wspomnienie świętego Atanazego, biskupa i doktora Kościoła, zostało przeniesione z 2 maja na 4 maja i jednocześnie ze wspomnieniem św. Floriana, męczennika, stały się tego dnia wspomnieniami dowolnymi.
W szpitalu zmarła 49-latka, która wraz z 7-letnim synem wpadła do zamarzniętego stawu w podpoznańskim Radzewie - poinformowała w środę policja. Lekarzom nie udało się też uratować życia chłopca. Do wypadku doszło na prywatnej posesji.
Oficer prasowy poznańskiej policji podkom. Łukasz Paterski poinformował, że 49-latka zmarła w środę w szpitalu ok. godz. 12. Wcześniej, mimo wysiłków lekarzy, po godz. 6 rano w lecznicy zmarł jej siedmioletni syn.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.