Reklama

Rekolekcje wielkopostne „Gdzie jest twój brat?” (cz. II)

Józef - odyseja cierpienia

Z pewnością każdy z nas pyta o sens cierpienia. Budda nawet całą swoją doktrynę filozoficzno-ascetyczną oparł na tej idei. Szczególnym rodzajem cierpienia jest cierpienie niezawinione. Wydaje się ono jawną, krzyczącą niesprawiedliwością. Stąd tyle pytań: Dlaczego rodzą się dzieci z wodogłowiem albo bliźnięta syjamskie? Dlaczego ludzie padają ofiarą eksperymentów medycznych, o których nawet nie wiedzą? Dlaczego ktoś ma ojca alkoholika? Dlaczego matka zaraża swoje dziecko wirusem HIV? Dlaczego jest głód, epidemie, handel ludzkimi narządami, analfabetyzm, pedofilia? Dlaczego, dlaczego...?

Niedziela lubelska 11/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na cierpienie można patrzeć oczami ludzi, ale można też oczami Boga. Dla nas cierpienie to zło, którego należy się bać i od którego należy uciekać. Stawiamy w tym miejscu znak równości. Cierpienie to labirynt. Życie w nim wydaje się niemożliwe, w najlepszym razie nieznośne. Każdy więc próbuje powtórzyć historię ucieczki Ikara. Dokąd? W nowy labirynt! Upadek Ikara jest powrotem do otchłani tych samych pytań i tęsknot. Człowiek został umieszczony w labiryncie po to, by poznawał nie tyle labirynt, ile samego siebie! Wszystko jednak zależy od przesłanek. Jeżeli założymy, że cierpienie jest złem to konsekwencją ucieczki będzie cierpienie innych, też niezawinione. Odium, które miało spaść na nas, spada na kogoś. I tak powstaje cała cywilizacja ucieczki od cierpienia, „cywilizacja śmierci”. A pierwszym oskarżonym staje się Bóg. Jedni uważają, że Bóg nie chce, a inni, że nie może usunąć cierpienia. Więc nie jest On ani Miłosierny, ani Wszechmogący. Że traktuje człowieka jak królika doświadczalnego że gdyby w ogóle istniał świat, nie mógłby tak wyglądać. To wręcz poraża, jakie pokusy rodzi i do jakich konkluzji prowadzi cierpienie przeżywane w buncie i bez wiary. Dlatego tym aktualniejsza wydaje się historia Józefa i braci opisana w Księdze Rodzaju (rozdz. 37-50).
W oczach Bożych wszystko ma swój sens i wartość. Cierpienie także. Więcej, cierpienie jest jednym ze sposobów objawienia. Staje się znakiem Jego obecności. Nierzadko wiąże się z charyzmatem wybraństwa. Uczy pokory, sprowadza wszystko do właściwych wymiarów. Wyzwala z iluzji. Uświadamia ludzką skończoność. Józef jest człowiekiem uwikłanym w cierpienie niezawinione, którego źródłem jest zazdrość. Co ciekawe, nie jest to zazdrość sąsiadów czy wrogów. To zazdrość domu rodzinnego, zazdrość braci. Zazdrość to paskudny grzech. Niby dotyka człowieka, a tak naprawdę jest oceną Boga. Zazdrośnik uważa, że Bóg kocha źle, bo niesprawiedliwie: innemu dał to, czego mnie odmówił. Tak myślą bracia Józefa. Józef ma coś, czego my nie mamy: wyjątkową szatę, wyjątkowe miejsce w sercu ojca i wyjątkowy charyzmat proroctwa (tłumaczenia snów). Jakiej pokory trzeba, by cieszyć się cudzym szczęściem i jakiej miłości, by nie chcieć go popsuć komuś. Bracia prawie jednomyślnie ulegają pokusie. Zabić czy sprzedać? Skutek będzie ten sam - Józef zniknie z pola widzenia rodziny. Potem jeszcze tylko zatrą ślady na pastwisku i w sumieniach. I będą pocieszać strapionego ojca. Co za obłuda! Co za niegodziwość! Ale czy tylko w tamtym domu i czy tylko w tamtej rodzinie?
Józef doznaje głębokiej kenozy czyli ogołocenia. To jego odyseja cierpienia, które wydaje się głupie i pozbawione sensu. Z pastwiska do studni, potem w ręce handlarzy, potem do Egiptu. Sprzedany. Przechodzi z rąk do rąk, fałszywie oskarżony o próbę gwałtu ląduje w lochu. Zapomniany przez wszystkich, milczący. A gdzie jest i co robi Bóg? Bóg ukryty w jego cierpieniu też milczy. Ale objawi się z całą swą mądrością, gdy wywyższy Józefa. To wszystko było próbą i przygotowaniem. To nie był przypadek, to nie było fatum. To Opatrzność prowadzi go przez tygiel doświadczeń, przez pastwisko, studnię, upokorzenia, charyzmat, aby uczynić go wybawcą innych. Posłuży się Bóg wszystkim: pogańskim urzędnikiem, snem, insygniami władzy, urodzajem, głodem, tęsknotą, by prowadzić ludzi drogami wiary. Wywyższenie będzie dla Józefa próbą nie mniejszą niż lochy Potifara. Jak zachowa się Józef w tej machinie władzy i pieniądza? Czym dla niego stanie się urząd? Czy go nie zepsuje? To całkiem współczesne pytania dla wielu z nas.
Największą próbę Bóg zostawi Józefowi na koniec. To spotkanie z ojcem i braćmi, których z Kanaanu wypędził głód. Muszą żebrać, muszą się upokorzyć, żeby przeżyć. I wtedy ukaże się cała wielkość Józefa. Nie będzie pielęgnował w sobie urazów. Wzniesie się ponad doznane krzywdy. Przebaczy i dzięki temu rodzina znowu spotka się przy jednym stole, pojednana wewnętrznie. Znowu będzie żyć w jedności. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby Józef nie przyjął niesprawiedliwego cierpienia i nie przebaczył. Musiałby patrzeć na powolne umieranie swojej rodziny w imię subiektywnie pojętej sprawiedliwości, ale przecież nie po to go Bóg ocalił.
W kolejnym tygodniu Wielkiego Postu popatrzmy na życie naszych rodzin. Zapytajmy o prawdę wewnętrznych relacji. Co nas istotnie łączy, a co pozornie dzieli? Czy jesteśmy w stanie szczerze przebaczyć, czy może trwamy w małostkowym uporze, obnosząc swoje zranienia jak ordery?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu. Co napisano w oświadczeniu?

