Reklama

Kościół

U Królowej Afryki

W niewielkiej wiosce zagubionej wśród południowo-zachodnich gór Rwandy trzem młodym kobietom ukazała się Matka Boża. Są to jedyne objawienia Maryi na kontynencie afrykańskim uznane przez Kościół. Co chciała nam Ona powiedzieć z serca Afryki?

Niedziela Ogólnopolska 34/2025, str. 24-25

[ TEMATY ]

Objawienia w Kibeho

Adobe Stock

Sanktuarium w Kibeho

Sanktuarium w Kibeho

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rwanda nie bez powodu nazywana jest Krajem Tysiąca Wzgórz. Państwo to słynie bowiem z malowniczych krajobrazów usłanych górami, wulkanami i jeziorami. Turyści przyjeżdżają tu, by podziwiać egzotyczną florę i faunę, a największą atrakcją Rwandy są goryle górskie. Pod tym sielankowym widokiem, znanym z turystycznych folderów i filmu Goryle we mgle, kryje się jednak coś mrocznego – Rwanda stała się teatrem jednego z najkrwawszych ludobójstw, które miały miejsce w Afryce, czego już na zawsze synonimem będą słowa „Tutsi” i „Hutu”. Ale do ludobójstwa mogło nie dojść, gdyby tylko ludzie wsłuchali się w orędzie, które w wiosce Kibeho zostawiła Matka Boża trzem uczennicom tamtejszego liceum.

Jestem Matką Słowa

Reklama

Soboty w internacie przy Szkole Średniej dla Dziewcząt w Kibeho, prowadzonej przez rwandyjskie siostry zakonne Benebikira (z języka rwanda – Córki Dziewicy), przebiegały zgodnie z utartym schematem: dziewczęta odrabiały lekcje i pomagały w codziennych pracach porządkowych. Tego pamiętnego dnia, 28 listopada 1981 r., dyżur na stołówce pełniła Alfonsyna Mumureke, 16-letnia uczennica, która niedawno rozpoczęła naukę w szkole prowadzonej przez siostry Benebikira. Dziewczyna wydawała posiłki swoim koleżankom, gdy nagle usłyszała ciepły głos, wołający: „Moja córko!”. Alfonsyna rozejrzała się po sali, ale nie zobaczyła nikogo, kto mógłby zwrócić się do niej tymi słowami. Wyszła na korytarz, gdzie stanęła przed nią niewiasta o niewysłowionej piękności. „Kim jesteś?” – zapytała oszołomiona uczennica. W odpowiedzi usłyszała słowa w rodzimym języku: Ndi Nyina wa Jambo – „Jestem Matką Słowa”. Następnie Maryja przekazała Alfonsynie wezwanie do większej wiary. Dlaczego Maryja określiła się jako Matka Słowa? Być może chciała w ten sposób skierować naszą uwagę na Logos – Słowo, którym jest Jej Syn. Objawienia powtarzały się regularnie przez kolejne miesiące. W czasie wizji Maryja wzywała do modlitwy, do miłości drugiego człowieka i do zachowywania Bożych przykazań. Powiedziała także, że pomoże Alfonsynie odkryć jej powołanie – kilkanaście lat później, w czasie wojny, wizjonerka uciekła z kraju i wstąpiła do zakonu klarysek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Trzy wizjonerki

Nauczyciele i uczennice podeszli do objawień bardzo sceptycznie. Większość uznała Alfonsynę za szaloną albo nawet opętaną. Dziewczyna modliła się więc do Maryi, by ukazała się też innym uczennicom – na znak, że orędzie jej przekazane jest prawdziwe. Maryja wysłuchała próśb Alfonsyny i w styczniu 1982 r. objawiła się Nathalie Mukamazimpace. Dziewczyna pochodziła z katolickiej rodziny, a w szkole cieszyła się opinią jednej z najbardziej pobożnych uczennic. Również jej Matka Boża zostawiła wezwanie do modlitwy. Stwierdziła: „Świat znajduje się w strasznym położeniu – ludzie odwrócili się od Boga i od miłości mego Syna Jezusa”. Kilka miesięcy później Maryja ukazała się trzeciej dziewczynie – Marie-Claire Mukangango, największej sceptyczce w szkole sióstr Benebikira. Marie-Claire nie wierzyła wizjonerskim relacjom koleżanek i niejednokrotnie manifestowała wobec nich wrogość. Mimo to właśnie jej Maryja powierzyła najważniejsze przesłanie objawień z Kibeho, którym było przypomnienie światu Różańca Siedmiu Boleści – zapomnianej średniowiecznej modlitwy.

Kościelna aprobata

Reklama

Wieść o objawieniach rozeszła się błyskawicznie po okolicy. Do Kibeho zaczęli ściągać pielgrzymi, początkowo z pobliskich wiosek, a wkrótce z całej Rwandy. Tłum bacznie obserwował wizjonerki, gdy te w ekstazie rozmawiały z Maryją. Często na polecenie Matki Bożej dochodziło do symbolicznych ceremonii nawiązujących swą wymową do miejscowej tradycji. Rwandyjczycy żywiołowo reagowali na każdy gest wizjonerek, tańcząc i śpiewając maryjne pieśni. Orędzie zostawione trzem wizjonerkom zostało wnikliwie zbadane przez władze kościelne. Jeszcze w czasie trwania objawień do Kibeho udały się dwie komisje: jedna złożona z lekarzy, druga – z teologów. Uczeni bacznie przyglądali się wizjonerkom. 29 czerwca 2001 r., po niemal 20 latach żmudnego dochodzenia, miejscowy biskup Augustyn Misago w obecności episkopatu i nuncjusza papieskiego ogłosił uznanie przez Kościół objawień Matki Bożej trzem uczennicom szkoły średniej w Kibeho. Uznano orędzie przekazane trzem pierwszym wizjonerkom, choć wizje miały otrzymywać później również inne osoby.

Wizja ludobójstwa

Maryja nie przekazała wizjonerkom nowych pouczeń, lecz przypominała to wszystko, co zostało przez wiernych zaniedbane. Szczególnie mocno wzywała do nawrócenia i odnowy moralnej. Jedna z wizji była szczególnie bliska Rwandyjczykom, dotyczyła niedalekiej przyszłości. Maryja ukazała wizjonerkom rzekę krwi, okrutne morderstwa i dolinę wypełnioną zwłokami. Wizja ta spełniła się w 1994 r., kiedy doszło do ludobójstwa dokonanego przez Hutu na Tutsi. Szacuje się, że w Rwandzie między 7 kwietnia a 15 lipca 1994 r. zginęło między 800 tys. a 1 mln ludzi. Nie było rodziny, która w jakiś sposób nie byłaby dotknięta tymi tragicznymi wydarzeniami i późniejszym odwetem Tutsi na Hutu. Zbrodnia ta dotknęła również Kibeho, gdzie duża grupa ludzi szukających schronienia w miejscowym kościele została okrutnie zamordowana. Śmierć z rąk prześladowców poniosła także jedna z wizjonerek.

W domu Maryi

Wraz z objawieniami Kibeho – zapomniana wcześniej wioska, pozbawiona dostępu do prądu i bieżącej wody – stała się centrum maryjnej duchowości Afryki. W miejscu dawnych spotkań wizjonerek z „Matką Słowa” znajduje się obecnie sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, o którego wybudowanie dopraszała się Maryja w czasie objawień. Pierwsza kaplica stanęła w tym miejscu w 1992 r. Niemal 30 lat później wzniesiono dużo okazalszą świątynię, mogącą pomieścić wewnątrz ok. 10 tys. wiernych. W sanktuarium umieszczona została figura Matki Bożej – Jej oblicze wykonano według wskazówek wizjonerek, tak by przypominało twarz, w którą one wpatrywały się podczas objawień. Znajduje się tu także polski akcent. W 2018 r. wzniesiono kaplicę Wieczystej Adoracji, w której został umieszczony Ołtarz Wieczystej Adoracji wykonany przez znanego polskiego artystę Mariusza Drapikowskiego. Do sanktuarium w Kibeho pielgrzymują ludzie z różnych zakątków świata. Przed bratobójczą wojną między Hutu a Tutsi przybywały tu setki tysięcy pielgrzymów. Po wojnie ruch pielgrzymkowy nieco osłabł, ale nadal jest intensywny. Maryja w Kibeho przypomina Rwandyjczykom, że pojednanie i przebaczenie pomagają zamykać otchłanie piekła, którego doświadczyli w 1994 r. Obecnie jest to miejsce licznych nawróceń i modlitwy o pokój, które uczy ludzi na całym świecie sensu cierpienia i pokuty.

2025-08-19 21:27

Oceń: +6 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Afrykańskie orędzie Maryi. Objawienia w Kibeho

[ TEMATY ]

Objawienia w Kibeho

Karol Porwich/Niedziela

Objawienia w Kibeho to pierwsze oficjalnie uznane przez Kościół afrykańskie spotkania z Maryją. Orędzie nie ma jednak charakteru lokalnego, nie dotyczy wyłącznie Rwandy, jego treść ma walor uniwersalny. To niezwykłe, że Matka Boża wybrała tak egzotyczne dla nas miejsce, by przypomnieć o swej matczynej miłości.

Alphonsine, Anathalie, Marie-Claire. A także Stephanie, Agnes, Emmanuel oraz Vestine. To imiona siedmiorga młodych ludzi, świadków objawień Matki Najświętszej w Afryce. Maryja posłużyła się wobec nich tymi samymi środkami wyrazu, co w innych objawieniach. Ukazała im swą niebiańską postać i skierowała do nich swoje słowo. Tym samym nadała objawieniom w Kibeho wymiar uniwersalny. Ale Jej orędzie zostało powtórzone przez wizjonerów w sposób niezwykły: za pomocą śpiewu, tańca, gestów, nawet postu. Taki jest „język” mieszkańców Rwandy. Dla nas jednak ich kolorowe media są mało zrozumiałe. Aby zgłębić treść objawień w Kibeho, musimy opowiedzieć je po swojemu. A mamy do tego prawo, nawet obowiązek.
CZYTAJ DALEJ

Bp Milewski: w „Dzienniczku” św. Faustyna zostawiła najlepszy program na przeżycie Wielkiego Postu

2026-02-23 08:04

[ TEMATY ]

bp Mirosław Milewski

św. Faustyna Kowalska

Karol Porwich/Niedziela

Bp Mirosław Milewski

Bp Mirosław Milewski

U progu Wielkiego Postu św. Faustyna Kowalska uczy nas swoim życiem i zapiskami z „Dzienniczka”, jak dobrze przeżyć czterdzieści dni pokuty i nawrócenia. Przybliżała się do Jezusa trzema drogami: modlitwą, postem i jałmużną - powiedział bp Mirosław Milewski podczas wprowadzenia relikwii Apostołki Bożego Miłosierdzia w swojej rodzinnej parafii św. Franciszka z Asyżu w Ciechanowie.

Uroczystość odbyła się 22 lutego, w 95. rocznicę pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego w Płocku. Wspólnota parafii, w której - jak podkreślał biskup - kult Bożego Miłosierdzia jest żywy od lat, przyjęła relikwie jako dar i zobowiązanie. W parafii od dekady działa Bractwo Miłosierdzia, codziennie odmawiana jest Koronka do Miłosierdzia Bożego, a każdego 22. dnia miesiąca trwa adoracja Najświętszego Sakramentu. - Relikwie są znakiem obecności świętych pośród nas. To szczególna pamiątka po osobie, która heroicznie odpowiedziała na Boże wezwanie - mówił bp Milewski, wskazując, że przyjęcie relikwii u progu Wielkiego Postu ma głęboką wymowę.
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: "Dlaczego zwątpiłeś?"

2026-02-23 21:05

[ TEMATY ]

Niezbędnik Wielkopostny 2026

40 pytań Jezusa

Adobe Stock

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Piotr zaczął tonąć, gdy skupił się na falach. Zwątpienie często rodzi się z nadmiaru bodźców i braku skupienia na Bogu. Najważniejsze też dla nas, uwierzyć w Syna Bożego, w Jego boską moc, w Jego obecność, która oznacza zbawienny ratunek. Doświadczenie mocy Jezusa i Jego zbawczego działania jest uwarunkowane naszą wiarą. Piotr szedł po jeziorze, ale uląkł się i zwątpił w pomoc Jezusa. Trzeba bardziej zaprosić Go do łodzi swojego życia, mieć z Nim osobistą relację wiary i miłości. Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję