Reklama

W wolnej chwili

Suplikacje

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Moja jubileuszowa księga, napisana w czasie 50-lecia rodzinnej firmy, stała się inspiracją do powstania cyklu dwudziestu kilku felietonów. W całym splendorze jubileuszu i blasku nadziei na dalszy dobry rozwój – z Twoją pomocą, Boże – pragnąłem w tej księdze tak zwyczajnie, po ludzku, przedstawić mój ród, najbliższą rodzinę i wyrosły na tym gruncie medyczny zakład. Ale w tej zwyczajności lśnią niezwykłym blaskiem zapisy wielu ludzkich spraw, losów i wydarzeń, wspólnych dla moich rodaków. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko już się stało i że minęło półwiecze!

Dzielę się z Państwem moją radością i nadzieją na lepszą przyszłość – wspartą na skrzydłach kojących słów mojej śp. matki, wypowiedzianych w trudnych czasach lat powojennych, kiedy pazerna władza radziecka wypędziła nas z rodzinnych stron (Kresy Wschodnie) na tzw. ziemie odzyskane. A oto słowa, które okazały się przesłaniem nadziei na całe moje długie życie: „Choćby nawet z trudem szło – no to co...”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

To „cuda czyniące” zawołanie mojej mamy – z głębią optymizmu niczym bezmiar oceanu – niosło mnie przez życie i dodawało otuchy w chmurniejszych dniach (a moja mama borykała się wtedy z losem, samotnie wychowując trójkę rozbrykanych synów, bo ojciec do 1956 r. pozostawał w zniewoleniu sowieckim).

Reklama

Dziś – idąc śladem mamy – ośmielę się zwrócić do Państwa-Czytelników słowami Adama Asnyka: „Przestańmy ciągłym lamentem się poić...” i: „Więcej optymizmu, Rodacy!”. W tym miejscu proponuję wspólną refleksję nad tym, jak wyleczyć się z narzekania, które spala energię i odbiera nam siły. Tyle burz chciało nas zmieść z powierzchni wolnych narodów – lecz przetrwaliśmy. Jedynie wtedy traciliśmy grunt pod nogami, kiedy zapominaliśmy, że tylko w jedności jest siła! Nie zginiemy, jeśli Bóg, Honor, Ojczyzna będą w naszych sercach i czynach, a nie tylko na sztandarach.

Szanowni Państwo, moją jubileuszową opowieść pragnąłem zakończyć serdecznymi życzeniami dla tych, którzy zanurzą się w treść moich refleksji. Miałem jednak świadomość, że bez oparcia na czymś głębszym nie miałyby one mocy sprawczej. Stąd zrodziło się pragnienie suplikacji, do której dziś włączam Drogich Czytelników moich myśli zawartych w felietonach. Wołam więc uniżonym, głosem: Boże nasz, Panie nasz, bądź z nami i błogosław nam – Czytelnikom Niedzieli i jej Redakcji oraz wszystkim Osobom bliskim mojemu sercu. Zdrój łask wszelkich ześlij nam i napełnij radością, bo masz nas, Boże, tu, na ziemi, tylko jeden jedyny raz... Drugich takich samych już nigdy nie będzie!

Wzmocnij nas też w szacunku dla Ziemi, naszej żywicielki, i spraw, Panie, żebyśmy nie zgubili jakże mądrej przestrogi naszych ojców, która głosi, że: „Pan Bóg przebacza zawsze” – jeśli grzesznik prosi Go o to szczerze, „człowiek przebacza czasem” – i na ogół to kalkuluje, a „Ziemia nie przebacza nigdy!” – jeśli będzie przez nas zdeptana, bezmyślnie i z pazerności...

Jeszcze proszę Cię, nasz Stwórco, o wzbudzenie w nas ognia Ducha, który płonie, lecz nie niszczy. Obyś nas tym ogniem wypełnił, pomógł zrozumieć, po co istniejemy, i uczynił szczęśliwymi, a także sprawił, żebyśmy nie zapominali, że należy tak żyć, żeby się zbawić, a nie tylko zabawić – chociaż to też jest dla ludzi, tyle że powinno być brane z zasobów radości życia we właściwych proporcjach i w odpowiednim czasie...

Z potrzeby serca i rozumu zdobywam się na odwagę, by przedstawić jeszcze jedną pokorną suplikację, lecz w szerszej perspektywie: Boże, błogosław Ojczyźnie naszej! Gromadź nas, Polaków, rozproszonych i jednocz już zgromadzonych. I oby nigdy nie zabrakło w nas tej soli, która ma chronić każdego z nas i wszystkich razem od społecznego zepsucia, a serca nasze osłaniaj, Boże, od zagracenia tym, co mieści się w „filozofii mieć”, bo wtedy zabraknie w nich miejsca dla Ciebie, Panie, i dla miłości – by kochać drugiego człowieka.

2026-02-24 12:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co nas przynagla?

Czy patrzę tak kiedykolwiek na zainteresowanie Chrystusa moją osobą? W takich kategoriach? Jestem zaproszony do takiej relacji, bliskości, intymności.

Miłość Chrystusa przynagla nas...” (2 Kor 5, 14). W 12. niedzielę roku B uderzyło mnie to słowo. Przynagla, czyli inaczej mówiąc – popycha, nakłania, kieruje, pociąga, namawia, może nawet, w jakimś sensie, przymusza, choć absolutnie nie zniewala. Jest w tym słowie niecierpliwość – tak słychać – coś ma się stać niezwłocznie, najlepiej natychmiast. Ta nagłość, nieustępliwość sugerują wagę tego wydarzenia. Jak przynagla miłość? Kto kocha bądź bywa chociaż zakochany – ten wie. Oddziałuje na wszystkie struktury naszej osobowości. Wypełnia myśli, wolę, pragnienia, motywacje, marzenia. Nie pozostawia wiele miejsca na cokolwiek innego. Czujemy się owładnięci, dobrowolnie oddani, zauroczeni, porwani, chcemy jednocześnie biec, tańczyć, śpiewać i co tam jeszcze.
CZYTAJ DALEJ

Rodzice pierwszokomunijnej dziewczynki: duchowe potrzeby dzieci są ważne

2026-05-23 08:17

[ TEMATY ]

dzieci

Pierwsza Komunia św.

dziewczynka

duchowe potrzeby

fot. archiwum rodzinne

Magdalena i Paweł Strzelińscy z córką Delfiną

Magdalena i Paweł Strzelińscy z córką Delfiną

Zrozumieliśmy, że skoro duchowe potrzeby są na tyle istotne, że wymieniają je poważni badacze, obowiązkiem rodzica jest zatroszczenie się także o tę sferę w życiu dziecka. Zwracamy się do polskich rodzin, które zdecydowały się wychować dzieci w duchu bardziej laickim. Być może nasze świadectwo zachęci Państwa do rozważenia chrześcijańskiej ścieżki duchowej dla siebie i Waszych latorośli - wskazali w rozmowie z Polskifr.fr państwo Magdalena i Paweł Strzelińscy, których córka Delfina w tym roku przyjmie Pierwszą Komunię św. w kościele polskim na „Concorde” w Paryżu.

CZYTAJ DALEJ

Metropolita lwowski o wojnie: Nie widzimy iskry nadziei

2026-05-23 18:56

[ TEMATY ]

wojna

Metropolita Lwowski

iskra nadziei

Vatican Media

Abp Mieczysław Mokrzycki

Abp Mieczysław Mokrzycki

W Ukrainie nie widać dziś oznak szybkiego zakończenia wojny, a rosyjskie ataki rakietowe i dronowe obejmują cały kraj - powiedział metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki w rozmowie z Vatican News. Jak podkreślił, najtrudniejsza sytuacja pozostaje na wschodzie, ale bombardowania dotykają również zachodnich regionów Ukrainy.

Abp Mokrzycki mówił o sytuacji w Ukrainie w rozmowie z szefem polskiej Sekcji Vatican News ks. Pawłem Rytel-Andrianikiem podczas XVI Konwencji Stanowej Rycerzy Kolumba w Licheniu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję