Reklama

Terroryzm

Zamach w Barcelonie

Furgonetka wjechała w ludzi na ulicy La Rambla w Barcelonie. Z informacji hiszpańskiej policji wynika, że 32 osoby są ranne, a co najmniej 13 - według relacji „El Pais” - nie żyje. Barcelońska policja potwierdza, że był to zamach terrorystyczny. Mundurowi zabezpieczyli teren i ewakuowali ludzi z okolicznych sklepów. Plac Kataloński jest zamknięty.

W czwartek po południu w tłum ludzi na Placu Katalońskim w Barcelonie wjechała furgonetka. Policja podała, że doszło do ataku terrorystycznego. Według hiszpańskich mediów zginęło co najmniej 13 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

POSŁUCHAJ RELACJI NAOCZNEGO ŚWIADKA ZDARZENIA. O. WALDEMAR GONCZARUK CssR PRZEBYWAŁ Z GRUPĄ PIELGRZYMÓW W BARCELONIE W MOMENCIE ATAKU

Reklama

Zobacz także: Świadectwo z Barcelony

Media poinformowały ponadto, że dwóch zamachowców zabarykadowało się też w restauracji i wzięło zakładników. Do strzałów miało również dojść w pobliżu miejskiego targowiska La Boqueria.

Tragiczne wiadomości z Barcelony. Znów niewinni ludzie zabici i ranni w zamachu. Żal i współczucie dla Poszkodowanych i ich Bliskich — skomentował te doniesienia na Twitterze prezydent.

Zobacz zdjęcia: Zamach w Barcelonie
2017-08-17 18:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Hiszpania: zbiórka funduszy na ratowanie zabytkowych świątyń

2020-08-09 15:53

[ TEMATY ]

świątynia

Hiszpania

wikipedia

Po hasłem „Pokonując wszystkie wirusy” hiszpańska diecezja Burgos już po czternasty zorganizowała kampanię „Pro Templos”. Jej celem jest zebranie funduszy na remont kościołów oraz przybliżenie religijnego dziedzictwa regionu.

W ubiegłym roku zebrano ponad 45 tys. euro. Dzięki tej kwocie szesnaście parafii mogło m. in. naprawić dachy, wzmocnić zabytkowe mury czy też poprawić podłogi. Diecezja Burgos powstała w 1075 r. i posiada wiele zabytkowych kościołów i kaplic. Niektóre wymagają pilnego remontu. Miasto było ważnym punktem na szlaku św. Jakuba. Stąd pochodzi wielu znanych hiszpańskich świętych. W Burgos powstało pierwsze w Hiszpanii seminarium diecezjalne zgodnie z zaleceniami Soboru Trydenckiego.

Kampania „Pro Templos”, która została zorganizowana już po raz czternasty, ma na celu uwrażliwić na bogate dziedzictwo artystyczne parafii. Tylko w ubiegłym roku władze diecezjalne i regionalne przeznaczyły ponad milion euro na remont 68 budynków. Szacuje się, że z braku funduszy blisko 70 grozi niebezpieczeństwo zawalenia się.

Od początku kampanii „Pro Templos” odremontowano 585 budynków na kwotę ponad 19 mln euro.

CZYTAJ DALEJ

Chrześcijaństwo jest wymagające

2020-08-05 07:20

Niedziela Ogólnopolska 32/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

chrześcinie

Karol Porwich

Bycie chrześcijaninem nigdy nie było i nie jest łatwe. Ono wciąż zobowiązuje i stawia przed nami nowe wyzwania. Dzisiaj, podobnie jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, wiara wymaga od nas odwagi w jej wyznawaniu i dzieleniu się nią z innymi.

Trudno być wyznawcą Chrystusa, gdy widzi się przed sobą katowski nóż islamskiego bojownika, ale również niełatwo żyć po chrześcijańsku, gdy ma się przed oczami kolorowe billboardy, perspektywy doczesnych sukcesów i niezmierzone bogactwo rozrywki oddalone o kilka kliknięć myszką. Te dwa światy wydają się bardzo odległe, w rzeczywistości jednak powoduje to, że każdy chrześcijanin staje przed tym samym wyzwaniem: stawiać Boga na pierwszym miejscu. Świadectwo wiary jest zadaniem dla wszystkich chrześcijan.

Własne wyobrażenie wiary

To nie jest tak, że nagle bycie chrześcijaninem stało się dziś trudniejsze; że zaczęło wymagać podjęcia spraw, którymi dawniej chrześcijanie nie musieli się zajmować, czy rozwiązywania dylematów, których nie mieli nasi ojcowie. To raczej kwestia tego, że dzisiaj człowiek z dużą łatwością odrzuca odpowiedzialność za swoje życie przed Bogiem. Współczesny człowiek jest przekonany, że wszystko zależy od jego subiektywnej oceny. Posunięty do skrajnych konsekwencji indywidualizm lansuje ideę, według której każdy staje wobec własnej prawdy, a to prowadzi do zaprzeczenia właściwego obrazu prawdziwego Boga.

Wielu chrześcijan deklaruje się jako wierzący, ale żyje na sposób pogański. Tacy chrześcijanie są święcie przekonani, że to jest „właściwe” życie po Bożemu. Dlaczego? Ponieważ mają oni własne wyobrażenie wiary i po swojemu ją przeżywają. Są chrześcijanami, ale zachowują swoje własne nawyki, sposób myślenia, swoje obyczaje. Swoje bycie wierzącymi oceniają tak, jak ocenia je świat, mierzą taką samą miarą, jak mierzy świat. A przecież punkt widzenia świata jest zupełnie przeciwny punktowi widzenia Chrystusa. Miara świata jest zupełnie inna niż miara Chrystusowa.

Nie można być chrześcijaninem i jednocześnie uważać życie za nieszczęśliwy los, a życiowe przeciwności za zły urok. Nie można być chrześcijaninem i jednocześnie uważać chorobę za przekleństwo. Nie można być chrześcijaninem i jednocześnie uważać, że wszystko w moim życiu zależy ode mnie. Nie można być chrześcijaninem, a drugiego człowieka uważać za śmiecia, za środek produkcji lub przyjemności. Nie można być chrześcijaninem, gdy traktuje się przykazania Boże i naukę Kościoła jak kulę u nogi. Bycie chrześcijaninem zobowiązuje, bo chrześcijaństwo jest wymagające!

Świat zniewala, a Chrystus wyzwala

Chrześcijaństwo jest jak nowe, młode wino, które stale fermentuje. „Nikt nie wlewa młodego wina do starych worków skórzanych. (...) Młode wino wlewa się do młodych worków skórzanych!” (Mk 2, 22) – uczy Jezus. Kto zamyka chrześcijaństwo w ciasne ramki ludzkich poglądów czy przyzwyczajeń, wtedy staje się ono dla niego uciążliwe, staje się nieznośne. Bycie chrześcijaninem to nie jest sprawa rodzinnej tradycji, uczuć, ale sprawa przekonania, sprawa traktowania, inaczej niż inni, danego ci w prezencie życia. Postacie świata i chrześcijaństwa są nie do pogodzenia. Świat opiera się na egoizmie, a Chrystus na altruizmie; świat jest zachłanny, natomiast Chrystus wielkoduszny; świat jest naładowany zmysłowością, tymczasem Chrystus jest opromieniony czystością; świat jest przykładem pychy, za to Chrystus jest przykładem pokory; świat jest uzbrojony w przemoc, a Chrystus w cierpliwość; świat zniewala, natomiast Chrystus wyzwala; świat jest robaczywy na skutek dziedzictwa grzechu pierworodnego, tymczasem Chrystus jest wzorem nowego, młodego, pełnego świeżości człowieka.

Nie można pogodzić skarlałego życia ze zdrowym wzrostem. Nie można chrześcijaństwa wcisnąć w ramy tego świata, tak jak orła nie można zamknąć w klatce. Orzeł albo ją rozwali, albo zginie. Albo chrześcijaństwo ustrzeże się światowej trucizny, albo świat zagłuszy chrześcijaństwo, bo jak dziś widzimy, taki ma cel. „Świat będzie was nienawidził – mówił już św. Augustyn w V wieku. – Świat niszczy, ale nie zniszczy, walczy, ale nie zwalczy. Przeciw żołnierzom Chrystusa wysyła dwie armie: schlebia, aby zwieść, trwoży, aby załamać”.

Zazdroszczę tym, którzy wierzą

Być chrześcijaninem znaczy przyznawać się do Chrystusa, który powiedział o sobie: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6). „Przyznając się do Chrystusa – powiedział św. Jan Paweł II w 1984 r. do młodzieży szwajcarskiej – przekonacie się, że prawda was wyzwala (...). Przyznając się do Chrystusa, macie udział w życiu, które zwyciężyło wszelką beznadziejność i zwątpienie, a nawet śmierć. (...) Chrystus jest jedyną drogą alternatywną wobec licznych błędnych dróg tego naszego świata”.

Oriana Fallaci, włoska dziennikarka i pisarka, deklarująca się jako „chrześcijańska ateistka”, napisała: „Chrześcijaństwo jest doprawdy wyzwaniem nie do odparcia, imponującym zakładem człowieka ze sobą samym, zazdroszczę tym, którzy wierzą”.

Wiara przeżywana, wyznawana i praktykowana pomaga człowiekowi żyć, radować się i cierpieć. Wiara jest podstawą, trwałym gruntem prawdziwej rzeczywistości, na którym można oprzeć całe swoje życie.

CZYTAJ DALEJ

Pokazują drogę do zwycięstwa

2020-08-14 11:05

Maria Fortuna- Sudor

- To wystawa o sztuce, która z jednej strony oddziałuje bezpośrednio na wydarzenia historyczne, a z drugiej te wydarzenia mitologizuje, tworzy ich obraz, który potem jest zapamiętywany - stwierdził dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie Andrzej Szczerski podczas prezentacji ekspozycji „1920. Cud Wisły” w Kamienicy Szołajskich.

Jak wyjaśnił, wystawa wpisuje się w świętowanie ważnego wydarzenia historycznego. Podkreślił: - Chcieliśmy pokazać bitwę warszawską z perspektywy artystycznej. Muzeum posiada cenne zbiory związane z tym okresem, a plakaty nigdy w takim wyborze nie były pokazywane. Dyrektor Szczerski przyznał, że organizatorom zależy, aby wystawa uświadomiła odbiorcom, jak to niezwykłe wydarzenie historyczne znalazło swój oddźwięk w sztuce. Zauważył, że m. in. dzięki rozkwitowi sztuki propagandowej zostało utrwalone i zapamiętane zwycięstwo nad bolszewikami. Dodał, że przesłaniem wystawy jest pokazanie, jaką siłę sprawczą ma sztuka, jak twórczość artystów, w tym wypadku autorów plakatów, jest w stanie oddziaływać na wyobraźnię, generować zachowania, procesy historyczne.

Zobaczyć plakaty i pamiątki militarne

Piotr Wilkosz, kustosz Muzeum Narodowego w Krakowie, kurator wystawy poinformował, że na wystawie zaprezentowano prawie 200 eksponatów. – To jest około stu grafik, plakatów, rysunków, obrazów, a drugie sto - to pamiątki militarne; umundurowanie, uzbrojenie czy odznaczenia związane z wojną polsko-bolszewicką - powiedział Wilkosz. I podkreślił: – Udało się pokazać wojnę polsko- bolszewicką nie tylko od strony militarnej i działań wojennych. Wystawa pokazuje wojnę propagandową, w której szczególną rolę spełniał plakat.

W jednej z sal zaprezentowano plakaty propagandowe polskie oraz radzieckie. Są tu m.in. prace Edmunda Bartłomiejczyka, Zygmunta Kamińskiego, Felicjana Szczęsnego Kowarskiego, Józefa Mehoffera, Józefa Ryszkiewicza, nawołujące do obrony niepodległości i chrześcijaństwa przed nawałą bolszewicką. Z kolei plakaty radzieckie, technicznie bardzo dobre, autorstwa m.in. Włodzimierza Majakowskiego i Dimitrija Moora sławią ekspansję bolszewizmu w Europie. Piotr Wilkosz zauważa:- Na nich Polak jest przedstawiony w stroju szlacheckim i opatrzony podpisem, że to jest pan. Nie Polak, tylko pan.

Uzupełnić historyczną wiedzę

Kurator wystawy zwraca też uwagę na prezentowane kalendarium historycznych wydarzeń, prowadzące widza od pierwszych walk z bolszewikami w 1919 roku poprzez Bitwę Warszawską po podpisanie traktatu pokojowego w Rydze w marcu 1921.

W sobotę 15 maja będziemy świętować setną rocznicę Cudu nad Wisłą. Bitwa Warszawska, stoczona między 13 a 25 sierpnia 1920 r. przesądziła i o losach wojny polsko-bolszewickiej, i o zatrzymaniu ekspansji bolszewików w Europie. Do rangi symbolu urosły m.in. walki pod Ossowem i Radzyminem. Włodzimierz Lenin uznał, że była to ogromna porażka Armii Czerwonej, bo nie udało się obalić powojennego porządku opartego na Traktacie Wersalskim.

Na pewno warto obejrzeć wystawę „1920. Cud Wisły”. Starsi skonfrontują swoją wiedzę historyczną na ten temat, a młodsi uzupełnią wiadomości historyczne, zwłaszcza, ze jest to wydarzenie pokazujące zwycięstwo Polaków, a więc nie będzie zastrzeżeń o promowanie klęsk narodowych.

Ekspozycja będzie prezentowana w oddz.. MNK - Kamienicy Szołayskich im. Feliksa Jasińskiego (pl. Szczepański 9) do 29 listopada. Ze względów epidemiologicznych jednocześnie może ją zwiedzać maksymalnie 50 osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję