jeszcze COŚ, co warte jest życia? Mojego życia, Twojego życia i Naszego życia. Pytanie można sformułować inaczej. Tak wprost. Nie stosując żadnych osłon, zderzaków i znieczulenia. Uderzy mocniej. Może
zaboli. Da bardziej do myślenia. Za co gotów byłbyś oddać życie? Za ojczyznę? Za naród? Za rodzinę? Za dziecko? Za człowieka? Za pokój? Za spokój? Za wiarę? Za miłość? Za nadzieję? I jaka odpowiedź rodzi
się w głowie? Bagatelizująco-wymijająca, zawarta w pustych stwierdzeniach: To wytarte pytania! Napuszone! Nieżyciowe! Cisną Ci się na usta slogany: przestań, daj spokój, nie te czasy, wyluzuj? I choć
coś podejrzewam, to nie ustąpię i zapytam jeszcze raz: Czy ostało się nam jeszcze COŚ, co warte jest życia? Gdyby okazało się, że już nie ma NIC, to by znaczyło, że nie ma już CZŁOWIEKA. Wielu mówi, że
niebezpiecznie ocieramy się o tę granicę. Że jesteśmy już bardzo blisko niej. Że ryzykujemy, nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa.
Na szczęście jest jeszcze CZŁOWIEK, czyli istota ludzka, która jest gotowa oddać życie. Co to daje? Poczucie bezpieczeństwa, pewności, zaufania. To prawdziwy skarb. Nie stać nas na to, aby go zmarnować.
A oto bardzo łatwo. Bo skarb jest kruchy. Nosi się go wszak w naczyniach glinianych.
Źródło: dzięki uprzejmości zdjęć Tirando / Jorge Alberto Mercado Padill
Czasem zmęczony, ale zawsze pełen wdzięczności Santiago Caamal Beh przemierzył cały Meksyk na rowerze, niosąc na plecach wizerunek Matki Bożej z Guadalupe, aby podziękować za zdrowie swojej matki.
Przed podróżą w życiu rodzinnym Caamala doszło do nieszczęśliwego wydarzenia. Jego mama doznała złamania stopy i kostki, w wyniku czego konieczna była operacja. Caamal obawiał się, że nie będzie w stanie zebrać potrzebnych pieniędzy na operację, dlatego poprosił Matkę Bożą o uzdrowienie swojej mamy. Jak informuje, tak też się stało – jego mama wróciła do zdrowia.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Premier Włoch Giorgia Meloni ogłosiła w niedzielę, że jej rząd przygotowuje projekt ustawy, wprowadzający limit uczniów z rodzin cudzoziemców w klasie i zakaz noszenia muzułmańskich nakryć, zasłaniających twarz w szkole. Ponadto rodzice uczniów, którzy mają problemy ze szkolną integracją, będą mieli obowiązek nauki języka włoskiego.
Szefowa rządu w wystąpieniu podczas spotkania młodzieżówki jej partii, Bracia Włosi w Rzymie oświadczyła: - Na posiedzenie Rady Ministrów ma wkrótce trafić projekt ustawy wprowadzający maksymalny pułap uczniów cudzoziemskich w jednej klasie. Nałoży on też na rodziców cudzoziemskich uczniów, którzy mają poważne problemy z integracją w szkole, obowiązek nauki języka włoskiego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.