2026-10-02 14:08

[ TEMATY ]

duszpasterstwo rodzin

Archidiecezja Warszawska

doświadczenie

abortomat

Adobe Stock

W związku z informacją o pojawieniu się w Warszawie urządzenia umożliwiającego dostęp do środków służących do farmakologicznego przerwania ciąży, tzw. abortomatu, oświadczenie wydało Duszpasterstwo Rodzin Archidiecezji Warszawskiej. Przypomina w nim, że życie każdego człowieka od poczęcia zasługuje na ochronę i wyraża sprzeciw wobec wszelkich działań ułatwiających pozbawianie dzieci życia.

Oświadczenie Referatu Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Warszawskiej
CZYTAJ DALEJ

Marszałku, wyjdź zza stodoły

2026-10-03 00:09

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.

I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
CZYTAJ DALEJ

Strażacy w Województwa Łódzkiego pielgrzymowali do Matki Bożej Skoszewskiej

2026-10-03 17:42

ks. Paweł Kłys

10. Pielgrzymka Państwowych i Ochotniczych Straży Pożarnych do sanktuarium maryjnego w Skoszewach Starych

10. Pielgrzymka Państwowych i Ochotniczych Straży Pożarnych do sanktuarium maryjnego w Skoszewach Starych

Po raz dziesiąty strażacy Ochotniczych i Państwowych Straży Pożarnych województwa łódzkiego pielgrzymowali do Sanktuarium Matki Bożej Skoszewskiej w Starych Skoszewach. W sobotę 3 października uczestnicy modlili się za siebie i swoje rodziny oraz dziękowali Bogu za kolejny rok służby.

Pielgrzymka rozpoczęła się przy remizie OSP w Starych Skoszewach. Strażacy wraz z pocztami sztandarowymi przeszli w uroczystym pochodzie do sanktuarium, gdzie uczestniczyli we Mszy św. pod przewodnictwem bp. Zbigniewa Wołkowicza, biskupa pomocniczego Archidiecezji Łódzkiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję