Na wschodzie nazywają go Tygodniem Zbawienia. Grecy, podobnie jak my, mówią o nim: Wielki Tydzień. A w Kościele rzymskim przyjęła się łacińska nazwa Hebdomada Sancta, czyli Tydzień Święty. Rozpoczęty w Niedzielę Palmową, z poświęceniem palm i procesją, przez Wielki Czwartek związany z ustanowieniem Eucharystii osiąga swój szczyt w wielkosobotnią Wigilię Paschalną.
Niedzielnym nabożeństwom wtórowały tu i ówdzie mało metafizyczne odgłosy trzepania dywanów – pozostałość minionej epoki tzw. niedziel handlowych, które z Niedzieli Palmowej też czyniły dzień zakupów i sprzątania.
Niedziela Palmowa jest pamiątką wkroczenia Pana Jezusa do Jerozolimy. Witano Go więc entuzjastycznie, a przecież jakże szybko po tym powitaniu sprawy przybrały zupełnie inny obrót.
Wydarzenia sprzed 2 tys. lat miały też swój dość nieskomplikowany socjologicznie scenariusz, szczególnie jeśli chodzi o wydarzenia związane z wydaniem i osądzeniem Jezusa Chrystusa. Jak zwykle znalazła się pewna grupa ludzi, którym się coś nie podobało, i postanowiła działać. Potem pozostało już tylko sprawne przeprowadzenie głosowania, tak aby większość zadecydowała o tym, czego chcieli nieliczni – czyli zgodnie z zasadami demokracji – i można już było, w majestacie prawa, przystąpić do egzekucji. Trudno tu znaleźć winnych czy mówić o czyjejś szczególnej odpowiedzialności, gdyż zadecydowała przecież bezimienna większość.
Teraz, po raz kolejny, zanurzamy się w tym Wielkim Tygodniu, by rozpatrywać minione wydarzenia z perspektywy już trzeciego tysiąclecia. A trzydzieści srebrników, które urosło do symbolu zdrady, znowu, jak niegdyś, pali niejedną rękę.
Jedyna nadzieja jest w tym, że jak z każdego tragicznego wydarzenia wynikają jakaś nauka i morał, tak i historia Boga i ludzkości ma swoje niezwykle jasne punkty i radosne momenty. Ci, którzy patrzyli na śmierć Jezusa jak na koniec wszystkich swoich marzeń i nadziei, już wkrótce biegali przecież po ulicach Jerozolimy i wołali, że tego Jezusa, którego właśnie ukrzyżowano, Bóg uczynił Panem i Mesjaszem!
Tegoroczny Wielki Post naznaczony jest przygotowaniem do kanonizacji papieży bł. Jana XXIII i bł. Jana Pawła II, która odbędzie się tydzień po Wielkanocy, w Niedzielę Miłosierdzia Bożego 27 kwietnia. Ich święte życie uzmysławia nam powołanie każdego człowieka do świętości. Wielki Post jest czasem oczyszczenia z tego, co nas od świętości oddziela. Dobre przygotowanie do Świąt Wielkanocnych będzie zatem jednocześnie dobrym przygotowaniem do przeżywania uroczystości kanonizacyjnej. W tegorocznym orędziu na Wielki Post papież Franciszek zwrócił uwagę, że jedyna prawdziwa nędza, jaka może dotknąć człowieka, wiąże się z odrzuceniem synostwa Bożego i braterstwa Jezusa Chrystusa. Orędzie nosi tytuł: „Stał się ubogim, aby wzbogacić nas swoim ubóstwem” (por. 2 Kor 8, 9). Przełomowym krokiem w drodze do świętości zawsze będzie ufne wyznanie, że jesteśmy dziećmi Bożymi, odkupionymi przez Jezusa Chrystusa, który jest naszym bratem.
Zwracając się do Polaków podczas audiencji ogólnej, Papież przypomniał dziś postać bł. ks. Władysława Findysza, pierwszego beatyfikowanego męczennika prześladowań komunistycznych w Polsce - informuje Vatican News. Oto kim był, kapłan, o którym Leon XIV mówi, że „jego świadectwo przypomina, że cywilizację miłości buduje się przebaczając i zwyciężając zło dobrem”.
Losy bł. ks. Władysława Findysza pokazują skalę nienawiści komunistów wobec Kościoła. Fałszywie oskarżony o zmuszanie ludzi do praktyk religijnych, został skazany na dwa i pół roku więzienia. W czasie uwięzienia był poddawany fizycznemu i psychicznemu znęcaniu, a władze uniemożliwiły mu zaplanowaną operację raka przełyku. Zwolniony w stanie skrajnego wycieńczenia, zmarł kilka miesięcy później w opinii świętości. „Ani więzienie, ani śmierć nie odłączyły go od Chrystusa i od owiec, które zostały mu powierzone – pisał o nim papież Franciszek w liście z okazji 50-lecia jego męczeńskiej śmierci – Błogosławiony Władysław niech będzie dla wszystkich kapłanów wezwaniem do wierności, do świętości i do całkowitego oddania w codziennej posłudze Chrystusowi i braciom. Dla wszystkich wiernych niech będzie znakiem i przykładem zawierzenia Bogu i radykalnego przywiązania do Chrystusa i do wartości, które w Ewangelii proponuje wszystkim ludziom”.
Mozaiki autorstwa byłego jezuity ks. Marko Rupnika, zdobiące fasadę Bazyliki Matki Bożej Różańcowej w sanktuarium w Lourdes, które mają zostać całkowicie zakryte na czas wizyty Leona XIV we wrześniu br., pozostaną zasłonięte również po wyjeździe papieża. Informację taką podała w czwartek, 20 sierpnia, gazeta „La Dépêche du Midi”, cytując biskupa diecezji Tarbes i Lourdes Jeana-Marca Micasa.
Marko Rupnik, były jezuita, a obecnie kapłan diecezji koperskiej w Słowenii, to artysta, którego mozaiki znajdują się w licznych sanktuariach katolickich. Jest on oskarżany przez kilka kobiet, w tym byłe zakonnice, o wykorzystywanie seksualne, duchowe i psychiczne. W Watykanie wciąż toczy się postępowanie kanoniczne w jego sprawie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.