Reklama

Inspirowani słowem

O logikę prośba

Niedziela przemyska 20/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

3 maja Ksiądz Prymas, podejmując temat przeproszenia za Jedwabne powiedział: "´Przepraszam´ - musi sięgnąć samej istoty człowieczeństwa, musi mieć takie drgania w skali Opatrzności, aby sięgnęło aż do Ziemi Świętej. (...) Będzie przeproszenie, ale takie, które by sięgnęło głębi przemiany serc. Przeproszenie Boga za zło, za opętanie szatanem i jego nienawiścią człowieka. Szatan potrafił poplątać nienawiścią Niemców, Polaków, Rosjan - bolszewików i Żydów".

W końcowym fragmencie swojej homilii Ksiądz Prymas zaznaczył, że także Polacy czekają na przeprosiny strony żydowskiej.

W kontekście całego wystąpienia, owej trudnej refleksji nad Pawłowym dylematem pragnienia dobra i czynienia zła, słowa te wydają się oczywiste i nie powinny budzić zdziwienia. Zło, zawsze dotyka wielu strun ludzkiej egzystencji. Tym bardziej, jeśli dotyka ludzi różnych kultur, ras, usposobień.

Tymczasem już nazajutrz jeden z uczestników dialogu katolicko-żydowskiego skomentował prymasowskie wystąpienie w ten sposób: "Szkoda, że ksiądz prymas tymi słowami (o oczekiwaniu przeprosin ze strony żydowskiej - Z.S.) popsuł to, co ustalili biskupi".

Po raz kolejny ujawniło się, że jedynymi sprawcami żydowskiego nieszczęścia byli Polacy. Nieważne, co robili Niemcy, Rosjanie, nie jest istotne, ilu Polaków zginęło za przechowywanie Żydów, a o fakcie tym donosili Niemcom sami Żydzi. Istotne jest, by realizować jedynie poprawny scenariusz - rzucić Polaków na kolana w ich własnym domu i zmusić, by się kajali bez końca. Przypomina to nieco sytuację, że oto przyjmuje się do swojego domu człowieka w potrzebie, a on po pewnym czasie wysyła nas do piwnicy, bo on ma prawo. Każdy odruch protestu traktowany jest w kategoriach nietolerancji, ksenofobii i różnych anty...

W tej sytuacji niemożliwym staje się jakiekolwiek porozumienie. Przeprosiny czynione codziennie nawet, nie budują wspólnoty, a jedynie kajają przepraszającego. Żeby nie być gołosłownym:

- Kiedy zapowiedziano akt przeprosin, jakiego miał dokonać Ojciec Święty w ramach Roku Jubileuszowego, wystąpił w telewizji polskiej Dawid Warszawski. Dobrze pamiętam ten program. Powiedział bez żenady, że mimo przeprosin, oni i tak nie mogą przebaczyć, bo ich religia nie pozwala przebaczać w imieniu skrzywdzonych, a ci nie żyją. Zatem papieski wysiłek był daremny, pragnienie zbliżenia niemożliwe.

- Kiedy rozpętano sprawę Jedwabnego, strona polska chciała dokonać ekshumacji pomordowanych. Chodziło o stwierdzenie ilości ofiar i innych potrzebnych w śledztwie szczegółów. Strona żydowska wyraziła zdecydowany sprzeciw. "Ich religia sprzeciwia się ekshumacji" . Zastosowano zatem kosztowne metody, tylko po to, by stwierdzić, określić obszar pochówku. Nie umożliwia to jednak stwierdzenia ilości ofiar. Dziwne, że takich zastrzeżeń nie artykułowali Żydzi w sytuacji ekshumacji ofiar Katynia. Byli wśród pomordowanych także Żydzi. Brutalna logika nakazywałaby stwierdzić, że skoro nie można dokonać ekshumacji, nie można w pełni udowodnić winy - po prostu nie ma ofiary.

A jednak Biskupi i Ksiądz Prymas raz jeszcze wykazali gest dobrej woli, zrodzony z chrześcijańskiej prawdy o sprawiedliwym, który siedemkroć upada. Jakie jednak są granice upokorzenia?

Takie pytanie postawiłem jednemu z dziennikarzy Frondy. Skwitował to nieco ironicznym stwierdzeniem: "ksiądz mało rozumie, to polityka".

Rzeczywiście, nie rozumiem. Pan Moskal raz wypowiedział się o Nowaku Jeziorańskim jednym zdaniem. Może niepotrzebnie. Rozpętało to wielką wojnę. Ale tenże pan Jeziorański trzykrotnie publicznie określił, jakby nie było, człowieka, któremu Polonia powierzyła troskę o swój image, że jest "prostakiem". Tak wolno. Nikt nie przygotowywał programów telewizyjnych, nie wypowiedzieli się politycy. Są równi i równiejsi? Żałosne.

Mimo otrzymanej reprymendy ze strony redaktora Frondy jestem mu wdzięczny za pouczenie. A powiedział tak: Dla Żydów trzy państwa są ważne: Ameryka, bo tam są finanse, Izrael, bo to ich imperium, i Polska, bo to miejsce, w którym można kultywować religię bez Pana Boga, bez zbawienia. Religią tą jest Holokaust. Może warto o tym pamiętać.

Zatem zamiast przeprosin, które i tak nie zostaną przyjęte zorganizujmy dzień modlitwy o wieczny spokój pomordowanych. Wszystkich pomordowanych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katowice: 12 tysięcy aniołów w jednej szpitalnej kaplicy - symbole podziękowania za ratunek, wyraz modlitwy o zdrowie

[ TEMATY ]

Anioł Stróż

kaplica

Agata Kowalska

Kaplica Aniołów Stróżów w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka (GCZD) w Katowicach to miejsce szczególne na mapie Polski. W 26 lat, w podziękowaniu za ratunek czy jako wyraz modlitwy o zdrowie, trafiło tam już ponad 12 tysięcy figurek aniołów. Za każdym z nich kryje się historia konkretnego dziecka. O tej wyjątkowej kaplicy opowiada portalowi niedziela.pl brat Maciej Kucz OFM - duszpasterz chorych, kapelan w GCZD.

Agata Kowalska: Kaplica Aniołów Stróżów w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach to miejsce, w którym znajdziemy aż 12 tysięcy figurek aniołów! Przyznam szczerze, wynik jest niesamowity! Skąd wzięły się wszystkie anioły i dlaczego jest ich aż tyle? Wiadomo, kto i kiedy zapoczątkował ten niezwykły proceder?
CZYTAJ DALEJ

Watykan zapowiada publikację nowego dokumentu. Czego będzie dotyczył?

2026-10-02 08:21

[ TEMATY ]

Watykan

publikacja

zapowiada

nowy dokument

Adobe Stock

Dykasteria ds. Nauki Wiary opublikuje w połowie października dokument Venite ad me („Przyjdźcie do mnie”), poświęcony wyzwaniom związanym z przekazywaniem wiary w Jezusa Chrystusa. Jak podała agencja ACI Prensa, powołując się na sweje źródła, tekst ma zachęcić diecezje do wspólnej refleksji nad trudnościami i nowymi możliwościami ewangelizacji.

Dokument wychodzi z diagnozy, że w wielu częściach świata przekazywanie wiary napotyka coraz większe trudności. Autorzy stawiają pytanie, jak skutecznie głosić wiarę w realiach współczesnego świata.
CZYTAJ DALEJ

Marszałku, wyjdź zza stodoły

2026-10-03 00:09

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.

I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję