Były już reklamy tabletek na cukrzycę i maści na stawy z Jasnej Góry, tworzonych według naturalnych i tylko sprawdzonych receptur mnichów, a sprzedawanych w częstochowskim klasztorze. Pojawiały się w internecie reklamy suplementów diety, ale i funduszy inwestycyjnych „firmowanych” przez kard. Grzegorza Rysia, przez znanych zakonników i autorytety medycyny. Wszystkie je łączy jedno – nielegalne wykorzystanie przez przestępców wizerunków i miejsc do uwiarygodnienia swoich produktów. I zachęta do zakupów przez internet.
Warto wiedzieć...
...że większość z tych „eliksirów mnichów” czy środków gwarantujących „naturalne leczenie” jest nielegalna, a często mają one niesprawdzony skład.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jak jedne reklamy mijają, pojawiają się nowe autorytety promujące jedynie sprawdzone produkty. Wracają i stare, jak choćby w przypadku Jasnej Góry. Warto więc przed potencjalnym zakupem czy zainwestowaniem w jakieś fundusze sprawdzić źródło. Jeśli np. lek firmuje swoją twarzą znana postać Kościoła – zajrzeć na oficjalną stronę internetową zgromadzenia czy diecezji, zadzwonić pod właściwy numer, a nie ten wskazany w reklamie.
I najważniejsze: nie wierzyć we wszystko, co widzimy i czytamy. Sztuczna inteligencja w rękach oszustów może skutecznie nadwyrężyć nasze zdrowie i finanse.
Zrób to teraz!
Reklama
To kolejna manipulacja, do której uciekają się przestępcy. Ich przesłanie brzmi mniej więcej tak: „Jeszcze tylko trzy godziny promocji. Potem lek będzie droższy trzykrotnie. Zostały ostatnie sztuki. Spiesz się! Leki z nowej linii produkcyjnej będą dostępne dopiero za kilka miesięcy”. I dodają: „To ukrywają przed wami lekarze. Ten sposób jest znany od setek lat”.
Żerując na bólu i różnorakich problemach zdrowotnych, oszuści przekonują cierpiących ludzi do zakupu fałszywych produktów. A sami zarabiają krocie.
Coraz częściej też tego typu reklamy wykorzystują oznaczenia urzędów państwowych i logotypy Europejskiej Agencji Leków. Trzeba więc zachować czujność.
Uwaga!
Leki zakupione od nielegalnego i niesprawdzonego producenta to przede wszystkim groźba utraty zdrowia. I niepotrzebnie wydane nierzadko spore pieniądze.
