Reklama

Felietony

Wyczytana

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Karol nigdy nie miał szczęścia do kobiet. Zwykle zjawiały się przyciągane jego myślącym spojrzeniem i ciekawymi obserwacjami, ale po kilku tygodniach jakby zapadały się w sobie, więdły. Wraz z nimi więdło przede wszystkim ich zainteresowanie Karolem.

Dobiegał czterdziestki i ciągle był kawalerem, singlem – jak to się modnie teraz określa. Miał niezłą pracę, zarabiał godziwie, miał swoje mieszkanie. Na dodatek był wysokim, wysportowanym mężczyzną o bujnej czuprynie, rozwichrzonych, lekko już siwiejących na skroniach czarnych włosach. A jednak ciągle mu nie wychodziło. To brzydziło go prostactwo kandydatki, która do książki zaglądała ostatnio na Pierwszą Komunię św., to znów raziła go wulgarność innej panny... najczęściej jednak kobiety same go opuszczały, nudząc się jego dobrymi manierami, przestrzeganymi zasadami czy też przyjaciółmi, wśród których poczesne miejsce zajmowali Kant, Swedenborg czy Kafka...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kiedy już poznał ciekawą i inteligentną niewiastę, to... okazywała się mężatką, która tylko szukała chwilowej odmiany.

Kiedy zaś zaprosił interesującą damę na kolację do dobrej restauracji, ta – w pewnym momencie – spytała:

– Karolu, co ciebie właściwie najbardziej pasjonuje? – jej uśmiech był przy tym na tyle zachęcający, że nie namyślając się, wypalił:

Reklama

– Los włoskiego fizyka, geniusza Ettorego Majorany z Sycylii, który nagle zaginął w 1938 r., a ponoć potem pojawił się w latach 50. w Wenezueli.

– A, Mineramy? – z trudem powstrzymała ziewnięcie.

– Majorany – poprawił ją bezwiednie.

– Tak, tak... No to ja pójdę do toalety przypudrować nosek – poinformowała go i wstała od stolika.

Nigdy już nie wróciła...

Czytał o skomplikowanej duszy kobiet, o ich nieoczywistym myśleniu. Czytał i zdarzało mu się wtedy pogrążać w nieświadomych wyobrażeniach. Nie spotykał takich kobiet na ulicy. Coraz mocniej czuł się jak nieszczęśliwie zakochany fryzjer w powieści Zły Leopolda Tyrmanda.

Aż pewnego dnia, podczas lektury powieści Siła nośna Damazego Rolickiego, usłyszał ją. Bohaterka powieści przemówiła wprost do niego.

– Długo jeszcze będę musiała czekać? – zaczęła ostro, a jednocześnie spoglądała tak, jakby przygody Ettorego Majorany były jej znane od podszewki.

Spoglądał na jej pełne, łagodnie wykrojone usta, długą linię szyi i kształtne ramiona z ocieniającym je koczkiem włosów w kolorze świeżo skoszonego siana. Poczuł nieznany dreszcz przebiegający mu po plecach.

Reklama

Potrafiła odgadywać jego myśli, była subtelnie ciepła, znała literaturę i jej głównych mieszkańców. Doceniała Rilkego, ale i Leśmiana. Podpowiadała mu najcenniejsze lektury współczesne. Wynalazł nawet piękny świat Jeana-Baptiste’a Andrei z powieści Czuwając nad nią, gdzie często spacerowali, a nawet postanowili zamieszkać razem. Codziennie budziła go cudownymi cytatami z najnowszych powieści Lemaître’a, Melissy Da Costy czy Eleny Ferrante. Spacerowali morskim wybrzeżem Neapolu, aby potem przenieść się do międzywojennego Paryża czy też w tajemnicze zakamarki Bejrutu, a nawet Rangunu.

Pewnego dnia – razem z ich kotem Baronem – wyszła kupić nową powieść Gadowskiego, co do której on sam miał mieszane oczekiwania, ponieważ autor zapowiadał, że będzie to opowieść o współczesnej czarownicy... Co tu dużo mówić, nie budziło to w Karolu najmniejszego entuzjazmu. Ona jednak przekonywała go, że i takie rzeczy trzeba poznać.

No cóż, wyszła i... nie wróciła do dziś.

Na dodatek nie umiał znaleźć żadnego tropu, który naprowadziłby go na ścieżkę udanych poszukiwań. Nie mógł nawet namierzyć samego Damazego Rolickiego, który jakby rozpłynął się w nawale nowych autorów powiastek kryminalno-szpiegowskich. Ba, zawieruszyła mu się sama Siła nośna. Karol wpadł w czarną rozpacz... i zadumę.

Czy ktoś z Was może mu pomóc?!

2026-08-11 14:16

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Powieść dla ludzi pogubionych

Właściwie napisałem o nas samych i o tym, jak żyć w świecie, który traci swoje aksjomaty.

Pisanie to ciężka praca, podczas której często pojawia się pokusa, aby się „na chwilę” od niej oderwać i wykonać setki „niezbędnych” czynności. Wszystko staje się bardziej kuszące od godzin spędzonych przy klawiaturze. Pisanie jednak to nie tylko harówka, to także rodzaj psychicznej dewiacji, która wymaga coraz mocniejszego odklejania się od rzeczywistości. Najpierw – niby bez wysiłku – powołujesz do życia swoich bohaterów. Nie masz jednak świadomości tego, że trzeba będzie ich „karmić”, „rozmawiać z nimi”, „niańczyć ich”, gdy wpadną w tarapaty. Robią się coraz bardziej roszczeniowi i bezczelni, często każdy z nich woła: „Teraz ja, teraz ja! Masz natychmiast wypuścić mnie na świeże powietrze!”. Każdy rozpycha się łokciami, czarne charaktery nie chcą być jednoznacznie czarne, a ci pozytywni mówią, że nie podoba im się bycie takimi aniołami, bo oni też mają swoje mroczniejsze historie. Jednym słowem – w twojej głowie zaczyna się gwar, dochodzi do awantur. Jak w takiej sytuacji wytłumaczyć domownikom, że teraz tata nie wyniesie śmieci, bo właśnie uczestniczy w międzynarodowej akcji ratowania świata? Jak tu tulić się do lubej osoby, gdy jest się właśnie w trakcie nieoczekiwanej zdrady bohatera lub wybuchu jego wielkiej miłości, którą trzeba odmalować palcami na klawiaturze? Gdy trzeba zamienić słowa w plastyczne opisy emocji i okoliczności zdarzenia, a na dodatek wedrzeć się w umysły bohaterów i opisać zmienną amplitudę ich uczuć? Jak wytłumaczyć komuś postronnemu, że cały ranek przyszło ci się sprzeczać ze swoimi postaciami o psychologiczne prawdopodobieństwo dotykających ich zdarzeń, wypowiedzi i reakcji?
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV do niemieckich kapłanów: strzeżcie jedności z Papieżem

2026-10-03 14:53

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

O potrzebie zachowania wierności Następcy Piotra oraz jego nauczaniu przypomniał Leon XIV niemieckim kapłanom z Kolegium Campo Santo w Watykanie. Powstało ono przed 150 laty jako miejsce schronienia dla niemieckich księży, nękanych w ojczyźnie polityką kultrkampfu kanclerza Bismarcka. Również i dziś kolegium to ma być bezpiecznym miejscem formacji - powiedział Ojciec Święty.

Kapłańskie Kolegium Campo Santo znajduje się wewnątrz Watykanu przy cmentarzu niemieckim. Jego początki jako ośrodka dla pielgrzymów przybywających do Rzymu z terytorium cesarstwa sięgają VIII wieku. W XIX w. miejsce to - jak przypomniał Papież - nabrało szczególnego znaczenia dla kapłanów z terenów Cesarstwa Niemieckiego, po tym jak polityka kulturkampfu utrudniła, a niekiedy nawet całkowicie uniemożliwiła działalność duchowieństwa.
CZYTAJ DALEJ

Dom dla Młodych otwarty!

2026-10-03 20:48

Magdalena Lewandowska

Abp Józef Kupny przekazał młodym symboliczny klucz do ich domu.

Abp Józef Kupny przekazał młodym symboliczny klucz do ich domu.

– Cieszę się, że będziecie mieli swój dom. Chciałbym, żebyście czuli się tu u siebie, żebyście odnaleźli tu swoje miejsce. Jesteście tu oczekiwani i chciani – mówił do młodzieży abp Józef Kupny.

Kilkuset młodych z rożnych stron archidiecezji wrocławskiej wraz ze swoimi duszpasterzami wzięło udział we wspólnym spotkaniu i otwarciu Domu dla Młodych – wyjątkowego miejsca w sercu Wrocławia na Ostrowie Tumskim, gdzie w bezpiecznej przestrzeni młodzi będą mogli spotkać się z rówieśnikami, budować relacje, rozwijać pasje, uczyć się i odpoczywać.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję