Reklama

Oleśniki

Światło z Jasnej Góry

Niedziela lubelska 47/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Kiedy spadają uschnięte liście z drzew, a wiatr je rozwiewa po polach, kiedy życie szykuje się do zimowego snu, kiedy wszelki ból wydaje się większy - przychodzi do nas Światło z Jasnej Góry, by rozświetlić mroki nie tylko jesieni, ale przede wszystkim mroki duszy” - mówił w homilii podczas uroczystości nawiedzenia w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Oleśnikach bp Mieczysław Cisło. W piątkowy wieczór, 29 października br., wierni z „maryjnej” parafii wraz ze swoim proboszczem, ks. Zygmuntem Klichem, witali Jasnogórską Panią.
Bp Mieczysław wzywał uczestników Liturgii powitania Jasnogórskiego Obrazu Nawiedzenia, by od Maryi uczyć się postawy światła: „żebyśmy byli ludźmi światła Bożej mądrości, łaski, miłości, które ostatecznie rozświetla wszystkie mroki życia”. Tam, gdzie nie ma miłości, jest ból i smutek. Maryja rozprasza ciemności, bo niesie miłość, z jaką przyjęła orędzie anioła o zwiastowaniu i niesie tę miłość, którą przyjęło Słowo Wcielone pod Jej sercem; niesie światło łaski. „Czas nawiedzenia w parafii i rodzinie ma być czasem napełnienia i przywrócenia łaski w duszach” - mówił Kaznodzieja. „Nie chodzimy w ciemnościach, tak jak ci, którzy światła nie mają, ale chodzimy w jasności wiary, którą otrzymaliśmy w sakramencie chrztu”. Ksiądz Biskup podkreślił znaczenie pierwszego nawiedzenia w parafii, którego najpiękniejszym owocem ma być przemiana: „żeby to, co jest złem i słabością w życiu, stało się łaską”. Zasłuchani wierni chłonęli słowa Kaznodziei, wlewającego w serca nową nadzieję, że z Maryją można pokonać wszelkie trudności. „Oto przychodzi Ta, która dostrzega w sercu każdego z nas potrzeby i mówi do Chrystusa: »wina nie mają«. Nie mają łaski, miłości, może chleba i pieniędzy na życie codzienne. Może nie mają serca u swoich najbliższych, może nie mają sensu i woli życia, kiedy przygniata ciężar starości, niedołęstwa i zapomnienia wśród najbliższych. Chcemy przed Jej obliczem czynić rachunek sumienia, abyśmy byli ludźmi światła łaski i miłości - bo taki jest sens nawiedzin Maryi, żeby nie stało się ono tylko zbiegowiskiem, ale momentem przemiany i dziękczynieniem za wielkie rzeczy, które Bóg czyni, a które nie zawsze dostrzegamy”.
Czas spotkania z Matką był przede wszystkim czasem modlitwy, rodzącej przemianę serc, a owocem nawiedzenia pozostało pragnienie szukania i pokornego wypełniania woli Bożej oraz trwania w miłości Boga i bliźniego, by - jak Maryja - stać się światłem miłości i nadziei.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Wiara (nie)oderwana od życia

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa wytrwała nie zmienia Boga

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska/Niedziela

„O, nierozumni Galaci! Któż was urzekł?” Paweł pisze z temperamentem, którego nie łagodzi żaden sekretarz. Czasownik baskainein oznacza rzucenie uroku, złego oka. Galaci zachowują się, jakby ktoś ich zaczarował, a przecież „przed oczami ich nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego”. Grecki czasownik proegraphē mówi o publicznym wywieszeniu, jak edyktu na tablicy. Głoszenie Pawła było więc obwieszczeniem Ukrzyżowanego na oczach wszystkich. Kto widział ten afisz, a wraca do rachub Prawa, ten uległ czarom. Argument Apostoła jest empiryczny. Paweł zadaje pięć pytań pod rząd, jak w przesłuchaniu: „czy Ducha otrzymaliście dzięki uczynkom wymaganym przez Prawo, czy z powodu posłuszeństwa wierze?” Galaci mają w pamięci własne początki, Ducha, charyzmaty, cuda. Wszystko to przyszło przez wiarę w usłyszane słowo. „Zaczęliście duchem, a chcecie dokończyć ciałem?” To pytanie przekracza spór galacki i dotyka stałej pokusy religijnej. Zaczynać od łaski, a kończyć na własnych zabezpieczeniach. Przyjąć dar, a potem próbować zapracować na niego wstecz. Teologia zna tę perykopę jako jeden z filarów nauki o darmowości łaski, przypomnianej z całą mocą przeciw pelagianom przez Augustyna i przez II Synod w Orange (529). Duch jest darem uprzedzającym, który dopiero uzdalnia do czynów. Kościół w swojej praktyce zna porządek i prawo, i słusznie, ale porządek stoi na straży daru. Gdy środki zaczynają udawać źródło, wraca pytanie Pawła, i lepiej, żeby wracało: kto was urzekł?
CZYTAJ DALEJ

Papież w Argentynie: parafialne Miejsca Spotkań pomogą w przeżywaniu wizyty Leona XIV

2026-10-08 20:00

[ TEMATY ]

wizyta

Argentyna

Papież Leon XIV

wikipedia/ Deensel

Buenos Aires

Buenos Aires

Wizyta papieża Leona XIV w Argentynie w dniach 8-11 listopada będzie miała wymiar ogólnokrajowy, wykraczający daleko poza miejsca ujęte w jego oficjalnym programie: Buenos Aires, Luján i Córdobę. Osiągnięciu tego celu mają służyć Postas del Encuentro, czyli Miejsca Spotkań - program tworzenia wspólnotowych przestrzeni w parafiach, szkołach, ruchach kościelnych, instytucjach i gminach, w których można będzie śledzić wizytę Ojca Świętego.

Program zrodził się z prostego pomysłu. „Kiedy przybywa ważny gość, przygotowujemy dom, otwieramy drzwi i z radością oczekujemy na tych, którzy przyjdą, by się z nami spotkać” - podkreślił Pedro Inzaurraga, szef Działu Wydarzeń i Liturgii w Komitecie Organizacyjnym wizyty Leona XIV w Argentynie. Dodał, że „wizyta Papieża zachęca nas do przygotowania nie tylko naszych domów, ale także naszych społeczności, dzielnic, miast, a przede wszystkim naszych serc”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję