Reklama

Dzieciństwo Mesjasza

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Boże Narodzenie sprawia, że częściej niż zwykle zaglądamy do domu Świętej Rodziny. Ewangeliści, którzy nie spisywali biografii Pana Jezusa, lecz dawali świadectwo o zbawieniu, które zostało dane przez Jezusa Mesjasza, opisując Jego dzieciństwo, są bardzo oszczędni w słowach. W związku z tym to, co opisali, musieli uznać za bardzo istotne. Ewangelia św. Mateusza mówi o tym, że Święta Rodzina z powodu prześladowań, których sprawcą był Herod, musiała uciekać do Egiptu. Oto Mateusz piszący swoją Ewangelię dla judeochrześcijan przedstawia dość typową żydowską historię. Mesjasz, jak zapewne wielu z odbiorców jego przekazu, pochodzi z rodziny uchodźców. Egipt musiał ówczesnym Żydom kojarzyć się dość dwuznacznie. Z jednej strony był to „dom niewoli”, z którego Bóg wyprowadził Naród Wybrany, a jest to tak istotne wydarzenie w historii narodu żydowskiego, że do dziś jest wspominane każdego roku podczas święta Paschy. Z drugiej strony Egipt był krajem, w którym Żydzi często szukali schronienia. Już patriarchowie Abraham i Jakub przybyli do Egiptu, by uratować się przed głodem. Po zburzeniu świątyni jerozolimskiej przez Babilończyków w 586 r. przed Chr. w Egipcie znalazło schronienie wielu uciekinierów z państwa judzkiego. Wśród nich znalazł się prorok Jeremiasz. W Egipcie powstała duża diaspora żydowska, która do l wieku po Chr. odgrywała istotną rolę w życiu narodu żydowskiego. Jedna z kolonii żydowskich znajdowała się na wyspie Elefantynie, a w czasach hellenistycznych i rzymskich Aleksandria stała się jednym z największych skupisk ludności żydowskiej ówczesnego świata. To wśród Żydów egipskich i ze względu na ich potrzeby powstało między III i l wiekiem przed Chr. greckie tłumaczenie świętych pism Izraela, które określono nazwą Septuaginty. Świadczy to o tym, że wśród egipskich Żydów trwało i rozwijało się intensywne życie religijne. Żyjący w Egipcie Żydzi prowadzili działalność egzegetyczną i translatorską. Jednym z najwybitniejszych przedstawicieli judaizmu egipskiego tamtych czasów był Filon z Aleksandrii (zm. ok. 41 r.). Jednak musiały istnieć groźne napięcia między Żydami i Grekami w Egipcie, gdyż w latach 30. I wieku doszło do pogromów ludności żydowskiej w Aleksandrii. W 4 r. p. n. e. Herod umarł i Święta Rodzina mogła wrócić do Izraela. Ewangelista Mateusz do Jezusa odnosi wiersz z Księgi Ozeasza: „z Egiptu wezwałem Syna mego” (por. 11, 1), który w Starym Testamencie odnosi się do wyjścia Izraela z niewoli egipskiej. Mateusz nie podkreśla, że wobec małego Jezusa i Jego Matki dopełniono wszystkich rytuałów nakazanych Prawem żydowskim, gdyż dla judeochrześcijańskich adresatów jego Ewangelii było to oczywiste. Przecież oni sami zachowywali żydowski sposób życia, będąc chrześcijanami. W Ewangelii Mateusza Jezus jako Mesjasz uosabia ideał Izraela, który jest wyprowadzony z Egiptu i który - będąc na pustyni - oprze się pokusom. Kiedy Jezus znajdzie się na galilejskiej górze, dziś zwanej Górą Błogosławieństw, to jako Mesjasz i prorok podobny do Mojżesza (por. Pwt 18,15 i Dz 3,22) objawi Prawo Mesjasza (por. Ga 6, 2), które my zazwyczaj nazywamy Kazaniem na Górze (por. Mt 5-7).
Więcej szczegółów dotyczących dzieciństwa Jezusa podaje Ewangelia według św. Łukasza. Chociaż była ona napisana dla chrześcijan pochodzących z pogan, Ewangelista uznał za istotne pokazanie adresatom, że Jezus był żydowskim dzieckiem. Jako żydowskie dziecko płci męskiej został obrzezany ósmego dnia po narodzeniu. Dzisiaj wśród Żydów dokonuje tego mohel, najczęściej w szpitalu. W czasach biblijnych obowiązek obrzezania spoczywał na ojcu dziecka, a więc musiał go dopełnić Józef. Obrzezanie jest w tradycji żydowskiej określane nazwą przymierze obrzezania (berit mila), gdyż jest to ustanowiony przez Boga znak Przymierza, jakie Bóg zawarł z Abrahamem i jego potomstwem (por. Rdz 17, 9-14), czyli z całym Izraelem. Obrzędowi obrzezania towarzyszy nadanie dziecku imienia. Żydowskie imię Jehoszua (greckie Jesus) oznacza „Jahwe zbawia”. W Biblii i w późniejszej tradycji żydowskiej imię człowieka wyraża rolę, jaką noszący je ma spełnić w życiu (por. Piotr, Abraham, Izrael). W imieniu człowieka, według autorów biblijnych, często wyrażone jest jego powołanie.
Również Maryja jest przez św. Łukasza ukazana jako kobieta żydowska, gdy Ewangelista pisze o „dniach ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego” (por. Łk 2, 22). To Prawo, czyli Tora, nakazuje, by kobieta żydowska po urodzeniu chłopca przez siedem dni pozostała nieczysta, tzn. nie może brać udziału w kulcie publicznym, małżonkowie w tym czasie śpią oddzielnie. W ósmym dniu życia chłopca następowało obrzezanie, a później jeszcze przez trzydzieści trzy dni kobieta nie mogła brać udziału w kulcie. Nieczystość, o której mówi Biblia, nie oznacza żadnego zła moralnego, lecz konieczność zachowania odpowiedniego dystansu (w tradycji żydowskiej również bezpośrednie dotknięcie zwoju Tory powoduje zaciągnięcie nieczystości). Po okresie oczyszczenia kobieta odbywa rytualną kąpiel w mykwie, po której, gdy istniała świątynia jerozolimska, kobieta składała w ofierze baranka i synogarlicę, a jeśli nie było jej stać na złożenie ofiary z baranka, mogła to być ofiara z dwóch synogarlic albo dwóch młodych gołębi (por. Pwt 12, 6-8). Józef i Maryja musieli być ubogimi ludźmi, skoro za oczyszczenie Maryi miała być złożona ofiara z gołębi lub synogarlic (por. Łk 2, 24).
Jezus przyszedł na świat jako pierworodny syn Józefa i Maryi. Wobec tego należało wobec Niego dopełnić wymogu wykupienia pierworodnego syna. Według Biblii, wszelkiego rodzaju pierwociny są wyłączną własnością Boga. Izraelici składali w ofierze pierwsze płody rolne i pierwsze zbiory owoców. Również pierworodne zwierząt płci męskiej należało złożyć w ofierze, ale wobec nich można było skorzystać z możliwości wykupienia, tzn., że zamiast zabić pierworodne osła, można było złożyć w ofierze jagnię. Również pierworodnego syna należało (wśród Żydów ortodoksyjnych robi się to również dzisiaj) wykupić, składając lewicie lub kapłanowi pięć sykli srebra. Księga Wyjścia tak wyjaśnia znaczenie tego zwyczaju: „Gdy cię syn zapyta w przyszłości: Co to oznacza? - odpowiesz mu: Pan ręką mocną wywiódł nas z Egiptu, z domu niewoli. Gdy faraon wzbraniał się nas uwolnić, Pan wybił wszystko, co pierworodne w ziemi egipskiej, zarówno pierworodne z ludzi, jak i z bydła, dlatego ofiaruję Panu męskie pierwociny z łona matki i wykupuję mego pierworodnego syna” (Wj 13, 14-15). Według żydowskiej tradycji, gdyby wobec pierworodnego syna nie dopełniono obowiązku wykupienia, to musiałby on zostać kapłanem, ale w Izraelu to potomkowie Lewiego wypełniają powinności kapłańskie za wszystkich pierworodnych w zamian za pięć srebrnych monet.
Według św. Łukasza, właśnie to wypełnienie nakazów Tory jest związane jest z pierwszym wstąpieniem Jezusa Mesjasza (chociaż jeszcze na rękach rodziców) w progi świątyni, która była sercem ludu Izraela, miejscem spotkania Niebios z ziemią. To w świątyni zamieszkiwała Boża obecność - Szechina. Według Symeona, wejście Jezusa do świątyni jest inauguracją mesjańskiego zbawienia Izraela i narodów pogańskich. Wraz z wkroczeniem Jezusa do świątyni również jej znaczenie znajduje wypełnienie, gdyż staje się ona miejscem obecności Boga nie tylko dla Izraela, ale dla wszystkich narodów. Tak rolę świątyni jerozolimskiej w czasach mesjańskich postrzegali prorocy. Jednak na te wydarzenia z wczesnego dzieciństwa Jezusa Ewangelista spogląda już przez pryzmat krzyża i zmartwychwstania. Ten, który jest światłem na oświecenie pogan i chwałą Izraela, stanie się przyczyną upadku i powstania wielu, jest On chwałą Izraela, ale również znakiem, któremu sprzeciwiać się będą. Jezus jest światłem i chwałą, ale jest również odrzuconym i ukrzyżowanym Mesjaszem. Już teraz Łukasz ukazuje Jezusa jako Tego, który ma się stać treścią głoszonej Ewangelii. W Dziejach Apostolskich ten sam autor pokazuje, że głoszenie dobrej nowiny o Jezusie zawsze prowadzi do podziału wśród słuchaczy na tych, którzy tę nowinę przyjmują, i tych, którzy ją odrzucają. Perspektywa krzyża widoczna jest w słowach skierowanych do Maryi: „Twoją duszę miecz przeniknie”.
Drugą postacią witającą Mesjasza w świątyni jest prorokini Anna. Ewangelista mówi, że „mówiła o Nim (o Jezusie) wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem” (Łk 2, 38). Również w tych słowach Ewangelisty, oprócz radości i wdzięczności Bogu, pobrzmiewa przeczucie niezrozumienia, a nawet rozczarowania Jezusem tych, którzy spodziewali się wyzwolenia od ucisku fizycznego i politycznego, a nie od zła obecnego w nas.
Następne słowa św. Łukasza są zwięzłym podsumowaniem pierwszych dwunastu lat życia Jezusa: „Dziecię zaś rosło, napełniało się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim”. Dla Jezusa nadszedł czas nauki. Możemy się domyślać, czego uczył się Jezus. Przede wszystkim uczył się Biblii, a więc tego, co my określamy nazwą Starego Testamentu. Pięć pierwszych ksiąg Biblii Żydzi nazywają Torą spisaną i to ona była podstawą edukacji małego Jezusa z Nazaretu, a ponieważ w tradycji żydowskiej Torę studiuje się tylko w tym celu, by móc ją wypełniać, to owa „mądrość”, którą Jezus się napełniał, była po prostu świętością. Późniejsza tradycja żydowska nakazuje, aby trzyletniemu chłopcu po raz pierwszy obciąć włosy, pozostawiając nieobcięte kosmyki po obu bokach głowy (pejsy). Podczas tych postrzyżyn ojciec powinien nauczyć syna pierwszych wersetów Biblii. Chłopiec powinien uczyć się Biblii od początku nabycia zdolności mówienia. Następnie Jezus poznawał Tradycję ustną Izraela, która jest określana jako Tora ustna. W przyszłości jako Rabbi Jezus często będzie sięgać do tej ustnej, żywej Tradycji Izraela (np. mówiąc, że „szabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu” lub mówiąc o najważniejszym przykazaniu, nauczając w przypowieściach). Chociaż w domu rodzinnym Jezusa mówiono najprawdopodobniej po aramejsku, to jednak Słowo Boże Jezus poznawał w języku hebrajskim. Oprócz nauki Tradycji Izraela, Jezus uczył się zawodu, który miał przejąć po swoim ziemskim ojcu. Zresztą pierwszym i najważniejszym nauczycielem Jezusa był Józef. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, jak wiele z późniejszego nauczania Jezus zaczerpnął od swego ziemskiego ojca.
Św. Łukasz pisze, że „rodzice Jego chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy”. Biblia wymienia trzy święta, określane nazwą szalosz regalim, czyli trzykrotnie nogi. Są to: Święto Paschy, Święto Tygodni i Święto Namiotów. Kiedy istniała świątynia jerozolimska (do 70 r.), dorosły mężczyzna żydowski miał obowiązek przybywania na te święta do Jerozolimy, a jeśli był ubogi lub mieszkał daleko, to powinien przynajmniej raz w życiu odbyć taką pielgrzymkę. Chociaż nakaz dotyczył tylko mężczyzn, to jednak - według Łukasza - Maryja towarzyszyła Józefowi w jego pielgrzymkach. Nie wiemy, czy jako dwunastolatek Jezus po raz pierwszy udał się na Paschę z rodzicami do Jerozolimy, prawdopodobnie nie. Ale ta pielgrzymka była wyjątkowa. Żydowski chłopiec, który ma trzynaście lat i jeden dzień, obchodzi uroczystość bar micwa (syn przykazania). Uroczystość ta odbywa się podczas porannego sobotniego nabożeństwa w synagodze. Wtedy właśnie trzynastolatek po raz pierwszy w życiu jest poproszony (dosłownie „powołany”) do odczytania (jest to rodzaj liturgicznego zaśpiewu) przewidzianego na dany szabat fragmentu Tory. Od tego momentu chłopiec jest uważany za dojrzałego religijnie mężczyznę, na którym spoczywa odpowiedzialność („jarzmo”) za wypełnianie przykazań Tory. Dotąd ta odpowiedzialność spoczywała na ojcu chłopca. Od tego momentu chłopiec jest zaliczany do minianu, czyli dziesiątki dorosłych Żydów, koniecznej do sprawowania liturgicznej modlitwy. Dwunastoletni Jezus w świątyni jerozolimskiej rozmawiający z nauczycielami Izraela i siedzący między nimi, a nie „u ich stóp”, jest ukazany jako dojrzały Żyd. Ta dojrzałość widoczna jest w słowach, które Jezus kieruje do rodziców: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” (Łk 2, 49). Dotąd Jezus poznawał Boga za pośrednictwem rodziców, odtąd oni będą poznawać plany Boże za Jego pośrednictwem. W słowach Jezusa widoczna jest również świadomość niezwykłej relacji łączącej Go z Bogiem. Mógł powiedzieć jak każdy Żyd „do naszego Ojca”, ale ten dwunastolatek wiedział, że jest Synem Boga, a ta ich Miłość jest źródłem wszelkiego dziecięctwa i wszelkiego ojcostwa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oddane w opiekę Niepokalanej

2024-05-10 13:13

Archiwum prywatne

Uroczystość niepokalanego Poczęcia NMP 8 grudnia ub.r. to oficjalne zawiązanie wspólnoty DSM

Uroczystość niepokalanego Poczęcia NMP 8 grudnia ub.r. to oficjalne zawiązanie wspólnoty DSM

W parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Pocieszenia we Wrocławiu działa Dziewczęca Służba Maryjna (DSM). Prowadzi ją s. M. Laureta Turek ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej.

– Duchowość Zgromadzenia, do którego przynależę, jak już wskazuje sama jego nazwa, jest „przepojona duchem Maryi, Służebnicy Pańskiej”. Matka Boża najgłębiej wniknęła w tajemnice Chrystusa i żyła Jego życiem. To właśnie Ona na Boże wezwanie odpowiedziała z prostotą i pełnym zaufaniem: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa” – mówi s. M. Laureta i podkreśla, że założyciel zgromadzenia bł. Edmund Bojanowski w sposób szczególny umiłował Maryję. Krocząc Jej śladami, miał przekonanie, że Maryja jest najpewniejszą drogą prowadzącą do Jezusa. – Dlatego powierzył nas, Służebniczki w Jej ramiona, czyniąc Ją główną patronką Zgromadzenia – mówi siostra.

CZYTAJ DALEJ

Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty chce się ze mną i z Tobą spotykać

2024-04-15 14:51

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karol Porwich/Niedziela

Rozważania do Ewangelii J 16, 23b-28.

Sobota, 11 maja

CZYTAJ DALEJ

Adorować to postawić Boga w centrum życia

2024-05-11 09:47

ks. Łukasz Romańczuk

Abp Józef Kupny, metropolita wrocławski

Abp Józef Kupny, metropolita wrocławski

Drugi dzień II Kongresu Wieczystej Adoracji rozpoczął się w katedrze pw. św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu. Eucharystii przewodniczył abp Józef Kupny, metropolita wrocławski.

W homilii abp Józef Kupny wyjaśnił, czym jest adoracja Najświętszego Sakramentu. - Odkrywamy adorację jako wymóg wiary. Adorować to postawić Boga w centrum życia, to nadać wszystkim sprawom właściwy porządek, stawiając Boga na pierwszym miejscu. W życiu wiarą nie wystarczy sama wiedza teologiczna, potrzeba Go spotkać i adorować. Na niewiele zdadzą się nasze wiadomości z zakresu życia religijnego czy zdolności duszpasterskie, jeśli nie padamy na kolana. Wiara jest relacją z żywą osobą, którą się kocha. Stając twarzą w twarz z Jezusem poznajemy Jego oblicze. Adorując odkrywamy dzieje miłości z Bogiem, w którym nie wystarczają idee, ale trzeba Go postawić na pierwszym miejscu, tak jak stawia się osobę, którą kochamy. Taki właśnie musi być Kościół, adorujący i zakochany w Jezusie, swoim Oblubieńcu - wskazał. abp Kupny i dodał: - Trwanie na kolanach przed Jezusem jest lekarstwem na podziały w Kościele. Dzisiaj chcemy rozważać, że adoracja czyni jedność w Kościele. Przez adorację dokonuje się wyzwolenie z największego niewolnictwa, uzależnienia do nas samych.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję