Reklama

Niedziela Legnicka

Wigilia narodów

Już kolejny raz w Legnicy do wigilijnego stołu zasiedli przedstawiciele kilkunastu krajów świata.

Niedziela legnicka 3/2026, str. VI

[ TEMATY ]

Legnica

Agata Rojewska

Spotkanie było okazją do opowiedzenia o zwyczajach świątecznych w różnych krajach świata

Spotkanie było okazją do opowiedzenia o zwyczajach świątecznych w różnych krajach świata

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wigilia narodów na stałe wpisała się w kalendarz kulturalny i duchowy miasta. Organizatorem tego wyjątkowego wydarzenia jest Stowarzyszenie Kobiety Europy, a udział w wydarzeniu ma też Urząd Miasta i Legnickie Centrum Kultury.

Wigilia odbyła się w Sali Królewskiej Akademii Rycerskiej. Przy wspólnym wigilijnym stole spotkali się przedstawiciele 13 narodowości i mniejszości narodowych, mieszkających w Legnicy i okolicach. Po raz pierwszy wzięli udział przedstawiciele Sri Lanki obok reprezentantów m.in. Polski, Niemiec, Ukrainy, USA, Nigerii, Angoli, Hiszpanii, Portugalii, Mozambiku, społeczności żydowskiej oraz Łemków. Była to okazja do opowiedzenia o zwyczajach świątecznych z tak różnych stron świata, a także poznania kultury i innych zwyczajów narodowych. Na międzynarodowym stole pojawił się oczywiście smażony karp, ale obok szynki upieczonej z miodem i z goździkami, czy suszonego dorsza i kutii. Był też żydowski szabatowy czulent, czy ukraińskie pierogi, naleśniki z grzybami, kanapki ze śledziem, pampuszki. Z kuchni amerykańskiej można było spróbować szynki z marchewką, zapiekanki ziemniaczanej oraz sernika i ciasteczek świątecznych. Z Angoli zaś pojawiły się kasza z manioku, sos z kurczakiem, kurczak z fasolą oraz dania rybne i pieczony indyk. Niemiecki stół był mięsny i tłusty, bo przecież to ważne święta.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Na świecie jest tak wiele nieporozumień, konfliktów, a w Legnicy wiele narodów żyje w pokoju. Ludzie chcą się spotykać, poznawać, żyć w przyjaźni. To jest najważniejsza wartość – podkreśla Elżbieta Chucholska, prezes Stowarzyszenia Kobiety Europy, pomysłodawczyni i organizatorka wydarzenia.

Oprócz kulinariów, można było także pośpiewać i to w różnych językach. Gościom ze świata bardzo spodobał się występ Zespołu Pieśni i Tańca „Legnica”, który ubogacił spotkanie polskimi kolędami.

2026-01-13 14:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pochylić się nad cierpieniem

Niedziela legnicka 9/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Legnica

Msza św.

bp Marek Mendyk

Światowy Dzień Chorego

Dorota Malinowska

Mszy św. w Jeleniej Górze przewodniczył bp Marek Mendyk

Mszy św. w Jeleniej Górze przewodniczył bp Marek Mendyk

Z racji przypadającego 11 lutego Światowego Dnia Chorego księża biskupi z Legnicy odwiedzili chorych w ośrodkach Caritas.

Biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski odwiedził Ośrodek Edukacyjno-Opiekuńczy Caritas „Samarytanin”. W kaplicy ośrodka odprawił Mszę św. w intencji chorych oraz całego personelu medycznego.
CZYTAJ DALEJ

Św. Jan Maria Vianney

Niedziela legnicka 12/2010

[ TEMATY ]

święty

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”. Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat. Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję