Reklama

W wolnej chwili

Szczęść Boże

Dobrych słów nigdy za wiele. Ich przykładem, który oby nam towarzyszył jak najczęściej, jest szczęść Boże – pozdrowienie i życzenie w jednym.

2026-04-07 14:10

Niedziela Ogólnopolska 15/2026, str. 53

[ TEMATY ]

porady językowe

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Włączanie imienia Pana Boga do słów pozdrowienia nie jest zjawiskiem nowym ani odosobnionym. Dość wspomnieć jakże popularne słowa z Księgi Liczb: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem” (6, 24-26). Słowa tego błogosławieństwa, które słyszymy w liturgii w Nowy Rok, są otwarciem na Bożą obecność w życiu. Fragment ten jest nadzwyczaj uroczysty i urodziwy. Nie dziwi więc to, że słyszymy go w wielu formułach życzeń, zwłaszcza podczas specjalnych okazji – ważnych wydarzeń czy jubileuszy.

Na co dzień funkcjonują inne formy, bardziej zwięzłe, ale niezmiennie „z Bogiem w tle”. Ślad w słownikach najdawniejszej polszczyzny wskazuje, że są z nami od zawsze:

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Boże poszczęść

da, dał(by) (Pan) Bog

dali Pan Bog

daj (ci) Boże szczęście

daj (ci) Boże zdrowie

idź (jedź) z (Panem) Bogiem

strzeż (Panie) Boże.

W źródłach późniejszych, począwszy od XVII wieku, znajdujemy formuły:

niech Bóg będzie pochwalony

niech Bóg broni

co daj Boże

niech cię Bóg ma w swojej opiece

niech cię Bóg prowadzi

szczęść Boże.

Reklama

Chciałabym się zatrzymać przy tej ostatniej. Stanowi ona odpowiednik formuł obcojęzycznych, takich jak łacińskie benedicite, niemieckie Grüß Gott czy czeskie zdař Bůh. Początkowo cieszyła się dużą popularnością w świecie ludzi pracy. Ten sposób pozdrawiania się był też w pewnych okresach, np. pod zaborami, sposobem porozumiewania się Polaków między sobą oraz ich znakiem rozpoznawczym.

Szczęść Boże stało się tradycyjnym powitaniem górników, którzy posługują się tymi słowami, schodząc do kopalni, spotykając innych, żegnając się z bliskimi. W ten sposób powierzają siebie, swoich bliskich oraz towarzyszy pracy Bogu – i Jemu oddają swój los.

Jest to zresztą nie tylko tradycyjne pozdrowienie, lecz także element kultury. W wielu miastach na Śląsku i nie tylko można napotkać chociażby takie właśnie nazwy ulic. Znamienny jest też napis na dzwonie Zygmunta z łódzkiej archikatedry: „Głosem swym błagam: Szczęść Boże pracy ludzkiej”. Szczęść Boże upowszechnia się dzisiaj także jako krótsza forma pozdrowienia osoby duchownej, np. na ulicy czy podczas kolędy. Jest z powodzeniem używane zarówno przez świeckich, jak i przez samych księży czy siostry zakonne. Można spotkać głosy, że szczęść Boże nie wyraża należycie tego, co zawiera tradycyjna forma pozdrowienia: niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. To te słowa skupiają się na oddaniu chwały Synowi Boga. Tego elementu nie zawiera natomiast bezpośrednio formuła szczęść Boże. Zwróćmy jednak uwagę, że również ona zawiera w sobie przekonanie, iż to na Bogu opiera się nasze życie i od Niego ma płynąć nasze szczęście. Nie tylko więc jest to – jak się tradycyjnie przyjęło – wyłącznie życzenie pomyślności w pracy. Szczęść Boże stanowi wyraz zawierzenia spraw Bożej Opatrzności. Podczas pielgrzymki do Polski w 1997 r., którą przeżywałam osobiście jako nastolatka, Ojciec Święty Jan Paweł II skierował w Krośnie przepiękne słowa do rolników. Kiedy czytam ten fragment, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to słowa dla każdego z nas, nie tylko dla ludzi wsi. Spróbujmy właśnie tak je przeczytać: „Tak bardzo jesteście podobni do ewangelicznego siewcy. Szanujcie każde ziarno zboża kryjące w sobie cudowną moc życia. Uszanujcie również ziarno słowa Bożego. Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże!» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia. W nich zawarta jest nasza chrześcijańska godność. Nie dopuśćcie, aby ją wam odebrano – bo próbuje się to robić! Świat pełen jest zagrożeń. Docierają one poprzez środki przekazu także do polskiej wsi. Twórzcie kulturę wsi, w której obok nowych wymiarów, jakie niosą czasy, pozostanie – jak u dobrego gospodarza – miejsce na rzeczy dawne, uświęcone tradycją, potwierdzone przez prawdę wieków”. Słowa te chciałabym uczynić swoim życzeniem dla Redakcji Niedzieli. Na łamach tygodnika od stu lat jest miejsce na rzeczy uświęcone tradycją i na to wszystko, co odpowiada na wyzwania nowych czasów. Mądrze i umiejętnie łączyć te światy, trzymając przy tym pion i poziom – oto misja Redakcji i jednocześnie ambitne zadanie na kolejne lata. Kiedy przystajemy na tej drodze, aby świętować stulecie Tygodnika, napiszę tylko: szczęść Wam Boże, drodzy Państwo! I dzięki za wszystko. Magdalena Wanot-Miśtura językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kamienie wołać będą

Niedziela Ogólnopolska 17/2025, str. 53

[ TEMATY ]

język

porady językowe

Adobe Stock/Studio Graficzne "Niedzieli"

Jednym z motywów, które przewijają się przez czytania i pieśni paschalne, jest kamień odrzucony przez budujących, który stał się kamieniem węgielnym. Po dziś dzień nie mogę się oprzeć skojarzeniu, że określenie to wiąże się z węglem – mamy wszak także, co wydaje się wręcz pewną grą słów, węgiel kamienny.

Wrażenie jest nieodparte i być może nieobce wielu z nas. Wyraz węgiel jest w tym przymiotniku obecny bez zniekształceń. Zwróćmy jednak uwagę, że właściwym przymiotnikiem w rodzinie wyrazu węgiel jest węglowy (słowo obecne w wyrażeniach przemysł węglowy, zagłębie węglowe czy robiący ostatnio dużą karierę ślad węglowy). Określenie węgielny natomiast, funkcjonujące także w postaci węgłowy, pochodzi z rodziny wyrazu węgieł.
CZYTAJ DALEJ

Kościół czci patronkę Europy - św. Katarzynę ze Sieny

[ TEMATY ]

św. Katarzyna

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny

Kościół katolicki wspomina dziś św. Katarzynę ze Sieny (1347-80), mistyczkę i stygmatyczkę, doktora Kościoła i patronkę Europy. Choć była niepiśmienna, utrzymywała kontakty z najwybitniejszymi ludźmi swojej epoki. Przyczyniła się znacząco do odnowy moralnej XIV-wiecznej Europy i odbudowania autorytetu Kościoła.

Katarzyna Benincasa urodziła się w 1347 r. w Sienie jako najmłodsze, 24. dziecko w pobożnej, średnio zamożnej rodzinie farbiarza. Była ulubienicą rodziny, a równocześnie od najmłodszych lat prowadziła bardzo świątobliwe życie, pełne umartwień i wyrzeczeń. Gdy miała 12 lat doszło do ostrego konfliktu między Katarzyną a jej matką. Matka chciała ją dobrze wydać za mąż, podczas gdy Katarzyna marzyła o życiu zakonnym. Obcięła nawet włosy i próbowała założyć pustelnię we własnym domu. W efekcie popadła w niełaskę rodziny i odtąd była traktowana jak służąca. Do zakonu nie udało jej się wstąpić, ale mając 16 lat została tercjarką dominikańską przyjmując regułę tzw. Zakonu Pokutniczego. Wkrótce zasłynęła tam ze szczególnych umartwień, a zarazem radosnego usługiwania najuboższym i chorym. Wcześnie też zaczęła doznawać objawień i ekstaz, co zresztą, co zresztą sprawiło, że otoczenie patrzyło na nią podejrzliwie. W 1367 r. w czasie nocnej modlitwy doznała mistycznych zaślubin z Chrystusem, a na jej palcu w niewyjaśniony sposób pojawiła się obrączka. Od tego czasu święta stała się wysłanniczką Chrystusa, w którego imieniu przemawiała i korespondowała z najwybitniejszymi osobistościami ówczesnej Europy, łącznie z najwyższymi przedstawicielami Kościoła - papieżami i biskupami. W samej Sienie skupiła wokół siebie elitę miasta, dla wielu osób stała się mistrzynią życia duchowego. Spowodowało to jednak szereg podejrzeń i oskarżeń, oskarżono ją nawet o czary i konszachty z diabłem. Na podstawie tych oskarżeń w 1374 r. wytoczono jej proces. Po starannym zbadaniu sprawy sąd inkwizycyjny uwolnił Katarzynę od wszelkich podejrzeń. Św. Katarzyna odznaczała się szczególnym nabożeństwem do Bożej Opatrzności i do Męki Chrystusa. 1 kwietnia 1375 r. otrzymała stygmaty - na jej ciele pojawiły się rany w tych miejscach, gdzie miał je ukrzyżowany Jezus. Jednym z najboleśniejszych doświadczeń dla Katarzyny była awiniońska niewola papieży, dlatego też usilnie zabiegała o ich ostateczny powrót do Rzymu. W tej sprawie osobiście udała się do Awinionu. W znacznym stopniu to właśnie dzięki jej staraniom Następca św. Piotra powrócił do Stolicy Apostolskiej. Kanonizacji wielkiej mistyczki dokonał w 1461 r. Pius II. Od 1866 r. jest drugą, obok św. Franciszka z Asyżu, patronką Włoch, a 4 października 1970 r. Paweł VI ogłosił ją, jako drugą kobietę (po św. Teresie z Avili) doktorem Kościoła. W dniu rozpoczęcia Synodu Biskupów Europy 1 października 1999 r. Jan Paweł II ogłosił ją wraz ze św. Brygidą Szwedzką i św. Edytą Stein współpatronkami Europy. Do tego czasu patronami byli tylko święci mężczyźni: św. Benedykt oraz święci Cyryl i Metody. Papież Benedykt XVI 24 listopada 2010 r. poświęcił jej specjalną katechezę w ramach cyklu o wielkich kobietach w Kościele średniowiecznym. Podkreślił w niej m.in. iż św. Katarzyna ze Sieny, „w miarę jak rozpowszechniała się sława jej świętości, stała się główną postacią intensywnej działalności poradnictwa duchowego w odniesieniu do każdej kategorii osób: arystokracji i polityków, artystów i prostych ludzi, osób konsekrowanych, duchownych, łącznie z papieżem Grzegorzem IX, który w owym czasie rezydował w Awinionie i którego Katarzyna namawiała energicznie i skutecznie by powrócił do Rzymu”. „Dużo podróżowała – mówił papież - aby zachęcać do wewnętrznej reformy Kościoła i by krzewić pokój między państwami”, dlatego Jan Paweł II ogłosił ją współpatronką Europy.
CZYTAJ DALEJ

Watykański dokument o integralnej ekologii w rodzinie. Co zawiera?

2026-04-29 16:41

[ TEMATY ]

rodzina

Watykan

dokument

Vatican Media

Dokument pod tytułem „Integralna ekologia w życiu rodziny” przygotowany został wspólne przez Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Człowieka i Dykasterię ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Skierowany jest do rodzin. Zawiera wskazówki dotyczące opieki nad stworzeniem i ochroną ludzkiego życia - informuje Vatican News.

W pracy nad dokumentem uczestniczyli teolodzy, konsultanci i małżeństwa. Zawiera on też wyimki z dotyczących tych zagadnień adhortacji posynodalnej „Amoris Laetitia” i encykliki „Laudato si” papieża Franciszka, a także wypowiedzi Leona XIV. Prefekci obu Dykasterii, kard. Michael Czerny i kard. Kevin Farrell, w prezentacji dokumentu podkreślili, że rodziny mają podstawowe znaczenie w przekazywaniu wiedzy o fundamentalnym znaczeniu opieki nad naszym wspólnym domem i nad każdą osobą:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję