Reklama

Konflikty zbrojne

Sudan Południowy - obóz śmierci (dossier)

Papież Franciszek ogłosił piątek 23 lutego br. Dniem Modlitwy i Postu w Intencji Pokoju. Zwrócił się z prośbą o modlitwę szczególnie za Demokratyczną Republikę Konga (DRK) oraz Sudan Południowy - kraje od lat nękane krwawymi konfliktami zbrojnymi i wojną. Podpisane w 2011 r. w Sudanie porozumienia nie przyniosły wyczekiwanego pokoju.

[ TEMATY ]

Sudan Południowy

wojna

smahel/pixabay.com

Zajmujący powierzchnię 644,3 tys. km kw. i zamieszkany przez nieco ponad 13 mln ludzi Sudan Południowy ogłosił niepodległość 9 lipca 2011 r. na mocy porozumień pokojowych, które zakończyły niemal 30-letnią wojnę domową pomiędzy północą (w większości muzułmańską) a południem (w większości chrześcijańskim i animistycznym) Sudanu. Zginęło w niej 1,5 mln ludzi, a 4 mln musiało uciekać ze swoich domów.

Pokój w niepodległym Sudanie Południowym trwał jednak krótko. W grudniu 2013 r. prezydent Salva Kiir - przedstawiciel grupy etnicznej Dinka - rozpoczął walkę o władzę ze swoim zastępcą Riekiem Macharem, z grupy Nuer, którego pozbawił stanowiska wiceprezydenta. W wyniku tej wojny zginęło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a ponad 2 mln opuściło swe domy. Porozumienie pokojowe Kiir i Machar podpisali pod naciskiem międzynarodowym w sierpniu 2015 r. Zobowiązało ono obu polityków do podzielenia się władzą.

Reklama

Jednak w lipcu 2016 r. między ich zwolennikami znów wybuchły walki. Doprowadziło to do niemal całkowitego rozpadu państwa i ruiny gospodarki. Inflacja sięgnęła 300 procent. Żywność jest bardzo droga i ludzi często nie stać na jej zakup. Ponad 7 milionów osób codziennie cierpi z głodu, tysiące z nich żyją w zagrożeniu epidemią cholery. Według Amnesty International dzisiejszy Sudan Południowy to prawdziwy „obóz śmierci”.

Największy kryzys humanitarny

Południowosudańska wojna domowa ma podłoże zarówno w rywalizacji między plemionami, jak również w dążeniu do kontrolowania bogatych złóż ropy naftowej w tym najmłodszym państwie świata. Ponadto walczące strony dopuściły się wielu zbrodni na cywilach: zabójstw, tortur, gwałtów. Do zbrojnych oddziałów wcielono kilkanaście tysięcy dzieci. „Ludzie nieustannie są mordowani, okradani, plądrowani, wysiedlani” – napisali tamtejsi biskupi we wrześniu ub.r.

Reklama

Ci, którzy wskutek walk musieli opuścić swe domy znajdują schronienie w obozach dla uchodźców założonych w sąsiednich krajach: Ugandzie (700 tys. ludzi), Kenii, Sudanie, Kongu i Republice Środkowoafrykańskiej. Są też przesiedleńcy, szukający schronienia w innych częściach Sudanu Południowego.

„Wojna trwa od 2013 r. nieprzerwanie do dziś i jej końca nie widać. Odbyło się wiele rozmów pokojowych, ale nikt nie respektuje porozumień. Ani rząd, ani też rebelianci” – powiedział we wrześniu 2017 r. przewodniczący Konferencji Episkopatu Sudanu Południowego, bp Edward Hiiboro Kussala. Ludzie żyją w stanie ciągłego zagrożenia, „wyjście na ulicę jest bardzo niebezpiecznie, wszędzie są rebelianci i zachodzi ryzyko znalezienia się w polu rażenia”.

Podkreślił, że obecna sytuacja polityczna jest wynikiem braku zaufania między rządem a rebeliantami. Dlatego ważne jest, aby wszyscy uczestnicy tej wojny, należący do różnych grup etnicznych i plemion, ponownie zasiedli do stołu rokowań i rozpoczęli rozmowy pokojowe.

Według hierarchy „obecny kryzys humanitarny w Sudanie Południowym jest największy ze wszystkich”, jakie kraj ten przeżywał od uzyskania niepodległości. Dane Funduszu Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (UNICEF) mówią o 1,1 mln dzieci niedożywionych i o 2,2 mln (a więc 70 proc.), które nie chodzą do szkoły, co stanowi najwyższy wskaźnik na świecie.

Papieska pomoc

Próbę mediacji w sprawie przywrócenia pokoju podjął w 2016 r. papież Franciszek. Wysłał do Sudanu Południowego swego specjalnego przedstawiciela. Kard. Peter Turkson zawiózł przywódcom zwaśnionych stron przesłanie, w którym Ojciec Święty z wielkim naciskiem apelował o położenie kresu przemocy. Udało mu się przekazać je jedynie prezydentowi, gdyż wiceprezydent był poza stolicą. Odwiedził też szkoły i kościoły, w których gromadzą się uchodźcy. Niedługo później do stołecznej Dżuby dotarł transport pomocy medycznej i żywnościowej z Watykanu.

W lutym 2017 r. Franciszek apelował o pomoc żywnościową w ogarniętym głodem Sudanie Południowym. Chciał też tam pojechać, aby wesprzeć proces pokojowy i wzmocnić głos Kościoła wołający o zaprzestanie przemocy niosącej śmierć. Miał mu towarzyszyć prymas Wspólnoty Anglikańskiej abp Justin Welby. Planowana na 15 października 2017 r. jednodniowa wizyta, obejmująca Mszę św. i odwiedziny w jednym z obozów dla uchodźców, nie doszła jednak do skutku, gdyż nikt nie byłby w stanie zapewnić bezpieczeństwa uczestnikom spotkań z papieżem. W zamian Franciszek przyjął w Watykanie chrześcijańskich przywódców religijnych Sudanu Południowego, którego 60 proc. mieszkańców wyznaje chrześcijaństwo (40 proc. katolicyzm, zaś 20 proc. protestantyzm – głównie: anglikanie, baptyści i zielonoświątkowcy), 33 proc. tradycyjne religie plemienne, zaś 6 proc. islam.

W listopadzie 2017 r. Franciszek przewodniczył w bazylice św. Piotra w Watykanie czuwaniu modlitewnemu o pokój w Sudanie Południowym i Kongu. W krótkim rozważaniu mówił o potrzebie pokoju i pojednania między zwaśnionymi narodami i państwami. Aby dać konkretny wyraz swojej bliskości, papież postanowił, poprzez Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Człowieka, wesprzeć mieszkańców tego najmłodszego państwa świata kilkoma projektami. Inicjatywa „Papież dla Sudanu Południowego” obejmuje trzy obszary: zdrowotny, edukacyjny i rolniczy. Przewiduje się w nich wsparcie dla dwóch szpitali prowadzonych przez siostry zakonne, ufundowanie dwuletnich stypendiów dla młodzieży oraz pomoc rodzinom rolników w uprawie i hodowli bydła.

Mieszkańcy Sudanu Południowego stali się też beneficjentami papieskiego daru pieniężnego (25 tys. euro), jaki Franciszek przekazał w lipcu tego roku Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). W ramach pomocy dla głodujących na wschodzie Afryki rozdaje ona ziarna i narzędzia rolnicze rodzinom wiejskim cierpiącym wskutek konfliktów zbrojnych i suszy. Odbiorcami papieskiej pomocy zostało 30 tys. mieszkańców wioski Yei w regionie Ekwatoria, w której uprawy uległy zniszczeniu podczas walk. Pięć tysięcy tamtejszych rodzin otrzymało paczkę ziaren siedmiu szybkorosnących warzyw i narzędzia rolnicze. - Dzięki wkładowi papieża Franciszka mieszkańcy Yei będą mogli ponownie podjąć swą produkcję rolną i uciec przed głodem - powiedział Serge Tissot, przedstawiciel FAO w Sudanie Południowym.

Kościół punktem odniesienia

Udało się natomiast dotrzeć do Sudanu Południowego przeorowi Wspólnoty z Taizé, br. Aloisowi. Po powrocie mówił, że punktem odniesienia dla umęczonych mieszkańców są kościoły i parafie. Sama parafia salezjańska w Dżubie przyjęła 10 tys. uchodźców.

Przedstawiciele Kościoła podkreślają, że kraj i jego władze potrzebują prawdziwej odnowy, która pozwoli pokonać wyniszczające go konflikty, podziały, trybalizmy i powszechną korupcję. „Politycy muszą zacząć służyć ludziom, a nie tylko sycić swe pragnienie władzy i napychać kieszenie” – mówi katolicki metropolita Dżuby, abp Paulino Lukudu Loro. Jego zdaniem nie da się przezwyciężyć trwającej wojny i pokonać potwornej plagi głodu, która rzuciła ten kraj na kolana, bez odrobiny dobrej woli ze strony zwaśnionych stron.

Katolicki episkopat zapewnia, że wraz innymi wspólnotami chrześcijańskimi będzie podejmował coraz intensywniejsze kroki, aby znaleźć rozwiązania prowadzące do trwałego pokoju. „Zamierzamy spotykać się osobiście nie tylko z prezydentem, ale także jego zastępcami, ministrami, parlamentarzystami, liderami opozycji, politykami, a także przedstawicielami wojska ze wszystkich walczących ugrupowań, aby prowadzić nasz kraj ku lepszej przyszłości” – napisali biskupi we wrześniu 2017 r.

Za swe zaangażowanie chrześcijanie płacą najwyższą cenę. W maju 2016 r. od ran postrzałowych żołnierzy zmarła słowacka zakonnica s. Veronika Racková, która pracowała jako lekarka w mieście Yei. Pięć miesięcy później zabito, ks. Lina Apolla, administratora episkopalnej diecezji Mundri. Posługiwał na terenach kontrolowanych przez rebeliantów. Gdy rozpoczęła się ofensywa wojsk rządowych, większość mieszkańców uciekła, jednak duchowny pozostał na miejscu. Został aresztowany, zarzucono mu współpracę z rebeliantami, poddano go torturom, a następnie rozstrzelano. W styczniu 2017 r. podczas walk Kajo Keji między siłami rządowymi a grupami rebeliantów zamordowano katolickiego katechistę Lino, a w marcu w Yei kolejnego anglikańskiego duchownego, ks. Simona Kwaje. Z kolei w lutym 2017 r. na 12 lat więzienia skazano za rzekomą działalność antypaństwową pastora Hassana Kodiego.

2018-02-21 16:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wojny nie będzie

2020-09-02 10:38

Niedziela Ogólnopolska 36/2020, str. 65

[ TEMATY ]

wojna

Archiwum prywatne

Archiwum prywatne

Globalna awantura, o nieprzewidywalnych skutkach, nikomu się teraz nie opłaca.

Panie, wojna idzie, pewne jak amen w pacierzu – starsza pani przybiera stanowczy wyraz twarzy. – Trzeba coś myśleć, bo wojna jest pewna, rodzą się chłopcy – wtóruje jej młoda mama. Coraz częściej słyszę przepowiednie chałupniczych Kasandr płci obojga. Oczywiście państwo mogą doskonale wiedzieć, jakie Pan Bóg ma plany wobec naszej niespokojnej planety, ale zazdroszczę konkretności objawień i podejrzewam, że Pan nie tak się z nami komunikuje. Mnie jakoś nikt z góry nie przekazuje dramatycznych nowin. Sądzę nawet, że takie przewidywania budzą jedynie dobrotliwy uśmiech na ustach naszego Pana. Rzecz jednak nie w tym, kto w co wierzy i jak tego dowodzi. Zastanawia mnie, skąd się biorą takie, coraz powszechniej wyrażane, nastroje. Rozumiem – COVID-19, niepewność dotycząca tego, co wydarzy się w ciągu najbliższych miesięcy, ataki paniki (ciekawie opracował to dr Janusz Heitzman z Krakowa) i agresja przejawiająca się często w sklepach wobec osób niezakrywających twarzy. Skąd jednak przypuszczenia, że nagle, uzbrojone po zęby, wojska walnie zetrą się ze sobą? Kto z kim ma się naparzać i o co? Chiny z Ameryką? Komu się to teraz opłaci? A może białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka z resztą świata? Hutu z Tutsi, a może Rosja z kimkolwiek (jak wiadomo akurat Rosji podpada się łatwo)?

Chcę was przekonać, że wojny w takim wymiarze nie będzie, dlatego nie róbcie zapasów, nie wykupujcie cukru ani całej reszty ekwipażu na wyjątkowe czasy. Takiej wojny, w której jedno wojsko będzie zajmowało terytorium bronione przez inne wojsko, po prostu nie będzie. Nikomu taka globalna awantura, o nieprzewidywalnych skutkach, teraz się nie opłaca. Z punktu widzenia wielkich korporacji i zakulisowych deep states tak się tego teraz nie rozgrywa. A dziś jak coś się nie opłaca, to się po prostu – na globalną skalę – nie wydarza.

