Jubileusz 26 kwietnia rozpoczęto koncelebrowaną Mszą św. dziękczynną w kaplicy klasztornej, na której obecni dziękowali Bogu za cichą służbę i za wszystkie dzieła, które – jak podkreślały siostry – mogły powstać tylko dzięki łasce Boga. Na początku s. Marlena Szlachta SCB przypomniała, że u źródeł 150-letniej obecności sióstr boromeuszek w Cieszynie stoi przede wszystkim Boża łaska i wierność. – Gdzie Bóg jest obecny, tam rodzi się dobro. Tam, gdzie człowiek pozwala prowadzić się Jego łasce, powstają dzieła, które przekraczają ludzkie możliwości – mówiła w nawiązaniu do słów papieża Benedykta XVI, dziękując także za 30-lecie Bursy dla Młodzieży Żeńskiej Sióstr Boromeuszek.
Bp Roman Pindel, który przewodniczył Mszy św., przypomniał, że jubileusz 150-lecia posługi sióstr boromeuszek wpisuje się w głęboką tradycję miłosierdzia obecnego w Cieszynie od wieków. Wskazał, że pasterska troska Boga stała się fundamentem dzieł miłosierdzia prowadzonych przez siostry boromeuszki, które od 1876 r. z niezmienną wiernością niosły pomoc słabym, chorym i potrzebującym. Czyniły to mimo trudnych momentów historii, prześladowań i konieczności szukania nowego miejsca służby po opuszczeniu Trzebnicy. W nowej placówce w Cieszynie stopniowo rozwijały dzieła edukacyjne i opiekuńcze. – W czasie już 150 lat pobytu w Cieszynie siostry boromeuszki z różnym natężeniem posługiwały osobom przewlekle chorym i niepełnosprawnym czy potrzebującym szczególnej opieki. Dziś zaś czynią to w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, które prowadzą. Okazują swoje miłosierdzie wobec ubogich i bezdomnych w Kuchni św. Karola, a więc imieniem patrona całej Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza, do której należą – mówił biskup, powierzając siostry Bożej opiece i prosząc, by ich posługa nadal była znakiem dobroci i światłem dla tych, którzy najbardziej potrzebują miłosierdzia.
W dalszej części świętowania w Domu Narodowym wybrzmiały życzenia, podziękowania i wspomnienia związane z wieloletnią obecnością sióstr w Cieszynie. Młodzież przygotowała przedstawienie nawiązujące do historii zgromadzenia.
W Cieszynie spotkali się przedstawiciele różnych religii, by podyskutować m.in. o tym, co ich łączy.
Spotkanie pt. „Miejsca wspólne” odbyło się w lutym w Cieszyńskim Ośrodku Kultury Dom Narodowy. Rozpoczął je dyrektor Katolickiego Liceum im. św. M. Grodzieckiego w Cieszynie ks. Tomasz Sroka i polonistka Aleksandra Tręda. Jak podkreślił ks. Tomasz Sroka, pomysł zrodził się ze strony nauczycieli podczas rozmowy w pokoju nauczycielskim. Zastanawiali się, jak przeżyć Tydzień Ekumeniczny, Dzień Judaizmu i Dzień Islamu. Wówczas padła propozycja, aby zaprosić przedstawicieli różnych religii i poszukać wspólnie tego, co łączy.
Ks. José Antonio Plancarte y Labastida, meksykański kapłan żyjący w XIX w., który troszczył się o formację duchowieństwa i promował integralną edukację skoncentrowaną na osobie, pozostawił dziedzictwo, które również dziś pomaga stawiać czoła wyzwaniom społeczeństwa dotkniętego kryzysem człowieczeństwa i edukacji.
Świętość nigdy nie pozostaje zamknięta w życiu prywatnym człowieka. Gdy rodzi się z głębokiej jedności z Bogiem, staje się służbą, zaangażowaniem i konkretną odpowiedzią na potrzeby ludzkości. W wywiadzie dla mediów watykańskich postulatorka procesu beatyfikacyjnego Czcigodnego Sługi Bożego ks. José Antonio Plancarte y Labastidy, s. Lucía Margarita Bañuelos Yañez z Instytutu Sióstr Maryi Niepokalanej z Guadalupe, opowiada o meksykańskim kapłanie żyjącym w XIX w., który potrafił odczytać wyzwania swoich czasów i odpowiedzieć na nie w duchu Ewangelii poprzez intensywną działalność duszpasterską, edukacyjną i społeczną.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Hiszpanii arcybiskup Luis Argüello opublikował we wtorek w sieci X swoją ocenę kryzysu migracyjnego w Ceucie, eksklawie tego kraju w Afryce Północnej. Wskazał, że „demografia jest bronią”, a siły polityczne korzystają z kluczowej dziś, jak ocenił duchowny, biopolityki. - Gra się życiem ludzkim i używa się ludzi - ich marzenia, głód, seksualność i dane do zysku i władzy. Migracje stanowią część tej strategii. Inwazja na Ceutę jest testem. Demografia to broń - napisał przewodniczący hiszpańskiego Episkopatu.
Deklaracja arcybiskupa Luis Argüello jest jednym z licznych w ostatnim czasie głosów ludzi hiszpańskiego Kościoła. Przeważa w nim dyskurs obwiniania władz Maroka za doprowadzenie do masowego napływu migrantów, głównie Marokańczyków, 30 i 31 lipca, co doprowadziło do chaosu w tej hiszpańskiej eksklawie, a także do śmierci co najmniej 78 osób, głównie wskutek utopienia. Cytowani przez katolickie radio Cope duchowni podzielają opinię abp. Argüello, przypominając, że w przeszłości władze w Rabacie dopuszczały się już biernej postawy wobec migrantów szturmujących Ceutę i inne hiszpańskie autonomiczne miasto w Afryce Północnej - Melillę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.