Reklama

Wakacje z Kalwarią

Tegoroczny urlop zaplanowałem na Pogórzu Przemyskim. Nigdy tu nie byłem, a malownicze, pokryte lasami wzgórza oglądałem jedynie przez samochodowe szyby, gdy wracałem do Lublina z Bieszczad. Wybraliśmy gospodarstwo agroturystyczne pani Stefanii w Makowej. Zaczęły się przygotowania do wyjazdu. Po prawie trzech godzinach jazdy samochodem byliśmy na miejscu. Zupełnie niedaleko zobaczyliśmy wieże sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Następnego dnia zapytaliśmy naszych gospodarzy o najkrótszą drogę i ruszyliśmy właśnie do Kalwarii. Trasa wędrówki wiodła trawiastą drogą biegnącą tuż nad urokliwym, urwistym przełomem Wiaru. Tu, na kamienistym brzegu postanowiliśmy nieco odpocząć. Można było pomoczyć nogi w bardzo płytkiej o tej porze roku rzece. Dalej szliśmy do góry kamienistym traktem, na którym trwały ostatnie przygotowania do wielkiego odpustu. Pracowała tu równarka i kilku pracowników. Co jakiś czas przystawaliśmy, aby podziwiać widoki. Z tyłu w oddali mieliśmy wzniesienie Kopystańki z wieńczącym je krzyżem. Po lewej zalesioną Górę Chyb. Po prawej płowe łysiny olbrzymich zdziczałych łąk dawnego gospodarstwa w Leszczynach. Podobno właśnie tak wyglądały te tereny przed wojną. Teraz przeszłość porosły lasy. Na niebie przez cały czas można zobaczyć krążące myszołowy i orliki. Niebawem dotarliśmy do pierwszych kapliczek na trasie pątniczych ścieżek. Kapliczek jest 41, z tego większość murowanych. Służą do rozważania tajemnic Męki Pańskiej i Matki Bożej Bolesnej. Nawiązują do tego ich oryginalne nazwy - Ogrojec, Pojmanie, Dom Kajfasza, Zaparcie się Piotra, Ratusz u Piłata, Pierwszy Upadek Jezusa, kaplica Szymona Cyrenejczyka, Trzy Marie. Weszliśmy pomiędzy domy. Były budowane z myślą o noclegach dla pielgrzymów. Są długie, z dużymi strychami, na które prowadzą osobne wejścia z zewnątrz. Od strony ulicy budynki mają podcienia oparte na trzech słupach. Na kilka dni przed uroczystościami w miasteczku panował jeszcze senny spokój. W kościele było inaczej. Przed obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej ludzie zatopieni w modlitwie. Spostrzegam dwie panie prowadzące pod ręce trzecią - niewidomą. Nie bez przyczyny po prawej stronie ołtarza jest obraz - kronika otrzymanych przez ludzi łask. Robotnicy po upadku z wysokości zostali uzdrowieni. Pewna Żydówka ocalała z wezbranych wód Wiaru. Chorzy, dla których nie było żadnej nadziei, odzyskiwali siły. Ja proszę o potrzebne siły, czas i wolę do pracy, gdy wrócę z urlopu.
Kilka dni później, w niedzielę, Kalwaria zmienia się nie do poznania. Samochody o rejestracjach z różnych stron Polski. Tłumy ludzi. Dorośli, dzieci w różnym wieku, starsi poruszający się z pomocą innych. Są już wyznaczone parkingi, jest doraźnie zorganizowany posterunek policji. Za kolejne dwa dni na Kalwarię ciągną pielgrzymki. Na placu przed kościołem gęstnieje tłum. Pątnicy uczestniczą w nabożeństwach. To głównie młodzi ludzie. Za ławki służą im rozłożone na trawie kurtki i koce. Tłoczno, ciasno. Po raz kolejny pielgrzymujemy do sanktuarium „naszym” skrótem nad rzeką. Uczestniczymy w nabożeństwie różańcowym i procesji z figurą Matki Bożej. Następnego dnia jesteśmy tu znowu. Gdy wracamy, jest już ciemno. Blondynka za kierownicą czerwonej ibizy po ukraińsku pyta nas o drogę do Przemyśla. Klasztorne wzgórze przypomina choinkę. Od szczytu, aż do brodu przez Wiar w Huwnikach widać sznur samochodowych świateł. Czerwone pną się do góry, białe powoli suną na dół. Kolejka pojazdów przed brodem liczy chyba ze sto metrów. Za chwilę otula nas mrok. Zapalam latarkę. Jeszcze raz zerkamy na kolorowe „świetliki” poruszające się w górę i na dół. Żałujemy, że nazajutrz musimy już wracać do domu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV: przemoc w imię Boga profanuje Jego Imię

2026-09-28 10:44

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Religie mają rozbrajać serca i słowa, budować pokój oraz chronić życie – mówił Leon XIV podczas spotkania międzyreligijnego w Metzu. Papież podkreślił, że dialog nie osłabia tożsamości, a przywoływanie Imienia Boga dla usprawiedliwienia przemocy lub ucisku jest „profanacją tego Imienia”. Ojciec Święty wskazał też Czcigodnego Sługę Bożego Roberta Schumana jako przykład człowieka, który potrafił przemieniać linie podziału w „mosty nadziei”.

W ostatnim dniu podróży apostolskiej do Francji Leon XIV uczestniczył w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana w Metzu. W swoim przemówieniu mocno przestrzegł przed wykorzystywaniem religii do usprawiedliwiania przemocy.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Dron uderzył niedaleko polskiej granicy

2026-09-28 20:30

[ TEMATY ]

dron

polska granica

uderzył

niedaleko

Adobe Stock

W poniedziałek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa podczas rosyjskiego nalotu na Ukrainę rozesłało alert o możliwym zagrożeniu z powietrza na terenie woj. lubelskiego. Do naruszenia polskiej przestrzeni nie doszło, ale - według informacji wojska - jeden z dronów spadł w pobliżu przejścia granicznego w Dorohusku.

Ok. godz. 17 w poniedziałek RCB, podczas kolejnej fali rosyjskich nalotów na Ukrainę, wydało alert o możliwym zagrożeniu z powietrza dla woj. lubelskiego. Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz potwierdził, że w całym województwie zawyły syreny alarmowe. Równolegle Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że systemy przeciwlotnicze zostały postawione w stan pełnej gotowości, a z baz wystartowały wojskowe samoloty z misją zabezpieczania polskiej przestrzeni powietrznej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję