Polskie prawo, w celu zapewnienia spokoju i komfortu nocnego odpoczynku, wprowadziło regulacje dotyczące tzw. ciszy nocnej.
W żadnej polskiej ustawie nie znajdujemy definicji pojęcia „cisza nocna”, choć przecież posługujemy się nim na co dzień. W konsekwencji używania przez ustawodawcę pojęć ogólnych w blokach spółdzielnia mieszkaniowa, a w hotelach ich właściciele tworzą regulaminy, których muszą przestrzegać wszyscy mieszkańcy oraz osoby korzystające z tych obiektów.
Zwyczajowo przyjęło się uważać, że cisza nocna obowiązuje od godz. 22 do 6 rano.
Choć samo pojęcie ciszy nocnej nie występuje w prawie, to w Kodeksie wykroczeń w art. 51 czytamy: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny” – ten podlega karze. Przyjęło się założenie, że poziom hałasu w strefie zamieszkania nie powinien przekraczać wartości 50-60 decybeli, czyli mniej więcej tyle, ile generuje pracujący odkurzacz. Jeśli zatem w czasie trwania ustalonej przez administrację ciszy nocnej występuje taki hałas, możemy interweniować. Ustawodawca podkreślił, że chodzi mu jedynie o przypadki naruszenia spoczynku, które mają miejsce nocą. Dlatego potocznie przyjmuje się, że wykroczenia tego można dokonać w czasie od zachodu do wschodu słońca, kiedy jest ciemno na dworze.
Jeżeli hałas jest uporczywy i staje się dla nas trudny do zniesienia, a nasze uwagi i interwencje nie przynoszą rezultatu, mamy prawo wezwać na miejsce policję lub straż miejską. Funkcjonariusze po pojawieniu się przynajmniej upomną sprawców hałasu.
Czyny przywołane wcześniej w art. 51 KW podlegają karze, której najłagodniejszym wymiarem jest mandat. Za zakłócenie ciszy nocnej może on wynieść od 20 do nawet 5 tys. zł. Możliwa jest także kara ograniczenia wolności na okres 1 miesiąca, a najostrzejszą sankcją, jaką można zastosować za to przewinienie, jest kara aresztu na okres od 5 do 30 dni.
Cisza. Delikatne światło przedświtu rozjaśnia drogę. Resztki mgły unoszą się nad powierzchnią jeziora. Wzdłuż niego, w całkowitym milczeniu, idzie siedmiu mężczyzn.
Na plecach niosą drewniany krzyż. Słychać tylko odgłos kroków po szutrowej drodze i – od czasu do czasu – śpiew ptaka w zaroślach. Mimo iż idący nie rozmawiają ze sobą, ten widok mocno przemawia do ich serc. Ma w sobie coś trudnego do uchwycenia, ale niezwykle pięknego, coś niemalże mistycznego. Niedługo, mimo bolących nóg i pleców, wejdą z krzyżem na górę Kamieńsk, zatrzymując się na kolejnych stacjach drogi Chrystusa, który w rozważaniach poprosił: „Połóż na swoim ramieniu ramię Mojego krzyża”.
Arcybiskup poświęcił korony i nałożył je na skronie Maryi i Dzieciątka Jezus.
– Korona, którą dziś nakładamy jest wyznaniem naszej wiary. Kościół mówi w tym uroczystym akcie: Maryjo uznajemy cię za Matkę. Chcemy uczyć się od ciebie wiary. Pragniemy, abyś prowadziła nas do Chrystusa – mówi abp Józef Kupny.
Podczas uroczystości 350-lecia klasztoru i kościoła NMP z Góry Karmel w Głębowicach abp Józef Kupny dokonał koronacji słynącej łaskami figury Matki Bożej z Góry Karmel. Korony poświęcił w maju papież Leon XIV.
Przed Bogiem takie potępienie nie może być ważne - napisał w liście do wiernych Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X ks. Davide Pagliarani, opublikowanym 19 lipca, kilkanaście dni po święceniach czterech biskupów, dokonanych bez zgody i wbrew woli papieża. Konsekratorzy i przyjmujący święcenia znaleźli się tym samym w stanie ekskomuniki jako schizmatycy, co potwierdziła 2 lipca Dykasteria ds. Nauki Wiary dodając, że również duchowni należący do Bractwa znajdują się w schizmie, a sprawowany przez nich sakrament pokuty oraz asystowanie przy zawieraniu małżeństwa są nieważne. Na kary kościelne narażają się również wierni świeccy formalnie należący do Bractwa.
Przypominając w emocjonalnym opisie uroczystość święceń biskupich z 1 lipca, ks. Pagliarani wyznał, że „aż do ostatniego dnia” miał „nadzieję na gest życzliwości lub chociaż zwykłe zrozumienie ze strony Stolicy Apostolskiej”. „Ale sakry zostały potępione, a surowość nałożonych sankcji jest bezprecedensowa. Dotykają one nie tylko biskupów, ale także członków Bractwa. Dotknięci są nawet wierni. To potępienie, całkowicie niesprawiedliwe, stanowi ogromne upokorzenie dla ludzi, których jedynym celem jest obrona prawdziwej wiary i praca na rzecz zbawienia dusz. Chcę jednak, abyście wiedzieli, że to głębokie upokorzenie, które dotyka przede wszystkim członków Bractwa, ma w oczach Boga znaczenie, którego nie powinniście ignorować. Ostatecznie, te sakry zostały dokonane dla każdego z was, drodzy wierni. Wasze dusze są prawdziwym skarbem powierzonym Bractwu, tym, co ceni ono najbardziej. Każda dusza posiada nieskończoną wartość. Jeśli, aby zapewnić jej naukę prawdziwej wiary i sprawowanie prawdziwych sakramentów, musimy zapłacić cenę takiego upokorzenia, to jest to tego warte, bo dusza jest bezcenna. Święto Najświętszej Krwi Pańskiej, cena naszego zbawienia, dobitnie nam o tym przypomniało 1 lipca” - wskazał przełożony Bractwa.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.