Inna rzecz to zmaganie o władzę nad naszą świadomością. Tu jednak puszczykowe pohukiwania są mocno spóźnione, bo ta wojna trwa już od co najmniej dekady. W Stanach Zjednoczonych awantura przybrała nawet charakter – rozlewającej się coraz szerzej – quasi-wojny domowej. Niektórzy Afroamerykanie są w niej używani jako destrukcyjna siła uderzeniowa, która ma wywołać chaos i ogólne poczucie zagrożenia. Nie oni są jednak architektami tej – zakrojonej na skalę całego zachodniego świata – rozróby.

Sprężyny tych działań tkwią w planach globalnej przebudowy naszej rzeczywistości. Wiele mówią nam o tym m.in. przechwycone przez WikiLeaks maile wymieniane między Johnem Podestą a Hillary Clinton, w których dyskutują m.in. o potrzebie wywołania „katolickiej wiosny” wewnątrz Kościoła. Czy ktoś rozsądny może przypuszczać, że Joe Biden – słabujący na intelekcie kandydat demokratów na prezydenta – istotnie jest liderem tego środowiska?

Zamieszanie panuje od co najmniej marca, i jeśli nie wiemy, kto je wywołuje, przyjrzyjmy się chociaż temu, kto na pewno na tej sytuacji zarabia. Fakty: Laurie Garett, nagradzana dziennikarka śledcza z USA, podaje, że od początku pandemii majątek szefa Amazona Jeffa Bezosa (113 mld dolarów) powiększył się o dalsze 38,7%, a stan posiadania Billa Gatesa (sponsora m.in. Foundation for the World Depopulation) wzrósł o 11,7%. Bezsprzecznie ci sympatyczni panowie – w czasie pandemii – robią jeszcze lepsze interesy niż wcześniej. Jak widać, niejasna sytuacja znakomicie im służy.

Ta wojna z naszą wolnością i przekonaniami istotnie trwa i przybiera na sile. Czeka nas trudna jesień, bo nie wiemy, czy nie nastąpią ograniczenia naszej swobody poruszania się i wolności w ogóle. Nie wiadomo, czy „szczepionka” Gatesa nie będzie wymuszana. Po co do tego zestawu niepewności dodawać jeszcze nieracjonalne pohukiwania o rychłej wojnie?

Ten czas powinien być okresem życzliwości i wzajemnej, bezinteresownej pomocy. Panika potrzebna jest tylko tym, którzy na niej sowicie zarabiają. Być może czeka nas solidarny opór przeciwko nadchodzącemu. Nie będzie to jednak żadna wojna, nie dajcie się zastraszać i napuszczać jedni na drugich. Walkę, która trwa, możemy wygrać jedynie zimnym umysłem, wiarą w Bożą Opatrzność i służbą tym, którzy są mniej odporni na stres.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Duda spotka się w środę z prezydentem i premierem Włoch

2020-09-23 08:25

[ TEMATY ]

Włochy

Andrzej Duda

Jakub Szymczuk/KPRP

Prezydent RP Andrzej Duda rozpoczyna w środę oficjalną wizytę we Włoszech; tego dnia spotka się z najważniejszymi politykami włoskimi, a także odwiedzi Instytut Spallanzaniego zajmujący się m.in. badaniami nad szczepionką przeciwko koronawirusowi.

Prezydent Duda i pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda przylecieli do Rzymu we wtorek po południu.

W czasie trzydniowego pobytu na Półwyspie Apenińskim polski przywódca złoży oficjalną wizytę we Włoszech obejmującą m.in. rozmowy z prezydentem Sergio Mattarellą, premierem Giuseppe Conte, a w piątek złoży wizytę w Watykanie i zostanie przyjęty na audiencji przez papieża Franciszka.

Prezydent rozpocznie swoją wizytę od odwiedzenia w środę przed południem Instytutu Spallanzaniego, który zajmuje się m.in. badaniami nad szczepionką przeciwko koronawirusowi oraz metodami leczenia Covid-19. Spotka się tam z dyrektor generalną placówki Martą Brancą. W obecności Dudy zostanie podpisane porozumienie pomiędzy Instytutem Spallanzaniego a Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego–Państwowym Zakładem Higieny. Po ceremonii prezydent i szefowa Instytutu Spallanzaniego spotkają się z mediami.

W południe prezydent Duda spotka się najpierw z prezydentem Włoch Mattarellą. Polska para prezydencka weźmie udział w śniadaniu wydanym przez prezydenta Włoch z córką Laurą Mattarellą na cześć prezydenta Dudy i pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy. Prezydent Mattarella jest wdowcem a jego córka pełni obowiązki pierwszej damy.

Następnie polski prezydent spotka się z marszałek Senatu Włoch Marią Elisabettą Alberti Casellati, a w Palazzo Chigi przeprowadzi rozmowy "w cztery oczy" z premierem Conte. Po nich zaplanowane są rozmowy delegacji pod przewodnictwem obu przywódców.

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski przekazał w rozmowie z PAP, że rozmowy polityczne będą dotyczyły przyszłości polityki europejskiej, w tym pakietu rozwojowego dla Europy w związku z pandemią koronawirusa oraz kwestii przyszłego budżet UE. "Różne spojrzenia, jakie prezentują Polacy i Włosi na przyszłość tego budżetu, muszą się spotkać, żeby był on rzeczywiście wspólnym budżetem całej Europy" - powiedział prezydencki minister.

Poinformował, że tematem rozmów będą też kwestie bezpieczeństwa. "Polska i Włochy leżą na różnych flankach NATO, więc mają różne priorytety bezpieczeństwa, ale musi nas połączyć to, byśmy wzajemnie swoje priorytety wspierali" - podkreślił Szczerski. Zaznaczył, że prezydent Duda będzie przekonywał polityków włoskich "do mocnej i zdecydowanej reakcji państw europejskich na sytuację na Białorusi".

Po południu w środę Duda odwiedzi siedzibę Międzynarodowego Funduszu Rozwoju Rolnictwa (IFAD) i weźmie udział w ceremonii podniesienia flagi RP jako nowego członka organizacji. Prezydent spotka się też z szefem IFAD Gilbertem F. Houngbo.

Andrzej Duda już w czasie kampanii wyborczej zapowiedział, że swoją pierwszą wizytę po wygranych wyborach prezydenckich chciałby złożyć we Włoszech i w Watykanie. Wizyta była początkowo planowana na maj w związku z 100. rocznicą urodzin św. Jana Pawła II, jednak w związku z epidemią koronawirusa w Europie wówczas nie doszła do skutku.

Z Rzymu Marzena Kozłowska (PAP)

mzk/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Dookoła Archidiecezji Warszawskiej

2020-09-24 07:54

[ TEMATY ]

Pielgrzymka Rowerowa

Archidiecezja Warszawska

www.archwwa.pl

Rozkręć wiarę, dołączając do rowerowej pielgrzymki! Jej uczestnicy już w najbliższą sobotę będą dziękować Panu Bogu za Cud nad Wisłą.

„Sto lat temu Polacy stanęli odważnie do walki z potężną armią bolszewicką. Cud nad Wisłą – nazwa bitwy warszawskiej 1920 r. pokazuje, że Pan Bóg czuwał nad naszym narodem. Chcemy Mu za to podziękować, korzystając z wynalazku sprzed 200 lat więc zapraszamy na pielgrzymkę rowerową!” – piszą organizatorzy z Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży warszawskiej kurii.

Pielgrzymka odbędzie się 26 września. Cztery grupy przejadą trasy liczące od 20 do 120 kilometrów. Oto one:

1. Wrzeciono – Wilanów (ok. 20 km),

2. Wrzeciono – Grodzisk Mazowiecki (ok. 110 km),

3. Warka – Wilanów (ok. 60 km),

4. Warka – Grodzisk Mazowiecki (ok. 120 km).

Wydarzenie zacznie się Mszami św. o godz. 9.00 w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP na Wrzecionie i kościół św. Mikołaja w Warce. Na każde miejsce startu dojechać pociągiem lub metrem.

- Zakończymy grillem integracyjnym na mecie każdej z tras (parafia Opatrzności Bożej na Wilanowie i parafia Przemienienia Pańskiego w Grodzisku Mazowieckim) – zapowiada ks. Grzegorz Pakowski.

Udział w pielgrzymce jest bezpłatny. Wcześnie trzeba się jednak zapisać poprzez formula zgłoszeniowy, który znajduje się na stronie: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLScAB4lL5ohO2YLJeYwhysYpCRIFD5Bwt1Mt9kwXNz5nT2rOIQ/viewform

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję