Reklama

Wiara

Dar dla Boga

Lata dziecięce Najświętszej Maryi Panny zostały przysłonięte, niby zasłoną, pokornym milczeniem, za którym skrywa się tajemnica szczególnego Bożego wybrania.

Niedziela Ogólnopolska 46/2025, str. 14-15

[ TEMATY ]

wiara

Tycjan, fragment obrazu

Prezentacja Marii w świątyni (1534-38)

Prezentacja
Marii
w świątyni
(1534-38)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tę tajemnicę wprowadza nas jednak liturgia, która wśród świąt maryjnych stawia przed nami wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w świątyni, które obchodzimy 21 listopada. Kluczem do zrozumienia treści wspomnienia jest kolekta mszalna z tego dnia. Odwołuje się ona do łaski, którą Bóg obdarzył Maryję: „Wszechmogący Boże, obchodzimy wspomnienie Najświętszej Maryi Panny, którą obdarzyłeś pełnią łaski, spraw dzięki Jej wstawiennictwu, abyśmy także mogli uczestniczyć w tej pełni”. Słowa kolekty, podkreślając obdarowanie Maryi szczególną łaską Boga, przypominają, że w jej blasku ukształtowało się całe życie Matki Zbawiciela. Wspomnienie prowadzi więc do rozważania wielkości Bożego powołania skierowanego do Maryi, a równocześnie piękna Najświętszej Panny, piękna człowieka przyjmującego Boży dar i odpowiadającego na niego miłością. Patrzymy na Najświętszą Pannę, która pobudzana przez Ducha Świętego, działającego w Niej od chwili niepokalanego poczęcia, swoje życie oddaje Bogu.

Zanim powiedziała: fiat

Reklama

Wspomnienie ma długą historię. Wiązało się z poświęceniem w Jerozolimie w 543 r. nowego kościoła Najświętszej Maryi Panny. Został on zbudowany w pobliżu świątyni jerozolimskiej. Kościół ten przypominał tradycję wywodzącą się ze starożytności chrześcijańskiej, która mówiła, że rodzice Maryi – Joachim i Anna, wdzięczni za upragniony dar rodzicielstwa, postanowili swoją córkę ofiarować na służbę Bogu. Oddali Ją wówczas kapłanowi Zachariaszowi, który kilkanaście lat później stał się ojcem św. Jana Chrzciciela. Tradycja ta przekazana została w pochodzącej z II wieku apokryficznej Protoewangelii Jakuba. „Apokryficzny” to znaczy nienależący do kanonu ksiąg natchnionych przez Boga, co jednak nie wyklucza faktu, że niektóre z tych przekazów zawierają pewne prawdziwe elementy. Sam tytuł dzieła: Protoewangelia Jakuba pochodzi od jezuity Wilhelma Postela, który przywiózł rękopis grecki ze Wschodu i wydał w przekładzie łacińskim w 1552 r. Czytamy w niej: „Upływały dzieweczce miesiące. (...) W końcu dziecię osiągnęło wiek trzech lat, i rzekł Joachim: «Zawołajmy córki Hebrajczyków, które są bez zmazy, i niech każda z nich weźmie kaganek; niech kaganki będą zapalone, by nie zwróciła się wstecz, i serce jej nie zostało uwięzione daleko od świątyni Pańskiej». I uczyniły tak, aż doszły do świątyni Pańskiej. I przyjął je kapłan, i ucałowawszy, pobłogosławił ją i rzekł: «Pan Bóg wywyższy twe imię pośród wszystkich narodów. Na tobie w dniach ostatecznych okaże Pan zbawienie synom Izraela»”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Uroczystość poświęcenia kościoła nakładała się więc na wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, co podkreślało związek Matki Bożej ze świątynią i kultem. Równocześnie wejście do świątyni Tej, przez którą miała się wypełnić Boża zapowiedź przyjścia na ziemię Mesjasza, wskazuje na nadchodzący czas odkupienia. Ta, która stanie się Świątynią bardziej świętą niż jerozolimskie sanktuarium, będzie bowiem Matką Zbawiciela; Ta, której całe życie wypełni służba Bogu, potwierdzona fiat – Niech mi się stanie – wypowiedzianym w momencie zwiastowania, pokornie staje na progu swego ziemskiego życia przed arcykapłanem, by w świątyni przed Panem rozpocząć swoją drogę. Ten aspekt podkreślają w sposób szczególny teksty liturgii Kościoła wschodniego.

Cześć od Wschodu do Zachodu

Reklama

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny już w VIII wieku świętowano w całym cesarstwie bizantyjskim. Zachowane pisma autorów greckich świadczą o popularności i wadze tego święta. Sławił je w swoich pochwałach św. Andrzej z Krety, św. German z Konstantynopola w homiliach na to święto wychwalał piękno Maryi, używając obrazów z Pisma Świętego, a św. Tarazjusz, patriarcha Konstantynopola w latach 784 – 806, pouczał wiernych: „Radosna to i piękna dziś uroczystość. Pobudza ona gorliwych czcicieli do śpiewania hymnów, towarzyszy nieustannie Dziewicy Bogarodzicy w drodze do świątyni. (...) Dziś w obecności arcykapłana Zachariasza wstępuje do świątyni zapowiedziana przez proroków. Gdzie on z drżeniem wchodził raz do roku, tam Ona z radością miała pozostawać dniem i nocą”.

Na Zachodzie święto zostało poświadczone w XII wieku w kalendarzu z Winchester w Anglii i w Sakramentarzu węgierskim z tego czasu. W 1371 r. w Awinionie papież Grzegorz XI na prośbę Filipa z Mézieres, kanclerza króla Cypru, zgodził się na sprawowanie Mszy św. o Ofiarowaniu Najświętszej Maryi Panny. Święto szybko się przyjęło, a papież Sykstus IV zaprowadził je w Rzymie w 1472 r. Zostało ono jednak pominięte przez papieża Piusa V z powodu obecności elementów apokryficznych w potrydenckiej reformie kalendarza liturgicznego, wkrótce jednak Sykstus V przywrócił to święto w kalendarzu rzymskim.

Reklama

W Kościele wschodnim święto to pod nazwą: Wprowadzenie Matki Bożej do świątyni należy do dwunastu wielkich świąt. Jego wymowę pięknie wyraża przedstawiająca je ikona, której treść związana jest z Protoewangelią Jakuba. Maryja ukazana jako dorosła, ale mniejsza niż pozostali uczestnicy wydarzenia, stoi u wejścia do świątyni jerozolimskiej z wyciągniętymi dłońmi lub trzyma zapaloną świecę. Na niektórych przedstawieniach za Maryją znajduje się orszak dziewic ze świecami. Joachim i Anna, w geście ofiarowania dziecka, wyciągają ręce w kierunku arcykapłana Zachariasza, on zaś, stojąc u wejścia do świątyni, lewą dłoń ma uniesioną w geście powitania, a prawą błogosławi Maryję. Znakiem całkowitego oddania Maryi Bogu jest Jej spokój – wchodzi do świątyni, nie oglądając się na rodziców, Jej miejsce jest bowiem przy Bogu, a Jej odpowiedzią na Boży dar i wybranie staje się dar własnego życia.

Spotkanie dwóch świątyń

W tradycji zachodniej jednym z najpiękniejszych przedstawień tego święta jest znajdujący się w Wenecji obraz Tycjana. Przedstawia on małą Maryję, która wydaje się biec po stopniach świątyni jerozolimskiej, aby siebie ofiarować Bogu. Obraz głęboko wnika w treść święta – niejako stawia przed naszymi oczami moment, w którym spotykają się Stary i Nowy Testament – świątynia jerozolimska z nową świątynią, którą stanie się Maryja. Obraz Tycjana równocześnie ukazuje miłość, która z całym dynamizmem i gotowością daje odpowiedź na Boże wezwanie, będąc tym samym wzorem i drogą dla wszystkich, którzy przez wieki chcą odpowiadać swoim życiem na Boże powołanie. Istotą święta Ofiarowania bowiem jest dobrowolna odpowiedź Maryi na łaskę wybrania ze strony Boga. To święto przypomina wszystkim chrześcijanom o ich szczególnej, chwalebnej drodze, polegającej na ofiarowaniu siebie Bogu, który ich powołuje. Jesteśmy nie tylko biernymi widzami, ale też tymi, którzy są zaangażowani, wezwani, by iść śladami Maryi, by chwaląc Jej Imię, naśladować Jej miłość.

Wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w szczególny sposób czczą zakony kontemplacyjne – widząc w Maryi ukrytej w świątyni wzór swojego życia ukrytego i zanurzonego w Bogu. Przypominał o tym Jan Paweł II: „Maryja jawi się nam w tym dniu jako świątynia, w której Bóg złożył swoje zbawienie, i jako służebnica bez reszty oddana swemu Panu. Z okazji tego święta społeczność Kościoła na całym świecie pamięta o mniszkach klauzurowych, które wybrały życie całkowicie skupione na kontemplacji i utrzymują się z tego, czego dostarczy im Opatrzność, posługująca się hojnością wiernych”.

Autorka jest doktorem teologii dogmatycznej, członkiem Polskiego Towarzystwa Mariologicznego.

2025-11-10 13:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Włącz światło

Niedziela Ogólnopolska 13/2017, str. 29

[ TEMATY ]

wiara

aerogondo/fotolia.com

Czym rozjaśnić swoje życie? Co sprawia, że możemy realnie ocenić naszą relację z Bogiem? Czy jest ona taka, jakiej pragniemy?

Pan Bóg patrzy zupełnie inaczej niż my, ludzie (por. 1 Sm 16, 7). Wybiera najmłodszego syna Jessego, Dawida, mimo że inni kandydaci prezentują się lepiej od niego. Żeby to zrozumieć, potrzebujemy, by ktoś „otworzył nam oczy” na rozumienie świata w taki sposób, jak rozumie go Pan Bóg. Takiego otwarcia oczu możemy doszukać się w dzisiejszej Ewangelii, w której Pan Jezus uzdrawia niewidomego od urodzenia (J 9, 1-41). „Jedno wiem, byłem niewidomy, a teraz widzę” – powiedział ten, który był niewidomy. Uczynił mu to Jezus, on dobrze o tym wiedział. Choć było to „tylko” umożliwienie oglądania świata zewnętrznego, to wydarzenie to zapowiada niezwykłą przyszłość dla nas, wierzących. Zapowiada widzenie świata w zupełnie nowym świetle, o czym również mówi dzisiejszy fragment z Listu do Efezjan.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Orędzie Prezydenta RP Karola Nawrockiego: stawiam konkretne oczekiwania wobec rządu

2026-10-01 20:40

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

orędzie prezydenta RP

x.com/prezydentpl

Prezydent RP Karol Nawrocki

Prezydent RP Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki powiedział w orędziu, że zdecydował się podpisać ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych, która ma sfinansować obniżkę cen paliw. Nawrocki dodał, że oczekuje natychmiastowych obniżek cen na stacjach paliw. 

na progu jesieni w polskich domach, pojawia się pytanie: Czy damy radę? Czy zapłacimy wszystkie rachunki? Czy będzie nas stać, żeby zatankować samochód? Czy wystarczy na prąd? Czy zimą wystarczy na gaz, na węgiel, na pellet? Takie pytania zadaje sobie wielu obywateli: pracownik jadący do pracy i właściciel firmy transportowej, który musi zatankować samochód. Zadaje je mama odwożąca dzieci do szkoły i rolnik, który jest w trakcie jesiennych prac polowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję