Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Powrót do korzeni drzeworytu

Zakończył się cykl warsztatów drzeworytniczych w ramach projektu „Powrót do korzeni drzeworytu” i odbyła się wystawa prac nowych adeptów drzeworytnictwa.

Niedziela zamojsko-lubaczowska 41/2024, str. VI

[ TEMATY ]

Narol

Alicja Mróz

Grzegorz Ciećka przy drzeworycie

Grzegorz Ciećka przy drzeworycie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Inicjatywa ta, wspierana przez program „Niematerialne – przekaż dalej” Narodowego Instytutu Dziedzictwa, była prowadzona przez Gminny Ośrodek Kultury w Narolu. Warsztatowicze skupili się na odtwarzaniu dawnych technik drzeworytniczych oraz zadruku tkanin, które miały istotne znaczenie dla lokalnej tradycji ludowej, zwłaszcza w regionie Płazowa.

Warsztaty były nie tylko miejscem kreatywnej pracy, ale także wyjątkową podróżą w przeszłość, która połączyła pokolenia. Uczestnicy, zarówno młodzi jak i starsi, wzięli udział w serii zajęć prowadzonych przez Grzegorza Ciećkę, drzeworytnika ludowego. To on podzielił się z nimi swoją wiedzą na temat XIX-wiecznych technik drzeworytniczych, przekazując nie tylko umiejętności praktyczne, ale również bogatą historię tego zapomnianego rzemiosła. Szczególnie duży nacisk położono na lokalne tradycje z Płazowa, które, choć już zanikły, zostały przywrócone do życia dzięki pasji i zaangażowaniu depozytariuszy reaktywacji i rozwoju drzeworytu płazowskiego w 2022 r.: Grzegorza Ciećkę, Józefa Lewkowicza i Annę Serkis-Wojtowicz wpisanego do Krajowego rejestru dobrych praktyk w ochronie niematerialnego dziedzictwa kulturowego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Przez kilka tygodni warsztatowicze krok po kroku uczyli się, jak tworzyć matryce drzeworytnicze, wycinać je tradycyjnymi narzędziami, a następnie wykonywać odbitki na papierze oraz tkaninach. Nie sposób nie wspomnieć o ogromnym walorze edukacyjnym tego przedsięwzięcia. Uczestnicy mieli okazję zagłębić się w historię ludowego drzeworytnictwa, która przez wieki stanowiła istotny element kultury regionu. Część teoretyczna warsztatów obejmowała wykłady o początkach drzeworytnictwa, jego znaczeniu w życiu społecznym i religijnym, a także o specyfice technik zadruku tkanin stosowanych w Polsce. Warsztaty te przypomniały, że niematerialne dziedzictwo, choć niewidoczne na pierwszy rzut oka, jest fundamentem naszej tożsamości i zasługuje na szczególną troskę.

Finał projektu miał miejsce 29 września w Płazowie w drzeworytni, gdzie odbyła się uroczysta wystawa prac warsztatowiczów. Było to wydarzenie, które przyciągnęło zarówno mieszkańców regionu, jak i miłośników sztuki ludowej. Wystawa podsumowała prace uczestników, prezentując zarówno odbitki drzeworytnicze na papierze, jak i zadrukowane tkaniny. Każda z tych prac była nie tylko efektem intensywnej pracy, ale również głębokiego zrozumienia tradycji, którą udało się ożywić. W warsztatach wzięli udział i zaprezentowali swoje prace na wystawie: Monika Belka, Błażej Kostrzycki, Jagoda Kostrzycka, Aleksander Kołodziej, Ignacy Kołodziej, Sebastian Nowakowski i Ewa Żuchowicz.

Warsztaty nie tylko pozwoliły uczestnikom zdobyć nowe umiejętności, ale także wzbudziły dumę z lokalnego dziedzictwa i zacieśniły więzi między społecznością. To właśnie w takich inicjatywach, łączących przeszłość z przyszłością, tkwi ogromny potencjał rozwoju kulturalnego i społecznego. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że podobne projekty będą kontynuowane, a drzeworytnictwo z Płazowa na nowo stanie się żywym elementem kultury regionu. Pomogą temu na pewno publikacje, jakie w ramach tego projektu powstały, jedna związana z historią drzeworytu z Płazowa, druga dotycząca zadruku tkanin. Będzie można je zdobyć odwiedzając drzeworytnię w Płazowie, ulokowaną w dawnej szkole.

2024-10-08 14:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Słowacja/ Trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,3, nie ma zgłoszeń o poszkodowanych i zniszczeniach

2026-02-21 22:44

Adobe Stock

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne

Południowo-zachodnią Słowację nawiedziło w sobotę po południu trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,3, choć wstępne doniesienia mówiły o sile 4,6. Obawy o stan zapory na Dunaju w Gabczikovie okazały się nieuzasadnione. Z rejonu nie ma doniesień o poszkodowanych.

Według danych Europejsko-Śródziemnomorskiego Centrum Sejsmologicznego (Euro-Mediterranean Seismological Centre) wstrząsy zanotowano około godziny 13:44, a doszło do nich na głębokości 13 kilometrów. Epicentrum znajdowało się na granicy słowacko-węgierskiej w pobliżu Szamorina.
CZYTAJ DALEJ

Kiedy krypta w Asyżu staje się lustrem

2026-02-22 13:18

[ TEMATY ]

św. Franciszek

dr Milena Kindziuk

Red

Do św. Franciszka mam szczególny sentyment. Mój dziadek, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy warszawskim kościele ojców kapucynów, od dzieciństwa czytał mi „Kwiatki św. Franciszka” i wciąż o nim opowiadał podczas rodzinnych spotkań. Od tych opowieści biła jakaś niesamowita radość i prostota, której wtedy nie umiałam nazwać.

Gdy dziś myślę o ludziach, którzy wchodzą do bazyliki św. Franciszka w Asyżu, by zobaczyć doczesne szczątki jednego z najbardziej znanych na świecie świętych, zastanawiam się, co ich tam tak naprawdę prowadzi. Jedni pewnie ściskają różaniec i półgłosem kłócą się z Bogiem, inni przybywają z sercem tak poranionym, że trudno im uwierzyć w jakiekolwiek przesłanie Biedaczyny z Asyżu. Są też zapewne i tacy, którzy chcą po prostu zaspokoić ciekawość - widzieli już ciało o. Pio, więc teraz może „kolej na Franciszka”. A jednak, ostatecznie wszyscy spotykają się w tym samym punkcie: przed ciałem człowieka, który 800 lat temu zaryzykował wiarę, że Ewangelią da się żyć naprawdę, a nie tylko „mniej więcej”.
CZYTAJ DALEJ

Kiedy krypta w Asyżu staje się lustrem

2026-02-22 13:18

[ TEMATY ]

św. Franciszek

dr Milena Kindziuk

Red

Do św. Franciszka mam szczególny sentyment. Mój dziadek, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy warszawskim kościele ojców kapucynów, od dzieciństwa czytał mi „Kwiatki św. Franciszka” i wciąż o nim opowiadał podczas rodzinnych spotkań. Od tych opowieści biła jakaś niesamowita radość i prostota, której wtedy nie umiałam nazwać.

Gdy dziś myślę o ludziach, którzy wchodzą do bazyliki św. Franciszka w Asyżu, by zobaczyć doczesne szczątki jednego z najbardziej znanych na świecie świętych, zastanawiam się, co ich tam tak naprawdę prowadzi. Jedni pewnie ściskają różaniec i półgłosem kłócą się z Bogiem, inni przybywają z sercem tak poranionym, że trudno im uwierzyć w jakiekolwiek przesłanie Biedaczyny z Asyżu. Są też zapewne i tacy, którzy chcą po prostu zaspokoić ciekawość - widzieli już ciało o. Pio, więc teraz może „kolej na Franciszka”. A jednak, ostatecznie wszyscy spotykają się w tym samym punkcie: przed ciałem człowieka, który 800 lat temu zaryzykował wiarę, że Ewangelią da się żyć naprawdę, a nie tylko „mniej więcej”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję