W opisie wizji związanej z powołaniem proroka Izajasza pojawiają się tajemnicze postacie serafinów. Każdy z nich ma sześć skrzydeł. Wychwalają one swym śpiewem Boga, a jeden z nich dokonuje symbolicznego oczyszczenia ust proroka za pomocą żarzącego się węgla. Kim są te niezwykłe postacie i co o nich możemy powiedzieć?
W Biblii pojawiają się już w Księdze Liczb (por. 21, 6-9) i w Księdze Powtórzonego Prawa (8, 15). Tym terminem są określone jadowite (niektórzy tłumaczą: ogniste) węże kąsające Izraelitów na pustyni. Tak też nazwany jest miedziany wąż, którego ma sporządzić Mojżesz dla uzdrowienia zagrożonych śmiercią Hebrajczyków. Księga Izajasza używa tego słowa również na określenie skrzydlatego węża zamieszkującego pustynię (por. 14, 29).
Dyskusyjne jest pochodzenie słowa „serafin”. Może ono pochodzić od czasowników „spalić”, „płonąć”. Tym samym wiązałoby ono serafinów z zadaniem oczyszczania, łączonym z ogniem lub ze zwiastowaniem teofanii, czyli objawienia Boga, gdyż zazwyczaj towarzyszył temu ogień błyskawicy. Inni wiążą je z egipskimi określeniami mitologicznej postaci uskrzydlonego węża. Postać ta łączyła w sobie cechy ludzkie i zwierzęce.
Postacie serafinów łączy się z postaciami cherubów okrywających swymi skrzydłami arkę przechowywaną w świątyni w Jerozolimie. Światło słońca odbijające się w złotej powłoce, jaką otoczono ich przedstawienia, mogło sprawiać wrażenie, iż te postacie płoną. Można też wiązać je z miedzianym wężem, który do czasów króla Ezechiasza znajdował się w świątyni. Teksty apokaliptyczne natomiast wskazują na duchowy charakter tych postaci i określają je jako jedną z grup aniołów.
W przeciwieństwie do cherubów serafiny miały sześć skrzydeł. Wyznaczały one ich zadania. Pierwszą parą zakrywały swą twarz. Było to podkreślenie transcendencji, czyli świętości Boga, którego nie może oglądać nawet istota anielska. Dolna para skrzydeł służyła do zakrywania nóg. Było to eufemistyczne określenie zakrycia tego, co wstydliwe, niegodne. Wskazywało to na majestat i wielkość Boga, w obliczu którego stworzenie zdaje sobie sprawę ze swej małości i niedoskonałości. Środkowa para zaś wiązała się z unoszeniem się w powietrzu, co wskazywało na misję pośredniczenia między Bogiem a człowiekiem.
W wizji przedstawiającej powołanie Izajasza odkrywamy jeszcze jedno zadanie serafinów. Ogłaszają one świętość Boga: Jego oddzielenie od świata materialnego i wszelkiego zła. Swą modlitwą wielbią majestat Stwórcy. Z polecenia Boga i z Jego mocą interweniują także w życie ludzkie, czego znakiem jest dokonanie przez jednego z nich oczyszczenia ust proroka, gdy uświadomił sobie, że jest niegodny czcić Boga i uczestniczyć w modlitwie serafinów. Ta interwencja przygotowuje go również do podęcia misji wyznaczonej mu przez Boga: głoszenia Jego słowa.
Święty Jan Ewangelista w swoim pierwszym liście nazywa Jezusa Chrystusa ofiarą przebłagalną. Sam kontekst tego określenia jest wyjątkowy. Wzywa on bowiem chrześcijan, czyli także nas, do tego, byśmy nie grzeszyli. A jeśli zdarzy się nam upadek, to miejmy ufność w Jezusie, bo On jest naszym Rzecznikiem u Ojca, naszym Obrońcą. Te określenia świetnie rozumiemy. Następny zwrot jednak – „ofiara przebłagalna” już niekoniecznie. Określenie to bowiem nie jest już takie czytelne i warto je tutaj krótko przeanalizować. Wspomniany kontekst nakazuje nam zwrócić uwagę na fakt odpuszczenia grzechów, gdyż Jezus jest „ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata”. Otóż religia judaistyczna i cały kult opierały się na składaniu ofiar. Ofiary te miały zazwyczaj charakter przebłagalny, były przeproszeniem za grzechy. W innych starożytnych religiach zresztą schemat liturgii był podobny – wypadało najpierw złożyć Bogu czy bogom ofiarę jako przebłaganie za własne grzechy lub grzechy całej wspólnoty. Dopiero wtedy można było spotkać się z Bogiem. Było to uśmierzenie słusznego Bożego gniewu. Grzech jednak domaga się kary, często najsurowszej. I wtedy zamiast grzesznika swoje życie oddawała żertwa ofiarna, czyli zwierzę składane w ofierze. Przelana krew zwierzęcia miała symbolizować krew i życie grzesznika, który w ten sposób zachowywał życie i mógł stanąć wobec Boga ze swoim darem. Ofiara przebłagalna w judaizmie z biegiem czasu nabiera jednak głębszego znaczenia. Już nie tylko ma ona charakter ekspiacyjny (ofiara zastępcza), ale staje się ofiarą oczyszczającą. Tylko przez złożenie takiej ofiary człowiek mógł oczyścić się z grzechów, z tego, co uniemożliwiało mu przylgnięcie do Boga, co było naruszeniem przymierza z Bogiem. Szczególnie takie znaczenie mają obrzędy żydowskiego Dnia Przebłagania lub Pojednania (Jom Kippur). W tym dniu arcykapłan mógł wejść do Miejsca Najświętszego w Świątyni Jerozolimskiej, by wobec Arki Przymierza dokonać właśnie oczyszczenia narodu wybranego z grzechów wspólnych i nieświadomych. Jedynie raz w roku mógł skropić krwią zwierząt pokrywę Arki, tzw. Przebłagalnię (hilasterion), by naród oczyszczony z grzechów mógł już bez przeszkód trwać w przymierzu z Bogiem.
Wschodnia przypowieść o sułtanie, którego mogła uratować jedynie „koszula człowieka szczęśliwego”, wprowadza nas w mądrość zawartą w Ewangelii. Nie chodzi o idealizowanie niedostatku, lecz o uważność, wdzięczność i zaufanie, które pozwalają zobaczyć sens mimo strat i niepewności. To propozycja nowej perspektywy - by szukać szczęścia nie tyle w kolejnych nabytych warstwach, ile w tym, co pozostaje – nawet gdy wszystko inne odpadnie.
Edward Rickenbacker, pionier lotnictwa i bohater wojenny, przez 24 dni dryfował na Pacyfiku z kilkoma towarzyszami po awaryjnym wodowaniu. Przeżyli dzięki prostym, wręcz skrajnym środkom i codziennej modlitwie: łapali deszcz do ubrań, jedli przypadkowo złapaną mewę, z jej wnętrzności zrobili przynętę na ryby. Po latach Rickenbacker mówił, że dopiero gdy człowiekowi pozostaje samo życie, uczy się właściwego stosunku do rzeczy. Co piątek karmił mewy na wybrzeżu – gestem wdzięczności za ocalenie.
W wieku 71 lat w szpitalu w Los Angeles zmarła Catharine O'Hara wybitna kanadyjska aktorka, komiczka i scenarzystka, która określiła siebie jako “dobrą katolicką dziewczynę”. Znana jest m. in. z roli matki Kevina McAllistera, w popularnym filmie z 1990 roku "Kevin sam w domu", jednym z ulubionych filmów wyświetlanych w święta Bożego Narodzenia. Często powtarzała, że miała szczęście urodzić się w rodzinie katolickiej, w której humor był cenny.
W wywiadzie dla magazynu “Parade” a także dla dziennika “New York Times” zaznaczyła, że
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.