- Że też oni wstydu nie mają - podwórkową dyskusję sąsiadów o korupcji i polityce podsumował pan w średnim wieku. - Jak oni się nie wstydzą tak postępować... - kontynuował.
- Przecież chyba wiedzą, że naród jest biedny, że żyje się ciężko. Mają duże pensje, jeżdżą za nasze pieniądze luksusowymi, drogimi limuzynami, a jeszcze się łaszczą na łapówki...
Żadnego honoru, byle się tylko nachapać... Szkoda gadać, jak ma być dobrze, skoro tacy ludzie znajdują się w elitach władzy?!
Pytanie pozostało bez odpowiedzi. Rozprawiający sąsiedzi pokiwali tylko smutno głowami i rozeszli się do domów. Zawsze jest dla państwa destrukcyjny podział na "my" - społeczeństwo i "oni"-
władza. Przepaść dzieląca te obie sfery była jedną z istotnych przyczyn zrywu solidarnościowego w 1980 r.
Rządzenie jest trudną sztuką. Godzenie interesów rozmaitych grup społecznych, zawodowych nie jest łatwe. Wymaga nie tylko sprawności marketingowej, ale przede wszystkim odpowiedniej formacji moralnej
i wizji państwa jako dobra wspólnego. Władza to służba publiczna. Niestety, w naszych czasach i w naszym kraju częściej niż ze służbą kojarzy się z innymi
niż u przeciętnego obywatela możliwościami finansowymi. O korupcji w różnych polskich instytucjach i na różnych szczeblach wciąż wiele słyszymy. To niemal wszechobecne
zjawisko świadczy nie tylko o aktualnej sytuacji gospodarczej, ale przede wszystkim o ludziach, o ich kondycji moralnej, wyznawanych zasadach, celach i priorytetach.
Cynizm, próba wmówienia, że "wszystko i wszystkich da się kupić - pozostaje tylko kwestia odpowiedniej ceny", deprecjonowanie pojęć patriotyzmu i honoru, wyszydzanie bezinteresowności,
poświęcenia, odmawianie ludziom ideowym szlachetnych intencji - zatruwa atmosferę życia publicznego. Nic dziwnego, że wielu odwraca się z niechęcią od polityki, głośno daje wyraz swej dezaprobaty
wobec osób sprawujących władzę. Jest to także znak dramatycznego wołania o kierowanie się zasadami moralnymi w sferze polityki.
Porządkowanie grobów, kupowanie zniczy i kwiatów, planowanie rodzinnych wyjazdów na cmentarze – tak często wyglądają ostatnie dni października. W natłoku przygotowań łatwo jednak zapomnieć o tym, co najważniejsze. Uroczystość Wszystkich Świętych to nie tylko czas pamięci o bliskich zmarłych, ale przede wszystkim święto nadziei, radości i przypomnienie, że każdy z nas jest powołany do świętości. Jak dobrze przygotować się do tego dnia?
Pierwsze dni listopada mają w polskiej tradycji wyjątkowy charakter. Cmentarze rozświetlają tysiące zniczy, rodziny spotykają się przy grobach bliskich, a codzienny pośpiech ustępuje miejsca refleksji nad przemijaniem. Choć te zwyczaje są piękne i ważne, chrześcijańskie przeżywanie uroczystości Wszystkich Świętych nie powinno ograniczać się jedynie do zewnętrznych gestów pamięci.
Czyściec nie należy do najpopularniejszych tematów teologicznych. Być może w Kościele mówi się o nim zbyt rzadko, a szkoda, ponieważ prawda o ostatecznym oczyszczeniu po śmierci przypomina o wielkiej miłości Boga do człowieka. Jest to bowiem prawda wiary, która – właściwie rozumiana – niesie wielką nadzieję.
Mimo to czyściec bywa przedstawiany w sposób budzący lęk, a niekiedy także w sposób daleki od tego, czego rzeczywiście naucza Kościół. Jednym z najczęstszych błędnych wyobrażeń jest traktowanie czyśćca jako trzeciej drogi po śmierci, alternatywnej wobec nieba i piekła. Takie skojarzenie może nasuwać się choćby podczas lektury Boskiej komedii Dantego. Warto jednak pamiętać, że literacka wizja poety nie jest tym samym co nauka Kościoła, a w jej świetle czyściec nie stanowi osobnego przeznaczenia człowieka. Jest stanem oczyszczenia tych, którzy umierają w jedności z Bogiem i są już przeznaczeni do zbawienia, ale potrzebują jeszcze pełnego uzdrowienia z następstw grzechu. Można więc powiedzieć, że czyściec jest przygotowaniem do spotkania z Bogiem, czyli do „bycia w niebie”, pełni życia z Nim – bez grzechu, wewnętrznego rozdarcia i wszystkiego, co jest przeciwne miłości.
Zwracając się do uczestników spotkania w Asyżu, Leon XIV zaapelował o odrzucenie religijnego usprawiedliwiania wojny. Wydarzenie „Pokój nieuzbrojony i rozbrajający”, zorganizowane 27 października, przypada w 40. rocznicę Dnia Modlitwy o Pokój zwołanego przez św. Jana Pawła II.
Papież przypomniał, że Dzień Modlitwy o Pokój był życzeniem św. Jana Pawła II, który „przy tej okazji podkreślił nierozerwalny związek między autentyczną postawą religijną a żywą wrażliwością na pokój”. Drogę tę przez lata wiernie kontynuowały Dykasteria do spraw Dialogu Międzyreligijnego oraz Wspólnota św. Idziego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.