Jak ja bardzo tęsknię za tamtą szczuplutką dziewczyną, w letniej kwiecistej sukience, w sandałkach na rzemyki, która leciutko przebiegała swoją ulicą i z rozmarzeniem spoglądała w przyszłość! Dziś ta przyszłość już nadeszła, ba, nawet można powiedzieć, że się wypełniła. Już jest prawie po wszystkim. Ale na szczęście to jeszcze nie koniec. Oczywiście, nie wiadomo, jak długo jeszcze Pan Bóg pozwoli cieszyć się życiem. Prawdę mówiąc, każdego ranka, gdy się obudzę, dziękuję Mu za to, że żyję. I że nie ma wojny. Jeszcze.
Pamiętam II wojnę światową, zahaczyłam o nią w najwcześniejszym dzieciństwie. I to nie są miłe wspomnienia. Ale nie chcę nikogo straszyć. Pozostańmy przy tym dziękczynieniu za nowy dzień, który jest przed nami. I może chwilkę pozostańmy też przy tej dziewczynie w barwnej sukience i w sandałkach. To taki piękny obrazek. Tym bardziej że i za oknem – jak się wydaje – do wiosny jest coraz bliżej. Topole na podwórku zaczną się leciutko złocić, a potem wybuchną ciemną, głęboką zielenią. Jeszcze przedtem powietrze będzie pełne ich unoszącego się puchu, który wciska się do mieszkań, gdy otwieranie okien jest już takie przyjemne. Czasami jest go tak wiele na podwórku, że pani dozorczyni przyrównuje go do śniegu.
Teraz to wiosna jest dla mnie najpiękniejszą porą roku. Już nie gustuję, tak jak kiedyś, w jesieni, bo ona raczej nastraja zbyt melancholijnie, a w pewnym wieku ucieka się od melancholii ku wiosennym klimatom.
Często powracam z nostalgią do ks. prof. Janusza Pasierba i jego poezji. Żył dyskretnie i teraz dyskretnie powraca do naszego życia, pytając choćby niby mimochodem, „jak to będzie”, i zaraz odpowiadając: jak my kiedyś umrzemy/ skoro ciągle/ łatwiej przychodzi nam/ opuścić Boga niż życie.
Na jakość, smak i walory prozdrowotne wytwarzanej żywności obok słońca i wody ogromny wpływ ma żyzna ziemia. Warto o nią zadbać.
Dzięki zawartości mikro- i makrominerałów ziemia zapewnia człowiekowi długowieczność i zdrowie. Dlatego nie jest bez znaczenia, że w miejscach, gdzie gleba zawiera bardzo dużą ilość minerałów, ziemia rodzi obfite rośliny i owoce. Człowiek, spożywając je, wzmacnia swoje zdrowie. Niestety, coraz częściej na skutek ocieplenia klimatu, a także nadmiernej eksploatacji, stosowania nawozów sztucznych i środków chwastobójczych i owadobójczych gleba jałowieje, a w niektórych przypadkach zamienia się dosłownie w pustynię. Kiedy oglądamy takie sceny, najczęściej nad tym ubolewamy. I nic więcej. Potrzeba jednak z naszej strony wiedzy i determinacji, aby zacząć dbać o naszą „ziemię”. Nie tylko o tę, którą uprawiają inni, ale przede wszystkim o tę wokół nas – na polu, w ogrodzie, na tarasie.
Leon XIV podczas spotkania z mieszkańcami tzw. „Ziemi Ognisk”,
Weźmy odpowiedzialność każdy za siebie, wybierzmy sprawiedliwość. Dobro wspólne jest ważniejsze niż interesy nielicznych, niż partykularne interesy — małe czy wielkie - apelował Leon XIV podczas spotkania z mieszkańcami tzw. „Ziemi Ognisk”, gdzie były składowane i palone odpady toksyczne. Wizyta ma miejsce w przededniu 11. rocznicy ogłoszenia encykliki Laudato si’.
Papież podkreślił, że tzw. „Ziemia Ognisk” zapłaciła wysoką cenę, związaną ze śmiercią „wielu swoich synów, była świadkiem cierpienia dzieci i niewinnych”. Zaznaczył, że „wartość i ciężar tego bólu zobowiązują nas, by wspólnie próbować być świadkami nowego przymierza. Jesteście w drodze ku czasowi odrodzenia, który nie jest czasem wymazywania pamięci, lecz etycznego działania i twórczej pamięci”.
W parafii Trójcy Świętej we Wrocławiu‑Krzykach młodzież rozgrywała wewnętrzny turniej w ping ponga. Na finał przyjechał biskup Jacek Kiciński CMF, który zagrał mecz ze zwycięzcą turnieju. Wcześniej biskup Jacek przewodniczył Mszy świętej kończącej Biały Tydzień.
Ks. Jakub Deperas, wikariusz parafii i opiekun wspólnoty Phileo, zaznacza, że obecność bp. Jacka Kicińskiego na turnieju nie była przypadkowa. – Biskup Jacek był u nas na bierzmowaniu w kwietniu i po kolacji zaszedł jeszcze do salek, wiedząc, że tam są młodzi i chciał z nimi chwilę spędzić czasu. Zobaczył, że grają w ping-ponga i zagrał z nimi. Okazało się, że bardzo dobrze gra i widać, że lubi grać w ping-ponga – opowiada ks. Deperas, zaznaczając, że to właśnie wtedy młodzi zaprosili biskupa na planowany turniej– Jak to zobaczyli, od razu go zaprosili, a on bardzo entuzjastycznie do tego podszedł. Dopytywał potem, kiedy dokładnie odbędzie się turniej. Udało mu się przyjechać na dzień finałowy – dodaje ks. Jakub.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.